Kompetencje WZL nr 2 S.A. w utrzy­ma­niu samo­lo­tów Lockheed Martin

C-130E Hercules stanowią wyposażenie 14. eskadry lotnictwa transportowego w Powidzu, do końca roku zaplanowano powrót do linii ostatniego z pięciu samolotów tego typu jakimi dysponuje polskie lotnictwo wojskowe. To zaś otworzy okres roku, w czasie którego WZL nr 2 S.A. mogą powalczyć o zamówienia eksportowe.

C-130E Hercules sta­no­wią wypo­sa­że­nie 14. eska­dry lot­nic­twa trans­por­to­wego w Powidzu, do końca roku zapla­no­wano powrót do linii ostat­niego z pię­ciu samo­lo­tów tego typu jakimi dys­po­nuje pol­skie lot­nic­two woj­skowe. To zaś otwo­rzy okres roku, w cza­sie któ­rego WZL nr 2 S.A. mogą powal­czyć o zamó­wie­nia eks­por­towe.

Zmiany sprzę­towe, które w bie­żą­cym wieku zapo­cząt­ko­wały Siły Powietrzne, dopro­wa­dziły do tego, że jed­nym z głów­nych dostaw­ców samo­lo­tów stał się kon­cern Lockheed Martin. To wła­śnie sprzęt tego pro­du­centa tra­fił do dwóch baz lot­nic­twa tak­tycz­nego (F-16 Jastrząb), a także jed­nej lot­nic­twa trans­por­to­wego (C-130E Hercules). Nie może więc dzi­wić, że waż­nym ele­men­tem jest budowa w ślad za tym kra­jo­wych zdol­no­ści pozwa­la­ją­cych na zabez­pie­cze­nie ich eks­plo­ata­cji – prze­wod­nią rolę peł­nią w tym zakre­sie Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

C-130 Hercules

Pierwszy pol­ski średni samo­lot trans­por­towy C-130E, o nume­rze tak­tycz­nym 1501, dotarł do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu 24 marca 2009 roku. Od początku cała flota pię­ciu Herculesów jest inten­syw­nie wyko­rzy­sty­wana w ramach utrzy­ma­nia mostów powietrz­nych pomię­dzy kra­jem i rejo­nami sta­cjo­no­wa­nia Polskich Kontyngentów Wojskowych, a także sta­no­wią one wspar­cie dla kon­tyn­gen­tów reali­zu­ją­cych ćwi­cze­nia zarówno w Polsce, jak i poza gra­ni­cami kraju. W ciągu lat dały się poznać jako wysoce efek­tywny samo­lot trans­por­towy, dzięki któ­remu pol­scy piloci dotarli w takie miej­sca jak Alaska, Afryka, Bliski Wschód, czy Afganistan.
W tej roli C-130E Hercules uzu­peł­niają poten­cjał 8. Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie (posia­da­ją­cej na sta­nie lek­kie samo­loty trans­por­towe Airbus Defence and Space C-295M) oraz sojusz­ni­czych cięż­kich samo­lo­tów Boeing C-17A Globemaster III eks­plo­ato­wa­nych w ramach kon­sor­cjum Strategic Airlift Capability NATO (Polsce przy­słu­guje prawo do wyko­rzy­sta­nia samo­lo­tów przez 150 godzin rocz­nie).
Starania WZL nr 2 S.A. zwią­zane z ser­wi­so­wa­niem powidz­kich C-130E datują się od 2008 roku, a więc od momentu reali­za­cji prac remon­to­wych w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata póź­niej (w cza­sie wystawy Air Fair 2010) doszło do pod­pi­sa­nia pierw­szych umów doty­czą­cych współ­pracy z poten­ta­tami bran­żo­wymi, któ­rzy mieli słu­żyć know-how, a także być dostaw­cami kom­po­nen­tów do ser­wi­so­wa­nia maszyn – bry­tyj­skim Marshall Aerospace oraz ame­ry­kań­skim Kellstrom Industries, w następ­nych latach dołą­czyli kolejni, któ­rzy uzu­peł­niają kom­pe­ten­cyj­nie poten­cjał byd­go­skiego przed­się­bior­stwa do dnia dzi­siej­szego.

Obok przeglądu PDM samoloty transportowe C-130E Hercules przechodzą także proces (częściowego) naniesienia nowej powłoki malarskiej. Na zdjęciu egzemplarz z numerem bocznym 1504, który otrzymał okolicznościowe malowanie.

Obok prze­glądu PDM samo­loty trans­por­towe C-130E Hercules prze­cho­dzą także pro­ces (czę­ścio­wego) nanie­sie­nia nowej powłoki malar­skiej. Na zdję­ciu egzem­plarz z nume­rem bocz­nym 1504, który otrzy­mał oko­licz­no­ściowe malo­wa­nie.

W poło­wie stycz­nia 2012 roku Ministerstwo Obrony Narodowej, za pośred­nic­twem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, roz­strzy­gnęło prze­targ doty­czący ser­wi­so­wa­nia tych samo­lo­tów, jak się oka­zało byd­go­skie zakłady zło­żyły naj­lep­szą ofertę. Co ważne i co jest godne pochwa­le­nia, od samego początku zde­cy­do­wano się na zakon­trak­to­wa­nie usług na okres trzech lat z góry – tego typu roz­wią­za­nie pozwo­liło na przy­go­to­wa­nie przez usłu­go­dawcę sta­bil­nej stra­te­gii prac oraz per­spek­tywy na roz­wój poten­cjału zarówno pod wzglę­dem tech­nicz­nym jak i ludz­kim. Co jest także ważne, umowa objęła okres do momentu roz­po­czę­cia gene­ral­nego prze­glądu pła­tow­ców w ramach pro­gramu PDM (Programmed Depot Maintenance).
Na początku 2015 roku Ministerstwo Obrony Narodowej, za pośred­nic­twem Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, pod­pi­sało dwie umowy z WZL nr 2 S.A. – pierw­sza doty­czy reali­za­cji prze­glą­dów struk­tu­ral­nych PDM, a druga kon­ty­nu­acji ser­wisu. Podobnie jak poprzed­nio są to umowy wie­lo­let­nie, kon­trakt na PDM zakoń­czy się w 2019 roku, a na ser­wis dobiegł końca w 2018 roku. W obu przy­pad­kach decy­denci zde­cy­do­wali się na wyłą­cze­nie pro­ce­dury prze­tar­go­wej ze względu na bez­pie­czeń­stwo pań­stwa, to też gwa­ran­to­wało, że usługi będą reali­zo­wane w kraju i dzięki temu nie prze­padną wcze­śniej zain­we­sto­wane środki prze­zna­czone na roz­wój tech­niczny i kom­pe­ten­cyjny.
PDM, Programmed Depot Maintenance, jest gene­ral­nym prze­glą­dem struk­tury pła­towca samo­lotu Lockheed Martin C-130 Hercules oraz jego sys­te­mów pokła­do­wych. Według instruk­cji US Air Force, na bazie któ­rych eks­plo­ato­wane są pol­skie samo­loty tego typu, każdy z nich powi­nien prze­cho­dzić je stan­dar­dowo co 69 mie­sięcy bez względu na zre­ali­zo­wany nalot. Przed roz­po­czę­ciem wła­ści­wego PDM, reali­za­tor oraz użyt­kow­nik, roz­po­czy­nają przy­go­to­wa­nia na około dwa lata wcze­śniej. Około 90 dni przed przy­lo­tem kon­kret­nego egzem­pla­rza na prace, plan zostaje jesz­cze dopra­co­wany, dzięki czemu pra­cow­nicy tech­niczni wie­dzą czego się spo­dzie­wać.
Sama pro­ce­dura PDM, w skró­cie, jest oparta na stan­dar­do­wych pro­ce­sach. Po przy­lo­cie do miej­sca prac, każdy samo­lot zostaje pod­dany inspek­cji i przy­go­to­wany jest do obsługi. W tym cza­sie prze­cho­dzi próbę sil­ni­ków, mycie, waże­nie i spraw­dze­nie poszcze­gól­nych sys­te­mów pokła­do­wych w try­bie włą­czo­nym. Przed roz­po­czę­ciem demon­tażu, maszyna zostaje pozba­wiona paliwa oraz usuwa się powłokę malar­ską z sek­cji pod­da­wa­nych bada­niom. Utrzymanie w spraw­no­ści agre­ga­tów pokła­do­wych pro­wa­dzone jest poprzez biu­le­tyny oraz utrzy­ma­nie resur­sów tech­nicz­nych, nato­miast pozo­stałe ele­menty są eks­plo­ato­wane według stanu tech­nicz­nego. Dalszym eta­pem jest ponowny mon­taż samo­lotu i uzu­peł­nie­nie powłoki malar­skiej w miej­scach pod­da­nych pra­com dia­gno­stycz­nym.
Po zatan­ko­wa­niu roz­po­czyna się spraw­dza­nie dzia­ła­nia poszcze­gól­nych urzą­dzeń pokła­do­wych, ich regu­la­cje oraz próby naziemne. Ostatnim akor­dem PDM jest oblot tech­niczny, jeśli cer­ty­fi­ko­wana załoga nie zgłosi żad­nych uste­rek, samo­lot jest prze­ka­zy­wany użyt­kow­ni­kowi do dal­szej eks­plo­ata­cji.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE