F-35A osią­gnął goto­wość ope­ra­cyjną

F-35A osiągnął gotowość operacyjną. 2 sierpnia dowództwo USAF ogłosiło osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej przez pierwszy dywizjon USAF uzbrojony w samoloty F-35A Lightning II.

F-35A osią­gnął goto­wość ope­ra­cyjną. 2 sierp­nia dowódz­two USAF ogło­siło osią­gnię­cie wstęp­nej goto­wo­ści ope­ra­cyj­nej przez pierw­szy dywi­zjon USAF uzbro­jony w samo­loty F-35A Lightning II.

2 sierp­nia gene­rał Herbert Carlisle, dowódca Air Combat Command, pod­pi­sał decy­zję o ogło­sze­niu osią­gnię­cia wstęp­nej goto­wo­ści bojo­wej (IOC, Initial Operational Capability) przez pierw­szy dywi­zjon US Air Force prze­zbro­jony w wie­lo­za­da­niowe samo­loty bojowe Lockheed Martin F-35A Lightning II. Wydarzenie to miało miej­sce pięć lat po – zakła­da­nym 15 lat temu – ter­mi­nie i po wyda­niu 110 mld USD. Tym samym F-35A stał się drugą wer­sją naj­now­szego samo­lotu bojo­wego kon­cernu Lockheed Martin, która osią­gnęła sta­tus ope­ra­cyjny. Jest to ważne z tego względu, że więk­szość maszyn, także eks­por­to­wych, zosta­nie wypro­du­ko­wa­nych wła­śnie w tej wer­sji.

Historyczną jed­nostką jest 34. dywi­zjon myśliw­ski, wcho­dzący w skład 388. Skrzydła Myśliwskiego, któ­rego macie­rzy­stą bazą jest Hill w sta­nie Utah. Dywizjon ten, do momentu swej dez­ak­ty­wa­cji w lipcu 2010 r. latał na F-16C/D i przed powro­tem do Stanów Zjednoczonych przez pół roku ope­ro­wał z bazy Bagram w Afganistanie. 17 lipca 2015 r. został reak­ty­wo­wany, a pro­ces przej­mo­wa­nia przez niego F-35A roz­po­czął się we wrze­śniu 2015 roku. Aby osią­gnąć wstępną goto­wość ope­ra­cyjną jed­nostka musiała dys­po­no­wać przy­naj­mniej 12 samo­lo­tami (for­mal­nie w Hill sta­cjo­no­wało na początku sierp­nia 15 maszyn, a szes­na­sta miała zostać dostar­czona do końca mie­siąca) i 21 pilo­tami o sta­tu­sie „com­bat ready”. W ostat­nich tygo­dniach dywi­zjon pro­wa­dził inten­sywne szko­le­nie i tre­ning symu­lu­jący m.in. misje eks­pe­dy­cyjne wią­żące się z opusz­cze­niem macie­rzy­stej bazy. Siedem egzem­pla­rzy wraz z per­so­ne­lem wspar­cia naziem­nego tra­fiło w ich ramach do bazy Mountain Home w Idaho, w któ­rej nie ma obec­nie żad­nych jed­no­stek wypo­sa­żo­nych w F-35A. W okre­sie 6 – 17 czerwca piloci 34 FS wyko­nali 88 lotów, w któ­rych w 100% zre­ali­zo­wali zakła­dane zada­nia szko­le­niowe, m.in. zrzu­ca­jąc 16 bomb GBU-12 (jedna nie tra­fiła). F-35 wyko­ny­wały loty w prze­strzeni powietrz­nej bro­nio­nej (DCA,
Defensive Counter Air) przez F-15E (brak infor­ma­cji jak dużej prze­strzeni i przez ile maszyn bro­nio­nej), acz­kol­wiek żad­nych symu­lo­wa­nych walk powietrz­nych z nimi nie pro­wa­dzono. Potwierdzono, że w nowym opro­gra­mo­wa­niu wyeli­mi­no­wano wcze­śniej­sze błędy, dzięki czemu nie zawie­szało się ono po 3 – 4 godzi­nach lotu.
Ukoronowaniem obec­nie trwa­ją­cego pro­cesu dosko­na­le­nia kon­struk­cji, a przede wszyst­kim jej opro­gra­mo­wa­nia, stał się test z 28 lipca. US Air Force poin­for­mo­wało o nim ofi­cjal­nie 1 sierp­nia, a doty­czył on pomyśl­nej próby zestrze­le­nia bez­za­ło­go­wego celu lata­ją­cego. 28 lipca doko­nał tego nad wybrze­żem Kalifornii (samo­lot wystar­to­wał z bazy Edwards) mjr Raven LeClair, pilot doświad­czalny USAF, na egzem­pla­rzu AF-03, uzbro­jo­nym w kie­ro­wane poci­ski rakie­towe „powie­trze-powie­trze” AIM-120C AMRAAM i AIM-9X Sidewinder. W ramach próby prze­pro­wa­dzono prze­chwy­ce­nie celów z wyko­rzy­sta­niem obu typów poci­sków. Najpierw odpa­lono, z wewnętrz­nej komory uzbro­je­nia, pocisk śred­niego zasięgu, który jed­nak trzeba było zdal­nie znisz­czyć, gdyż cel zna­lazł się w zbyt dużej odle­gło­ści (ponoć pro­blem doty­czył poci­sku, a nie wypo­sa­że­nia nosi­ciela…). W dru­giej fazie ćwi­cze­nia pilot, posłu­gu­jąc się infor­ma­cjami na wyświe­tla­czu naheł­mo­wym (HMD), odpa­lił Sidewindera z belki pod­skrzy­dło­wej, który sku­tecz­nie pora­ził cel.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE