Letnia wizyta F-22A Raptor w Europie

Obecnosc samolotow F-22A Raptor w Europie byla finansowana z funduszu European Deterrence Initiative, czyli funduszu na rzecz wzmocnienia obecnosci amerykanskich wojsk na kontynencie europejskim.

Obecnosc samo­lo­tow F-22A Raptor w Europie byla finan­so­wana z fun­du­szu European Deterrence Initiative, czyli fun­du­szu na rzecz wzmoc­nie­nia obec­no­sci ame­ry­kan­skich wojsk na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim.

W dniach 8 – 28 sierp­nia 2018 r. dwa­na­ście wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów myśliw­skich o cechach utrud­nio­nej wykry­wal­no­ści Lockheed Martin F-22A Raptor (95. Dywizjon Myśliwski, 325. Skrzydło Myśliwskie, Tyndall AFB, Floryda) prze­by­wało w Europie, sta­cjo­nu­jąc w ame­ry­kań­skiej bazie w Niemczech, Spangdahlem.

W cza­sie szko­le­nia lot­ni­czego poza gra­ni­cami kraju, samo­loty F-22A Raptor odwie­dziły Norwegię, Grecję, Hiszpanię, Rumunię i Polskę. W nie­któ­rych kra­jach prze­by­wały tylko jeden dzień, lądu­jąc rano i odla­tu­jąc póź­nym popo­łu­dniem. W cza­sie prze­ba­zo­wa­nia do Europy towa­rzy­szył im samo­lot tan­ko­wa­nia powietrz­nego Boeing KC-135 Stratotanker, który dodat­kowo trans­por­to­wał tech­ni­ków obsłu­gu­ją­cych F-22A Raptor. Odtwarzali oni goto­wość bojową myśliw­ców w cza­sie, gdy piloci uczest­ni­czyli w omó­wie­niu po wyko­na­niu swo­ich misji tre­nin­go­wych. W trak­cie pobytu w Europie załogi F-22A Raptor uczest­ni­czyły w wielu ćwi­czeb­nych wal­kach powietrz­nych, wal­cząc z ame­ry­kań­skimi myśliw­cami Lockheed Martin F-16 sta­cjo­nu­ją­cymi w Spangdahlem, a także z nie­miec­kimi Eurofighterami, fran­cu­skimi Dassault Mirage 2000 oraz bel­gij­skimi i holen­der­skimi F-16. Dzięki temu uzy­skano dodat­kowe oka­zje do szko­le­nia w róż­nych warun­kach, a przy oka­zji wzmoc­niono więzi sojusz­ni­cze, a także oce­niono lokalny poziom wyszko­le­nia i sfor­mu­ło­wano wnio­ski, co do jego dal­szego dosko­na­le­nia.
Za każ­dym razem, kiedy ame­ry­kań­skie samo­loty bojowe są prze­rzu­cane do Europy, zada­niem ich pilo­tów jest pro­wa­dze­nie wspól­nych tre­nin­gów z per­so­ne­lem lata­ją­cym państw sojusz­ni­czych, a także ame­ry­kań­skim, który na stałe znaj­duje się w Europie (United States Air Force in Europe, USAFE). W ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania, takie szkolne prze­ba­zo­wa­nia upew­niają sojusz­ni­ków w tym, że Stany Zjednoczone mają wolę wywią­za­nia się ze swo­ich zobo­wią­zań wobec nich, a także poka­zać swoje zaan­ga­żo­wa­nie w umac­nia­niu bez­pie­czeń­stwa regionu i utrzy­ma­niu jego sta­bil­no­ści. Dodatkowo daje to moż­li­wość poka­za­nia uni­kal­nych moż­li­wo­ści bojo­wych sprzętu, prze­ćwi­cze­nia dzia­ła­nia w zróż­ni­co­wa­nym śro­do­wi­sku i z róż­nymi sce­na­riu­szami, a także zin­te­gro­wa­nia moż­li­wo­ści wła­snych sił powietrz­nych z moż­li­wo­ściami sojusz­ni­ków.
Jest to szcze­gól­nie ważne, kiedy znacz­nego przy­spie­sze­nia doznało wpro­wa­dze­nie do eks­plo­ata­cji wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów myśliw­skich pią­tej gene­ra­cji oraz zmo­der­ni­zo­wa­nych star­szych myśliw­ców czwar­tej gene­ra­cji. Możliwości tych samo­lo­tów są o wiele więk­sze, ale jed­no­cze­śnie trzeba się nauczyć ich opty­mal­nego wyko­rzy­sta­nia w walce, a szcze­gól­nie w ukła­dzie sojusz­ni­czym, kiedy pierwsi euro­pej­scy człon­ko­wie NATO także przy­stą­pili do wdro­że­nia do użytku samo­lo­tów myśliw­skich pią­tej gene­ra­cji Lockheed Martin F-35 Lightning II. W takich warun­kach bar­dzo ważne jest więc odby­wa­nie wspól­nych ćwi­czeń w warun­kach mak­sy­mal­nie zbli­żo­nych do real­nych.
Zarówno wie­lo­za­da­niowe samo­loty myśliw­skie o cechach utrud­nio­nej wykry­wal­no­ści F-22A Raptor jak i F-35 Lightning II, dają nowe moż­li­wo­ści w sto­sunku do posia­da­nych przez Europę myśliw­ców. Szczególnie F-22A Raptor jest istot­nym wzmoc­nie­niem moż­li­wo­ści sił powietrz­nych, mogąc szybko reago­wać na zagro­że­nia w dowol­nym rejo­nie świata i potę­gu­jąc moż­li­wo­ści bojowe sił sojusz­ni­czych.
Takie prze­ba­zo­wa­nie wyma­gało przy­go­to­wa­nia wielu pla­nów i zor­ga­ni­zo­wa­nia odpo­wied­niego zabez­pie­cze­nia ze strony Dowództwa Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Europie (USAFE), które koor­dy­no­wało wszyst­kie przed­się­wzię­cia, a także ze strony poszcze­gól­nych państw gosz­czą­cych wydzie­lony kom­po­nent F-22A Raptor.
Zaproszenia do odwie­dze­nia przez kom­po­nent F-22A Raptor zostały wysłane wcze­śniej, a selek­cja była pro­wa­dzona na pod­sta­wie oceny moż­li­wo­ści szko­le­nio­wych – im wię­cej się zyska pod wzglę­dem dosko­na­le­nia bojo­wego, tym zapro­sze­nie było oce­niane wyżej. Na tej pod­sta­wie okre­ślano też czas potrzebny do reali­za­cji zadań szko­le­nio­wych w poszcze­gól­nych kra­jach. Do wszyst­kich kra­jów, w któ­rych miało się odby­wać szko­le­nie, wcze­śniej wysłano też zasady doty­czące dzia­ła­nia F-22A Raptor, zasady (ćwi­czeb­nego) uży­cia uzbro­je­nia itp. Jest to nor­malna pro­ce­dura, ale F-22A Raptor nie są powszech­nie znane w Europie i dla­tego szcze­gó­łowe zasady musiały zostać jasno okre­ślone.
26 sierp­nia 2018 r. w Spangdahlem USAFE i Dowództwo 52. Skrzydła Myśliwskiego zor­ga­ni­zo­wało dzień dla prasy. Z tej oka­zji prze­mó­wie­nie wygło­sił gen. Tod D. Wolters, dowódca Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Europie, a następ­nie był czas na prze­pro­wa­dze­nie roz­mów. W han­ga­rze wysta­wiono samo­loty F-16 i F-22A Raptor do wyko­na­nia zdjęć sta­tycz­nych, przy któ­rych jed­no­cze­śnie byli piloci i tech­nicy, wyzna­cze­nia do udzie­le­nia odpo­wie­dzi na zada­wane pyta­nia.
Wśród tech­ni­ków F-22A Raptor wyzna­czo­nych do udzie­la­nia wywia­dów byli: star­szy sier­żant Brian Hanley i sier­żant szta­bowy Nicholas Chaplin, obaj z 325. Dywizjonu Obsługi Samolotów (325th Aircraft Maintenance Squadron). Powiedzieli oni m.in.:
Samolot F-22A Raptor jest bar­dzo łatwym samo­lo­tem do obsługi, łatwiej­szym nawet od star­szych typów. Komputery pokła­dowe mają wbu­do­wane funk­cje testów spraw­no­ści urzą­dzeń, ana­li­zo­wa­nia pracy sys­te­mów i two­rze­nia rapor­tów o wykry­tych pro­ble­mach, a także sta­tu­sie zin­te­gro­wa­nia ze sobą poszcze­gól­nych urzą­dzeń. Podobnie zresztą jest we współ­cze­snych samo­cho­dach, które obsłu­guje się z pod­łą­czo­nym do nich kom­pu­te­rem dia­gno­stycz­nym.

  • Alex van Noye, Joris van Boven

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE