Lodołamacz Pantera

  • Morza i Okręty 2/2015
Pantera w Tczewie.

Pantera w Tczewie.

Jednym z lep­szych lodo­ła­ma­czy tzw. pierw­szej gene­ra­cji pod wzglę­dem eks­plo­ata­cyj­nym była wiślana Pantera. Zbudowana została ona w 1896 r. na zamó­wie­nie nie­miec­kiego arma­tora Königlischen Preuβische Staat Weichsel-Strombauverwaltung, Danzig-Krakau (dziś Krakowiec w Gdańsku) w ówcze­snej stoczni F. Schichau, Elbing (dziś Elbląg) pod nume­rem budowy 606, jako lodo­ła­macz czo­łowy i otrzy­mał nazwę Drewenz. Koszt budowy wyniósł 122 500 RM.

Kadłub zbu­do­wano z blach sta­lo­wych o gru­bo­ści od 5 do 12 mm, a pokład z beli drew­nia­nych. Po powsta­niu Wolnego Miasta Gdańska w 1920 r. Drewenz, jak i pozo­stałe lodo­ła­ma­cze, prze­szły pod zarząd Rady Portu i Dróg Wodnych (niem. Der Hafen und die Wasserwege von Danzig) i pod­le­gały Maschinenbauamt Danzig-Krakau. Stacjonowały w Gross Plehnendorf (dziś Gdańsk Pleniewo), a potem w Wasserstraβemaschinenamt, Einlage (dziś Gdańsk Przegalina).
19 stycz­nia 1928 r. o godz. 16:30, pod­czas akcji lodo­ła­ma­nia doszło do zde­rze­nia lodo­ła­ma­cza Drewenz z dru­gim lodo­ła­ma­czem Brahe na 868,5 km rzeki Wisły, tj. koło miej­sco­wo­ści Kurzebrack (dziś Korzeniewo). Jak to się stało? Otóż Brahe łamał lód po pra­wej stro­nie brzegu Wisły, nato­miast Drewenz po lewej. Kapitan Brahe Urbański chcąc poła­mać więk­szą krę pozo­sta­wioną przez Drewenza zmie­nił kurs na lewy brzeg. W mię­dzy­cza­sie Drewenz prze­szedł na prawy brzeg Wisły, czyli na stały kurs lodo­ła­ma­cza Brahe. Ten ostatni nato­miast po roz­drob­nie­niu kry wydo­stał się na prze­strzeń wolną od lodu i powró­cił na prawy brzeg, tym­cza­sem Drewenz nawró­cił na wol­nej od lodu rzece i popły­nął wzdłuż pra­wego brzegu w dół jej biegu, na który powró­cił Brahe. Niestety, nadany sygnał dźwię­kowy przez Drewenz żąda­jący minię­cia się lewymi bur­tami nie został usły­szany przez kpt. Urbańskiego na sku­tek odgło­sów spo­wo­do­wa­nych łama­niem lodu. Widząc zbli­ża­jący się lodo­ła­macz Drewenz kpt. Urbański pole­cił zmie­nić kie­ru­nek jazdy w prawo, w tym momen­cie Drewenz pły­nący w dół rzeki skie­ro­wał się w lewo i naje­chał całą mocą na lodo­ła­macz Brahe. Skutkiem zde­rze­nia Drewenz doznał prze­bi­cia burty na dłu­go­ści 90 cm, ponadto zerwana została odboj­nica i wgnie­ciona dziob­nica. Brahe wyszedł z koli­zji bez szwanku, nie licząc stłu­czo­nych klo­szy lamp nawi­ga­cyj­nych.
Kolejna awa­ria wyda­rzyła się 15 marca 1931 r. pod Nieszawą. Na sku­tek błęd­nej inter­pre­ta­cji sygna­łów dźwię­ko­wych nada­wa­nych przez Bug doszło do dwu­krot­nego zde­rze­nia lodo­ła­ma­czy Bug i Drewenz. Kapitanem Drewenza był w tym cza­sie Fritz Gnoyke.

  • Waldemar Danielewicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE