Jastrząb – łowca bezzałogowców

Mobilna wersja systemu Jastrząb z dookólnym radarem na platformie samochodowej i operatorem wyposażonym w elektromagnetyczny neutralizator.

Mobilna wer­sja sys­temu Jastrząb z dookól­nym rada­rem na plat­for­mie samo­cho­do­wej i ope­ra­to­rem wypo­sa­żo­nym w elek­tro­ma­gne­tyczny neutralizator.

W rękach ter­ro­ry­stów i prze­stęp­ców mogą jed­nak poczy­nić wiele szkód, czy sta­no­wić zagro­że­nie dla zdro­wia i życia ludzi. Stąd coraz więk­szego zna­cze­nia zaczy­nają nabie­rać sys­temy pozwa­la­jące zakłó­cić sys­temy ich ste­ro­wa­nia i nawi­ga­cji, zmu­sić do lądo­wa­nia we wska­za­nym miej­scu, czy nawet umoż­li­wia­jące ich znisz­cze­nie. Także pol­scy kon­struk­to­rzy mogą pochwa­lić się osią­gnię­ciami w tej dzie­dzi­nie, czego przy­kła­dem może być sys­tem Jastrząb firmy Hertz Systems.

Bezzałogowe systemy/statki powietrzne (BSP), zwane potocz­nie dro­nami, są coraz powszech­niej wyko­rzy­sty­wane przez woj­sko­wych i cywi­lów. Mnogość ich zasto­so­wań wynika z coraz więk­szej dostęp­no­ści plat­form i zaawan­so­wa­nego tech­nicz­nie wypo­sa­że­nia, które apa­raty takie mogą zabrać na pokład. W naj­lżej­szej i naj­tań­szej kon­fi­gu­ra­cji są to kil­ku­ki­lo­gra­mowe cztero- lub sze­ścio­wir­ni­kowce z „mode­lar­skim” sys­te­mem zdal­nego ste­ro­wa­nia, kon­tro­lo­wane przez ope­ra­tora. Maszyny bojowe, na przy­kład ame­ry­kań­ski MQ-1 Predator cechuje masa uży­teczna około 1 tony i zasięg 1000 km, a naj­więk­sze, lata­jące na wyso­ko­ści 20 km, 10-tonowe plat­formy Global Hawk, mogą utrzy­mać się w powie­trzu 36 godzin i prze­le­cieć dystans 20 000 km. Dla prost­szych kon­struk­cji ist­nieje wiele poten­cjal­nych cywil­nych zasto­so­wań np. obser­wa­cja z małych wyso­ko­ści i za pomocą kamer dużej roz­dziel­czo­ści, mogąca zna­leźć zasto­so­wa­nie w leśnic­twie, rol­nic­twie i ochro­nie śro­do­wi­ska. Takie apa­raty wypeł­niają lukę pozo­sta­wioną przez sate­lity (rzad­kie prze­loty, pokrywa chmur prze­szka­dza­jąca w pro­wa­dze­niu obser­wa­cji) i samo­loty (dro­gie usługi, pla­no­wa­nie z dużym wyprze­dze­niem). Inne zasto­so­wa­nie bez­za­ło­gow­ców to sytu­acje kry­zy­sowe, w któ­rych wspo­ma­gają one nie tylko ocenę szybko zmie­nia­ją­cej się sytu­acji w tere­nie poprzez obser­wa­cję w cza­sie rze­czy­wi­stym, ale mogą wspie­rać też sys­temy łącz­no­ści lub dostar­czać nie­wiel­kie prze­syłki do służb kry­zy­so­wych lub do potrze­bu­ją­cych. Stąd już tylko krok do sys­te­mów budo­wa­nych w ramach tech­no­lo­gii podwój­nego zasto­so­wa­nia, np. dla potrzeb zapew­nie­nia bez­pie­czeń­stwa imprez maso­wych poprzez moni­to­ring z powie­trza, ochrony obiek­tów woj­sko­wych i cywil­nych o szcze­gól­nym zna­cze­niu, patro­lo­wa­nia obsza­rów przy­gra­nicz­nych. Typowo woj­skowe zasto­so­wa­nia to obser­wa­cja pola walki, ale także agre­sywne uży­cie w cha­rak­te­rze nosi­cieli uzbro­je­nia lub do ata­ków „samo­bój­czych”. Łączna war­tość świa­to­wego prze­my­słu BSP oce­niana była w 2015 r. na 3,3 mld USD i zgod­nie z prze­wi­dy­wa­niami ma wzro­snąć do 90 mld USD w 2025 r. W Polsce mówimy o rynku war­tym obec­nie ponad 200 mln PLN.
To, co z punktu widze­nia sił zbroj­nych i służb ochrony porządku publicz­nego jest uwa­żane za zna­ko­mite narzę­dzie wspar­cia ich dzia­łań, może stać się wiel­kim zagro­że­niem, gdy jest wyko­rzy­sty­wane przez prze­ciw­nika lub osoby nie­upraw­nione. BSP mogą stać się źró­dłem zagro­żeń wywo­ła­nych przez trzy kręgi użyt­kow­ni­ków: ama­to­rów pró­bu­ją­cych zasto­so­wać je do nie­ty­po­wych celów, na ogół z pogwał­ce­niem prze­pi­sów praw­nych; grupy prze­stęp­cze, które wyko­rzy­stują je, by poko­nać bariery, które bez ich pomocy byłyby nie do poko­na­nia, np. mury wię­zień czy gra­nice; ter­ro­ry­stów, dla któ­rych bez­za­ło­gowce są łatwo dostęp­nym i tanim środ­kiem ata­ków bom­bo­wych. Kilka przy­kła­dów z ostat­nich mie­sięcy i lat poka­zuje powagę sytu­acji i zakres zagrożenia.
W woj­nie z Daesz w Syrii i Iraku siły rzą­dowe wiele razy były celem ata­ków z powie­trza, w któ­rych pry­mi­tywne bez­za­ło­gowce ter­ro­ry­stów zrzu­cały gra­naty lub wła­snej kon­struk­cji bomby na ich pozy­cje i pojazdy. Tak było, na przy­kład, pod­czas walk o odbi­cie Mosulu.
Służby poli­cyjne i wię­zienne Wielkiej Brytanii powo­łały spe­cjalną wspólną jed­nostkę anty­dro­nową, która ma prze­ciw­dzia­łać bar­dzo już roz­wi­nię­temu pro­ce­de­rowi prze­mytu nar­ko­ty­ków i tele­fo­nów komór­ko­wych do wię­zień. Wymierzono surowe kary kilku zła­pa­nym orga­ni­za­to­rom takiego prze­mytu. Podobne zja­wi­sko wystę­puje we Francji. Ostatnio bez­za­ło­go­wiec dostar­czył prze­syłkę do wię­zie­nia w Valence na połu­dniu Francji. Służbom wię­zien­nym udało się prze­jąć apa­rat, ale prze­syłka dotarła wcze­śniej do adre­sata. Był to czwarty tego typu incy­dent we Francji w krót­kim cza­sie. Władze oba­wiają się, że po nar­ko­ty­kach i tele­fo­nach przyj­dzie kolej na prze­myt broni i mate­ria­łów wybu­cho­wych, mogą­cych być bar­dzo pomoc­nymi pod­czas prób ucieczki z więzień.

  • Zygmunt Rafał Trzaskowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE