Kusza dla obrony tery­to­rial­nej

Prototyp Mobilnego Systemu Rakietowego Kusza na lekkim pojeździe terenowym Polaris Defence Ranger 800 6×6 w położeniu bojowym.

Prototyp Mobilnego Systemu Rakietowego Kusza na lek­kim pojeź­dzie tere­no­wym Polaris Defence Ranger 800 6×6 w poło­że­niu bojo­wym.

Rozwijany od kilku lat przez Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko Sp. z o.o., MESKO S.A. i Wojskową Akademię Techniczną zestaw prze­ciw­lot­ni­czy Kusza to broń uni­ka­towa w świa­to­wej skali. Łączy wysoką mobil­ność tak­tyczną i stra­te­giczną z bły­ska­wiczną reak­cją na poja­wie­nie się zagro­że­nia z powie­trza oraz znaczną siłą ognia, dys­po­nuje wła­snymi środ­kami wykry­wa­nia celów, jest przy­sto­so­wany do współ­pracy z sys­te­mami roz­po­zna­nia „swój-obcy” i dowo­dze­nia, a wszystko to przy kosz­tach zakupu kil­ku­krot­nie mniej­szych od ceny ana­lo­gicz­nych zesta­wów prze­ciw­lot­ni­czych wyko­rzy­stu­ją­cych jako główny oręż poci­ski kie­ro­wane bar­dzo krót­kiego zasięgu. To zaś dosko­nale wpi­suje się w potrzeby jed­no­stek aero­mo­bil­nych i spe­cjal­nych, ale także – wła­śnie odra­dza­ją­cych się w naszym kraju – Wojsk Obrony Terytorialnej.

Potwierdziła to pre­zen­ta­cja Mobilnego Systemu Rakietowego (MSR) Kusza pod­czas Targów Proobronnych i Kongresu Organizacji Proobronnych Pro Defense, które odbyły się na początku czerwca w Ostródzie (patrz WiT 6/2016). Kusza spo­tkała się tam z dużym zain­te­re­so­wa­niem, a szcze­gó­łowo zapo­znali się z nią m.in. mini­ster obrony naro­do­wej Antoni Macierewicz – jeden z głów­nych pro­pa­ga­to­rów idei reak­ty­wo­wa­nia obrony tery­to­rial­nej, a także Dyrektor Biura w MON ds. Utworzenia Obrony Terytorialnej Grzegorz Kwaśniak. Jeśli obrona tery­to­rialna ma być sku­tecz­nym narzę­dziem walki i istot­nym wspar­ciem wojsk ope­ra­cyj­nych, a nie tylko pospo­li­tym rusze­niem, musi być odpo­wied­nio uzbro­jona i wypo­sa­żona. Deklarują to zresztą twórcy jej kon­cep­cji. Według ich słów, kom­pa­nie wspar­cia OT otrzy­mać mia­łyby
m.in. armaty prze­ciw­lot­ni­cze, prze­no­śne prze­ciw­lot­ni­cze zestawy rakie­towe, prze­no­śne wyrzut­nie prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych czy też cięż­kie gra­nat­niki prze­ciw­pan­cerne. Systemy takie jak Kusza wydają się dosko­nale wpi­sy­wać w te potrzeby.

Nieco histo­rii

Przenośne rakie­towe środki prze­ciw­lot­ni­cze bar­dzo krót­kiego zasięgu (VSHORAD/MANPADS) i zestawy rakie­towo-arty­le­ryj­skie je wyko­rzy­stu­jące, pozwa­la­jące na zwal­cza­nie środ­ków napadu powietrz­nego na wyso­ko­ściach od kilku metrów nad pozio­mem gruntu do ok. 4000 m i w odle­gło­ści do 5 – 8 km od sta­no­wi­ska ognio­wego, są od ponad 20 lat jedną ze spe­cjal­no­ści pol­skiego prze­my­słu obron­nego. Szczególne miej­sce w kra­jo­wej ofer­cie środ­ków prze­ciw­lot­ni­czych tej kate­go­rii zaj­muje kie­ro­wany pocisk rakie­towy Grom, pro­du­ko­wany cał­ko­wi­cie w naszym kraju od 2002 r., ofe­ro­wany w bazo­wej odmia­nie prze­no­śnego prze­ciw­lot­ni­czego zestawu rakie­to­wego (PPZR) oraz jako ele­ment arty­le­ryj­sko-rakie­to­wych i rakie­to­wych zesta­wów prze­ciw­lot­ni­czych. Od nie­mal 10 lat ośrodki naukowe i cen­tra badaw­czo-roz­wo­jowe, we współ­pracy z prze­my­słem obron­nym, pro­wa­dzą prace zmie­rza­jące do zwięk­sze­nia efek­tyw­no­ści bojo­wej Groma. Najważniejszy nurt tych prac zwią­zany jest z samym poci­skiem i zde­cy­do­wa­nym roz­sze­rze­niem jego cha­rak­te­ry­styk tak­tyczno-tech­nicz­nych. Taki cel został osią­gnięty w ramach, zakoń­czo­nego wio­sną br., pro­jektu roz­wo­jo­wego „Modernizacja prze­no­śnego prze­ciw­lot­ni­czego zestawu rakie­to­wego Grom”. Jego efek­tem jest skon­stru­owa­nie i prze­ba­da­nie fak­tycz­nie nowego poci­sku Grom-M/Piorun.
Kolejny nurt, to wyko­rzy­sta­nie Groma w róż­nych apli­ka­cjach – prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wach rakie­towo-arty­le­ryj­skich i rakie­to­wych. W ramach tego kie­runku powstały dotych­czas zestawy: Jodek-G (w kilku odmia­nach), Pilica (dla ochrony baz Sił Powietrznych, patrz WiT 2/2016), Poprad (w wer­sji dla Sił Zbrojnych RP i eks­por­to­wej Kobra), a także Biała (moder­ni­za­cja zestawu ZSU-23 – 4).
We wrze­śniu 2011 r., na kie­lec­kim salo­nie MSPO, swą pre­mierę miał kolejny zestaw prze­ciw­lot­ni­czy wyko­rzy­stu­jący Gromy w cha­rak­te­rze zasad­ni­czego środka ognio­wego – MSR Kusza. Powstał on jako wła­sna ini­cja­tywa Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowego Telesystem-Mesko Sp. z o.o. i – współ­pra­cu­ją­cych z nim od lat w ramach pro­gramu Grom – spe­cja­li­stów z Zespołu Elektroniki Kwantowej Zakładu Systemów Optoelektronicznych Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej, wspie­ra­nych przez ówcze­sne zakłady Bumar-Amunicja S.A. (obec­nie MESKO S.A.).
Twórcy Kuszy, nad któ­rymi opiekę mery­to­ryczną spra­wo­wał prof. dr inż. Zbigniew Puzewicz, posta­wili przed sobą nastę­pu­jące zada­nia: stwo­rze­nie lek­kiego zestawu prze­ciw­lot­ni­czego, mogą­cego być trans­por­to­wa­nym także drogą powietrzną, w tym za pomocą śmi­głow­ców, dys­po­nu­ją­cego nośni­kiem zapew­nia­ją­cym poru­sza­nie się w nie­mal każ­dym tere­nie; zwięk­sze­nie praw­do­po­do­bień­stwa znisz­cze­nia celu poprzez umiesz­cze­nie na wyrzutni dwóch goto­wych do odpa­le­nia poci­sków; zapew­nie­nie moż­li­wo­ści samo­dziel­nego wykry­wa­nia przez zestaw celów powietrz­nych – meto­dami pasyw­nymi – w dzień i w nocy, a także dzięki zdol­no­ści pozy­ska­nia infor­ma­cji z zewnętrz­nych sys­te­mów dowo­dze­nia.
Realizacja pro­jektu roz­po­częła się na początku 2010 r., kiedy w CRW TSM i ZEK WAT zro­dził się pomysł opra­co­wa­nia lek­kiej wyrzutni na trój­nogu dla dwóch poci­sków Grom, wypo­sa­żo­nej w ter­mi­nal sys­temu wspo­ma­ga­nia dowo­dze­nia i sze­ro­ko­kątny celow­nik. Zastosowanie tego typu wyrzutni zna­cząco zwięk­sza moż­li­wo­ści zwal­cza­nia celów przez prze­no­śne prze­ciw­lot­ni­cze zestawy rakie­towe, co za gra­nicą dostrze­żono już przed wie­loma laty. Nie tylko wydłu­żają one czas efek­tyw­nej pracy bojo­wej ope­ra­tora zestawu (czas ocze­ki­wa­nia żoł­nie­rza w peł­nej kon­cen­tra­cji na pozy­cji ognio­wej z kil­ku­na­sto­ki­lo­gra­mową wyrzut­nią na ramie­niu jest ogra­ni­czony), ale umoż­li­wiają także mon­taż dodat­ko­wego wypo­sa­że­nia: sys­te­mów wspo­ma­ga­ją­cych wykry­cie celu i wyce­lo­wa­nie oraz roz­po­zna­nie jego przy­na­leż­no­ści pań­stwo­wej, a także wydłu­ża­ją­cych czas pracy gło­wicy poci­sku w try­bie poszu­ki­wa­nia celu. Tego typu pro­ste wyrzut­nie opra­co­wano dla wielu PPZR, poczy­na­jąc od stan­dar­do­wych wyrzutni fran­cu­skiego Mistrala (MBDA) i szwedz­kiego RBS-70/90 (Saab), które w ogóle nie były prze­zna­czone do odpa­la­nia z ramie­nia. Powstały także lek­kie wyrzut­nie ramowe dla 2 – 4 poci­sków, w rodzaju sowiec­kich wyrzutni okrę­to­wych MTU-4S/US, NRD-owskich FAM-14 i FASTA-4/4M do poci­sków Strzała-2M/Strzała-3 (sto­so­wa­nych na okrę­tach, ale także w odmia­nie lądo­wej na plat­for­mie cię­ża­rówki), rosyj­skich Dżygit i Strielec (odmiana lądowa) do poci­sków rodziny Igła, ame­ry­kań­skiej DMS (Dual Mount Stinger) do Stingera czy fran­cu­skich Atlas (pojaz­dowa) i Simbad (okrę­towa) do poci­sków Mistral.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE