Lipcowe testy poli­go­nowe Pirata i APR 155

Prototypowy pocisk APR 155 tuż przed uderzeniem w tarczę podczas próby 16 lipca 2020 r. (po lewej) i tarcza z widocznymi dziurami wybitymi przez pociski. Ich odległość w stosunku do przecięcia ramion krzyża (nieco uszkodzonego przez uderzenia pocisków) na tarczy daje pojęcie o precyzji trafienia.

Prototypowy pocisk APR 155 tuż przed ude­rze­niem w tar­czę pod­czas próby 16 lipca 2020 r. (po lewej) i tar­cza z widocz­nymi dziu­rami wybi­tymi przez poci­ski. Ich odle­głość w sto­sunku do prze­cię­cia ramion krzyża (nieco uszko­dzo­nego przez ude­rze­nia poci­sków) na tar­czy daje poję­cie o pre­cy­zji tra­fie­nia.

W poło­wie lipca na poli­go­nie w Nowej Dębie odbyły się kolejne cykle badań opra­co­wy­wa­nych przez pol­ski prze­mysł obronny poci­sków, nale­żą­cych do sys­te­mów uzbro­je­nia pre­cy­zyj­nego, które wyko­rzy­stują układ napro­wa­dza­nia na odbite świa­tło lasera. Potwierdziły one pełną funk­cjo­nal­ność ich zespo­łów, które powstały w MESKO S.A. i Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowym Telesystem-Mesko Sp. z o.o.

Chodzi oczy­wi­ście o prze­ciw­pan­cerny pocisk kie­ro­wany Pirat i 155 mm pocisk arty­le­ryj­ski APR 155. W przy­padku oby­dwu możemy mówić o fina­ło­wej fazie badań głę­boko spo­lo­ni­zo­wa­nych roz­wią­zań, przy­go­to­wa­nia do roz­po­czę­cia seryj­nej pro­duk­cji któ­rych powinny roz­po­cząć się już w przy­szłym roku. Strzelania odbyły się 15 (Pirat) i 16 (APR 155) lipca na tere­nie Ośrodka Badań Dynamicznych Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Stalowej Woli oraz Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych – Dęba.

Prototypowy pocisk APR 155 przygotowany do strzelania.

Prototypowy pocisk APR 155 przy­go­to­wany do strze­la­nia.

Pirat – naj­da­lej i naj­bli­żej

Dla poci­sku Pirat (szcze­gó­łowy opis pro­jektu w WiT 6/2020), powsta­ją­cego we współ­pracy pol­skich przed­się­biorstw z ukra­iń­skim part­ne­rem – KKB „Łucz”, były to pierw­sze strze­la­nia w tym roku i dzie­siąty cykl badań poli­go­no­wych doce­lo­wej rakiety w kon­fi­gu­ra­cji tele­me­trycz­nej od roz­po­czę­cia badań w locie w 2017 r. Celem próby było spraw­dze­nie popraw­no­ści dzia­ła­nia sil­ni­ków star­to­wego i mar­szo­wego na stały mate­riał pędny, które powstały w Polsce (MESKO S.A. i Zakład Produkcji Specjalnej „GAMRAT” Sp. z o.o.), a także dzia­ła­nia układu napro­wa­dza­nia poci­sku (za który odpo­wiada CRW Telesystem-Mesko) w nieco zmo­dy­fi­ko­wa­nych w sto­sunku do dotych­cza­so­wych prób try­bach dzia­ła­nia. Uzyskane dane posłu­żyć miały do nie­zbęd­nych regu­la­cji apa­ra­tury napro­wa­dza­nia i ste­ro­wa­nia przed cyklem badań z wyko­rzy­sta­niem zespołu CLU i w kon­fi­gu­ra­cji bojo­wej, zapla­no­wa­nym na jesień.

Do stan­dar­do­wej dla wcze­śniej­szych prób tar­czy o wymia­rach 2,5×2,5 m odpa­lono dwa poci­ski. I w tym miej­scu zaczy­nają się nowo­ści. O ile dotąd strze­la­nia Piratem wyko­ny­wano do tarcz usta­wio­nych w odle­gło­ści ok. 950 m, ok. 1450 m i ok. 2000 m od wyrzutni, to tym razem stały one ok. 2400 m i ok. 500 m od miej­sca startu poci­sku. Odpalenie na 2400 m miało na celu spraw­dze­nie dzia­ła­nia zespo­łów poci­sku przy odle­gło­ści zbli­żo­nej do mak­sy­mal­nego zasięgu Pirata, która wynosi 2500 m. Poza tym pocisk, lecący po torze z prze­wyż­sze­niem w sto­sunku do linii celo­wa­nia, ude­rzył w cel pod kątem ponad 30°, a nie ok. 20°, jak miało to miej­sce w dotych­cza­so­wych testach strze­la­nia w tym try­bie. Zespoły rakiety i układ napro­wa­dza­nia dzia­łały bez zarzutu. Pocisk tra­fił w tar­czę w obrę­bie plamki świa­tła lase­ro­wego gene­ro­wa­nej przez pod­świe­tlacz.

W kolej­nym teście Pirat zmie­rzał ku celowi po pła­skiej tra­jek­to­rii, ponie­waż było to odpa­le­nie na naj­mniej­szą odle­głość w histo­rii całego pro­gramu – ok. 500 m. I tym razem wszyst­kie zasto­so­wane ele­menty sys­temu dzia­łały pra­wi­dłowo. Należy w tym miej­scu dobit­nie pod­kre­ślić, że 500 m nie jest mini­malną odle­gło­ścią sku­tecz­nego raże­nia celów przez Pirata. Ta będzie zale­żała od dobra­nia zwłoki układu uzbra­ja­nia gło­wicy bojo­wej poci­sku. Pocisk musi zna­leźć się w takiej odle­gło­ści od wyrzutni, aby uzbro­je­nie gło­wicy oraz raże­nie celu nie nastą­piło zbyt bli­sko strzelca i ope­ra­tora pod­świe­tla­cza, któ­rzy mogliby zna­leźć się w stre­fie oddzia­ły­wa­nia odłam­ków i fali ude­rze­nio­wej deto­na­cji. Zwykle zwłoka wynosi ok. sekundy, a więc realna war­tość mini­mal­nej odle­gło­ści strzału sku­tecz­nego to ok. 200250 m.

W oby­dwu odpa­le­niach prób­nych 15 lipca wyko­rzy­stano, skon­stru­owany i wyko­nany przez CRW Telesystem-Mesko, pod­świe­tlacz lase­rowy LPC‑1. O ile jed­nak pod­czas wcze­śniej­szych testów poci­sku LPC‑1 był odda­lony od wyrzutni o kil­ka­na­ście metrów, to tym razem o ponad 100 m w bok. Wynikało to z układu wyko­rzy­sta­nego sta­no­wi­ska (pod­świe­tlacz znaj­do­wał się na plat­for­mie wieży obser­wa­cyj­nej, w dość dużej odle­gło­ści od wyrzutni), ale dzięki temu prze­te­sto­wano spo­sób pod­świe­tla­nia celu zbli­żony do warun­ków bojo­wych, gdzie zasad­ni­czym try­bem wyko­rzy­sta­nia Pirata będzie oświe­tle­nie celu ze sta­no­wi­ska odda­lo­nego od wyrzutni (współ­praca oby­dwu żoł­nie­rzy eta­to­wej obsługi zestawu).

Wszystkie dotych­cza­sowe odpa­le­nia Pirata odby­wały się do nie­ru­cho­mego celu, w przy­szło­ści przyj­dzie czas także na odpa­le­nia do celów poru­sza­ją­cych się. Układ napro­wa­dza­nia poci­sku, w połą­cze­niu z dobrym wyszko­le­niem ope­ra­tora pod­świe­tla­cza, będzie bowiem pozwa­lał na zwal­cza­nie pojaz­dów jadą­cych poprzecz­nie do sta­no­wisk strzelca i ope­ra­tora pod­świe­tla­cza z pręd­ko­ścią do ok. 40 km/h, a także śmi­głow­ców i innych wol­no­bież­nych obiek­tów powietrz­nych (pręd­kość do ok. 180 km/h) lecą­cych na małej wyso­ko­ści. Takie testy także zostały zapla­no­wane, ale już przy wyko­rzy­sta­niu doce­lo­wej wyrzutni CLU i mało­ga­ba­ry­to­wego dal­mie­rza-pod­świe­tla­cza LPD‑A.

APR 155 coraz bar­dziej pol­ski

Pocisk APR 155 sys­temu amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia do 155 mm lufo­wych sys­te­mów arty­le­ryj­skich, w tym zgod­nych z NATO-wskim poro­zu­mie­niem nor­ma­li­za­cyj­nym JBMOU (Joint Ballistic Memorandum of Understanding) powstaje ze środ­ków byłego Ministerstwa Skarbu Państwa, na bazie umowy inwe­sty­cyj­nej Bumar Amunicja S.A. (obec­nie MESKO S.A.) z Bumar Sp. z o.o. (obec­nie PHO Sp. z o.o.) na reali­za­cję pro­jektu „Opracowanie i wdro­że­nie sys­temu amu­ni­cji pre­cy­zyj­nego raże­nia dla samo­bież­nych hau­bic kal. 155 mm (Krab, Kryl)”, pod­pi­sa­nej 17 lutego 2012 r. Partnerem pol­skich pod­mio­tów (MESKO, CRW Telesystem-Mesko, Wojskowa Akademia Techniczna) w tym pro­jek­cie jest ukra­iń­ska firma NPK „Progress”. Miała brać udział w opra­co­wa­niu poci­sku (wzor­cem był 152 mm pocisk Kwitnyk) i uczest­ni­czyć w bada­niach sys­temu (sze­rzej w WiT 12/2016).

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE