Lenin – ato­mowy pio­nier

Lenin – atomowy pionier. Lenin w maju 1960 r., sfotografowany z okrętu duńskiej marynarki wojennej. Na lądowisku śmigłowiec Mi-1.. Fot. Forsvarets Bibliotek

Lenin – ato­mowy pio­nier. Lenin w maju 1960 r., sfo­to­gra­fo­wany z okrętu duń­skiej mary­narki wojen­nej. Na lądo­wi­sku śmi­gło­wiec Mi-1.. Fot. Forsvarets Bibliotek

Eksploatacja pół­noc­nej Syberii zaczęła się od tego, co można było „wydo­być” z jej lasów. Zasoby były prze­bo­gate, pro­blem pole­gał na tym, jak dostar­czyć „uro­bek” do „cywi­li­za­cji”. Niezwykle trudny teren prak­tycz­nie wyklu­czał trans­port lądowy, pozo­sta­wał więc wodny, ale ponie­waż liczne rzeki wpły­wają do zim­nych, pokry­tych przez więk­szą część roku lodami mórz, korzy­sta­nie z tej drogi także nie było i nie jest łatwe.

Mieszkający nad brze­gami Morza Białego osad­nicy od XI w. zapusz­czali się coraz dalej na wschód, docie­ra­jąc osta­tecz­nie do ujścia Obu. Po wypra­wach z począt­ków pano­wa­nia dyna­stii Romanowów, bada­nie wód pół­noc­nych roz­po­częło się na dobre w pierw­szej poło­wie XVIII w., od eks­pe­dy­cji Vitusa Beringa, braci Charytona i Dymitra Łaptiewów oraz Siemiona Czeluskina. Sto lat póź­niej jasne stało się, że moż­liwy jest rejs wzdłuż pół­noc­nych brze­gów Azji. Dokonała tego po raz pierw­szy eks­pe­dy­cja Adolfa Erika Nordenskiölda na parowo-żaglo­wym statku Vega, który w kwiet­niu 1880 r. powró­cił do Sztokholmu, koń­cząc nie­mal dwu­let­nią wyprawę okrężną, z zimo­wa­niem w lodach już nie­da­leko Cieśniny Beringa. W tym cza­sie, od 1877 r., trwał już wywóz pro­duk­tów rol­nych z por­tów nad Morzem Karskim do Archangielska. Nie było to przed­się­wzię­cie na więk­szą skalę (a tym samym i bar­dziej ren­towne), jed­nak w miarę odkry­wa­nia surow­ców kopal­nych na Syberii wody ark­tyczne budziły wśród Rosjan coraz więk­sze zain­te­re­so­wa­nie.
Pod koniec marca 1897 r. kadm. Stiepan Makarow, oce­ano­graf, podróż­nik i ówcze­sny dowódca jed­nej z eskadr Floty Bałtyckiej, wygło­sił w peters­bur­skim Towarzystwie Geograficznym odczyt (to z niego pocho­dzi cytat na wstę­pie), pod­czas któ­rego zapro­po­no­wał zbu­do­wa­nie mogą­cego je poko­ny­wać lodo­ła­ma­cza. Postulat zna­lazł popar­cie rzą­dowe i pół­tora roku póź­niej w nale­żą­cej do bry­tyj­skiego kon­cernu Armstrong Whitworth stoczni w Newcastle-on-Tyne zwo­do­wano Jermaka (Makarow był auto­rem jego pro­jektu, nad­zo­ro­wał też prace). Do 1901 odbył on, z Makarowem na pokła­dzie, trzy rejsy „roz­po­znaw­cze” na pół­noc. Dziesięć lat póź­niej roz­po­częte zostały regu­larne rejsy mię­dzy Władywostokiem i Kołymą, nadal nie mające więk­szego zna­cze­nia gospo­dar­czego.
Wybuch I wojny świa­to­wej i kie­ro­wana przez Borisa Wilkickiego wyprawa z lat 1913 – 1915, (odkryła m.in. Ziemię Północną), pod­czas któ­rej spraw­dziły się 60‑metrowe lodo­ła­ma­cze Tajmyr i Wajgacz, przy­nio­sły zmianę postrze­ga­nia trasy pół­noc­nej. Nieodległa rewo­lu­cja paź­dzier­ni­kowa przy­dała jej zna­cze­nia, bo stała się naj­krót­szą drogą mor­ską mię­dzy krań­cami pań­stwa bol­sze­wi­ków, ale rów­nież jedyną poza wodami kra­jów co naj­mniej nie­chęt­nie do niego nasta­wio­nych.
W 1932 r., po raz pierw­szy pod­czas jed­nego sezonu nawi­ga­cyj­nego, trasę z Archangielska do Cieśniny Beringa prze­pły­nął lodo­ła­macz Aleksandr Sibiriakow, wio­zący eks­pe­dy­cję Ottona Schmidta, który wkrótce potem został mia­no­wany pierw­szym dyrek­to­rem Kierownictwa Północnej Drogi Morskiej, (Gławsiewmorputi). W 1934 r. poko­nał ją w odwrot­nym kie­runku Fiodor Litke, a w 1935 od rejsu dwóch drew­now­ców z Leningradu do Władywostoku roz­po­częła się jej regu­larna eks­plo­ata­cja towa­rowa. To spra­wiło, że w dru­giej poło­wie lat 30. zbu­do­wane zostały w stocz­niach radziec­kich 4 lodo­ła­ma­cze ark­tyczne typu I. Stalin.
Po tym, jak sezon nawi­ga­cyjny w 1937 r. zakoń­czył się utknię­ciem w lodach ponad 20 jed­no­stek (jeden ze stat­ków został zato­piony przez „nacie­ra­jące” torosy), w Moskwie uznano, że potrzebne są lodo­ła­ma­cze ark­tyczne o lep­szej kon­struk­cji i z urzą­dze­niami napę­do­wymi o więk­szej mocy. Zanim przy­szło do kon­kre­tów, wybu­chła II wojna świa­towa i w rezul­ta­cie dopiero 22 maja 1947 r. rząd ZSRR pod­jął uchwałę o „Zapewnieniu Siewmorputi potęż­nych lodo­ła­ma­czy i floty trans­por­to­wej przy­sto­so­wa­nej do pły­wa­nia w Arktyce dla prze­kształ­ce­nia jej w nor­mal­nie dzia­ła­jący szlak żeglu­gowy”, w któ­rej ujęto sto­sowne pole­ce­nia wobec mini­ster­stwa prze­my­słu stocz­nio­wego.
  • Wojciech Holicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE