Junkers Ju 87 cz.2

Cztery Ju 87 B-1 ze składu 2./St.G 2 w gotowości do wykonania kolejnego zadania.

Cztery Ju 87 B‑1 ze składu 2./St.G 2 w goto­wo­ści do wyko­na­nia kolej­nego zada­nia.

Jeszcze przed roz­po­czę­ciem służby w Luftwaffe nowe bom­bowce nur­ku­jące Junkers Ju 87 tra­fiły do nie­miec­kiego kon­tyn­gentu lot­ni­czego wcho­dzą­cego w skład Legionu Condor wspie­ra­ją­cego woj­ska gene­rała Franco w woj­nie domo­wej w Hiszpanii. Była to nie­po­wta­rzalna oka­zja, aby wypró­bo­wać je w warun­kach bojo­wych. Pierwszy egzem­plarz Ju 87 V4 wraz z załogą, którą two­rzyli Uffz. Hermann Beurer i Uffz. Zitzewitz, dotarł drogą mor­ską do Hiszpanii w listo­pa­dzie 1936 r. Po zmon­to­wa­niu na lot­ni­sku Tablada, samo­lot ponow­nie obla­tano w grud­niu 1936 r. Wiosną 1937 r. do Hiszpanii tra­fił także pro­to­typ Ju 87 V5.

Do końca 1937 r. pro­wa­dzono testy moż­li­wo­ści tech­nicz­nych i tak­tycz­nych nowego bom­bowca nur­ku­ją­cego. Przez cały ten czas wymie­niano załogi oby­dwu samo­lo­tów, aby umoż­li­wić tre­ning ope­ra­cyjny i naby­cie doświad­czeń tak­tycz­nych, jak naj­więk­szej licz­bie lot­ni­ków.

Wojna domowa w Hiszpanii

W listo­pa­dzie 1937 r. do Hiszpanii dotarły trzy egzem­pla­rze serii przed­pro­duk­cyj­nej Ju 87 A‑0, które po zmon­to­wa­niu na lot­ni­sku Leon, utwo­rzyły pierw­szą bojową jed­nostkę bom­bow­ców nur­ku­ją­cych – Stuka Kette (klucz nur­kow­ców). Dowódcą klu­cza mia­no­wany został, Lt. Hermann Haas. W skład klu­cza wcho­dziły nastę­pu­jące załogi i samo­loty: Ju 87 A‑0, kadłu­bowe ozna­cze­nie 29•4, pilot: Lt. Hermann Haas, radio­ope­ra­tor: Fw. Emil Kramer; Ju 87 A‑0, kadłu­bowe ozna­cze­nie 29•3, pilot: Lt. Gerhard Weyert, radio­ope­ra­tor: Uffz. Ernst Göller; Ju 87 A‑0, kadłu­bowe ozna­cze­nie 29•2, pilot: Uffz. Ernst Bartels, radio­ope­ra­tor: Uffz. Alfred Fleisch.
7 lutego 1938 r. klucz Ju 87, które Hiszpanie prze­zwali „Stupidos” (głupki), zna­lazł się na lot­ni­sku Calamocha. Oprócz człon­ków per­so­nelu lata­ją­cego do Calamocha tra­fiło też 20 mecha­ni­ków.
Pierwszą akcję bojową Stukasy prze­pro­wa­dziły 17 lutego 1938 r. w rejo­nie Teruel. Operacja zakoń­czyła się fia­skiem, wszyst­kie trzy 250 kg bomby zrzu­cone zostały na nie­wła­ściwy cel, a na doda­tek spa­dły w dużej odle­gło­ści od niego. Równie nie­udana była druga akcja bojowa Stuka Kette, prze­pro­wa­dzona 6 marca. Bombowce bez­sku­tecz­nie zaata­ko­wały most na rzece Ebro w Sastago. Następnego dnia nalot został powtó­rzony. I tym razem nie uzy­skano tra­fień.
Dopiero ope­ra­cja prze­pro­wa­dzona przez dwa Stukasy 8 marca 1938 r. przy­nio­sła pierw­szy suk­ces nowym bom­bow­com nur­ku­ją­cym. Podczas nalotu na sta­cję kole­jową w Puebla de Hijar dwie 500 kg bomby tra­fiły dokład­nie w tory prze­ry­wa­jąc linię kole­jową Saragossa – Alcañiz.

Ju 87 A-1, 29●2 na lotnisku Leon (wojna domowa w Hiszpanii).

Ju 87 A‑1, 29●2 na lot­ni­sku Leon (wojna domowa w Hiszpanii).

Następnego dnia, 9 marca, dwa Ju 87 sku­tecz­nie zbom­bar­do­wały schrony znaj­du­jące się w odle­gło­ści czte­rech kilo­me­trów na wschód od Aguilon. Ju 87 A, eskor­to­wane przez Bf 109 nale­żące do J/88, prze­pro­wa­dziły tego dnia jesz­cze trzy akcje bojowe: mię­dzy 12:00 a 13:00 zbom­bar­do­wały kolumnę woj­skową prze­miesz­cza­jącą się przez mia­steczko Azuara, o 14:00 zrzu­ciły bomby na skrzy­żo­wa­nie dróg znaj­du­jące się na zachód od Belchite, a po połu­dniu zaata­ko­wały sil­nie ufor­ty­fi­ko­wany rejon Casilta, sześć kilo­me­trów na zachód od Belchite.
12 marca dwa Stukasy kolejny raz pró­bo­wały znisz­czyć most na Ebro w Sastago, aby odciąć drogę ucieczki wyco­fu­ją­cym się oddzia­łom repu­bli­kań­skim. I tym razem bomby chy­biły celu. Trzy dni póź­niej ta sama para Ju 87 zaata­ko­wała most znaj­du­jący się na połu­dnie od Guadelupe. Także ta akcja nie przy­nio­sła suk­cesu.
Stuka Kette wzięła aktywny udział w ofen­sy­wie na Walencję, roz­po­czę­tej 23 kwiet­nia 1938 r. W dniu 26 kwiet­nia bom­bowce nur­ku­jące ata­ko­wały linie obronne Republikanów w rejo­nie Cuevas de Viñarona. Pod koniec maja Stukasy bom­bar­do­wały zgru­po­wa­nia wojsk i pojaz­dów zada­jąc nie­przy­ja­cie­lowi znaczne straty. Podczas tych ope­ra­cji stan­dar­dem był zrzut poje­dyn­czych bomb 500 kg. Najważniejsze ope­ra­cje prze­pro­wa­dzone zostały: 21 maja – cel: Albocácer, 24 maja – cel: Ares del Maestre, 25 maja – cel: Benasal i 26 maja – cel: Villar de Canes.
Na początku lipca 1938 r. klucz bom­bow­ców nur­ku­ją­cych Legionu Condor wzmoc­niony został dwoma maszy­nami Ju 87 A‑1, które otrzy­mały kadłu­bowe ozna­cze­nia 29•6 i 29•7, co pozwo­liło na inten­sy­fi­ka­cję dzia­łań oraz ope­ro­wa­nie nie parą, a peł­nym klu­czem trzech samo­lo­tów. Przez cały czas naj­czę­ściej sto­so­wano tak­tykę zrzutu jed­nej bomby 500 kg, w takich przy­pad­kach w locie bojo­wym brał udział wyłącz­nie pilot.
7 lipca Stukasy zbom­bar­do­wały zgru­po­wa­nie wojsk pod Vall de Uxo, 10 lipca obo­zo­wi­sko woj­skowe znaj­du­jące się w odle­gło­ści dwóch kilo­me­trów na połu­dniowy wschód od Torralba, a 17 i 18 lipca oddziały repu­bli­kań­skie pod Sierra de Espadan. 23 lipca celem pierw­szego nalotu Stukasów były kolumny woj­skowe poru­sza­jące się drogą w rejo­nie Rasquera, cztery następne ope­ra­cje miały miej­sce w rejo­nie Venta de Camposinos. 26 lipca Ju 87 znisz­czyły most w Ginestar. Następnego dnia nur­kowce ponow­nie bom­bar­do­wały kolumny woj­skowe pod Venta de Camposinos oraz most w Vinebre. 28 lipca celem uda­nych nalo­tów Stukasów było Pinell, które bar­dzo inten­syw­nie (sześć nalo­tów po trzy samo­loty) bom­bar­do­wano rów­nież następ­nego dnia.
30 lipca Ju 87 bom­bar­do­wały Corbera oraz znisz­czyły mosty w Asco i Vinebre. Ostatniego dnia lipca 1938 r. nur­kowce ata­ko­wały sta­no­wi­ska arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej na wschód od Tortosa i w rejo­nie Corbera, gdzie uzy­skały dwa bez­po­śred­nie tra­fie­nia oraz tunel poło­żony cztery kilo­me­try na wschód od Mora la Nueva. Następnego dnia ich celem był ponow­nie tunel. Jedna celna bomba znisz­czyła jego połu­dniowe wej­ście, nato­miast dwie inne zablo­ko­wały pół­nocne wej­ście do tunelu. Popołudniu celem Ju 87 stały się pozy­cje nie­przy­ja­ciela pod Rasquera, gdzie rów­nież uzy­skano dwa bez­po­śred­nie tra­fie­nia.
2 sierp­nia 1938 r. Stukasy ponow­nie bom­bar­do­wały pozy­cje wokół Corbera oraz linię kole­jową Ginestar – Miravet, 3 sierp­nia pozy­cje na wchód od Benifallet i Ginestar, a następ­nie drogi wylo­towe z Rasquera. 6 sierp­nia klucz nur­kow­ców wyko­nał trzy ope­ra­cje prze­ciwko mostom znaj­du­ją­cym się na pół­nocny wschód od Ginestar, następ­nego dnia miały miej­sce dwie akcje prze­ciwko linii kole­jo­wej pro­wa­dzą­cej z Benifallet na zachód oraz jedna akcja prze­ciwko pozy­cjom repu­bli­kań­skim na połu­dnie od Mora del Ebro. 8 sierp­nia Stukasy aktyw­nie dzia­łały prze­ciwko prze­pra­wom na Ebro znaj­du­ją­cym się na zachód od Benifallet, następ­nego dnia bród na rzece ata­ko­wany był jesz­cze trzy razy. Od 10 do 16 sierp­nia celem nur­kow­ców były prze­prawy przez Ebro oraz most znaj­du­jący się na połu­dnie od Mora del Ebro, który został tra­fiony.
19 sierp­nia Ju 87 prze­pro­wa­dziły trzy ope­ra­cje prze­ciwko sta­no­wi­skom ognio­wym arty­le­rii i skła­dom amu­ni­cji w rejo­nie Corbera, które zostały w znacz­nym stop­niu znisz­czone. Następne dni przy­nio­sły liczne ataki na kolumny poru­sza­jące się dro­gami w pobliżu Venta de Camposinos. 23 sierp­nia Ju 87 bom­bar­do­wały cele na połu­dnie od Fattarella. Dwa dni póź­niej, 25 sierp­nia, skon­cen­tro­wany ogień arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej nie pozwo­lił nie­miec­kim lot­ni­kom na prze­pro­wa­dze­nie sku­tecz­nego nalotu na most znaj­du­jący się na zachód od Benifallet. Po trzech dniach trud­nych warun­ków atmos­fe­rycz­nych Stukasy ponow­nie zna­la­zły się nad pozy­cjami repu­bli­kań­skimi 28 i 29 sierp­nia, kiedy to ata­ko­wały cele wokół Benisanet, Miravel i Pinell uzy­sku­jąc bar­dzo dobre rezul­taty.
Intensywne dzia­ła­nia w sierp­niu wyłą­czyły więk­szość Stukasów z goto­wo­ści bojo­wej. Na początku wrze­śnia 1938 r. prze­cięt­nie tylko dwa bom­bowce na pięć mogły brać udział w akcjach. 4 wrze­śnia dwa Ju 87 uzy­skały celne tra­fie­nia i znisz­czyły drogę wycho­dzącą na pół­nocny zachód z Corbera. Popołudniu i przez dwa kolejne dni nur­kowce ata­ko­wały Venta de Camposinos oraz bata­lion rezer­wi­stów sta­cjo­nu­jący w Pinell. W dniach 7 i 11 wrze­śnia Ju 87 bom­bar­do­wały oddziały rezer­wowe zgro­ma­dzone w Fatarella. 13 wrze­śnia uzy­skały trzy bez­po­śred­nie tra­fie­nia pod­czas dwóch akcji bojo­wych prze­pro­wa­dzo­nych prze­ciw sta­no­wi­skom arty­le­rii na połu­dniowy zachód od Fatarella. Naloty na te same pozy­cje arty­le­rii powtó­rzone zostały z suk­ce­sem 18 wrze­śnia. Dwa dni póź­niej para Stukasów w dwóch nalo­tach zbom­bar­do­wała skład amu­ni­cji w Paitrosos. Następnego dnia ten sam cel ata­ko­wano jesz­cze dwu­krot­nie. 22 wrze­śnia dwie akcje prze­pro­wa­dzone w sile dwóch maszyn znisz­czyły sta­cję kole­jową w Ampolla.
W paź­dzier­niku 1938 r. do Hiszpanii dotarło pięć nowych samo­lo­tów Ju 87 B‑1, które otrzy­mały ozna­cze­nia od 29•8 do 29•11 (jeden samo­lot pozo­stał w rezer­wie). Dotychczas użyt­ko­wane Ju 87 A wró­ciły do Niemiec. Jednostka bom­bow­ców nur­ku­ją­cych Stuka 88 wcho­dząca w skład Legionu Condor liczyła w tym cza­sie 33 ludzi per­so­nelu, w tym pię­ciu pilo­tów, trzech radio­ope­ra­to­rów, dzie­wię­ciu mecha­ni­ków, sze­ściu zbroj­mi­strzów, jeden spe­cja­li­sta od sil­ni­ków lot­ni­czych, dwóch radiow­ców, jeden elek­tryk, czte­rech kie­row­ców, tłu­macz i dwóch pisa­rzy. Cały per­so­nel był bar­dzo zżyty ze sobą, ponie­waż więk­szość jego człon­ków (23 w tym wszy­scy piloci i radio­ope­ra­to­rzy) pocho­dziła z tej samej jed­nostki, IV.(St.)/LG 1, sta­cjo­nu­ją­cego w Barth w pół­noc­nych Niemczech. W Hiszpanii Stuka 88 bazo­wała na lot­ni­sku Sanjurjo w pobliżu Saragossy.
14 stycz­nia 1939 r. Ju 87 B przez cały dzień bom­bar­do­wały port w Tarragone, zata­pia­jąc trzy statki. 27 stycz­nia Oblt. Fritz Glanser prze­ka­zał dowo­dze­nie Stuka 88, a nowym dowódcą mia­no­wany został Oblt. Heinz Bohne, który wraz z radio­ope­ra­to­rem Uffz. Karlem Fitznerem, dotarł do Hiszpanii już 11 stycz­nia 1939 r.
4 marca 1939 r. Stukasy ata­ko­wały most dro­gowy w Salvacañete, a następ­nego dnia most w Villanueva. Popołudniu pod­czas ataku na cel w rejo­nie Teruel ogień z ziemi poważ­nie uszko­dził samo­lot o kodzie kadłu­bo­wym 29•11, który musiał przy­mu­sowo lądo­wać na wła­snym tery­to­rium. 7 marca wszyst­kie cztery nur­kowce ata­ko­wały pozy­cje nie­przy­ja­ciel­skie w rejo­nie Viver, Segorbe, Segunto, 16 marca celem nalotu był most dro­gowy w Meco na połu­dniowy wschód od Guadalajara, a następ­nego dnia skrzy­żo­wa­nie dróg kole­jo­wych na pół­nocny zachód od Arganda, 18 marca Ju 87 bom­bar­do­wały sta­no­wi­ska ogniowe arty­le­rii na połu­dniowy zachód od Titulcia. 27 marca Stukasy wyko­nały aż trzy­na­ście lotów bojo­wych bom­bar­du­jąc kolumny poru­sza­jące się dro­gami wokół Arges. Były to ostat­nie akcje bojowe prze­pro­wa­dzone przez Ju 87 pod nie­bem Hiszpanii, ponie­waż opór wojsk repu­bli­kań­skich został zła­many, a 28 marca 1939 r. pod­dali się obrońcy Madrytu.

Ju 87 w Luftwaffe w okre­sie przed­wo­jen­nym

Już w lutym 1937 r. I./Stukagruppe 162 otrzy­mał pierw­sze bom­bowce nur­ku­jące Junkers Ju 87 A‑0. Wiosną na lot­ni­sku Insterburg utwo­rzony został III./Stukagruppe 162 Immelmann, któ­rego dowódcą mia­no­wany został Maj. Holle. Jednostka wypo­sa­żona została w Ju 87 począt­kowo w warian­cie A‑1, a następ­nie w warian­cie A‑2. Samoloty w wer­sji A nie były popu­larne wśród pilo­tów. Ich sil­niki posia­dały zbyt małą moc, co nie zapew­niało maszy­nom odpo­wied­niego pułapu i zasięgu.
Jesienią 1937 r. III./Stukagruppe 162 Immelmann prze­ba­zo­wany został do bazy Breslau (Wrocław) na Dolnym Śląsku. Równocześnie zmie­nione zostało ozna­cze­nie jed­nostki na I./Stukageschwader 163 Immelmann. Fakt ten odno­to­wała jedna z wro­cław­skich gazet zamiesz­cza­jąc na swo­ich łamach cie­kawy repor­taż zaty­tu­ło­wany: Bombowce nur­ku­jące nad Wrocławiem, I. dywi­zjon pułku „Immelmann” w bazie lot­ni­czej Breslau, któ­rego frag­ment warto przy­to­czyć:
Nad lot­ni­skiem Gandau nie­zmor­do­wa­nie zata­czają kręgi lek­kie i cięż­kie samo­loty szkolne. Tu i tam prze­myka maszyna komu­ni­ka­cyjna. To obraz, do któ­rego Wrocław zdą­żył już przy­wyk­nąć, a mimo tego stale przy­ciąga zain­te­re­so­wa­nie, świad­czy o tym wypeł­niona w pogodne dni do ostat­niego miej­sca lot­ni­skowa restau­ra­cja. Od ponie­działku w jed­no­stajny war­kot sil­ni­ków wdarły się nowe tony. Do licz­nych poje­dyn­czo prze­la­tu­ją­cych maszyn, które kotłują się na fir­ma­men­cie, od czasu do czasu dołą­czają, przy­po­mi­na­jące klu­cze dzi­kich kaczek, trój­kowe for­ma­cje nowych samo­lo­tów. Z potęż­nym war­ko­tem krążą przez kilka minut na dużej wyso­ko­ści, aby następ­nie zza chmur z wyso­ko­ści kilku tysięcy metrów zanur­ko­wać w dół z zapie­ra­jącą dech szyb­ko­ścią i z rykiem sil­ni­ków na wyso­ko­ści zale­d­wie kil­ku­set metrów nad zie­mią ponow­nie wycią­gnąć w górę.
Lotnisko Gandau ze swo­imi tak nam zna­nymi i miłymi samo­lo­tami doro­biło się sil­nej kon­ku­ren­cji. W bez­po­śred­niej bli­sko­ści, w Schöngarten, daw­nym Strachwitz, poja­wił się w sobotni wie­czór I dywi­zjon pułku „Immelmann”, który jest jed­nostką bom­bow­ców nur­ku­ją­cych i w ten spo­sób objął w posia­da­nie nową bazę lot­ni­czą we Wrocławiu. Pierwszy woj­skowy gar­ni­zon lot­ni­czy we Wrocławiu będzie liczył około tysiąca ludzi i 50 do 60 maszyn.

  • Marek J. Murawski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE