LOT-owcy i nie tylko. Polscy lot­nicy w Finlandii

WITH_SPEC_1_2016_lot

lot­nic­two fiń­skie w Wojnie Zimowej

Niedawna, 75. rocz­nica zakoń­cze­nia Wojny Zimowej sta­nowi dobrą oka­zję do pod­ję­cia próby usys­te­ma­ty­zo­wa­nia aktu­al­nego stanu wie­dzy na temat udziału lot­ni­ków pol­skich w tym kon­flik­cie. Szczególnym asump­tem do powsta­nia arty­kułu stało się udo­stęp­nie­nie auto­rowi przez Pana Macieja Maczkowskiego frag­men­tów maszy­no­pisu nie­pu­bli­ko­wa­nej auto­bio­gra­fii Wacława Ulassa – jed­nego z pol­skich lot­ni­ków słu­żą­cych w Finlandii w 1940 r.

Plany two­rze­nia pol­skich jed­no­stek lot­ni­czych w Szwecji i Francji na prze­ło­mie lat 1939 – 1940 – mają­cych doce­lowo posił­ko­wać lot­nic­two fiń­skie w Wojnie Zimowej – zostały wcze­śniej opi­sane w kilku opra­co­wa­niach. Do naj­waż­niej­szych należy zali­czyć prace (alfa­be­tycz­nie): Marcina Adamiaka, Bartłomieja Belcarza i Grzegorza Śliżewskiego. Z tego powodu – jak rów­nież ze względu na póź­niej­szą szybką dez­ak­tu­ali­za­cję tychże pla­nów – zde­cy­do­wano się na pomi­nię­cie tego wątku w arty­kule, gdyż w kon­tek­ście Wojny Zimowej (para­dok­sal­nie) wię­cej wiemy np. o skła­dzie per­so­nal­nym III Dywizjonu Myśliwskiego – zna­nego także jako Dywizjon „fin­landzki”, a póź­niej 1145 Dywizjon Myśliwski (Groupe de Chasse Polonaise de Varsovie GC I/145), z sze­re­gów któ­rego ŻADEN LOTNIK NIE MIAŁ OKAZJI DO POSTAWIENIA STOPY NA FIŃSKIEJ ZIEMI W ROKU 1940 – niż o tych lot­ni­kach, któ­rzy pod­czas Wojny Zimowej pod­jęli służbę w lot­nic­twie woj­sko­wym Finlandii lub zgło­sili swoją goto­wość do pod­ję­cia takiej służby, przy­by­wa­jąc do Finlandii przed dniem 13 marca 1940 r. Pominięto także kwe­stie zwią­zane z ewen­tu­al­nym prze­jaz­dem tran­zy­to­wym via Finlandia lot­ni­ków pol­skich, któ­rzy w lutym-marcu 1940 r. mogli podej­mo­wać próby prze­do­sta­nia się na Zachód przez Szwecję lub Norwegię, gdyż ze względu na brak odno­śnych doku­men­tów czy prze­ka­zów byłyby to roz­wa­ża­nia czy­sto teoretyczne.
Niezależne od pro­wa­dzo­nej przez rząd Finlandii akcji poli­tycz­nej, zmie­rza­ją­cej do pozy­ska­nia z zagra­nicy posił­ków w postaci zor­ga­ni­zo­wa­nych, w pełni wypo­sa­żo­nych i uzbro­jo­nych, regu­lar­nych oddzia­łów woj­sko­wych, rów­no­le­gle roz­po­częto wer­bu­nek zagra­nicz­nych ochot­ni­ków. Jak pisał w swo­ich wspo­mnie­niach mar­sza­łek Carl Gustaf Mannerheim, obec­ność cudzo­ziem­skich ochot­ni­ków sama w sobie pod­no­siła nas na duchu w naszej samot­nej walce. Oferta uwzględ­niała pokry­cie kosz­tów podróży do Helsinek oraz póź­niej­szego powrotu, żołd i – co być może naj­waż­niej­sze – moż­li­wość prze­ciw­sta­wie­nia się „z bro­nią w ręku” sowiec­kiej ekspansji.
Problemem pozo­sta­wał klucz naro­do­wo­ściowy, według któ­rego miał być pro­wa­dzony nabór ochot­ni­ków. Ryzyko prze­do­sta­nia się w sze­regi armii fiń­skiej pospo­li­tych prze­stęp­ców uni­ka­ją­cych wymiaru spra­wie­dli­wo­ści czy szpie­gów było nie­zwy­kle realne. Nadto ist­niało zagro­że­nie impli­ka­cjami poli­tycz­nymi, wyni­ka­ją­cymi z „przej­mo­wa­nia” czę­sto wykwa­li­fi­ko­wa­nych spe­cja­li­stów woj­sko­wych, co mogło ujem­nie wpły­wać na goto­wość obronną państw trze­cich, z któ­rych ochot­nicy pocho­dzili. Dopiero 22 stycz­nia 1940 r. pod­jęto decy­zję, by akcep­to­wać wszyst­kich ochot­ni­ków zdol­nych do służby woj­sko­wej, z kil­koma tylko wyjątkami.1) Ze względu na ogra­ni­czone zasoby finan­sowe, jakimi dys­po­no­wała Finlandia, oferta w pierw­szej kolej­no­ści została skie­ro­wana do osób mają­cych sto­sowne prze­szko­le­nie woj­skowe i obe­zna­nych z suro­wym kli­ma­tem północy.

  • Janusz Młodzianka

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE