Flota Algierii. Nowa „potęga” znad Morza Śródziemnego

Pierwsza z dwóch algierskich fregat rakietowych typu MEKO A-200AN podczas prac wyposażeniowych w stoczni German Naval Yards Kiel GmbH w Kilonii.

Pierwsza z dwóch algier­skich fre­gat rakie­to­wych typu MEKO A-200AN pod­czas prac wypo­sa­że­nio­wych w stoczni German Naval Yards Kiel GmbH w Kilonii.

Państwa arab­skie, zwłasz­cza te czer­piące wiel­kie dochody z eks­portu surow­ców ener­ge­tycz­nych, sta­rają się zaj­mo­wać na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej coraz waż­niej­szą pozy­cję. Nie wahają się uży­wać do tego celu rów­nież argu­men­tów mili­tar­nych, czego dobit­nym przy­kła­dem jest tego­roczna inter­wen­cja w Jemenie.
Nic dziw­nego, że gdy tylko pozwala na to stan budżetu inwe­stują one znaczne kwoty w roz­wój sił zbroj­nych.

Tendencja ta nie omi­nęła też państw arab­skich leżą­cych w Afryce, takich jak Algieria. Ta była fran­cu­ska kolo­nia, która uzy­skała nie­pod­le­głość 5 lipca 1962 r., jest obec­nie naj­więk­szym pań­stwem na kon­ty­nen­cie i dzie­sią­tym co do wiel­ko­ści na świe­cie. Dzięki sta­łym docho­dom czer­pa­nym z eks­portu surow­ców, głów­nie ropy naf­to­wej i gazu ziem­nego, ma moż­li­wość sys­te­ma­tycz­nego inwe­sto­wa­nia w siły zbrojne, w tym rów­nież w mary­narkę wojenną. Na taki stan rze­czy z pew­no­ścią wpływa sytu­acja zewnętrzna, czyli poło­że­nie w nie­spo­koj­nym, szcze­gól­nie ostat­nio, rejo­nie świata, jak i wewnętrzna, która do nad­zwy­czaj sta­bil­nych nie należy.

Algierska flota w dru­giej poło­wie XX wieku

Choć pierw­szymi okrę­tami tego pań­stwa były, pozy­skane z Egiptu, ex‑brytyjskie tra­łowce przy­brzeżne typu BYMS – Djebel Aures i Sidi Fradj, to flota Algierii za sprawą zbli­że­nia z pań­stwami bloku komu­ni­stycz­nego kształ­to­wała się pod dyk­tando radziec­kiej dok­tryny i skła­dała się do końca XX w. głów­nie z jed­no­stek zbu­do­wa­nych
w ZSRR, lub innych kra­jach Układu Warszawskiego. W latach 60. i 70. zasi­liło ją m.in. 12 kutrów tor­pe­do­wych proj. 183 (NATO: P‑6), 6 kutrów rakie­to­wych proj. 183P (Komar), 3 proj. 205 (Osa I), 8 proj. 205ER i 1 proj. 205U (Osa II), 6 ści­ga­czy okrę­tów pod­wod­nych proj. 201M (SO‑1), 2 tra­łowce proj. 254 (T‑43) i 1 średni okręt desan­towy proj. 771 (Polnocny B).
Na początku lat 80. można było zauwa­żyć pewne otwar­cie na Zachód, co pozwo­liło na zamó­wie­nie w Wielkiej Brytanii, a kon­kret­nie w stocz­niach Brooke Marine i Vosper Thornycroft, dwóch śred­niej wiel­ko­ści (wypor­ność pełna 2450 t, wymiary 93 x 15,5 x 2,5 m) okrę­tów desan­to­wych Kalaat Beni Hammad (472) i Kallat Beni Rached (473). Ponadto zaku­piono w pierw­szej z tych stoczni dwa ści­ga­cze rakie­towe o dłu­go­ści 37,5 m, takich samych jakie Brytyjczycy budo­wali dla mary­narki wojen­nej Omanu. Jednostki te zostały dostar­czone w latach 1982 – 1983, jed­nak bez swo­jego głów­nego uzbro­je­nia, czyli poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych Otomat. Algieria nabyła rów­nież licen­cję na budowę kolej­nych okrę­tów tego typu w lokal­nej stoczni ECRN
(L’Entreprise de Constructions et de Réparations Navales) w Mers-el-Kébir i to wła­śnie ze względu na miej­sce powsta­nia okre­ślane są jako typ Kébir. Łącznie do końca wieku zbu­do­wano ich tam 13, róż­nią się one od sie­bie uzbro­je­niem arty­le­ryj­skim, zaś żaden nie otrzy­mał rakie­to­wego. Tak więc, podob­nie jak jed­nostki zaku­pione w Wielkiej Brytanii, służą jako ści­ga­cze arty­le­ryj­skie. Niemniej były to pierw­sze okręty bojowe zbu­do­wane w Algierii.
Nie zmie­niło to jed­nak faktu, że głów­nym dostawcą okrę­tów ude­rze­nio­wych pozo­stał ZSRR. W latach 80. pozy­skano tam trzy fre­gaty rakie­towe proj. 1159T (NATO: Koni) – Mourad Rais (901), Rais Kellich (902), Rais Korfou (903, w służ­bie od 1980 – 1985), trzy kor­wety rakie­towe proj. 1234E (Nanuchka II) – Rais Hamidou (801), Salah Rais (802), Rais Ali (803, w służ­bie od 1980−−1982) oraz dwa okręty pod­wodne proj. 877EKM (Kilo) – Rais Hadj Mubarek (012), El Hadj Slimane (013, w służ­bie od 1987 – 1988). Szczególnie zakup zbu­do­wa­nych w stoczni Krasnoje Sormowo w Gorki (obec­nie Niżny Nowogród) okrę­tów pod­wod­nych znacz­nie zwięk­szył poten­cjał algier­skiej floty.

  • Andrzej Nitka

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE