Leopard 2PL

W sierpniu pozytywnie zakończono etap poligonowy wojskowych prób odbiorczych prototypu i egzemplarza testowego czołgu Leopard  2PL.

W sierp­niu pozy­tyw­nie zakoń­czono etap poli­go­nowy woj­sko­wych prób odbior­czych pro­to­typu i egzem­pla­rza testo­wego czołgu Leopard 2PL.

Program moder­ni­za­cji czoł­gów Leopard 2A4 Wojska Polskiego do stan­dardu 2PL wkra­cza w etap, w któ­rym głów­nym jego wyko­nawcą będą Zakłady Mechaniczne „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. Po zakoń­cze­niu na początku sierp­nia tego roku poli­go­no­wego etapu woj­sko­wych prób odbior­czych pro­to­typu wozu i egzem­pla­rza testo­wego, aktu­al­nie trwa przy­go­to­wa­nie koń­co­wego spra­woz­da­nia z ich badań. Akceptacja badań pro­to­typu i sfor­mu­ło­wa­nych w ich wyniku zale­ceń otwo­rzy drogę do zatwier­dze­nia doku­men­ta­cji tech­nicz­nej do moder­ni­za­cji czoł­gów, a to umoż­liwi for­malne roz­po­czę­cie prac na pozio­mie prze­my­sło­wym. Program jest opóź­niony w sto­sunku do pier­wot­nego har­mo­no­gramu, nie­mniej jest realne, żeby pierw­sze zmo­der­ni­zo­wane wozy w stan­dar­dzie PL tra­fiły do jed­no­stek jesz­cze w tym roku.

Przebieg badań pro­to­typu Leoparda 2PL, pro­wa­dzo­nych pod nad­zo­rem Inspektoratu Uzbrojenia (IU), oto­czony był ści­słą tajem­nicą. Obecnie, po zakoń­cze­niu ich etapu poli­go­no­wego, możemy już nie­które infor­ma­cje opu­bli­ko­wać, tym bar­dziej, że wyniki decy­du­ją­cego dla przy­szło­ści całego pro­gramu spraw­dzianu są pozy­tywne.

Badania pro­to­typu Leoparda 2PL

Na wstę­pie należy pod­kre­ślić, że za opra­co­wa­nie kon­cep­cji moder­ni­za­cji czołgu, przy­go­to­wa­nie pro­to­typu i współ­pracę z zespo­łem badaw­czym pod­czas testów odpo­wia­dał stra­te­giczny part­ner pro­jektu – firma Rheinmetall Landsysteme GmbH. Oczywiście w więk­szo­ści prac brali udział pol­scy spe­cja­li­ści, a w wozie zamon­to­wano dostar­czone przez pol­skich uczest­ni­ków pro­gramu i ich pod­wy­ko­naw­ców sys­temy oraz zespoły, nie­mniej z punktu widze­nia zapi­sów kon­traktu za cały pro­ces badaw­czo-roz­wo­jowy odpo­wie­dzialna była nie­miecka firma. W jego ramach, na pod­sta­wie spe­cy­fi­ka­cji istot­nych warun­ków zamó­wie­nia zawar­tych w umo­wie, przy­go­to­wany został pro­jekt kon­cep­cyjny, któ­rego pierw­sza wer­sja została prze­ka­zana IU 6 maja 2016 r. W kolej­nych mie­sią­cach trwały jego ana­lizy i wpro­wa­dzane były kolejne poprawki. Ostatecznie pro­jekt ten, sta­no­wiący pod­stawę do kon­fi­gu­ra­cji pro­to­typu moder­ni­za­cji, zatwier­dzono w paź­dzier­niku 2017 r. Konfiguracji pierw­szej wer­sji pro­jektu kon­cep­cyj­nego odpo­wia­dał demon­stra­tor zmo­der­ni­zo­wa­nego czołgu, przy­go­to­wany przez Rheinmetalla (wóz pocho­dzący z zaso­bów tej firmy). Nie miał on jesz­cze zamon­to­wa­nych wszyst­kich zapla­no­wa­nych i w pełni funk­cjo­nal­nych urzą­dzeń (w wielu przy­pad­kach były to makiety), ale speł­niał bar­dzo ważną rolę pod­czas dys­ku­sji na temat final­nego pakietu moder­ni­za­cyj­nego pro­to­typu i na nim wpro­wa­dzano także zmiany wyni­ka­jące z wpro­wa­dza­nych w pro­jek­cie popra­wek.
W grud­niu 2016 r. do Wojskowego Instytutu Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku tra­fił czołg Leopard 2A4, który miał aktu­alny prze­gląd F6 i prze­szedł ogra­ni­czony pro­ces uspraw­nie­nia mecha­nicz­nego oraz ele­men­tów pod­le­ga­ją­cych moder­ni­za­cji w ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A.
Z jego udzia­łem w następ­nych tygo­dniach prze­pro­wa­dzony został cykl badań i pomia­rów jako tzw. egzem­pla­rza wzor­co­wego przed moder­ni­za­cją. Porównanie wyni­ków badań tego wozu miało posłu­żyć do okre­śle­nia przy­ro­stu para­me­trów tak­tyczno-tech­niczno-eks­plo­ata­cyj­nych uzy­ska­nych w wyniku prze­pro­wa­dze­nia moder­ni­za­cji. Ten sam egzem­plarz został skie­ro­wany do Niemiec w celu prze­kształ­ce­nia w pro­to­typ. Po zatwier­dze­niu final­nego pro­jektu kon­cep­cyj­nego, w zakła­dach Rheinmetall Landysteme w Unterlüß, pod­dano moder­ni­za­cji i obsłu­dze F6 wóz pro­to­ty­powy. Pozostałych pięć czoł­gów tzw. par­tii przed­se­ryj­nej, także Niemczech, dopro­wa­dzono do stan­dardu pro­to­ty­powi i prze­pro­wa­dzono na nich obsługę F6. Choć pod nad­zo­rem nie­miec­kich inży­nie­rów i tech­ni­ków, ale już z aktyw­nym udzia­łem pol­skich spe­cja­li­stów. Ich uczest­nic­two w tych pra­cach miało na celu prze­ję­cie know-how i prze­szko­le­nie w zakre­sie nie­zbęd­nych do wyko­ny­wa­nia prac w Polsce umie­jęt­no­ści.

Pierwsze zmodernizowane wozy w standardzie PL mogłyby trafić do jednostek jeszcze w tym roku.

Pierwsze zmo­der­ni­zo­wane wozy w stan­dar­dzie PL mogłyby tra­fić do jed­no­stek jesz­cze w tym roku.

Pierwszy pro­to­typ prze­szedł w pierw­szej poło­wie 2018 r. bada­nia zakła­dowe w Niemczech. Pierwszy ich etap leżał w kom­pe­ten­cji nie­miec­kiego wyko­nawcy, ale drugi, pro­wa­dzony także w ramach badań zakła­do­wych wio­sną 2018 r., był już nad­zo­ro­wany przez komi­sję powo­łaną przez IU, przy współ­udziale bada­czy z WITPiS. Przeprowadzono go w opar­ciu o bazę badaw­czo-poli­go­nową Rheinmetalla w Unterlüß i objął m.in. część badań kli­ma­tycz­nych i zgod­no­ści elek­tro­ma­gne­tycz­nej, a także strze­la­nia potwier­dza­jące wymóg dosto­so­wa­nia czołgu do uży­cia amu­ni­cji pod­ka­li­bro­wej DM63 (i ćwi­czeb­nej DM78 CSDS‑T/DM88) oraz odłam­kowo-burzą­cej z zapal­ni­kiem pro­gra­mo­wal­nym DM11. Tych testów, z róż­nych wzglę­dów, przede wszyst­kim braku dostęp­no­ści w kraju odpo­wied­niej i cer­ty­fi­ko­wa­nej infra­struk­tury badaw­czej oraz poli­go­no­wej, nie można było prze­pro­wa­dzić w Polsce lub byłoby to skom­pli­ko­wane oraz kosz­towne. Wyniki tych badań, odby­wa­ją­cych się wg meto­dyki zatwier­dzo­nej do badań woj­sko­wych pro­to­typu, zostały for­mal­nie do nich zali­czone.
W lipcu 2018 r. pro­to­typ tra­fił do ZM „BUMAR-ŁABĘDY” S.A., gdzie przy­go­to­wany został do inten­syw­nych prób poli­go­no­wych w ramach pol­skiego etapu testów – wła­ści­wych badań woj­sko­wych. Z Łabęd prze­wie­ziono go do WITPiS, gdzie w sierp­niu 2018 r. roz­po­częły się woj­skowe bada­nia odbior­cze. Według ówcze­snych pla­nów miały one potrwać do lutego 2019 r. Objęły one spraw­dze­nie wszyst­kich wyma­ga­nych nowych funk­cjo­nal­no­ści w peł­nym spek­trum warun­ków, także w ramach prób prze­bie­go­wych i ognio­wych. Jak już wspo­mniano, ich prze­bieg nie dał powo­dów do poważ­niej­szych zastrze­żeń doty­czą­cych pakietu moder­ni­za­cyj­nego czołgu. Choć oczy­wi­ście nie obyło się bez pew­nych uwag. Dotyczyły one m.in. wpro­wa­dze­nia popra­wek do układu moco­wa­nia ele­men­tów zestawu pan­ce­rza dodat­ko­wego, zmiany spo­sobu moco­wa­nia pokrywy pomoc­ni­czego zespołu prą­do­twór­czego APU, czy popra­wie­nia zamo­co­wa­nia wiązki prze­wo­dów zasi­la­ją­cych i sygna­ło­wych kamery ter­mo­wi­zyj­nej kie­rowcy KDN-1T.
Większość uste­rek została ujaw­niona dzięki meto­dyce prób, która prze­wi­dy­wała bada­nia prze­bie­gowe na takim samym dystan­sie jak dla fabrycz­nie nowego pojazdu. Prototyp miał w ich trak­cie poko­nać 2000 km po dro­gach o róż­nej nawierzchni i bez­dro­żach, co odpo­wiada ok. 10-let­niej eks­plo­ata­cji w warun­kach poko­jo­wych (średni roczny prze­bieg Leoparda 2 w Wojsku Polskim to ok. 200 km, a dopusz­czalny 900 km). Chociaż wóz był po prze­glą­dzie F6 i nie­zbęd­nych napra­wach, które przy­wró­ciły mu pełną spraw­ność na moment roz­po­czę­cia badań, nie należy zapo­mi­nać, że opu­ścił zakład pro­duk­cyjny przed ponad 30 laty i miał za sobą długą służbę w Bundeswehrze oraz Wojsku Polskim. Zespoły jego układu prze­nie­sie­nia napędu oraz jezd­nego zostały skon­tro­lo­wane i uznane za nada­jące się do dal­szej eks­plo­ata­cji na pod­sta­wie pro­ce­dur przy­ję­tych przez pro­du­centa czołgu, ale po kolej­nych poko­na­nych set­kach kilo­me­trów prze­biegu awa­rie zaczęły poja­wiać się coraz czę­ściej, tym bar­dziej, że masa wozu wzro­sła o ponad 4 t w sto­sunku do bazo­wego wozu (choć zostało to czę­ściowo skom­pen­so­wane regu­la­cją drąż­ków skręt­nych). To zaś wymu­szało prze­ry­wa­nie badań i koniecz­ność doko­na­nia nie­zbęd­nych napraw oraz wymian zespo­łów. Powinna być to cenna lek­cja dla wszyst­kich, któ­rzy jesz­cze nie­dawno uwa­żali, że do przy­wró­ce­nia peł­nej spraw­no­ści czołgu wystar­czy jedy­nie prze­pro­wa­dze­nie prac prze­wi­dzia­nych przez pro­du­centa i zatwier­dzo­nych meto­dy­kami sto­so­wa­nymi przez służby tech­niczne Bundeswehry. Nie prze­wi­dują one np. obli­ga­to­ryj­nego demon­tażu czołgu, odmien­nie od prak­tyki sto­so­wa­nej w pol­skich zakła­dach remon­tu­ją­cych tego typu sprzęt. „Zachodnie” podej­ście może jest i dobre, jeśli skru­pu­lat­nie prze­strzega się ter­mi­nów wszyst­kich prze­glą­dów i wymian pod­ze­spo­łów, ale pol­skich Leopardów 2 to nie doty­czyło (przy­naj­mniej więk­szo­ści). Nawet w Bundeswehrze, szcze­gól­nie w latach odprę­że­nia po zakoń­cze­niu zim­nej wojny, tych har­mo­no­gra­mów nie prze­strze­gano, a w Wojsku Polskim przez wiele lat wspar­cie eks­plo­ata­cji nie­miec­kich wozów, zapew­niane wła­snymi siłami przez woj­sko, pozo­sta­wiało wiele do życze­nia. Stąd więk­szość czoł­gów, które dotąd tra­fiły do ZB „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. wymaga sze­roko zakro­jo­nego remontu. Jak twier­dzą spe­cja­li­ści z Łabęd, kon­dy­cja tra­fia­ją­cych do nich wozów jest, deli­kat­nie mówiąc, zróż­ni­co­wana. Są wśród nich czołgi, w któ­rych wstępny koszt przy­wró­ce­nia spraw­no­ści osza­co­wano na 2 mln PLN, ale tra­fiają się i takie, któ­rych naprawa może pochło­nąć i 8 mln PLN!
W każ­dym razie awa­rie pro­to­typu i koniecz­ność ich naprawy lub wymiany zna­cząco wpły­nęła na wydłu­że­nie pro­cesu prób. Tym bar­dziej, że czę­ści zamienne do Leopardów 2, szcze­gól­nie wcze­snych serii pro­duk­cyj­nych, są już coraz trud­niej dostępne, a ich zna­le­zie­nie i ścią­gnię­cie zabiera nie­mało czasu. Należy jed­nak pod­kre­ślić, że wszyst­kie awa­rie doty­czyły obsza­rów nie obję­tych zabie­gami moder­ni­za­cyj­nymi.
Na to wszystko nało­żyły się jesz­cze usta­le­nia doty­czące spo­sobu prze­ba­da­nia nowych funk­cjo­nal­no­ści do zmo­der­ni­zo­wa­nych czoł­gów, wpro­wa­dzo­nych do pro­jektu już pod­czas badań pro­to­typu (o czym dalej), ale też popra­wek wyni­ka­ją­cych z prze­biegu samych prób. Aby jesz­cze bar­dziej nie wydłu­żać pro­cesu badań, zama­wia­jący przy­stał osta­tecz­nie na pro­po­zy­cję wyko­nawcy włą­cze­nia do badań jed­nego z pię­ciu wozów przed­se­ryj­nych. Na nim na bie­żąco, w Niemczech, wdra­żane były kolejne zale­ce­nia wyni­ka­jące z badań pro­to­typu.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE