Gąsienice DST

Czolgi podstawowe PT-91 Twardy wyposazone w gasienice iDST 840I podczas defilady z okazji Swieta Wojska Polskiego w Warszawie.

Czolgi pod­sta­wowe PT-91 Twardy wypo­sa­zone w gasie­nice iDST 840I pod­czas defi­lady z oka­zji Swieta Wojska Polskiego w Warszawie.

Należąca do Krauss-Maffei Wegmann Group nie­miecka firma DST Defence Service Tracks GmbH to aktu­al­nie świa­towy lider w opra­co­wy­wa­niu i pro­duk­cji taśm gąsie­ni­co­wych do róż­nych kate­go­rii pojaz­dów woj­sko­wych i wozów bojo­wych – od 3-tono­wych lek­kich pojaz­dów aero­mo­bil­nych do ponad 70-tono­wych czoł­gów pod­sta­wo­wych. Jej kom­pe­ten­cje bazują na ponad 50-let­nim doświad­cze­niu, zebra­nym pod­czas bli­skiej współ­pracy z pro­du­cen­tami woj­sko­wego sprzętu gąsie­ni­co­wego, a także jego użyt­kow­ni­kami – siłami zbroj­nymi ponad 60 państw z całego świata. Wśród nich od kil­ku­na­stu lat są także Siły Zbrojne RP, które nie­dawno zamó­wiły je do kolej­nego typu pojazdu – trans­por­tera pły­wa­ją­cego PTS-M.

Taśmy gąsie­ni­cowe są pod­sta­wo­wym ele­men­tem każ­dego gąsie­ni­co­wego układu bież­nego, a zatem umoż­li­wiają poru­sza­nie się pojazdu – czoł­gów, bojo­wych wozów pie­choty i trans­por­te­rów opan­ce­rzo­nych o takiej trak­cji, woj­sko­wych pod­wozi spe­cja­li­stycz­nych, ale także licz­nych maszyn robo­czych (koparki, spy­cha­cze, trans­por­tery cięż­kich ładun­ków, maszyny rol­ni­cze). Między innymi od ich kon­struk­cji i jako­ści zależą opory tocze­nia oraz zdol­ność do poko­ny­wa­nia róż­no­rod­nych prze­szkód tere­no­wych w zależ­no­ści od pod­łoża i zmie­nia­ją­cych się warun­ków kli­ma­tycz­nych. Oprócz wielu nie­za­prze­czal­nych zalet, taśmy gąsie­ni­cowe i ich kon­struk­cja mogą wpły­wać także na wady gąsie­ni­co­wych ukła­dów bież­nych – więk­sze opory tocze­nia i mniej­sza trwa­łość w porów­na­niu do ukła­dów koło­wych, zazwy­czaj więk­szą masę i bar­dziej skom­pli­ko­waną kon­struk­cję, wyż­sze koszty pro­duk­cji i eks­plo­ata­cji, a także zagro­że­nie uszko­dze­nia pod­łoża pod­czas jazdy po nawierzch­niach utwar­dzo­nych (bruk, asfalt), same się przy tym szyb­ciej zuży­wa­jąc. Rozwój tech­niki, szcze­gól­nie nie­me­ta­lo­wych mate­ria­łów kon­struk­cyj­nych, pozwa­lają wiele tych wad wyeli­mi­no­wać lub należy się tego spo­dzie­wać w naj­bliż­szych latach (np. reduk­cja masy i uprosz­cze­nie kon­struk­cji dzięki zasto­so­wa­niu taśm z kom­po­zytu gumo­wego), z kolei ludzka inno­wa­cyj­ność umoż­li­wiła mini­ma­li­za­cję innych – np. nega­tyw­nego oddzia­ły­wa­nia na pod­łoże czy pogor­sze­nia się wła­sno­ści trak­cyj­nych na powierzch­niach oblo­dzo­nych i zaśnie­żo­nych. Udało się je ogra­ni­czyć dzięki zasto­so­wa­niu spe­cjal­nych, łatwo wymien­nych gumo­wych nakła­dek na ogni­wach gąsie­nic. Tego typu roz­wią­za­nia poja­wiły się jesz­cze w latach II wojny świa­to­wej – także jako tzw. grun­to­za­czepy (choć trudno było wtedy mówić o ich łatwej wymien­no­ści), a począw­szy od lat 70. zaczęły być coraz powszech­niej sto­so­wane w nowych kon­struk­cjach i pojaz­dach pod­da­wa­nych moder­ni­za­cji w pań­stwach zachod­nich. Przede wszyst­kim było to zwią­zane z koniecz­no­ścią czę­stego prze­miesz­cza­nia się kolumn woj­sko­wych pojaz­dów gąsie­ni­co­wych po dro­gach o utwar­dzo­nej nawierzchni, co skut­ko­wało nie tylko uszko­dze­niami dróg publicz­nych, któ­rych koszty napraw musiały pokry­wać siły zbrojne, ale także licz­nymi uszko­dze­niami i przy­spie­szo­nym zuży­ciem meta­lo­wych ele­men­tów gąsie­nic (samych ogniw, połą­czeń mię­dzy ogni­wami i grze­bieni). Pierwsze tego typu nakładki gumowe sto­so­wane w armiach państw NATO były nie­do­sko­na­łymi kon­struk­cjami, moco­wa­nymi do ogniw za pomocą śrub. Sztywne połą­cze­nie nakładki powo­do­wało czę­ste ury­wa­nie się nakła­dek, ponie­waż powsta­jące przy skrę­tach i hamo­wa­niu wie­lo­to­no­wych pojaz­dów naprę­że­nia powo­do­wały wyry­wa­nie mocu­ją­cych je śrub. Czasami, w wyniku ścię­cia śrub mocu­ją­cych i zerwa­nia nakła­dek, docho­dziło do uszko­dzeń meta­lo­wych ele­men­tów gąsienicy.

Gąsienice DST

Zakłady w Remsheid, przez wiele lat nale­żące do grupy Diehl, od 1959 r. zaj­mo­wały się remon­tami gąsie­nic pojaz­dów Bundeswehry, a także wojsk oku­pa­cyj­nych sta­cjo­nu­ją­cych na tere­nie Niemieckiej Republiki Federalnej. W kolej­nych latach opra­co­wano w nich zamien­niki taśm gąsie­ni­co­wych do pojaz­dów pro­duk­cji ame­ry­kań­skiej, a także – we współ­pracy z rodzi­mymi pro­du­cen­tami wozów bojo­wych i pojaz­dów – także do nowych nie­miec­kich kon­struk­cji. Przełomem dla zakła­dów było opra­co­wa­nie w latach 70. gąsie­nic nowej kon­struk­cji (nazwa komer­cyjna iDeal System Tracks), zasto­so­wa­nych w póź­nych wer­sjach czołgu Leopard 1 (póź­niej wdro­żo­nych we wszyst­kich wozach tej rodziny w Bundeswehrze i u nie­któ­rych ich zagra­nicz­nych użyt­kow­ni­ków). Miały one szyb­ko­wy­mienne gumowe nakładki (w tym z grun­to­za­cze­pami), zamo­co­wane za pomocą, chro­nio­nego paten­tem, sys­temu Quick-Fit ze złą­czem bagne­to­wym, w któ­rym wyeli­mi­no­wano połą­cze­nia śru­bowe. Za pomocą narzę­dzi dołą­czo­nych w zesta­wie obsłu­go­wym wymiana uszko­dzo­nej nakładki zabie­rała jed­nemu człon­kowi załogi czołgu lub tech­ni­kowi naj­wy­żej dwie minuty. Tego typu gąsie­nice mogły być sto­so­wane tak pod­czas jazdy tere­no­wej, jak i po dro­gach o utwar­dzo­nej nawierzchni. Analogicznej kon­struk­cji gąsie­nice typu 570F/FT sys­temu iDST otrzy­mały wszyst­kie czołgi Leopard 2. Sukcesywnie wszyst­kie pojazdy gąsie­ni­cowe i wozy bojowe Bundeswehry, od 3-tono­wych Wieseli po 70-tonowe Leopardy 2A7, otrzy­mały gąsie­nice firmy z Remsheid.

  • Tomasz Wachowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE