HMS Duke of York – pra­wie ame­ry­kań­ski pan­cer­nik

Słynne zdjęcie pancernika Duke of York wykonane podczas bitwy z Scharnhorstem. Tu w wersji kolorowanej z plakatu propagandowego. Fot. University of Minnesota

Słynne zdję­cie pan­cer­nika Duke of York wyko­nane pod­czas bitwy z Scharnhorstem. Tu w wer­sji kolo­ro­wa­nej z pla­katu pro­pa­gan­do­wego. Fot. University of Minnesota

Po tym jak przy­go­to­wa­nia do budowy pan­cer­ni­ków King George V i Prince of Wales szły już pełną parą i ich kon­struk­cja miała ruszyć na początku 1937 r., Pierwszy Lord Morski Admiralicji, adm. floty Alfred Ernie Chatfield, w listo­pa­dzie 1936 r. zatwier­dził zamó­wie­nie kolej­nych pan­cer­ni­ków serii – przy­szłych Duke of York, Anson i Howe. Zgodnie z pro­gra­mem roz­bu­dowy i moder­ni­za­cji Royal Navy na 1937 zle­ce­nie na budowę okrę­tów ofi­cjal­nie zło­żono 28 kwiet­nia tego roku.

Co cie­kawe, według pier­wot­nych zamie­rzeń nowe jed­nostki miały zastą­pić prze­sta­rzałe i trudne do zmo­der­ni­zo­wa­nia pan­cer­niki typu Royal Sovereign, które jak się póź­niej miało oka­zać przed kasa­cyj­nym losem ura­to­wał wybuch wojny.
Stępkę pod trzeci okręt nowej serii poło­żono 5 maja 1937 r. w stoczni John Brown & Company Limited, Shipbuilding & Engineering Works w Clydebank. Warto dodać, że zakład ten miał ogromne doświad­cze­nie w budo­wie jed­no­stek tej klasy, co nie pozo­sta­wało póź­niej bez wpływu na tempo i jakość wyko­ny­wa­nych prac. A te postę­po­wały szybko i już w lutym 1940 r. kadłub pan­cer­nika był gotowy do wodo­wa­nia. Ceremonia odbyła się 28 lutego i zgro­ma­dziła wielu waż­nych dostoj­ni­ków pań­stwo­wych. Okręt otrzy­mał nazwę Duke of York, czyli Książę Jorku, przy czym pier­wot­nie pla­no­wano, że będzie to Anson, a decy­zja, co do tej zmiany zapa­dła w Admiralicji
w grud­niu 1938 r..
Prace wypo­sa­że­niowe nie nale­żały do naj­ła­twiej­szych. Trwała wojna, a sytu­acja Wielkiej Brytanii z dnia na dzień zaczy­nała się pogar­szać. Oficjalnie budowa okrętu dobie­gła końca 20 sierp­nia 1941 r., a jego wcie­le­nie do służby nastą­piło nie­całe 3 mie­siące póź­niej, 4 listo­pada. Jego koszt wyniósł 7 374 015 fun­tów szter­lin­gów i był naj­niż­szy spo­śród całej piątki pan­cer­ni­ków typu King George V.

USS Duke of New York

Wejście do służby w Royal Navy pan­cer­nika stało się fak­tem, jed­nak nie spo­sób nie wspo­mnieć o histo­rii, która o mały włos nie spra­wi­łaby że nigdy by do tego nie doszło. Swój począ­tek miała w lutym 1941 r., gdy pre­mier Wielkiej Brytanii, Winston Churchill, pod­czas spo­tka­nia z Pierwszym Lordem Morskim Admiralicji, adm. floty Sir Dudleyem Poundem, zapy­tał go, co sądzi o prze­ka­za­niu okrętu mary­narce Stanów Zjednoczonych w zamian za okręty klasy krą­żow­nik. US Navy była poważ­nie zain­te­re­so­wane pozy­ska­niem tak potrzeb­nego jej nowego pan­cer­nika, który natych­miast zostałby wysłany na Pacyfik, dla­tego jej przed­sta­wi­ciele byli gotowi odstą­pić za niego aż 8 krą­żow­ni­ków cięż­kich, uzbro­jo­nych m.in. w armaty kal. 203 mm. Już następ­nego dnia po tej roz­mo­wie, dyrek­tor działu pla­no­wa­nia został popro­szony o zba­da­nie sprawy i wyra­że­nie opi­nii. Stwierdził on wtedy, że 8 krą­żow­ni­ków znacz­nie zwięk­szy­łoby zdol­no­ści bojowe Royal Navy, która nie mogła się upo­rać z gra­su­ją­cymi nie­miec­kimi raj­de­rami. Pozwoliłoby to na stwo­rze­nie 4 grup pości­go­wych zamiast jed­nej. Problemem jed­nak oka­zały się moż­li­wo­ści obsa­dze­nia okrę­tów zało­gami, co musia­łoby zostać roz­ło­żone w cza­sie, aż do 1943 r. i skut­ko­wać wyco­fa­niem ze służby krą­żow­ni­ków lek­kich typów C i D, któ­rych załogi stop­niowo prze­cho­dzi­łyby na nowe okręty. Dlatego 21 lutego, Pierwszy Lord Morski Admiralicji wysłał Churchillowi notę, w, któ­rej poin­for­mo­wał go, że wymiana ta nie jest warta sta­rań. Ostatecznie pomysł ten nigdy nie docze­kał się reali­za­cji, a o spra­wie nigdy wię­cej nie usły­szano.
Trudno jest powie­dzieć, co skło­niło Churchilla do zło­że­nia tej pro­po­zy­cji; można podej­rze­wać, że był to jego pomysł, cho­ciaż w archi­wach USA znaj­dują się zdję­cia pan­cer­nika Duke of York opusz­cza­ją­cego 4 wrze­śnia stocz­nię Johna Browna w Clydebank, na któ­rych wid­nieje pod­pis USS Duke of New York, co pozwala snuć domy­sły, że z pro­po­zy­cją do niego zwró­cili się sami Amerykanie. Tak czy ina­czej, do wymiany nie doszło, a cała histo­ria stałą się tylko cie­kawą aneg­dotą zwią­zaną z histo­rią tego okrętu.

  • Witold Koszela

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE