Kłopotliwy kon­trakt Lürssena

Jeddah powraca z prób morskich 15 sierpnia br.

Jeddah powraca z prób mor­skich 15 sierp­nia br.

Trwają próby patro­lowca Jeddah, pierw­szej z licz­nej grupy małych jed­no­stek zamó­wio­nych przez Straż Graniczą Arabii Saudyjskiej. Ten okrę­cik sam w sobie nie jest szcze­gól­nie inte­re­su­jący, cie­kaw­sze są za to oko­licz­no­ści zawar­cia i reali­za­cji umowy oraz ten­den­cja zwyż­kowa pro­du­centa – Lürssena – na woj­sko­wym rynku stocz­nio­wym w Niemczech.

Ponad 140-let­nia firma stocz­niowa Friedrich Lürssen Werft GmbH z pod­bre­meń­skiego Vegesack, choć jest spółką akcyjną, wciąż pozo­staje inte­re­sem rodzin­nym. W jej zarzą­dzie zasiada przez cały czas któ­ryś z potom­ków Friedricha. W naj­now­szej histo­rii spe­cjal­no­ścią Lürssena jest budowa luk­su­so­wych mega­jach­tów, w tym wiel­kich jed­no­stek o dłu­go­ści ponad 140 m, jak rów­nież małych i śred­nich okrę­tów, głów­nie dla odbior­ców zagra­nicz­nych. Z Deutsche Marine stocz­nię wiąże jed­nak, reali­zo­wany w ramach grupy ARGE F125 wespół z ThyssenKrupp Marine Systems AG, kon­trakt na budowę 4 awan­gar­do­wych fre­gat typu F125, a także ser­wis i remonty okrę­tów będą­cych w służ­bie. Obecnie spółka ma 9 zakła­dów w Niemczech. Z punktu widze­nia tego arty­kułu istotne są dwie naj­now­sze loka­li­za­cje.
Wspomniany przy oka­zji wstępu patro­lo­wiec, to jed­nostka powstała na dużego mocy kon­traktu, o któ­rym świat dowie­dział się na początku 2015 r. Saudyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zło­żyło zamó­wie­nie u Lürssena na budowę… 48 patro­low­ców dla tam­tej­szej Straży Granicznej za około 1,4 mld euro. Liczbę tę two­rzą także bar­dzo małe, kil­ku­na­sto­me­trowe jed­nostki i łodzie. Te ostat­nie, jako pod­wy­ko­nawca, zbu­duje wło­ska stocz­nia FB Design z Annone di Brianza. Natomiast nie­miecka firma reali­zuje zamó­wie­nie w jed­nym ze swo­ich naj­now­szych nabyt­ków – Peene-Werft w Wolgaście (40 km od Świnoujścia), który pozy­skał w maju 2013 r. od P+S Werften GmbH.
Gdy 26 stycz­nia 2015 r. podała do wia­do­mo­ści infor­ma­cję o roz­po­czę­ciu budowy pierw­szego okrętu, w Niemczech aku­rat trwała gorąca dys­ku­sja na temat zasad­no­ści eks­portu uzbro­je­nia do kra­jów reali­zu­ją­cych kon­tro­wer­syjną poli­tykę, także w zakre­sie praw czło­wieka, m.in. Arabii Saudyjskiej, Egiptu, czy Kuwejtu. Krótko przed tym Saudowie doko­nali egze­ku­cji szy­ic­kiego duchow­nego i kil­ku­dzie­się­ciu podej­rza­nych o wspie­ra­nie Al-Ka’idy. Pojawiły się głosy, że rząd fede­ralny powi­nien zawie­sić reali­za­cję umowy – zda­niem wyznaw­ców teo­rii spi­sko­wych były one napę­dzane przez zagra­niczną kon­ku­ren­cję, w tym przede wszyst­kim fran­cu­ską (zresztą Kership – joint ven­ture DCNS i Piriou – reali­zuje inny kon­trakt dla tego kraju, na dostawę 30 patro­low­ców o dł. 30 m). Machina jed­nak ruszyła i oczy­wi­ście nie mogło się to obyć bez apro­baty Berlina. Federalna Rada Bezpieczeństwa, z kanc­lerz rządu Angelą Merkel, na czele wydała zgodę na wyko­na­nie umowy argu­men­tu­jąc, że okręty nie są stricte woj­skowe, lecz raczej poli­cyjne i w tym sen­sie ich sprze­daż przy­czyni się do wzmoc­nie­nia ochrony gra­nic sau­dyj­skich. Nie bez zna­cze­nia był też fakt, że rodzina kró­lew­ska Sunni wspo­maga koali­cję w walce z ter­ro­rem, jak rów­nież jest odbiorcą nie­miec­kiej tech­niki woj­sko­wej (np. w 2011 r. Rijad kupił 200 czoł­gów pod­sta­wo­wych Leopard 2A7+). W końcu fakt zabez­pie­cze­nia miejsc pracy dla stocz­niow­ców w poener­dow­skim Wolgaście nie mógł być obo­jętny dla Berlina.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE