Francuska szczo­teczka do zębów

Francuska szczoteczka do zebow

Francuska szczo­teczka do zebow

Francuski okręt pod­wodny Mariotte do dzi­siaj jest jedną z naj­bar­dziej ory­gi­nal­nych jed­no­stek tej klasy, jakie kie­dy­kol­wiek zbu­do­wano. Nietypowy kształt kadłuba lek­kiego ze znacz­nym pod­wyż­sze­niem czę­ści dzio­bo­wej, przy­czy­nił się do nada­nia mu nie do końca bojo­wego prze­zwi­ska – Brosse à dents (szczo­teczka do zębów). Abstrahując od wyobraźni fran­cu­skiego pro­jek­tanta, warto wspo­mnieć, że w momen­cie wej­ścia do służby, Mariotte był naj­szyb­szym okrę­tem pod­wod­nym na świe­cie zarówno na powierzchni, jak i w poło­że­niu pod­wod­nym. Co wię­cej, rekord pręd­ko­ści w tym dru­gim przy­padku dzier­żył przez 35 lat!

Na początku XX wieku, Marine natio­nale dys­po­no­wała pokaźną liczbą okrę­tów pod­wod­nych, które jed­nak cecho­wały się sła­bym uzbro­je­niem, małą dziel­no­ścią mor­ską oraz wyjąt­kowo pry­mi­tyw­nymi warun­kami socjal­nymi. Stąd też, aby odwró­cić ten sche­mat, 6 lutego 1906 r. Ministerstwo Marynarki Wojennej (Ministère de la Marine) roz­pi­sało kon­kurs na dostawę okrętu pod­wod­nego o lep­szych para­me­trach od ówcze­śnie eks­plo­ato­wa­nych, przy czym jako szcze­gól­nie istotne wymie­niono: wypor­ność nie mniej­szą niż 530 t, pręd­kość nawodną wystar­cza­jącą do współ­pracy z zespo­łem pan­cer­ni­ków oraz zasięg w poło­że­niu pod­wod­nym wyno­szący co naj­mniej 100 Mm. Jednym z przed­sta­wio­nych w ramach tego kon­kursu pro­jek­tów, była praca inż. I klasy Charlesa Radiguera. Gotowy pro­jekt zapre­zen­to­wał on mini­strowi mary­narki wojen­nej Gastonowi Thompsonowi w grud­niu 1906 r. i wkrótce uzy­skał jego akcep­ta­cję.
Zamówienie na budowę nowego okrętu zło­żono 31 grud­nia 1906, a stępkę poło­żono 30 marca 1908 r. w Arsenale w Cherbourgu. Jednostkę zwo­do­wano nie­całe 3 lata póź­niej – 2 lutego 1911 r., nada­jąc mu jed­no­cze­śnie imię Mariotte i numer tak­tyczny Q 74. Imię to wybrano dla uczcze­nia Edme’a Mariotte’a, fran­cu­skiego księ­dza i uczo­nego (1620−1684), członka fran­cu­skiej Akademii Nauk, autora prawa zna­nego dzi­siaj jako Boyle’a‑Mariotte’a, a doty­czą­cego zacho­wa­nia gazu dosko­na­łego w prze­mia­nie izo­ter­micz­nej. Co cie­kawe, w momen­cie wodo­wa­nia na okrę­cie zain­sta­lo­wany był tylko pra­wo­bur­towy sil­nik elek­tryczny, lewy znaj­do­wał się wów­czas w napra­wie (nie ode­brano go z powodu stwier­dzo­nych nie­zgod­no­ści z pro­jek­tem), a pro­ces jego insta­la­cji prze­pro­wa­dzono w okre­sie od 3 maja do 21 czerwca. Silniki wyso­ko­prężne w dniu wodo­wa­nia nawet nie zostały dostar­czone do stoczni! Mimo wszystko już tydzień póź­niej prze­pro­wa­dzono pierw­szą próbę szczel­no­ści kadłuba w pół­za­nu­rze­niu. Pierwsze zanu­rze­nia zre­ali­zo­wano w dniach 8 – 22 sierp­nia 1911 r. (na głę­bo­kość 25 m po raz pierw­szy okręt zszedł 21 listo­pada). Pierwsze strze­la­nie tor­pe­dowe wyko­nano z kolei 22 wrze­śnia tego roku.
Na początku wrze­śnia 1911 r., po uzu­peł­nie­niu bate­rii aku­mu­la­to­rów i zain­sta­lo­wa­niu bala­stu (w miej­scu bra­ku­ją­cych wciąż sil­ni­ków wyso­ko­pręż­nych), Mariotte prze­szedł próby pręd­ko­ści w poło­że­niu pod­wod­nym. Bez pro­blemu osią­gnął on wów­czas pręd­kość 11 w., bijąc zale­d­wie o 0,5 w. dotych­cza­sowy rekord nale­żący do oce­anicz­nego okrętu pod­wod­nego Archimède (Q 73). Uzyskana w póź­niej­szym okre­sie pręd­kość pod­wodna 11,7 w., oka­zała się naj­wyż­szą jaką uzy­skał któ­ry­kol­wiek z fran­cu­skich (i nie tylko) okrę­tów pod­wod­nych przez następne 35 lat!. Pierwsze próby sil­ni­ków wyso­ko­pręż­nych prze­pro­wa­dzono dopiero 25 marca 1912 r. (na hamowni), a pro­ces ich insta­la­cji na pokła­dzie zakoń­czono 4 mie­siące póź­niej, 28 lipca, odno­to­wu­jąc tym samym nie­mal 3‑letnie opóź­nie­nie w sto­sunku do pier­wot­nego planu. Pierwsze próby mor­skie z peł­nym już ukła­dem napę­do­wym zre­ali­zo­wano w okre­sie od 23 listo­pada do 11 grud­nia. Po skom­ple­to­wa­niu sys­temu napę­do­wego wyko­nano pełny zakres prób pręd­ko­ści na powierzchni i w zanu­rze­niu. 14 grud­nia na redzie zewnętrz­nej Cherbourga Mariotte przez 6 godzin poru­szał się z pręd­ko­ścią zbli­żoną do mak­sy­mal­nej, wyko­nu­jąc po ich zakoń­cze­niu zanu­rze­nie alar­mowe na głę­bo­kość 10 m, co trwało 25 sekund.
Warto w tym miej­scu wspo­mnieć, że przez pierw­sze lata swo­jej służby Mariotte był noto­rycz­nie nękany przez pro­blemy z sil­ni­kami, które na dobrą sprawę nigdy nie zostały cał­ko­wi­cie roz­wią­zane. Okręt do służby przy­jęto dopiero 5 lutego 1913 r., a na jego pierw­szego dowódcę wyzna­czono kpt. mar. André Matha (1873−1915). Po zakoń­czo­nych pró­bach zacho­wa­nie okrętu oce­niono jako prze­ciętne, a pły­wal­ność na pozio­mie 15,5% uznano za zbyt niską. Podkreślono że dzio­bowa część kadłuba dobrze speł­nia swoją rolę w roz­bi­ja­niu fal, umoż­li­wia­jąc uzy­ski­wa­nie wyso­kich pręd­ko­ści na powierzchni, jed­nak przy wyż­szych sta­nach morza szybko nabiera wody i zbyt powoli ją oddaje, co powo­duje, że okręt mocno nur­kuje. Pierwszym przy­dzia­łem Mariotte’a była 2. Eskadra Dywizjonu Lekkich Okrętów Podwodnych z miej­scem sta­łej dys­lo­ka­cji w Calais, gdzie wszedł po raz pierw­szy tydzień póź­niej.

Opis kon­struk­cji

Zaprojektowany przez Radiguera okręt cecho­wał się wyso­kim sto­sun­kiem dłu­go­ści do sze­ro­ko­ści (15:1) oraz rów­nie nie­spo­ty­kaną róż­nicą wyso­ko­ści wol­nej burty w czę­ści dzio­bo­wej i rufo­wej (od 2,47 do 0,57 m). Powyższe zabiegi miały na celu uzy­ska­nie wyso­kiej pręd­ko­ści w obu poło­że­niach przy zacho­wa­niu dobrej dziel­no­ści mor­skiej. Kadłub o dłu­go­ści 64,75 m podzie­lono wewnętrz­nie na 9 prze­dzia­łów wodosz­czel­nych. W jego wnę­trzu wydzie­lono miej­sce dla 5 wewnętrz­nych zbior­ni­ków try­mowo-bala­sto­wych oraz dużego, cen­tral­nego zbior­nika bala­sto­wego. Na zewnątrz kadłuba zabu­do­wano 3 dodat­kowe zbior­niki bala­stowe. Ich łączna pojem­ność wyno­siła 70,3 m³. Zabezpieczeniem umoż­li­wia­ją­cym awa­ryjne wynu­rze­nie były dwa, umiesz­czone wewnątrz stępki, oło­wiane obciąż­niki (balast stały), które w razie trud­nej sytu­acji zwol­nić można było dźwi­gnią bez­po­śred­nio z cen­trali dowo­dze­nia.

  • Marcin Chała

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE