Focke-Wulf Fw 190 Wersje myśliw­sko-bom­bowe i sztur­mowe cz.3

Samoloty Fw 190 F-3 należące do 4./SG 2; Rosja, wiosna 1944 r.

Samoloty Fw 190 F‑3 nale­żące do 4./SG 2; Rosja, wio­sna 1944 r.

Po kapi­tu­la­cji sił nie­miecko-wło­skich w Afryce Północnej w maju 1943 r. samo­loty III./SKG 10 (dowódca: Hptm. Fritz Schröter) prze­nie­siono na lot­ni­ska San Pietro i Castelvertrano na Sycylii, nato­miast II./Sch.G 2 ulo­ko­wano w Milis na Sardynii. Pod koniec czerwca do Milis prze­nie­siono rów­nież I./Sch.G 2. Obydwa dywi­zjony, prze­zbro­jone w samo­loty Fw 190 i uzu­peł­nione o mło­dych pilo­tów, pro­wa­dziły inten­sywne szko­le­nie.

Działania nad Sycylią i Włochami 1943 – 1945

W tym cza­sie piloci III./SKG 10 oraz II./Sch.G 2 aktyw­nie uczest­ni­czyli w dzia­ła­niach bojo­wych nad Maltą, 21 maja 1943 r., 28 Fw 190 z III./SKG 10, uzbro­jo­nych w bomby SC 500 oraz kasety bom­bowe AB 500 otrzy­mało zada­nie zbom­bar­do­wa­nia lot­ni­ska Takali, nato­miast 21 Fw 190 z II./Sch.G 2, uzbro­jo­nych w bomby SD 250 miało doko­nać nalotu na lot­ni­sko Hal Far. Eskortę myśliw­ską zapew­niały Bf 109 G nale­żące do I. i II./JG 53.
Przed dotar­ciem nad cel samo­lot, który pilo­to­wał dowódca III./SKG 10, musiał zawró­cić z powodu pro­ble­mów z sil­ni­kiem. Ponieważ dodat­kowo wysia­dła radio­sta­cja dowódca dywi­zjonu nie mógł zawia­do­mić swo­ich pod­wład­nych z jakiego powodu zmie­nił kurs i skie­ro­wał się na macie­rzy­ste lot­ni­sku. Część jego pod­wład­nych zrzu­ciła awa­ryj­nie bomby i podą­żyła za nim prze­ry­wa­jąc ope­ra­cję. Tylko osiem maszyn nale­żą­cych do 11./SKG 10 oraz kilka poje­dyn­czych samo­lo­tów z pozo­sta­łych eskadr kon­ty­nu­owało akcję. Nad Maltą Niemcy zaata­ko­wani zostali przez Spitfire z 229 i 249 dywi­zjo­nów RAF, w walce powietrz­nej zestrze­lony został Fw. Kornrade z 9. Staffel.
Tymczasem Fw 190 z II./Sch.G 2 bez prze­szkód zbom­bar­do­wały lot­ni­sko Hal Far nisz­cząc na ziemi jed­nego Spitfire i trzy Albacore. Nad lot­ni­skiem zestrze­lony został Fw. Sorg z 5. Staffel, a uszko­dzony ogniem z ziemi samo­lot, który pilo­to­wał Lt. Fowe, roz­bił się przy lądo­wa­niu na Sycylii.
Piloci myśliw­ców bom­bar­du­ją­cych sta­rali się prze­chwy­ty­wać for­ma­cje ame­ry­kań­skich bom­bow­ców czte­ro­sil­ni­ko­wych ata­ku­ją­cych cele na Sycylii. Jeden zestrze­lony B‑17 zapi­sał na swoje konto, 18 czerwca 1943 r., Lt. Schäfer z 9./SKG 10. 3 lipca for­ma­cja ame­ry­kań­skich bom­bow­ców B‑26 wyko­nała nalot na bazę w Milis na Sardynii nisz­cząc cztery samo­loty Fw 190 nale­żące do Sch.G 2. 5 lipca Lt. Schäfer oraz Hptm. Schröter zestrze­lili po jed­nym myśliwcu Spitfire.
Pod koniec pierw­szej dekady lipca 1943 r. na Sycylię, do bazy Gerbini, prze­ba­zo­wano Stab SKG 10 (dowódca – Maj. Günter Tonne), II./SKG 10 (Hptm. Helmut Viedebannt) oraz IV./SKG 10 (Maj. Heinz Schumann).
10 lipca alianci roz­po­częli ope­ra­cję „Husky”, czyli desant na Sycylii. Flota inwa­zyjna, zabez­pie­czona potęż­nym para­so­lem ochron­nym wła­snego lot­nic­twa myśliw­skiego, nie była łatwym celem dla nie­miec­kich samo­lo­tów myśliw­sko-bom­bo­wych. Pierwszego dnia walk Fw 190 zato­piły tylko jeden okręt desan­towy, LST-158.
Dodatkowe alianc­kie bom­bowce doko­nały sze­regu nalo­tów na bazy Fw 190 na Sycylii zmu­sza­jąc Niemców do wyco­fa­nia się do Włoch kon­ty­nen­tal­nych, na lot­ni­sko Crotone. 15 lipca na lot­ni­sku Vibo Valencia zgi­nął w wypadku lot­ni­czym dowódca SKG 10, Maj. Günther Tonne, kawa­ler Krzyża Rycerskiego z 20 zwy­cię­stwami powietrz­nymi na kon­cie. Funkcję peł­nią­cego obo­wiązki dowódcy pułku prze­jął Hptm. Helmut Viedebannt.
Podczas cięż­kich walk z wie­lo­krot­nie prze­wa­ża­ją­cym liczeb­nie nie­przy­ja­cie­lem nie­miec­kie myśliwce bom­bar­du­jące ponio­sły cięż­kie straty. Do końca sierp­nia 1943 r. w dzia­ła­niach bojo­wych II./SKG 10 stra­cił 31 samo­lo­tów, III./SKG 10 stra­cił 36 maszyn, a IV./SKG 10 spi­sał ze stanu 19 Fw 190. Dodatkowo w wypad­kach utra­cone zostały jesz­cze kolejne 52 myśliwce.
Na początku wrze­śnia 1943 r. w przed­dzień lądo­wa­nia alian­tów w połu­dnio­wych Włoszech siły myśliw­sko bom­bowe Luftwaffe liczyły w tam­tym rejo­nie 72 samo­loty Fw 190, z któ­rych 49 było goto­wych do dzia­łań. 3 wrze­śnia roz­po­częła się ope­ra­cja „Baytown”, czyli aliancki desant na pół­nocny zachód od Reggio di Calabria. Operacja już pierw­szego dnia odnio­sła suk­ces, ponie­waż oddziały wło­skie masowo odda­wały się do nie­woli. W powie­trzu, pomimo pano­wa­nia alian­tów, samo­loty III./SKG 10 prze­pro­wa­dziły ponad 40 lotów bojo­wych, z podobną aktyw­no­ścią dzia­łały też maszyny z II./Sch.G 2, który stra­cił jed­nego Fw 190 zestrze­lo­nego przez myśliwce P‑38 w pobliżu Sardynii.
Następnego dnia, z uwagi na cią­głe bom­bar­do­wa­nia Niemcy musieli wyco­fać swoje samo­loty dalej na pół­noc, alianc­kie Spitfire zestrze­liły Fw 190 z 9./SKG 10, któ­rego pilo­to­wał Ofw. Kern. Jednocześnie trwały nego­cja­cje wojsk wło­skich doty­czące zawar­cia rozejmu, co wymu­siło ewa­ku­ację II./Sch.G 2 z Sardynii na lot­ni­sko Piacenza w pół­noc­nych Włoszech. Operacja ta kosz­to­wała jed­nostkę stratę dwóch pilo­tów ze Stabsschwarm (rój szta­bowy), Lt. Lademacher zestrze­lony został przez arty­le­rie prze­ciw­lot­ni­czą, nato­miast Lt. Ehlers roz­bił maszynę po awa­rii sil­nika.
9 wrze­śnia 1943 r. nastą­pił kolejny desant pod kryp­to­ni­mem „Avalanche”, tym razem alianci wylą­do­wali pod Salerno. Myśliwce bom­bar­du­jące Luftwaffe wyko­nały 60 lotów bojo­wych, ale bez więk­szych rezul­ta­tów ponie­waż osłona z powie­trza floty inwa­zyj­nej była nie­zwy­kle silna. Błyskawicznie posu­wa­jące się jed­nostki lądowe alian­tów zdo­były część lot­nisk III./SKG 10, któ­rej per­so­nel naziemny musiał wysa­dzić w powie­trze 29 Fw 190, aby nie wpa­dły w ręce wroga.
Następnego dnia, 10 wrze­śnia 1943 r., nad pla­żami Salerno zestrze­lony został, przez Spitfire Mk. IX nale­żą­cego do 111 dywi­zjonu RAF, dowódca II./SKG 10, Hptm. Hans-Jobst Hauenschild. Pomimo pono­szo­nych strat myśliwce bom­bar­du­jące kon­ty­nu­owały naloty na flotę desan­tową pod Salerno aż do końca pierw­szej dekady paź­dzier­nika 1943 r. Ostatnie straty w tym rejo­nie II./SKG 10 poniósł 10 paź­dzier­nika, kiedy zestrze­leni przez arty­le­rię prze­ciw­lot­ni­czą zostali Fw. Glaser oraz Fhr. Pundt, nato­miast III./SKG 10 ostat­nią stratę nad Salerno poniósł trzy dni póź­niej, gdy myśliwce alianc­kie strą­ciły samo­lot, który pilo­to­wał Oblt. Ernst Schneider.
Pod koniec paź­dzier­nika w ramach reor­ga­ni­za­cji sił myśliw­sko-bom­bo­wych Luftwaffe zmie­niono ozna­cze­nia i nazwy jed­no­stek. Stab/Sch.G 2 prze­mia­no­wano na Stab/SG 4 (dowódca: Maj. Heinrich Brückner), II./Sch.G 2 stał się I./SG 4 (Hptm. Werner Dörnbrack), II./SKG 10 został II./SG 4 (Hptm. Gerhard Walther), a III./SKG 10 prze­mia­no­wany został na III./SG 4 (Oblt. Werner Dedekind). Wyposażenie nowego pułku skła­dało się w zasad­ni­czej masie z samo­lo­tów Fw 190 A‑5/U8, ale zda­rzały się też inne warianty, poje­dyn­czy Fw 190 A‑5/U17, W.Nr. 423008, dwa­na­ście Fw 190 F‑3 oraz po kilka Fw 190 G‑2 i Fw 190 G‑3.
Przez kilka kolej­nych tygo­dni nie­miec­kie samo­loty sztur­mowe wyko­ny­wały loty bojowe w rejo­nie Neapolu. Pierwszego grud­nia 1943 r., dowódca SG 4, Hptm. Werner Dörnbrack mia­no­wany został na sta­no­wi­sko General der Schlachtflieger (gene­ralny inspek­tor lot­nic­twa sztur­mo­wego), na sta­no­wi­sku dowódcy pułku zastą­pił go Hptm. Heinrich Zwipf. Tego samego dnia II./SG 4 stra­cił jed­nego ze swo­ich naj­bar­dziej doświad­czo­nych lot­ni­ków, pod­czas ataku na kolumnę nie­przy­ja­ciela na pół­noc od rzeki Sangro arty­le­ria prze­ciw­lot­ni­cza zestrze­liła Fw 190 g‑3, W.Nr. 160435, „nie­bie­skie G”, pilot. 38-letni Austriak, Obst. Wilfried von Müller-Rienzburg z prze­szło 500 lotami bojo­wymi na kon­cie, dostał się do nie­woli. Dwa dni póź­niej, 3 grud­nia, 33 Fw 190 sku­tecz­nie zbom­bar­do­wały kon­cen­tra­cję wojsk nie­przy­ja­ciela przed fron­tem LXXVI Panzer Korps. Uffz. Fischer z 4./SG 4 zestrze­lił nad celem jed­nego Spitfire. Do końca 1943 r. piloci SG 4 wyko­nali jesz­cze kilka ope­ra­cji, ale z uwagi na trudne warunki atmos­fe­ryczne, były to akcje poje­dyn­czych par lub rojów.
Dopiero 8 stycz­nia 1944 r. w akcji nad Mignano wzięło udział 35 samo­lo­tów Fw 190, zrzu­cone kasety bom­bowe AB 500 znisz­czyły lub uszko­dziły około setki pojaz­dów mecha­nicz­nych. Przez kolejne dwa tygo­dni maszyny nale­żące do SG 4 wspie­rały przede wszyst­kim żoł­nie­rzy 5 Dywizji Górskiej bro­nią­cej Valle Rotondi na pół­noc od Neapolu.
22 stycz­nia alianci doko­nali ope­ra­cji desan­to­wej w rejo­nie Anzio-Nettuno. Nad rejo­nem lądo­wa­nia natych­miast poja­wiły się samo­loty Fw 190, pod­czas jed­nej z akcji ranny został Fw. Franz Jüngels z 6./SG 4, który pilo­to­wał Fw 190 A‑6, W.Nr. 470320, a Ofw. Heinz Schmitt z 5./SG 4 zestrze­lił jed­nego Spitfire. Operacje nad przy­czół­kiem kon­ty­nu­owano przez kolejne tygo­dnie, 2 lutego 1944 r., Uffz. Kurt Radebold z 5./SG 4, pilo­tu­jący Fw 190 G‑3, W.Nr. 160429 zestrze­lony został przez Spitfire, następ­nego dnia samo­loty sztur­mowe wyko­ny­wały nie­co­dzienne misje zrzu­ca­jąc zasob­niki z amu­ni­cją dla nie­miec­kich oddzia­łów bro­nią­cych wzgórz na zachód od Cassino.
Operacje w rejo­nie Anzio były bar­dzo trudne ze względu na zma­so­wany ogień z ziemi oraz obec­ność licz­nych myśliw­ców nie­przy­ja­ciela, 7 lutego 1944 r. Spitfire zestrze­liły dwa Fw 190, do nie­woli dostali się Lt. Walter Klein z 6./SG 4 oraz Uffz. Georg Grandl z 6./SG 4 (Fw 190 A‑6, W.Nr. 470440, żółte L, w odwe­cie Lt. Horst Kulpa ze Stab II./SG 4 zgło­sił zestrze­le­nie jed­nego Spitfire.
16 lutego Luftwaffe roz­po­częła, zakro­jone na sze­roką skalę, wspar­cie z powie­trza natar­cia wła­snych wojsk lądo­wych na przy­czó­łek. Niemiecki atak opa­trzono kryp­to­ni­mem „Fischfang”. Działania powietrzne, wobec przy­gnia­ta­ją­cej prze­wagi liczeb­nej nie­przy­ja­ciela, nie przy­nio­sły ocze­ki­wa­nych rezul­ta­tów. SG 4 poniósł cięż­kie straty w sprzę­cie i ludziach, 19 lutego w walce powietrz­nej ranny został Fw. Walter Schierhorn ze Stab II./SG 4, w ciągu trzech następ­nych dni pułk utra­cił pię­ciu zabi­tych pilo­tów i jed­nego ran­nego (Hptm. Erich Bunge, dowódca 5./SG 4). 27 lutego pod­czas ope­ra­cji 24 Fw 190 nad por­tem Anzio utra­cono trzy samo­loty wraz z pilo­tami.
Pomimo pono­szo­nych strat, 7 marca 1944 r., liczył nastę­pu­jące ilo­ści samo­lo­tów i pilo­tów (w nawia­sie liczba goto­wych do dzia­łań): Stab/SG 4 – 3 (3) samo­loty i 8 (3) pilo­tów, I./SG 4 – 36 (35) samo­lo­tów i 44 (22) pilo­tów oraz II./SG 4 – 21 (16) samo­lo­tów i 28 (13) pilo­tów. Po krót­kiej, trwa­ją­cej nie­całe dwa tygo­dnie prze­rwie ope­ra­cyj­nej, sztur­mowe Fw 190 wzno­wiły dzia­ła­nia nad Anzio od 11 marca. Wczesnym ran­kiem 17 marca 1944 r. nad Anzio doszło do walki powietrz­nej pomię­dzy 21 Fw 190 z SG 4, a kil­ku­na­stoma Spitfire nale­żą­cymi do 72 dywi­zjonu RAF. Niemcy stra­cili jeden samo­lot (Oblt. Erhard Merges ze Stab II./SG 4), zestrze­li­wu­jąc dwa Spitfire. Przez dwa kolejne dni docho­dziło w tym samym rejo­nie do walk powietrz­nych na mniej­szą skalę, Niemcy zestrze­lili dwa Spitfire bez strat wła­snych, po jed­nym zwy­cię­stwie powietrz­nym zapi­sali na swoje konta Lt. Bruhe z 5./SG 4 i Lt. Kulpa ze Stab II./SG 4. Zdecydowanie mniej szczę­ścia nad Nettuno, 20 marca 1944 r., miała 2./SG 4, która stra­ciła trzech pilo­tów zestrze­lo­nych przez Spitfire.
Do bitwy powietrz­nej pomię­dzy Fw 190 nale­żą­cymi do I./SG 4, a myśliw­cami Kittyhawk nale­żą­cymi do 112 dywi­zjonu RAF doszło nad lot­ni­skiem Rieti 11 kwiet­nia. W walce powietrz­nej śmierć poniósł dowódca I./SG 4, Hptm. Heinrich Zwipf, kawa­ler Krzyża Rycerskiego i Złotego Krzyża Niemieckiego, mający na kon­cie prze­szło 600 lotów bojo­wych, zgi­nął rów­nież Uffz. Kurt Fischer. Niemcy zgło­sili zestrze­le­nie pię­ciu P‑40 Kittyhawk: dwa zapi­sał na swoje konto Uffz. Ochs, po jed­nym Fw. Helmut Hildebrand, Oblt. Schick i Fw. Maikranz. Na sta­no­wi­sko dowódcy I./SG 4 powró­cił, mia­no­wany w mię­dzy­cza­sie do stop­nia Major, Werner Dörnbrack.
Popołudniu 12 kwiet­nia doszło do potyczki powietrz­nej z for­ma­cją Spitfire, Fw. Edgar Hajek z 2./SG 4 zestrze­lił jeden myśli­wiec nie­przy­ja­ciela, lecz chwilę póź­niej zgi­nął w zde­rze­niu z dru­gim Spitfire, w tej samej walce śmierć poniósł także Fw. Heberle z 5./SG 4. Sześć dni póź­niej II./SG 4 stra­cił w walce powietrz­nej pierw­szy samo­lot Fw 190 G‑8, który pilo­to­wał Fhj.Fw. Karl-Hans Reichardt, zestrze­lony przez myśli­wiec P‑47 Thunderbolt.
Prawdziwą kata­strofą zakoń­czył się nalot myśliw­ców bom­bar­du­ją­cych P‑40 Kittyhawk z 250 dywi­zjonu RAF na lot­ni­sko Rieti prze­pro­wa­dzony 20 kwiet­nia. Bomby oraz ogień z broni pokła­do­wej znisz­czył 15 Fw 190, ciężko uszko­dził trzy inne, a jeden odniósł lek­kie uszko­dze­nia. W sumie w kwiet­niu 1944 r. I./SG 4 stra­cił w wyniku dzia­łań nie­przy­ja­ciela 25 samo­lo­tów, a II./SG 4 sześć.
W pierw­szej poło­wie maja 1944 r. piloci SG 4 ope­ro­wali w rejo­nie Cassino. Wobec miaż­dżą­cej prze­wagi w powie­trzu alian­tów ope­ra­cje sztur­mowe mogły prze­pro­wa­dzać wyłącz­nie poje­dyn­cze pary lub roje. 15 maja ame­ry­kań­ski P‑47 z 79th FG zestrze­lił Fw 190 A‑6, któ­rego pilo­to­wał Uffz. Rünsche, a Spitfire zapi­sały na swoje konto innego Fw 190 ze Stab/SG 4 (Fhj.Fw. Ketz). Trzy dni póź­niej w walce powietrz­nej ze Spitfire zgi­nął dowódca II./SG 4, Hptm. Gerhard Walter, który po zestrze­le­niu jed­nego myśliwca alianc­kiego sam został tra­fiony, a pod­czas próby skoku ze spa­do­chro­nem ude­rzył w sta­tecz­nik pio­nowy swo­jej maszyny. Walter był kawa­le­rem Krzyża Rycerskiego, który otrzy­mał 26 marca 1944 r. po wyko­na­niu 300 lotu bojo­wego, na sta­no­wi­sku dowódcy II./SG 4 zastą­pił go, dotych­cza­sowy dowódca 4./SG 4, Hptm. Friedrich-Wilhelm Strakeljahn.
Podczas nalotu na Cassino, 21 maja 1944 r., 24 Fw 190 z I. i II./SG 4 zaata­ko­wane zostały przez Spitfire. Niemcy stra­cili sie­dem samo­lo­tów razem z pilo­tami, zgi­nęli: Oblt. Robert Reiprich, dowódca 3./SG 4, Hptm. Rolf Stösser z 3./SG 4, Lt. Heribert Bertram, Ofw. Hans Schmitt i Uffz. Rolf Manske wszy­scy z 5./SG 4 oraz dowódca 6./SG 4, Lt. Horst Kulpa i Uffz. Gerhard Assmann rów­nież z 6. Staffel.
Podczas zacię­tych walk 23 maja SG 4 stra­ciła trzech zabi­tych i jed­nego ran­nego pilota zgła­sza­jąc w zamian zestrze­le­nie czte­rech Spitfire, jed­nego z nich zapi­sał na swoje konto dowódca I./SG 4, Maj. Dörnbrick. Trzy dni póź­niej Fw. Ziemann z 3./SG 4 zestrze­lił jed­nego Spitfire, nato­miast Uffz. Schönekäs z 2./SG 4 jed­nego P‑47. Jednakże w walce z P‑47 śmierć poniósł dowódca SG 4, Obstlt. Georg Dörffel, kawa­ler Krzyża Rycerskiego z Liśćmi Dębowymi, zwy­cięzca 30 walk powietrz­nych na fron­cie wschod­nim, który miał na kon­cie 1004 loty bojowe oraz jesz­cze dwaj inni piloci z 6./SG 4.
27 maja piloci SG 4 zgło­sili zestrze­le­nie trzech P‑47 i jed­nego Spitfire przy stra­cie jed­nego pilota, śmierć poniósł Lt. Otto Kallenberg z 6./SG 4. Była to ostat­nia strata bojowa jed­nostki pod­czas dzia­łań we Włoszech. W maju 1944 r. Geschwaderstab SG 4 stra­cił sześć samo­lo­tów wsku­tek dzia­łań nie­przy­ja­ciela, I./SG 4 stra­cił 13 samo­lo­tów w walce i 10 w wypad­kach, a II./SG 4 spi­sał ze stanu 14 samo­lo­tów znisz­czo­nych przez nie­przy­ja­ciela oraz 4 w wypad­kach. Straty oso­bowe per­so­nelu lata­ją­cego wynio­sły 18 zabi­tych (w tym dowódca pułku, jeden dowódca dywi­zjonu i dwóch dowód­ców eskadr), trzech ran­nych i jeden zagi­niony. Z koń­cem mie­siąca pułk musiał zostać wyco­fany z frontu wło­skiego, jak stwier­dził General der Schlachtflieger, Generalmajor Hubertus Hitschhold: Działania SG 4 we Włoszech wyka­zały nie­moż­ność ope­ro­wa­nia jed­no­stek sztur­mo­wych w warun­kach cał­ko­wi­tej prze­wagi powietrz­nej prze­ciw­nika.

Szturmowe Fw 190 na fron­cie wschod­nim

Działania bojowe pod­czas wiel­kiej ofen­sywy Wehrmachtu na połu­dnio­wym odcinku frontu wschod­niego latem i jesie­nią 1942 r., a następ­nie koniecz­ność wspar­cia jed­no­stek naziem­nych w warun­kach ostrej zimy 194243 r. wyka­zały, że Luftwaffe pil­nie potrze­buje nowego samo­lotu bez­po­śred­niego wspar­cia na polu walki. Dotychczas powszech­nie użyt­ko­wane Junkers Ju 87 i Henschel Hs 123 nie były już w sta­nie swo­bod­nie ope­ro­wać nad linią frontu ze względu na coraz czę­ściej poja­wia­jące się radziec­kie myśliwce nowych typów, samo­lo­tów Henschel Hs 129 było zbyt mało, jak na potrzeby frontu, a myśliwce bom­bar­du­jące Messerschmitt Bf 109 E i F ze względu na napęd sil­ni­kiem rzę­do­wym, któ­rego układ chło­dze­nia był bar­dzo wraż­li­wym na ogień z ziemi, a ciecz chło­dząca zama­rzała pod­czas siar­czy­stych mro­zów, nie nada­wały się do maso­wego uży­cia na fron­cie wschod­nim.
Dotychczasowe, pozy­tywne doświad­cze­nia z uży­cia samo­lo­tów Fw 190 w roli myśliw­ców bom­bar­du­ją­cych nad Wyspami Brytyjskimi oraz w Afryce Północnej skło­niły dowódz­two nie­miec­kiego lot­nic­twa woj­sko­wego do pod­ję­cia decy­zji o utwo­rze­niu jed­no­stek sztur­mo­wych prze­zna­czo­nych do dzia­ła­nia w Rosji, które miały zostać wypo­sa­żone w ten typ samo­lotu.

  • Marek J. Murawski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE