Griffin II kon­tra ELT

Jeden z dwoch finalistow fazy EMD programu Mobile Protected Firepower – GDLS Griffin II.

Jeden z dwoch fina­li­stow fazy EMD pro­gramu Mobile Protected Firepower – GDLS Griffin II.

17 grud­nia 2018 r. US Army wska­zała fina­łową parę firm, które będą rywa­li­zo­wać o zamó­wie­nie w pro­gra­mie Mobile Protected Firepower. Są to BAE Systems, ofe­ru­jąca czołg lekki ELT i General Dynamics Land Systems z Griffinem II.

Historia MPF jest zwią­zana z poszu­ki­wa­niem następcy, wyco­fa­nego z aktyw­nej służby w 1996 r., czołgu lek­kiego M551 Sheridan, w któ­rym to celu w ramach pro­gramu AGS (Armored Gun System) US Army miała kupić nowy czołg lekki dla jed­no­stek aero­mo­bil­nych. Pomimo wska­za­nia zwy­cięzcy – XM8 Buford, opra­co­wa­nego przez FMC Corporation (póź­niej United Defence, od 2005 r. część BAE Systems) – pro­gram zamknięto w 2004 r., choć roz­wój kon­struk­cji przez dwa lata kon­ty­nu­ował na wła­sną rękę pro­du­cent. Nie udało się także wdro­żyć czołgu lek­kiego XM1202 na bazie plat­formy MGV (Manned Ground Vehicle), opra­co­wa­nej w ramach pro­gramu Future Combat Systems – który został zamknięty w 2009 r. (wię­cej na temat pery­pe­tii zwią­za­nych z poszu­ki­wa­niem następcy M551 w WiT 4/2017).

Mobile Protected Firepower

Kolejnym podej­ściem do wdro­że­nia nowego czołgu lek­kiego do jed­no­stek szyb­kiego reago­wa­nia stał się pro­gram Mobile Protected Firepower. MPF, mimo „mod­nej” nazwy, ma być po pro­stu czoł­giem lek­kim, powsta­ją­cym dwu­eta­powo. W pierw­szym eta­pie, do 2022 r. (obec­nie prze­wi­duje się raczej 2025 r.), wdro­żone ma być nie­za­awan­so­wane roz­wią­za­nie „z półki”. Uzbrojenie sta­no­wić ma 105 lub 120 mm armata, pan­cerz ma chro­nić przed amu­ni­cją mało­ka­li­brową (po dopan­ce­rze­niu zapewne przed śred­nio­ka­li­brową), a ponadto wspie­rać ma go aktywny sys­tem samo­obrony (podobno roz­wa­żane są Iron Fist IMI Systems i ADS Rhein-
metall Defence, doce­lowo zapewne będzie to modu­łowy MAPS). Pierwotnie zakła­dano trans­port poje­dyn­czego wozu w ładowni samo­lotu C-130J Hercules lub dwóch wozów przez C-17 Globemaster III (dla porów­na­nia, C-17 miał prze­wo­zić trzy AGS i jesz­cze cztery HMMWV), ale dziś jest mowa tylko o dwóch w C-17, co umoż­liwi zwięk­sze­nie masy w kon­fi­gu­ra­cji bazo­wej do ponad 20 t (prze­wi­duje się ok. 30 t). Taki wóz trafi do wypo­sa­że­nia ame­ry­kań­skich IBCT. Jego wer­sja roz­wo­jowa po 2035 r. mogłaby wejść do uzbro­je­nia także SBCT. Obecnie prze­wi­duje się włą­cze­nie jed­nej kom­pa­nii (14 czoł­gów) do każ­dego BCT. Na zapy­ta­nie ofer­towe odpo­wie­działy począt­kowo tylko: GDLS (ofe­ru­jący czołg lekki Griffin) i BAE Systems (zapre­zen­to­wany w 2015 r. Expeditionary Light Tank, bazu­jący na XM8), zaś nieco póź­niej poja­wiła się także oferta SAIC, obej­mu­jąca sin­ga­pur­ski bwp NGAFV (pro­duk­cji ST Kinetics) i bel­gij­ską wieżę Cockerill 3105 (CMI Defence).

Finaliści

Ostatniemu z ofe­ren­tów nie pomo­gło ani zapre­zen­to­wa­nie swo­jego wyrobu na wysta­wie AUSA, ani zasto­so­wa­nie nowa­tor­skiej kamery ter­mo­wi­zyj­nej pro­duk­cji L3 Technologies. 17 grud­nia 2018 r. US Army wska­zała fina­łową parę, która otrzyma kon­trakty w ramach fazy EMD, czyli BAE Systems i GDLS. Z BAE Systems zawarto kon­trakt o war­to­ści nie­mal 376 mln USD, zaś z GDLS nieco ponad 335 mln USD. W budże­tach lat podat­ko­wych 2018 i 2019 prze­wi­dziano na ten cel odpo­wied­nio 176 i 175 mln USD (w kolej­nych budże­tach – odpo­wied­nio – 311, 360 i 376 mln USD). W ich ramach każdy z fina­li­stów ma dostar­czyć 12 pro­to­ty­po­wych czoł­gów, z któ­rych pierw­sze mia­łyby tra­fić do US Army do początku 2020 r., po czym roz­po­cząć czte­ro­mie­sięczne testy. Wyłonienie zwy­cięzcy nastą­pić mia­łoby do 2022 r., zaś wej­ście do służby MPF prze­wi­dziane jest na 2030 r. Pierwszy kon­trakt ma obej­mo­wać 26 pojaz­dów pro­duk­cji mało­se­ryj­nej LRIP (Low Rate Initial Production) i prze­bu­dowę ośmiu pro­to­ty­pów z opcją na 28 kolej­nych czoł­gów. Koszt fazy LRIP oce­niany jest na mak­sy­mal­nie 968 mln USD. To nie­wiele, ale doce­lowe zamó­wie­nie może obej­mo­wać nawet 504 czołgi, o ile plany nie ule­gną zmia­nie.

  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE