Kutry tra­łowe MW PRL w latach 1955‑1982

MiO_spec_1_2016_kutry

Kuter pro­jektu 361T w trak­cie ope­ra­cji tra­ło­wa­nia tra­łem elek­tro­ma­gne­tycz­nym BAT-2. W tle dwa tra­łowce bazowe pro­jektu 254M.

Niewielkie jed­nostki tra­łowe, któ­rych „praca” nie jest może zbyt­nio doce­nia­nia w okre­sie pokoju, są nie­zwy­kle przy­datne w cza­sie wojny. Ochrona przed minami wód przy­brzeż­nych, podejść do baz mor­skich i base­nów por­to­wych to zada­nie żmudne, nie­bez­pieczne i bar­dzo odpowiedzialne.

Cezura lat przy­jęta w tym arty­kule nie jest przy­pad­kowa. Okres bli­sko trzech dekad był naj­waż­niej­szym w roz­woju kutrów tra­ło­wych w siłach pol­skiej Marynarki Wojennej (MW). Rozbudowa ilo­ściowa i stwo­rze­nie pod­staw do spraw­nego funk­cjo­no­wa­nia przy­brzeż­nych sił tra­ło­wych zarówno w cza­sie pokoju, jak i ewen­tu­al­nego kon­fliktu zbroj­nego były celo­wym dzia­ła­niem Dowództwa Marynarki Wojennej (DMW).

Trudne początki

Pierwsze nomi­nalne kutry tra­łowe w powo­jen­nej histo­rii naszej floty stały się nimi tro­chę z przy­padku i w zasa­dzie nigdy nie wyko­ny­wały przy­pi­sa­nych im teo­re­tycz­nie zadań. Były to drew­niane, ponie­miec­kie łodzie sztur­mowe w cza­sie wojny wyko­rzy­sty­wane przede wszyst­kim jako rzeczne środki trans­portu ludzi i sprzętu. Do Marynarki Wojennej tra­fiły 4 takie jed­nostki, z czego dwie roz­po­częły służbę jesie­nią 1946 r. w Grupie Szybkobieżnych Kutrów Trałowych jako szyb­ko­bieżne kutry tra­łowe Nr 1‑4. W pla­nach Dowództwa MW miały być one z cza­sem dopo­sa­żone w lek­kie trały kon­tak­towe, ale nic takiego się nie wyda­rzyło. Zresztą już w 1947 r. łodzie te prze­mia­no­wano ofi­cjal­nie na kutry moto­rowe i zapo­mniano o pla­nach zro­bie­nia z nich jed­no­stek przeciwminowych.
Przez kolejne lata w DMW powsta­wało sze­reg pro­gra­mów roz­woju floty, w któ­rych nie zapo­mi­nano rów­nież o kutrach tra­ło­wych. Dostrzegając potrzebę ich posia­da­nia snuto plany wcie­le­nia do służby nie­ma­łej liczby jed­no­stek tej klasy. Co prawda w pla­nie z 1950 r. było ich tylko 5, ale w innych, opra­co­wy­wa­nych w latach 1947 – 1956 było ich już znacz­nie wię­cej. I tak, w dwóch pla­nach przy­go­to­wa­nych w cza­sie, gdy dowódcą MW był kadm. Włodzimierz Brunon Steyer, czyli w kwiet­niu 1947 r. i dokład­nie 12 mie­sięcy póź­niej (z cza­sem reali­za­cji w obu przy­pad­kach do 1968 r.) były wpi­sane 24 sztuki. Nowy dowódca MW, kadm. Wiktor Czerokow, w 1950 r. zmniej­szył tę liczbę do 5, ale już 3 lata póź­niej chciał by było ich aż 33. Program roz­woju floty opra­co­wany po wyda­rze­niach paź­dzier­ni­ko­wych w 1956 r. zakła­dał wcie­le­nie łącz­nie 36 kutrów trałowych.
Pierwsze kon­kretne decy­zje zapa­dły w stycz­niu 1952 r., gdy posta­no­wiono kupić od ZSRR licen­cje na budowę w kraju cze­rech klas okrę­tów, w tym rzecz­nych kutrów tra­ło­wych proj. 151. Opracowaniem pol­skiej wer­sji doku­men­ta­cji tech­nicz­nej zajęło się Centralne Biuro Konstrukcji Okrętowych nr 2 (CBKO‑2) w Gdańsku, które powstało jesie­nią 1952 r. wła­śnie z myślą o two­rze­niu pro­jek­tów na rzecz MW. Kuter znany w ZSRR pod nume­rem proj. 151, w kraju począt­kowo ozna­czono jako „Projekt nr 1”. Po roz­pa­trze­niu zasad­no­ści zakupu tej licen­cji, zdo­by­ciu gwa­ran­cji zbytu budo­wa­nych jed­no­stek we flo­tach ZSRR doku­men­ta­cję robo­czą prze­ka­zano mocno wtedy roz­bu­do­wy­wa­nej pod Gdańskiem Stoczni Rzecznej w Pleniewie, wcze­śniej zna­nej pod nazwą Stocznia Remontowa nr 11 w Górkach Zachodnich.
Kuter został zapro­jek­to­wany w CKB nr 19 z Leningradu na początku lat 50. (gł. kon­struk­tor D. I. Rudakow). W rosyj­sko­ję­zycz­nej lite­ra­tu­rze brak jed­no­myśl­no­ści w spra­wie miejsc i lat budowy tych jed­no­stek oraz liczby wcie­lo­nych do służby. Wszystko na to wska­zuje, że pro­to­typ powstał w Stoczni „Awangard” w Pietrozawodsku (Zakład nr 789). Tam też wyko­nano serię około 30 kolej­nych, które w dru­giej poło­wie lat 50. zasi­liły floty i flo­tylle ZSRR. W latach 1955 – 1960 dołą­czyły do nich 47 kolejne spro­wa­dzone z Polski. Jeśli wie­rzyć czę­ści opra­co­wań były jesz­cze dal­sze egzem­pla­rze. Ich wyko­nawcą miała być Stocznia Średnionewska z Leningradu (Zakład nr 363). Maksymalna spo­ty­kana ich łączna liczba pod radziecką ban­derą to około 100. Kolejną nie­wia­domą jest geneza 8 kutrów proj. 151 pły­wa­ją­cych w Marynarce Wojennej Rumunii. Jest praw­do­po­dobne, że 2 kadłuby zostały dostar­czone przez stronę radziecką, a 6 powstało w stoczni w mie­ście Oltenita (na połu­dniu Rumunii).
W Pleniewie pro­duk­cję serii rzecz­nych kutrów tra­ło­wych proj. 151, w lite­ra­tu­rze przed­miotu cza­sem nazy­wa­nych rów­nież jako TR‑40, uru­cho­miono na początku 1954 r. Przygotowany do 1960 r. har­mo­no­gram budowy zakła­dał prze­ka­zy­wa­nie goto­wych jed­no­stek nie tylko naszej flo­cie, ale rów­nież flo­tom ZSRR. Według pierw­szych zało­żeń w ręce naszych załóg zamie­rzano oddać 22 kutry, a za wschod­nią gra­nicę miało tra­fić kolej­nych 49. W tym cza­sie nie prze­wi­dy­wano budowy innego typu kutrów tra­ło­wych na potrzeby pol­skiej MW. Tymczasem z pla­no­wa­nych 71 okrę­tów osta­tecz­nie zbu­do­wano tylko 54, przy czym reduk­cja objęła w zasa­dzie zamó­wie­nie kra­jowe, które ogra­ni­czyło się osta­tecz­nie do zale­d­wie 7 jednostek.

  • Robert Rochowicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE