Korweta patro­lowa ORP Ślązak

Najnowszy okręt Marynarki Wojennej RP – korweta patrolowa ORP Ślązak. Mimo upływu wielu lat od początku jej budowy, wciąż jest to jednostka nowoczesna, skrzywdzona brakiem pełnego zestawu uzbrojenia. Fot. Piotr Leoniak/MW RP via PGZ.

Najnowszy okręt Marynarki Wojennej RP – kor­weta patro­lowa ORP Ślązak. Mimo upływu wielu lat od początku jej budowy, wciąż jest to jed­nostka nowo­cze­sna, skrzyw­dzona bra­kiem peł­nego zestawu uzbro­je­nia. Fot. Piotr Leoniak/MW RP via PGZ.

Na pod­sta­wie roz­kazu Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych nr 560 z dnia 22 listo­pada 2019 r., 28 listo­pada w Porcie Wojennym w Gdyni po raz pierw­szy pod­nie­siono ban­derę i pro­po­rzec Marynarki Wojennej RP na kor­we­cie patro­lo­wej ORP Ślązak. Jej budowę roz­po­częto dokład­nie 18 lat wcze­śniej i to wła­śnie ten czas – w znacz­nej mie­rze zmar­no­tra­wiony i wpły­wa­jący na nie­ko­rzystny wynik finan­sowy przed­się­wzię­cia – zaj­muje wiele miej­sca w komen­ta­rzach medial­nych tej uro­czy­sto­ści. Zamiast jed­nak dołą­czać do grona „sędziów”, przy­bli­żymy tech­niczną syl­wetkę nowego pol­skiego okrętu, zaś zawiłą histo­rię jego powsta­wa­nia opi­szemy w osob­nym arty­kule, pozo­sta­wia­jąc ocenę tych wyda­rzeń Czytelnikom.

Ślązak jest dru­gim – po nisz­czy­cielu min ORP Kormoran – okrę­tem zbu­do­wa­nym od pod­staw w Polsce i wpro­wa­dzo­nym do służby w Marynarce Wojennej RP (MW) w ostat­nich dwóch latach. Poprzedniego pod­nie­sie­nia ban­dery doko­nano na jed­no­stce zacu­mo­wa­nej w Basenie Prezydenta w Gdyni, czy­niąc uro­czy­stość ogól­nie dostępną, także dla sym­pa­ty­ków MW. Niestety, obecną zor­ga­ni­zo­wano na tere­nie jed­nostki woj­sko­wej, co z defi­ni­cji zawę­żyło grono uczest­ni­ków – choć ranga wyda­rze­nia była podobna. Wzięli w nim udział m.in.: mini­ster obrony naro­do­wej Mariusz Błaszczak, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Dariusz Gwizdała, dowódca gene­ralny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Jarosław Mika, inspek­tor MW wadm. Jarosław Ziemiański, dowódca Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego wadm. Krzysztof Jaworski, pozo­stali admi­ra­ło­wie służby czyn­nej i nie­któ­rzy w sta­nie spo­czynku. Czy więc MW wsty­dzi się swo­jego nowego nabytku, szcze­gól­nie w kon­tek­ście jego trud­nej histo­rii podat­nej na ataki medialne? Jeśli tak, to nie­po­trzeb­nie. Okręt, choć brak mu peł­nego pla­no­wa­nego pier­wot­nie uzbro­je­nia – miejmy nadzieję, że to stan przej­ściowy – jest naj­no­wo­cze­śniej­szą jed­nostką w MW, a i w skali euro­pej­skiej nie powin­ni­śmy mieć z jego powodu kom­plek­sów.

Na zdjęciu z wodowania widać spłaszczoną gruszkę hydrodynamiczną, typową dla jednostek MEKO A-100 i A-200. Dalej znajduje się stępka obłowa i płetwa systemu stabilizacji FK-33. Oznaczenie na burcie wskazuje miejsce wysuwania pędnika azymutalnego.

Na zdję­ciu z wodo­wa­nia widać spłasz­czoną gruszkę hydro­dy­na­miczną, typową dla jed­no­stek MEKO A‑100 i A‑200. Dalej znaj­duje się stępka obłowa i płe­twa sys­temu sta­bi­li­za­cji FK-33. Oznaczenie na bur­cie wska­zuje miej­sce wysu­wa­nia pęd­nika azy­mu­tal­nego.

Od kor­wety wie­lo­za­da­nio­wej do patro­lo­wej

Budowę pro­to­ty­po­wej kor­wety wie­lo­za­da­nio­wej proj. 621 Gawron-IIM roz­po­częto w Stoczni Marynarki Wojennej im. Dąbrowszczaków w Gdyni w 2001 r., zaś 28 listo­pada tam­tego roku poło­żono jej stępkę pod nume­rem 6211. Podstawą pro­jek­tową była kon­struk­cja MEKO A‑100, prawa do któ­rej pozy­skano na pod­sta­wie licen­cji zaku­pio­nej od spółki German Corvette Consortium for Poland. Jak już wspo­mnie­li­śmy, wyda­rze­nia poprze­dza­jące roz­po­czę­cie budowy, jak też kolejne lata, które napięt­no­wały Gawrona, przy­bli­żymy w osob­nym arty­kule.

Zgodnie z pier­wot­nymi zamie­rze­niami okręt miał być bojową jed­nostką wie­lo­za­da­niową, uzbro­joną i wypo­sa­żoną w środki wykry­wa­nia i zwal­cza­nia celów powierzch­nio­wych, powietrz­nych i pod­wod­nych, w skali na jaką pozwa­lała plat­forma o dłu­go­ści poni­żej 100 m i wypor­no­ści rzędu 2500 t. Zestaw uzbro­je­nia pla­no­wa­nego do insta­la­cji na Gawronie zmie­niał się kil­ku­krot­nie od początku pro­cesu pozy­ski­wa­nia okrętu, ale jego finalną wer­sję pozna­li­śmy dopiero po zawar­ciu umowy z dostawcą sys­temu walki, gdy jed­nostka sta­wała się już patro­low­cem. Do tej pory pew­nia­kami były: 76 mm armata Oto Melara Super Rapido, wyrzut­nie 324 mm tor­ped lek­kich EuroTorp MU90 Impact, rakie­towy sys­tem prze­ciw­lot­ni­czy i prze­ciw­ra­kie­towy General Dynamics (Raytheon)/Diehl BGT Defence RIM-116 RAM, pozo­stałe zaś miały być wyło­nione spo­śród pro­po­zy­cji kon­ku­ren­cyj­nych. Chodzi tu o poci­ski prze­ciw­o­krę­towe i prze­ciw­lot­ni­cze krót­kiego zasięgu z wyrzut­nią pio­nową. Do prze­no­sze­nia tego uzbro­je­nia i towa­rzy­szą­cych im sys­te­mów obser­wa­cji tech­nicz­nej oraz kie­ro­wa­nia ogniem zapro­jek­to­wano plat­formę okrętu. W taki też spo­sób postę­po­wała jego budowa.

Zmiana kla­sy­fi­ka­cji przy­szłego Ślązaka i okro­je­nie sys­temu walki do arty­le­rii oraz sys­te­mów elek­tro­nicz­nych prze­zna­czo­nych do dozoru prze­strzeni powietrz­nej i nawod­nej nie wpły­nęło istot­nie na zmiany kon­struk­cyjne plat­formy (z pew­nymi wyjąt­kami, omó­wio­nymi dalej), ponie­waż budowa jed­nostki była już zbyt zaawan­so­wana. Efektem tych dzia­łań stała się hybryda nośnika typo­wego dla okrę­tów „w pełni bojo­wych” z sys­te­mem walki patro­lowca peł­no­mor­skiego. Daje to asumpt do przy­pusz­czeń, że moż­liwe, a raczej wska­zane, jest dozbro­je­nie okrętu do wer­sji bazo­wej, ale roz­wa­ża­nia tego rodzaju tuż po pod­nie­sie­niu ban­dery i w obli­czu zapewne rychłego upu­blicz­nie­nia peł­nych kosz­tów budowy patro­lowca trzeba raczej pozo­sta­wić na póź­niej­szy okres. Trudno też ocze­ki­wać, aby nowiutki okręt szybko tra­fił z powro­tem na dłu­żej do stoczni w ter­mi­nie innym, niż – przy­kła­dowo – naprawa pla­nowa.

Platforma

Korweta patro­lowa ORP Ślązak ma dłu­gość cał­ko­witą 95,45 m i wypor­ność pełną 2460 t. Kadłub okrętu powstał z cien­ko­ścien­nych (3 i 4 mm) arku­szy ulep­sza­nej ciepl­nie stali DH36 o pod­wyż­szo­nej wytrzy­ma­ło­ści na roz­cią­ga­nie, spa­wa­nych elek­trycz­nie metodą MAG (dru­tem bez otu­liny w atmos­fe­rze ochron­nej gazu aktyw­nego – argonu). Zastosowanie tego rzadko uży­wa­nego w pol­skim prze­my­śle stocz­nio­wym mate­riału pozwo­liło zaosz­czę­dzić na masie kon­struk­cji, zacho­wu­jąc jej sztyw­ność i wytrzy­ma­łość. Kadłub składa się z sek­cji pła­skich łączo­nych w prze­strzenne, z któ­rych z kolei zmon­to­wano dzie­sięć zasad­ni­czych blo­ków. Podobnie powstała nad­bu­dówka, przy czym w jej pro­duk­cji zasto­so­wano też stal nie­ma­gne­tyczną (dach ste­rówki w celu ogra­ni­cze­nia wpływu mate­riału fer­ro­ma­gne­tycz­nego na pracę kom­pasu), a także maszty oraz obu­dowa ciągu spa­li­no­wego tur­biny gazo­wej. Wykonanie całej kon­struk­cji sta­lo­wej pochło­nęło ok. 840 t blach i usztyw­nień.

Kształt kadłuba jest podobny do innych okrę­tów, któ­rych pro­jekt bazo­wał na serii MEKO A‑100/A‑200. W czę­ści dzio­bo­wej jest bocz­nie spłasz­czona gruszka hydro­dy­na­miczna, zaś prze­krój poprzeczny przy­jął formę litery X w celu zmniej­sze­nia sku­tecz­nej powierzchni roz­pro­sze­nia radio­lo­ka­cyj­nego. Z tego samego powodu zasto­so­wano sze­reg innych roz­wią­zań, w tym: pła­skie osłony na czerp­niach powie­trza, odpo­wied­nio ukształ­to­wane pod­stawy anten urzą­dzeń elek­tro­nicz­nych, nad­bur­cia zasła­nia­jące wypo­sa­że­nie pokła­dowe, urzą­dze­nia kotwiczno-cumow­ni­cze scho­wano w kadłu­bie i pochy­lono zewnętrzne ściany nad­bu­dó­wek. To ostat­nie zmu­siło do zasto­so­wa­nia drzwi z siłow­ni­kami uła­twia­ją­cymi ich otwar­cie w warun­kach prze­chy­łów, bez ryzyka odnie­sie­nia obra­żeń. Ich dostawcą była holen­der­ska firma MAFO Naval Closures B.V. Zadbano też o reduk­cję war­to­ści pozo­sta­łych pól fizycz­nych. Mechanizmy i urzą­dze­nia siłowni zain­sta­lo­wano ela­stycz­nie, sil­niki wyso­ko­prężne i tur­binę gazową umiesz­czono w ochron­nych kap­su­łach dźwię­kosz­czel­nych. Wartość rze­czy­wi­stego śladu dźwię­ko­wego mie­rzy SMPH14 (System Monitorowania Pola Hydroakustycznego), opra­co­wany przez Ośrodek Technologii Morskich Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Ślad cieplny ogra­ni­czają: izo­la­cje ter­miczne, insta­la­cja schła­dza­nia gazów na ciągu spa­li­no­wym tur­biny kana­dyj­skiej firmy W.R. Davis Engineering Ltd., miesz­cze­nie wyde­chów spa­lin die­sli tuż nad linią wodną w połą­cze­niu z sys­te­mem obni­ża­nia ich tem­pe­ra­tury wodą mor­ską, ale rów­nież sys­tem spłu­ki­wa­nia ska­żeń wodą zabur­tową, który może wspo­ma­gać chło­dze­nie burt i nad­bu­dówki.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE