Lockheed C‑130 Hercules

„Willem den Toom” kolujacy w bazie Eindhoven w czasie corocznego upamietnienia alianckiej operacji powietrznodesantowej „Market Garden”, w czasie ktorego zrzuca sie na spadochronach zolnierzy z roznych panstw. Fot. Mike Schoenmaker

Willem den Toom” kolu­jacy w bazie Eindhoven w cza­sie corocz­nego upa­miet­nie­nia alianc­kiej ope­ra­cji powietrz­no­de­san­to­wej „Market Garden”, w cza­sie kto­rego zrzuca sie na spa­do­chro­nach zol­nie­rzy z roz­nych panstw. Fot. Mike Schoenmaker

Poza Polską i Holandią ponad 60 kra­jów świata użyt­kuje śred­nie samo­loty trans­por­towe Lockheed C‑130 Hercules w ponad 40 warian­tach. Pierwsze dwa takie trans­por­towce Królewskie Siły Powietrzne Holandii (Koninklijke Luchtmacht, KLu) otrzy­mały w 1994 r., wypo­sa­ża­jąc w nie 334. Dywizjon sta­cjo­nu­jący w bazie Eindhoven. W paź­dzier­niku 2007 r. prze­ka­zano je do 336. Dywizjonu, obec­nie holen­der­ska flota samo­lo­tów Hercules składa się z dwóch C‑130H i dwóch C‑130H-30, wyróż­nia­ją­cych się dłuż­szym kadłu­bem.

Historia obec­nego 336. Dywizjonu Sił Powietrznych Holandii jest sto­sun­kowo krótka w porów­na­niu do histo­rii innych holen­der­skich dywi­zjo­nów lot­ni­czych. W paź­dzier­niku 2017 r. dywi­zjon obcho­dził dzie­siątą rocz­nicę swo­jego ist­nie­nia. Jednak już wcze­śniej w holen­der­skim lot­nic­twie ist­niała jed­nostka trans­por­towa o takim nume­rze…
Od czasu, gdy Holandia zre­zy­gno­wała z kolo­nii w Indonezji, a Indonezja stała się nie­pod­le­głym pań­stwem w 1949 r., oba kraje popa­dły w kon­flikt o holen­der­ską kolo­nię na Nowej Gwinei. W akcie przy­zna­nia Indonezji nie­pod­le­gło­ści nie zawarto zapisu o tym, że Nowa Gwinea zosta­nie pod holen­der­ską kon­trolą kolo­nialną i Indonezja posta­no­wiła to wyko­rzy­stać. Konflikt pro­wa­dził do roz­bu­dowy sił holen­der­skich w regio­nie, któ­rych głów­nym zada­niem była obrona oby­wa­teli Holandii oraz zapo­bie­ga­nie nara­sta­niu napię­cia w spo­łe­czeń­stwie. Nowo sfor­mo­wany (we wrze­śniu 1961 r.) 336. Dywizjon odpo­wia­dał za trans­port per­so­nelu i ładun­ków, głów­nie na rzecz Marynarki Wojennej Holandii i jej jed­no­stek roz­miesz­czo­nych na Nowej Gwinei. Dywizjon był wypo­sa­żony w samo­loty trans­por­towe Douglas DC‑3 Dakota. W końcu jed­nak Holandia uznała fakt, że ich kolo­nia na Nowej Gwinei powinna nale­żeć do Indonezji i 15 sierp­nia 1962 r. pod­pi­sała w Nowym Jorku odpo­wiedni układ poko­jowy z Indonezją, a zaraz potem 336. Dywizjon został roz­wią­zany.

Ponowne sfor­mo­wa­nie

1 sierp­nia 1981 r. 336. Dywizjon został ponow­nie sfor­mo­wany w Międzynarodowym Porcie Lotniczym w Curaçao. Zadaniem jed­nostki było pro­wa­dze­nie dzia­łań poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych, patro­lo­wa­nie obsza­rów mor­skich pod kątem zwal­cza­nia prze­mytu oraz wykry­wa­nia zanie­czysz­czeń na Morzu Karaibskim. Dywizjon reali­zo­wał te zada­nia za pomocą dwóch samo­lo­tów Fokker F‑27 Marine Patrol Aircraft. Oba prze­wo­ziły także żoł­nie­rzy pomię­dzy tzw. wyspami ABC (Aruba, Bonaire i Curaçao) oraz uczest­ni­czyły w róż­nych ćwi­cze­niach zagra­nicz­nych. Kiedy ich zada­nia zostały prze­jęte przez samo­loty Lockheed P‑3C Orion z Marynarki Wojennej Holandii, 336. Dywizjon został ponow­nie roz­wią­zany 6 lipca 2000 r.
Trzeci raz 336. Dywizjon sfor­mo­wano 23 paź­dzier­nika 2007 r. Kiedy Ministerstwo Obrony Holandii zde­cy­do­wało się zaku­pić dwa dodat­kowe samo­loty trans­por­towe Hercules (dwa były już w służ­bie w 334. Dywizjonie od 1994 r.). Siły Powietrzne Holandii podzie­liły wów­czas zasoby holen­der­skiego lot­nic­twa trans­por­to­wego na dwa dywi­zjony. Dwa pierw­sze i dwa kolejne samo­loty C‑130 Hercules tra­fiły do 336. Dywizjonu. Pozostałe (KDC-10, Fokker 50, Fokker 60 i Gulfstream G‑1159) pozo­stały w 334. Dywizjonie.

Flota

Po czę­ści z powodu upadku Muru Berlińskiego w 1989 r. Ministerstwo Obrony Holandii uznało, że nale­żące do holen­der­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego lek­kie samo­loty trans­por­towe Fokker F‑27 wyma­gają zastą­pie­nia nowym typem. Przewidywano, że przy­szły roz­wój sytu­acji poli­tycz­nej i mili­tar­nej zmusi do pod­ję­cia reago­wa­nia kry­zy­so­wego w rejo­nach odda­lo­nych, pozo­sta­ją­cych poza zasię­giem Fokker F‑27, znaj­du­ją­cych się w służ­bie od 1960 r. Potrzebny był więk­szy samo­lot trans­por­towy, który byłby w sta­nie zabez­pie­czać dzia­ła­nia holen­der­skich kon­tyn­gen­tów woj­sko­wych, gdyby te zostały wysłane w odle­głe rejony świata.
W związku z tym Ministerstwo Obrony Holandii zaku­piło dwa samo­loty C‑130H w 1992 r. Wybrano wer­sję C‑130H-30, z kadłu­bem wydłu­żo­nym do 34,4 m, mającą moż­li­wość zabra­nia więk­szego ładunku (choć sam udźwig pozo­stał bez zmian). 334. Dywizjon Sił Powietrznych Holandii otrzy­mał pierw­szy z tych samo­lo­tów 14 lutego 1994 r. Druga maszyna weszła do służby 2 paź­dzier­nika 1994 r. Eksploatując te trans­por­towce bar­dzo inten­syw­nie od chwili dostar­cze­nia, co było zwią­zane z zaan­ga­żo­wa­niem się Holandii w różne dzia­ła­nia mili­tarne w odle­głych rejo­nach świata, Ministerstwo Obrony Holandii doszło do wnio­sku, że przy­da­łyby się dwie kolejne maszyny tego typu. Tym razem, w 2004 r. zaku­piono C‑130H o stan­dar­do­wej dłu­go­ści 29,8 m, pocho­dzące z zapa­sów ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa mor­skiego. Weszły one do służby w lot­nic­twie holen­der­skim w 2010 r.
Obecnie 336. Dywizjon przy­go­to­wuje i pro­wa­dzi tak­tyczny trans­port powietrzny na całym świe­cie. Cztery C‑130 ofe­rują sze­ro­kie moż­li­wo­ści, prze­wo­żąc ładunki na odle­głość ponad 8000 km i mogąc trans­por­to­wać do 20 ton ładun­ków. Własności krót­kiego startu i lądo­wa­nia pozwa­lają Herculesowi wylą­do­wać nie­mal wszę­dzie, a także ope­ro­wać z lot­nisk o mini­mal­nej infra­struk­tu­rze naziem­nej. Od 2012 r. kabiny samo­lo­tów C‑130 są cał­ko­wi­cie cyfrowe, co zwięk­sza orien­ta­cję załogi w sytu­acji i zmniej­sza obcią­że­nie pilo­tów. C‑130 Hercules nie prze­no­szą uzbro­je­nia ofen­syw­nego, ale są wypo­sa­żone w opto­elek­tro­niczną sta­cję ostrze­ga­jącą przed odpa­lo­nymi prze­ciw­lot­ni­czymi poci­skami kie­ro­wa­nymi oraz wyrzut­nie ter­micz­nych nabo­jów zakłó­ca­ją­cych.

Operacje woj­skowe

W bie­żą­cym roku samo­loty C‑130 będą obcho­dzić 25-lecie uży­cia przez Siły Powietrzne Holandii. W tym okre­sie holen­der­skie lot­nic­two woj­skowe uczest­ni­czyło w wielu ope­ra­cjach mili­tar­nych w rejo­nach kry­zy­so­wych. A oto kilka przy­kła­dów.
W 1995 i 1996 r. holen­der­skie C‑130 zapa­try­wały woj­ska Holandii i innych państw NATO uczest­ni­czą­cych w misji SFOR w Bośni i Hercegowinie, lata­jąc z Włoch. W cza­sie kry­zysu zwią­za­nego z Kosowem w 1999 r. samo­loty C‑130 udo­wod­niły swoją przy­dat­ność, zaopa­tru­jąc ope­ru­jące w tym rejo­nie holen­der­skie jed­nostki woj­skowe. Dostarczały też zaopa­trze­nie i pomoc huma­ni­tarną dla uchodź­ców kosow­skich w Albanii. W latach 2001 – 2011 samo­loty Hercules i ich załogi uczest­ni­czyły aktyw­nie w zabez­pie­cze­niu misji NATO w Afganistanie. Jeden lub oba samo­loty latały z róż­nych por­tów lot­ni­czych, takich jak Trabzon w Turcji, Manas w Kirgistanie, Khwaja Rawash w Afganistanie i Camp Mirage pod Dubajem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W 2008 r. jeden z samo­lo­tów z 336. Dywizjonu dzia­łał jako część misji EUFOR pro­wa­dzo­nej przez Francję, która to misja miała zapew­nić sta­bi­li­za­cję i bez­pie­czeń­stwo na gra­nicy Czadu i Kamerunu.

  • Mike Schoenmaker i Niels Hoogenboom

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE