Hawker Hurricane RAF nad Murmańskiem

Mysliwce Hawker Hurricane Mk IIB ze 134. Sqn RAF szykuja sie do startu z Wajengi. Zwraca uwage tropikalny filtr powietrza do silnika (widoczny pod dziobem samolotu), w ktore byly wyposazone wszystkie samoloty Force Benedict.

Mysliwce Hawker Hurricane Mk IIB ze 134. Sqn RAF szy­kuja sie do startu z Wajengi. Zwraca uwage tro­pi­kalny filtr powie­trza do sil­nika (widoczny pod dzio­bem samo­lotu), w ktore byly wypo­sa­zone wszyst­kie samo­loty Force Benedict.

Jesienią 1941 r., w ramach ope­ra­cji „Benedict”, dwa bry­tyj­skie dywi­zjony myśliw­skie przez kilka tygo­dni sta­cjo­no­wały na dale­kiej pół­nocy Rosji, wal­cząc tam z Luftwaffe w imię soju­szu Churchilla ze Stalinem.

Atak Hitlera na Związek Radziecki w czerwcu 1941 r. posta­wił bry­tyj­skiego pre­miera, zago­rza­łego anty­ko­mu­ni­stę, w nie­zręcz­nej sytu­acji. Jego kraj, wciąż osa­mot­niony w walce z III Rzeszą, roz­pacz­li­wie potrze­bo­wał sojusz­nika – nawet takiego, jak Stalin. Churchill, znany ze swych talen­tów ora­tor­skich, natych­miast oświad­czył zdu­mio­nym roda­kom, że od teraz, mimo oczy­wi­stych róż­nic ide­olo­gicz­nych, zamie­rza inten­syw­nie wspie­rać nowego sojusz­nika. Jak sam to ujął: Gdyby Hitler naje­chał pie­kło, przy­naj­mniej powie­dział­bym w Izbie Gmin coś przy­chyl­nego na temat dia­bła.
Militarnie Wielka Brytania, sama tocząca walkę o prze­trwa­nie (z U-Bootami na Atlantyku), nie miała wiele do zaofe­ro­wa­nia – w każ­dym razie nie to, czego doma­gali się Rosjanie, czyli otwar­cie we Francji „dru­giego frontu”. Drogą kom­pro­misu, poprze­stano na dzia­ła­niach za kołem pod­bie­gu­no­wym. Atak prze­pro­wa­dzony 30 lipca 1941 r. siłami dwóch lot­ni­skow­ców Royal Navy na porty Kirkenes i Petsamo nie przy­niósł w zasa­dzie niczego oprócz straty kil­ku­na­stu samo­lo­tów Fleet Air Arm. Dla Stalina więk­szą war­tość miały kon­woje z zaopa­trze­niem, które Churchill, nie zwa­ża­jąc na pro­te­sty admi­ra­li­cji, zade­kla­ro­wał wysy­łać w osza­ła­mia­ją­cym tem­pie jeden co dzie­sięć dni.
Rosjanie byli żywo zain­te­re­so­wani dosta­wami myśliw­ców, ale RAF nie zamie­rzał im odda­wać Spitfire’ów, dopóki nie zaspo­koił wła­snego zapo­trze­bo­wa­nia. Samolotem, który Brytyjczycy pla­no­wali, nie­jako w zamian, dostar­czać sojusz­ni­kom ze wschodu – i to na masową skalę (osta­tecz­nie do ZSRR tra­fiło około 3000 szt.) – był Hawker Hurricane. W tym cza­sie była to kon­struk­cja w znacz­nej mie­rze prze­sta­rzała, ustę­pu­jąca osią­gami nie tylko swoim nie­miec­kim odpo­wied­ni­kom, ale nawet tym now­szym pro­duk­cji radziec­kiej. Churchill posta­no­wił więc „dorzu­cić” dwa dywi­zjony. Ich per­so­nel miał nie tylko prze­szko­lić Rosjan w mon­tażu, obsłu­dze i pilo­tażu Hurricane’ów, ale dowieść w boju, że ten myśli­wiec jest jesz­cze coś wart.
Na szczę­ście w RAF nie bra­ko­wało pilo­tów z doświad­cze­niem bojo­wym na Hurricane’ach jesz­cze z cza­sów bitwy o Anglię. S/Ldr Anthony Rook wal­czył wtedy w skła­dzie 504. Sqn, zanim wio­sną 1941 r. roku został jego dowódcą. Pod koniec lipca razem z połową dywi­zjonu (eska­drą A) odtwo­rzyli, nie­ak­tywny do tam­tej pory, 81. Sqn. Analogicznie przy­wró­cono do służby, w tym samym cza­sie i także w Leconfield, 134. Sqn – jego dowódca S/Ldr Anthony Miller oraz część pilo­tów wcze­śniej słu­żyli w 17. Sqn (Miller dowo­dził nim już od sierp­nia 1940 r., czyli w szczy­to­wym okre­sie bitwy o Anglię).
Oba reak­ty­wo­wane dywi­zjony – 81. i 134. Sqn – wypo­sa­żono w 39 fabrycz­nie nowych Hurricane’ów Mk IIB (wer­sja uzbro­jona w 12 kara­bi­nów maszy­no­wych kali­bru 7,7 mm). Zgrupowano je w 151. Skrzydło RAF, sfor­mo­wane spe­cjal­nie z myślą o dzia­ła­niach w Rosji. Jego dowódcą został Nowozelandczyk W/Cdr Henry Ramsbottom-Isherwood. Brytyjską eks­pe­dy­cję, liczącą łącz­nie z per­so­ne­lem naziem­nym około 550 osób, w nawią­za­niu do kryp­to­nimu ope­ra­cji okre­ślano mia­nem Force Benedict. Obszarem ope­ra­cyj­nym miał być rejon Murmańska – głów­nego portu doce­lo­wego pla­no­wa­nych kon­wo­jów, który z racji bli­sko­ści frontu sta­no­wił łatwo dostępny cel dla Luftwaffe.

  • Tomasz Szlagor

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE