Królewski drob­ni­co­wiec Władysław Łokietek

Drobnicowiec Wladyslaw Lokietek.

Drobnicowiec Wladyslaw Lokietek.

Władysław Łokietek był przed­sta­wi­cie­lem wio­dą­cej grupy stat­ków w pol­skim trans­por­cie mor­skim na prze­ło­mie lat 60. i 70. XX wieku. Jednostki tam­tej słyn­nej „kró­lew­skiej” serii nazy­wano imio­nami naszych wład­ców. Ze względu na uni­wer­sal­ność swo­jej kon­struk­cji były one nie­zwy­kle pożą­dane przez arma­to­rów.

W 1966 r. w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego roz­po­częto pro­duk­cję drob­ni­cow­ców o nośno­ści 10 180 DWT, prze­zna­czo­nych do prze­wozu drob­nicy, ładun­ków płyn­nych i chło­dzo­nych, zboża luzem i ładunku pokła­do­wego. Były to statki typu Mieszko I, od nazwy pierw­szego z nich. Ta cała seria miała numer B-445 i była odda­wana do eks­plo­ata­cji w latach 1967 – 1975. Liczyła 18 jed­no­stek: 9 zbu­do­wa­nych dla Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni, 5 dla Indii – The Shipping Corporation of India, 3 dla Iranu – Arya National Shipping Lines S.A. i jedną dla Chińskiej Republiki Ludowej – China Ocean Shipping Co. Dla PLO prze­zna­czone były: B-445/I/1 Mieszko I (1967 r. – prze­ka­za­nie do eks­plo­ata­cji), B-445/I/2 Bolesław Chrobry (1967 r.), B-445/I/3 Bolesław Śmiały (1967 r.), B-445/I/9 Bolesław Krzywousty (1970 r.), B-445/I/10 Władysław Jagiełło (1971 r.), B-445/I/11 Zygmunt Stary (1971 r.), B-445/I/12 Zygmunt August (1971 r.), B-445/I/13 Władysław Łokietek (1972 r.) i B-445/I/14 Zygmunt III Waza (1972 r.).
Władysław Łokietek – nr IMO 7120976 – to trzy­na­sta jed­nostka tej serii, a zara­zem 213 kolejna ze Stoczni Szczecińskiej. Zbudowana została na pochylni nr 4 Ośrodka „Odra”. Głównym jej pro­jek­tan­tem był inż. Tadeusz Fiszer, głów­nym tech­no­lo­giem – inż. Stanisław Pietraszewski, głów­nym budow­ni­czym – Alfred Sapiński, a kie­row­ni­kiem budowy – inż. Stanisław Liwski. Drobnicowiec ten miał pięć ładowni, w tym jedną chło­dzoną, o wyso­ko­ści 10 m i pojem­no­ści
13 560 m3. Długość cał­ko­wita statku – 145,47 m, dłu­gość mię­dzy pio­nami – 135,00 m, sze­ro­kość kon­struk­cyjna – 18,88 m, wyso­kość boczna – 11,70 m, zanu­rze­nie – 7,32÷9,09 m, pojem­ność reje­strowa: 8160 BRT i 4714 NRT. Głównym napę­dem był jeden sil­nik spa­li­nowy, dwu­su­wowy, nawrotny, typu 7RD68, pro­duk­cji Zakładów Przemysłu Metalowego „H. Cegielski” z Poznania, o mocy 8000 KM/5884 kW przy 135 obr./min, pozwa­la­jący roz­wi­jać pręd­kość do 17,5 w.
Na tym statku, jak i na kolej­nych z tej serii, wpro­wa­dzono zdalne ste­ro­wa­nie sil­ni­kiem głów­nym, co w naszym prze­my­śle stocz­nio­wym było jesz­cze nowo­ścią. Cała załoga Władysława Łokietka liczyła 48 osób, można było także zabrać dodat­kowo 12 pasa­że­rów, któ­rzy mieli do swo­jej dys­po­zy­cji 6 dwu­oso­bo­wych kabin o pod­wyż­szo­nym stan­dar­dzie.
Pod pokła­dem mie­ściła się elek­trow­nia, która cały czas wytwa­rzała prąd dla potrzeb załogi i wszyst­kich urzą­dzeń pra­cu­ją­cych na jed­no­stce. Podczas postoju w por­cie pra­co­wał tylko jeden agre­gat. Na tym drob­ni­cowcu znaj­do­wał się także wypa­row­nik pro­du­ku­jący wodę słodką. Po uzdat­nie­niu kie­ro­wana ona była do wszyst­kich pomiesz­czeń sani­tar­nych, a także do chło­dze­nia pra­cu­ją­cych urzą­dzeń mecha­nicz­nych. Znakomicie zaopa­trzony był warsz­tat mecha­niczny. Miał on wyso­kiej jako­ści narzę­dzia, a nawet tokarkę, co umoż­li­wiało dora­bia­nie bra­ku­ją­cych czę­ści i uła­twiało wszel­kie naprawy.
Położenie stępki odbyło się 1 czerwca 1971 r., a wodo­wa­nie i nada­nie imie­nia 18 wrze­śnia tr. Na matkę chrzestną wybrano Helenę Murzyńską – dłu­go­let­niego kie­row­nika działu eko­no­micz­nego Stoczni Szczecińskiej. Drobnicowiec prze­ka­zano do eks­plo­ata­cji 21 stycz­nia 1972 r., a cztery dni póź­niej, po pod­nie­sie­niu ban­dery, pod dowódz­twem kpt. ż.w. Anatola Malejewskiego roz­po­czął on pły­wa­nie na linii z Gdyni do por­tów wschod­niego wybrzeża Afryki.
W czerwcu 1982 r., kie­ro­wany przez kpt. Konrada Koniecznego, jako pierw­szy pol­ski sta­tek zawi­nął do por­tów Moroni i Mutsamudu na Komorach. W paź­dzier­niku 1990 r., będąc pod dowódz­twem kpt. Henryka Walkiewicza, przy­ho­lo­wał zagro­żony zato­nię­ciem w sztor­mie na Morzu Bałtyckim nasz kuter rybacki UST-14 do portu schro­nie­nia.
Wiosną 1991 r. sta­tek wypły­nął do Afryki z ładun­kiem che­mi­ka­liów, stali, maszyn i dużej ilo­ści trak­to­rów „Ursus”. Jego kapi­ta­nem był wtedy Stanisław Klimas, a pierw­szym ofi­ce­rem Czesław Piotrowski. Podróż zaczęła być pechowa już po wyj­ściu z Port Sudanu, kiedy to odkryto trzech pasa­że­rów „na gapę”. Pierwszego odtran­spor­to­wano moto­rówką miej­sco­wych władz, ale z następ­nymi, odna­le­zio­nymi nieco póź­niej, był więk­szy kło­pot. Do Port Sudanu nie można było zawró­cić, a Aden nie chciał ich przy­jąć. Kapitan Klimas posta­no­wił więc prze­ka­zać ich na jakiś rybacki kuter. W tym celu zmie­nił kurs, żeby zna­leźć się bli­żej lądu, bo tam zazwy­czaj takie jed­nostki poła­wiały. I wtedy to wła­śnie, gdy pły­nęli w Zatoce Adeńskiej w pobliżu wybrzeży Somalii – w pią­tek 26 kwiet­nia 1991 r. około godz. 16:00 – z pra­wej burty zauwa­żyli dwie łodzie moto­rowe, które po chwili zaczęły ostrze­li­wać sta­tek z cięż­kiej broni maszy­no­wej. Przebywali na nich pół­na­dzy, ciem­no­skó­rzy osob­nicy, uzbro­jeni w gra­naty oraz broń długą. Zmusili oni załogę statku do pły­nię­cia za nimi i zatrzy­ma­nia się na redzie soma­lij­skiej osady Mait. O godzi­nie 17:50 na pokład weszło dwu­dzie­stu uzbro­jo­nych po zęby ludzi, któ­rzy oświad­czyli, że repre­zen­tują Somali National Movement Coast Guard (Straż Przybrzeżną Ruchu Narodowego Somalii), że przy­czyną zatrzy­ma­nia jest wyciek ze statku ropy i che­mi­ka­liów, a warun­kiem uwol­nie­nia załogi i jed­nostki jest kara pie­niężna wpła­cona na podane przez nich konto. Napastnicy zacho­wy­wali się nie­zwy­kle bru­tal­nie, prze­szu­ki­wali wszyst­kie pomiesz­cze­nia i ładow­nie, krad­nąc co cen­niej­sze rze­czy, prze­pom­po­wu­jąc nawet paliwo i olej na swoje moto­rówki. Opuścili pokład dopiero w sobotę 4 maja o godz. 09:10, otrzy­maw­szy wcze­śniej potwier­dze­nie, że pie­nią­dze wpły­nęły na ich rachu­nek.

  • Krzysztof Stefański

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE