Kolejne fre­gaty pro­jektu 22350 na hory­zon­cie

Fregata Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Gorszkow idzie z dużą prędkością podczas początkowego etapu prób morskich. Jakby nie oceniać tych jednostek, trzeba przyznać, że rosyjskim konstruktorom udało się zaprojektować naprawdę piękne okręty, w pełni zasługujące na miano „chartów oceanu”.

Fregata Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Gorszkow idzie z dużą pręd­ko­ścią pod­czas począt­ko­wego etapu prób mor­skich. Jakby nie oce­niać tych jed­no­stek, trzeba przy­znać, że rosyj­skim kon­struk­to­rom udało się zapro­jek­to­wać naprawdę piękne okręty, w pełni zasłu­gu­jące na miano „char­tów oce­anu”.

22 maja w stoczni PAO „Siewiernaja wierf’” w Sankt Petersburgu, z udzia­łem głów­no­do­wo­dzą­cego Wojenno-Morskowo Fłota Federacji Rosyjskiej adm. Nikołaja Jewmienowa, zwo­do­wano fre­gatę Admirał Gołowko, trzeci okręt pro­jektu 22350, który jako pierw­szy wypo­sa­żony został w pełni rosyj­ską siłow­nię. Poprzednie dwie jed­nostki tego typu mają zain­sta­lo­wane układy napę­dowe z pod­ze­spo­łami wypro­du­ko­wa­nymi na Ukrainie.

Wodowanie pierw­szej fre­gaty proj. 22350 z siłow­nią wypro­du­ko­waną cał­ko­wi­cie w Rosji ozna­cza, że pro­gram budowy tych jed­no­stek ma już za sobą głę­boki kry­zys wyni­ka­jący z zerwa­nia więzi koope­ra­cyj­nych z Ukrainą. W przy­padku wła­ści­wego finan­so­wa­nia, naj­waż­niej­sze związki ope­ra­cyjne rosyj­skiej floty mają szanse otrzy­mać jesz­cze w tej deka­dzie kilka, jakże im potrzeb­nych, dużych wie­lo­za­da­nio­wych okrę­tów nawod­nych o znacz­nym poten­cjale ofen­syw­nym i defen­syw­nym. Warto zatem przy tej oka­zji przy­bli­żyć, co działo się w ramach tego pro­gramu w ostat­nich latach i jakie są jego per­spek­tywy na naj­bliż­szy czas.

Gorszkow z widocznym uzbrojeniem skoncentrowanym w części dziobowej. Za armatą A-192M są pionowe wyrzutnie systemu OPL Riedut, zaś przed mostkiem uniwersalne wyrzutnie UKSK, z których wystrzeliwane mogą być pociski systemów Kalibr-NK i Oniks bądź hiperdźwiękowe Cirkon.

Gorszkow z widocz­nym uzbro­je­niem skon­cen­tro­wa­nym w czę­ści dzio­bo­wej. Za armatą A‑192M są pio­nowe wyrzut­nie sys­temu OPL Riedut, zaś przed most­kiem uni­wer­salne wyrzut­nie UKSK, z któ­rych wystrze­li­wane mogą być poci­ski sys­te­mów Kalibr-NK i Oniks bądź hiper­dź­wię­kowe Cirkon.

Kilka słów o histo­rii pro­jektu 22350

Na początku obec­nego stu­le­cia rosyj­ska flota wojenna (Wojenno-Morskoj Fłot, WMF), która w latach 90., na sku­tek roz­padu ZSRS i sła­bo­ści nowego orga­ni­zmu pań­stwo­wego, gwał­tow­nie kur­czyła się i pod­le­gała per­ma­nent­nej deka­pi­ta­li­za­cji, zła­pała drugi oddech i roz­po­częła długą drogę do nor­mal­no­ści. Pierwszymi symp­to­mami poprawy stanu rze­czy był powrót do remon­to­wa­nia i moder­ni­za­cji okrę­tów, a nie jedy­nie ich wyco­fy­wa­nie z linii, wzno­wie­nie sys­te­ma­tycz­nego szko­le­nia mor­skiego czy ukoń­cze­nie jed­no­stek, któ­rych budowę roz­po­częto jesz­cze w cza­sach ist­nie­nia ZSRS. Z cza­sem, w związku z poprawą sytu­acji gospo­dar­czej, moż­liwe było przy­stą­pie­nie do pro­jek­to­wa­nia i budowy nowych okrę­tów oraz eks­pe­dio­wa­nia ich w dale­kie rejsy oce­aniczne.

Okazało się wtedy, że okres głę­bo­kiego kry­zysu, w bar­dzo dużym stop­niu odczuły oce­aniczne siły eskor­towe WMF. Poza wyco­fa­niem pra­wie wszyst­kich jed­no­stek star­szego poko­le­nia, ze stanu floty uby­wały, czę­sto w skan­da­liczny spo­sób (np. tonąc przy nabrze­żach nie­re­mon­to­wane i roz­kra­dane), rów­nież względ­nie nowe i nadal war­to­ściowe jed­nostki, jak nisz­czy­ciele proj. 956 Sarycz i duże okręty ZOP proj. 1155 Friegat. Tak, więc, gdy rosyj­ska flota wró­ciła na sze­ro­kie wody oka­zało się, że bra­kuje jej okrę­tów opty­mal­nych do dzia­ła­nia na nich, konieczna była zatem budowa nowych. Dzięki postę­powi tech­nicz­nemu, jaki doko­nał w ostat­nim cza­sie w rosyj­skiej elek­tro­nice (sys­temy obser­wa­cji tech­nicz­nej i prze­twa­rza­nia danych) oraz uzbro­je­niu, moż­liwe stało się zapro­jek­to­wa­nie wie­lo­za­da­nio­wych jed­no­stek o śred­niej wypor­no­ści – ok. 5000 t. Pierwszymi przed­sta­wi­cie­lami nowego poko­le­nia stały się fre­gaty – według dotych­cza­so­wej rosyj­skiej nomen­kla­tury dozo­rowce dale­kiej strefy mor­skiej (oce­anicz­nej) – proj. 22350, które sta­no­wią zupeł­nie nową jakość w WMF.

Projektowanie nowych fre­gat zostało powie­rzone naj­bar­dziej doświad­czo­nemu w tym zakre­sie biuru kon­struk­cyj­nemu, któ­rym było Północne Biuro Projektowo-Konstrukcyjne (AO „Siewiernoje pro­jektno-kon­struk­tor­skoje biuro”, SPKB) z Sankt Petersburga, wcho­dzące w skład hol­dingu Zjednoczona Korporacja Stoczniowa. Ma ono na swoim kon­cie zapro­jek­to­wa­nie w okre­sie powo­jen­nym m.in. krą­żow­ni­ków rakie­to­wych proj. 58, 1134 Bierkut, 1144 Orłan, 1164 Atłant, nisz­czy­cieli i dużych okrę­tów rakie­to­wych proj. 30bis, 41, 56, 57bis, 956 czy dozo­row­ców i dużych okrę­tów ZOP proj. 61, 1134A i B, 1135 Buriewiestnik i 1155, tak więc wybór tego biura na twórcę jed­no­stek nowego poko­le­nia był jak naj­bar­dziej oczy­wi­sty. Kontrakt doty­czący pro­jek­to­wa­nia zawarto 27 maja 2002 r. Głównym kon­struk­to­rem został Igor Szramko, zaś obser­wa­to­rem z ramie­nia WMF Aleksiej Juchnin. Projekt wstępny 22350 został zatwier­dzony przez rosyj­ską mary­narkę w czerwcu 2003 r., zaś pro­jekt tech­niczny na początku 2005 r.

Początkowy etap budowy nowych jed­no­stek…

Powyższy fakt i koniecz­ność uję­cia budowy jed­nostki w Państwowym Programie Rozwoju Uzbrojenia na lata 2007 – 2015 spo­wo­do­wały, że ogło­sze­nie kon­kursu na jego budowę mogło nastą­pić dopiero 28 lutego 2005 r. W prze­targu uczest­ni­czyły stocz­nia Pribałtijskij zawod „Jantar” z Kaliningradu, „Siewmasz” z Siewierodwińska oraz Bałtijskij zawod i Siewiernaja wierf‘ – obie z Sankt Petersburga. W wyniku poro­zu­mie­nia mię­dzy wła­ści­cie­lami obu peters­bur­skich stoczni, które zawarto 11 kwiet­nia 2005 r., Stocznia Bałtycka zre­zy­gno­wała z rywa­li­za­cji o zamó­wie­nia woj­skowe. Tym samym pro­duk­cja nawod­nych okrę­tów wojen­nych została skon­cen­tro­wana w Stoczni Północnej, i to wła­śnie ona została zwy­cięż­czy­nią tej rywa­li­za­cji. Z bie­giem czasu, tj. 31 marca 2009 r., decy­zją Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, Siewiernaja wierf‘ otrzy­mała sta­tus jedy­nego dostawcy fre­gat proj. 22350 dla WMF.

Kontrakt na budowę pro­to­typu pod­pi­sano 21 paź­dzier­nika 2005 r. Uroczystość poło­że­nia stępki jed­nostki budo­wa­nej pod nume­rem 921 odbyła się 1 lutego 2006 r. Zgodnie z roz­ka­zem ówcze­snego głów­no­do­wo­dzą­cego WMF, adm. Władimira Masorina, okrę­towi nadano nazwę Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Gorszkow na cześć sowiec­kiego ofi­cera, naj­bar­dziej zna­nego w okre­sie powo­jen­nym i peł­nią­cego naj­dłu­żej funk­cję dowódcy WMF (1956 – 1985). Poprzednio nosił ją ciężki krą­żow­nik lot­ni­czy proj. 11434 (eks-Baku), prze­bu­do­wany na lot­ni­sko­wiec i słu­żący obec­nie pod nazwą Vikramaditya we flo­cie Indii. Również kolejne fre­gaty tego typu otrzy­mały nazwy sowiec­kich admi­ra­łów.

W tym cza­sie infor­mo­wano, że pro­to­typ zosta­nie zdany przez stocz­nię w 2009 r., szybko jed­nak ter­min ten prze­su­nięto na 2011 r., co z per­spek­tywy czasu oka­zało się być wciąż nader opty­mi­stycz­nym zało­że­niem. Podobnie jak pier­wotne plany budowy 20 jed­no­stek tego typu dla wszyst­kich rosyj­skich flot w ciągu 15 – 20 lat. Już pod koniec 2010 r. w infor­ma­cjach medial­nych mowa była „tylko” o 10 – 12 fre­ga­tach tego pro­jektu. Jak zwy­kle to bywa, moż­li­wo­ści finan­sowe pozwo­liły na zamó­wie­nie dużo mniej­szej liczby jed­no­stek, i to w dodatku stop­niowo. Ostatecznie, w ramach Państwowego Programu Rozwoju Uzbrojenia do 2020 r. zapla­no­wano łącz­nie budowę ośmiu fre­gat typu 22350.

26 listo­pada 2009 r. poło­żono stępkę pierw­szego okrętu seryj­nego, który otrzy­mał nazwę Admirał Fłota Kasatonow (nr stocz. 922). Jego budowa została usank­cjo­no­wana w myśl pod­pi­sa­nego 25 marca 2010 r. kon­traktu na budowę trzech jed­no­stek (nr stocz. 922924). Położenie stępki trze­ciej fre­gaty, nazwa­nej Admirał Gołowko (923), odbyło się 1 lutego 2012 r., zaś czwar­tej – Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Isakow (924) – 14 listo­pada 2013 r. Kontrakt bazowy został roz­sze­rzony 17 marca 2011 r. o kolejne dwie jed­nostki (925 i 926). Położenie stępki pierw­szej z nich zapla­no­wano pier­wot­nie na listo­pad 2014 r., co jed­nak wów­czas nie nastą­piło.

Budowa pro­to­ty­po­wego Gorszkowa od początku napo­ty­kała na spore trud­no­ści i nie prze­bie­gała zgod­nie z wcze­śniej­szymi zało­że­niami. Jak zawsze, naj­więk­szym pro­ble­mem były środki, a kon­kret­nie nie­ryt­miczne finan­so­wa­nie skut­ku­jące wydłu­że­niem prac kon­struk­cyj­nych. Nic dziw­nego, że wodo­wane tego okrętu przy uży­ciu doku pły­wa­ją­cego, któ­rego stan ukoń­cze­nia oce­niano wów­czas na jedy­nie 37%, nastą­piło dopiero 29 paź­dzier­nika 2010 r. Jednocześnie prze­su­nięto datę jego wej­ścia do służby na 2012 r., co już wtedy wyda­wało się mało realne. Jeszcze na początku 2012 r. pró­bo­wano „trzy­mać fason”. Przy oka­zji poło­że­nia stępki trze­ciej fre­gaty, stocz­nia infor­mo­wała, że pro­to­typ jesz­cze w tym samym roku wyj­dzie na próby, a pierw­szy okręt seryjny zosta­nie zwo­do­wany. Szybko jed­nak, bo już na początku kwiet­nia, infor­ma­cję tę sko­ry­go­wano stwier­dza­jąc, że Gorszkow roz­pocz­nie próby stocz­niowe w maju 2013 r., by w listo­pa­dzie zostać prze­ka­zany odbiorcy, zaś Kasatonow ma pójść w jego ślady w listo­pa­dzie 2014 r.

Tak się jed­nak nie stało. W tym cza­sie zaczęły się ujaw­niać pro­blemy z dostawą ele­men­tów wypo­sa­że­nia i nowych wzo­rów uzbro­je­nia oraz elek­tro­niki, które po raz pierw­szy miały być zain­sta­lo­wane na pokła­dach rosyj­skich okrę­tów. W przy­padku pro­to­typu, do wrze­śnia 2012 r. prace kon­cen­tro­wały się na wypo­sa­ża­niu kadłuba i wykań­cza­niu nad­bu­dówki. Dopiero w listo­pa­dzie ujaw­nione zostały zdję­cia potwier­dza­jące mon­taż pierw­szych ele­men­tów wypo­sa­że­nia elek­tro­nicz­nego, czyli radaru wykry­wa­nia celów powietrz­nych i nawod­nych 5P27 Furke‑4 z anteną obro­tową na szczy­cie masztu oraz radaru kie­ro­wa­nia ogniem arty­le­rii 5P10 Puma na plat­for­mie z przodu tegoż masztu.

Do połowy marca 2013 r. zamon­to­wane zostały w tyl­nej czę­ści nad­bu­dówki oba rakie­towo-arty­le­ryj­skie zestawy obrony bez­po­śred­niej 3M89 Pałasz. 31 lipca tego samego roku Siewiernaja wierf’ podała infor­ma­cję o roz­po­czę­ciu prób na uwięzi. Gorszkow miał już wtedy zamon­to­wane anteny radaru kie­ro­wana ogniem poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych 34K1 Monolit, część anten sys­temu walki radio­elek­tro­nicz­nej i anteny łącz­no­ści sate­li­tar­nej. Według tego samego źró­dła okręt miał wyjść w próby mor­skie jesie­nią tego roku, i znowu tak się nie stało.

24 grud­nia 2013 r. poin­for­mo­wano, że roz­poczną się one dopiero po zain­sta­lo­wa­niu 130 mm armaty A‑192M Armat, któ­rej dostawa przez firmę OAO Maszinostroitielnyj zawod „Arsienał” opóź­niała się. Według ówcze­snych dekla­ra­cji pro­du­centa, armata miała zostać dostar­czona do stoczni na początku 2014 r. Ale i ten ter­min nie został dotrzy­many. A‑192M tra­fiła tam dopiero we wrze­śniu 2014 r., co pozwo­liło przy­stą­pić do bez­po­śred­nich przy­go­to­wań do roz­po­czę­cia prób. Między innymi poprzez prze­pro­wa­dze­nie dema­gne­ty­za­cji, w któ­rej uczest­ni­czyła pły­wa­jąca sta­cja dema­gne­ty­za­cyjna SR-120 proj. 130, zbu­do­wana w Stoczni Północnej im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku (dziś Remontowa Shipbuilding S.A.).

Niewiele lepiej wyglą­dało tempo budowy dru­giej jed­nostki serii – Admirała Fłota Kasatonowa. Przykładowo dostar­cze­nie dwóch zespo­łów napę­do­wych M55R przez firmę ZAO „Turborus” nastą­piło osta­tecz­nie pod koniec marca 2013 r. Nic dziw­nego, że fre­gatę wyto­czono z hali mon­ta­żo­wej dopiero 30 paź­dzier­nika 2014 r., zaś jej wodo­wa­nie odbyło się, rów­nież przy uży­ciu doku pły­wa­ją­cego, 12 grud­nia tego samego roku. Należy przy tym zauwa­żyć, że w chwili wodo­wa­nia sto­pień goto­wo­ści jed­nostki oce­niany był na 50%, czyli był wyż­szy niż pro­to­typu na tym samym eta­pie budowy.

  • Andrzej Nitka

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE