F-35 coraz bar­dziej glo­balny

F-35 dominuje dzis na rynkach panstw zachodnich, jednak jego obecnosc powoduje reakcje konkurentow, ktorzy chca wykorzystac jego ograniczenia do zwiekszenia wlasnych szans.

F-35 domi­nuje dzis na ryn­kach panstw zachod­nich, jed­nak jego obec­nosc powo­duje reak­cje kon­ku­ren­tow, kto­rzy chca wyko­rzy­stac jego ogra­ni­cze­nia do zwiek­sze­nia wla­snych szans.

Ostatnie tygo­dnie ubie­głego roku obfi­to­wały w róż­no­rodne wyda­rze­nia zwią­zane z pro­gra­mem F-35 Lightning II, kon­struk­cji która zaczyna – zgod­nie z zamy­słem swych twór­ców – domi­no­wać na glo­bal­nym rynku wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych.

Chociaż mate­riał o nowo­ściach pro­gramu F-35 zna­lazł się na łamach Wojska i Techniki nie­dawno (WIT 11/2018), to w histo­rii kon­struk­cji wyda­rzyło się w ostat­nim cza­sie tyle, że trudno przejść obok tych infor­ma­cji obo­jęt­nie. Są one zwią­zane z pro­duk­cją i roz­wo­jem, a także wdra­ża­niem do służby czy też, kwe­stiami naj­waż­niej­szymi dla każ­dego pro­du­centa, kolej­nymi kon­trak­tami. Najnowszy pro­dukt z Fort Worth jest już eks­plo­ato­wany w licz­bie ponad 300 egzem­pla­rzy, które łącz­nie wyla­tały ponad 150 000 godzin, w tym część w warun­kach quasi-bojo­wych nad Afganistanem, Libanem i Strefą Gazy.

Produkcja, zamó­wie­nia i dostawy

14 listo­pada 2018 r. Departament Obrony i Lockheed Martin pod­pi­sali kon­trakt doty­czący zamó­wie­nia 255 samo­lo­tów dla odbior­ców spoza Stanów Zjednoczonych. W momen­cie zawar­cia umowy Pentagon prze­lał też pierw­szą tran­szę fun­du­szy w wyso­ko­ści 6 mld USD, nato­miast całe zamó­wie­nie ma kosz­to­wać 22,7 mld USD i zostać zre­ali­zo­wane do marca 2023 r. Spośród tych samo­lo­tów 106 ma tra­fić do sił zbroj­nych Stanów Zjednoczonych (64 F-35A, 26 B i 16 C). Pozostałe tra­fią do odbior­ców zagra­nicz­nych – 18 F-35B i 131 F-35A. Część prac zwią­za­nych z kom­ple­to­wa­niem tych maszyn zosta­nie zre­ali­zo­wana na liniach mon­tażu koń­co­wego w Japonii i we Włoszech, jed­nak dotych­czas ani pro­du­cent, ani zama­wia­jący nie podali szcze­gó­łów doty­czą­cych podziału puli eks­por­to­wej. Mniej wię­cej wia­domo, jak zamó­wie­nie roz­łoży się w przy­padku F-35B, 17 z nich trafi do RAF, a dru­gim użyt­kow­ni­kiem zagra­nicz­nym tej wer­sji są Włochy, które naj­praw­do­po­dob­niej odbiorą osiem­na­sty egzem­plarz. Kontrakt, doty­czący 12. par­tii nisko­se­ryj­nej (LRIP), jest pierw­szym uję­tym w wie­lo­let­nim pro­gra­mie zaku­po­wym, który ma objąć ok. 450 Lightningów, zama­wia­nych w ramach 12., 13. i 14. LRIP. Ma to pozwo­lić na dal­sze ogra­ni­cze­nie kosztu jed­nost­ko­wego dzięki więk­szemu tempu pro­duk­cji. Według danych pro­du­centa, poje­dyn­czy F-35A w peł­nym ukom­ple­to­wa­niu i stan­dar­dzie 11. LRIP kosz­tuje obec­nie 89,2 mln USD. W 2020 r. pla­nuje się ogra­ni­czyć te koszty do 80 mln.
20 grud­nia Lockheed Martin poin­for­mo­wał o dostar­cze­niu zama­wia­ją­cemu ostat­niego w 2018 r. egzem­pla­rza F-35. Łącznie w ubie­głym roku dostawy objęły 91 maszyn – 54 tra­fiły do Stanów Zjednoczonych, a pozo­stałe na eks­port. Plan na ten rok zakłada dostawę ponad 130 egzem­pla­rzy. Ważnym wyda­rze­niem będzie roz­po­czę­cie eks­por­to­wych dostaw z linii w Cameri we Włoszech. Obecnie, obok maszyn dla obu rodza­jów Sił Zbrojnych Republiki Włoskiej, mon­to­wane są tam F-35A dla Koninklijke Luchtmacht. Pod koniec ubie­głego roku Holandia miała na sta­nie trzy samo­loty, wszyst­kie zmon­to­wane w Fort Worth i sta­cjo­nu­jące w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z zapi­sami kon­traktu, w Cameri powsta­nie 29 holen­der­skich F-35A. Aktualny har­mo­no­gram zakłada, że pierw­sze samo­loty tego typu tra­fią na stałe do Holandii pod koniec 2019 r. Właśnie Holandia może być jed­nym z bene­fi­cjen­tów reduk­cji kosz­tów jed­nost­ko­wych, 14 grud­nia mini­ster­stwo obrony tego pań­stwa poin­for­mo­wało, że pla­no­wany jest zakup kolej­nej par­tii F-35A na potrzeby Koninklijke Luchtmacht. Decyzja ta jest wyni­kiem pla­no­wa­nego wzro­stu budżetu obron­nego z 1,36% do 2% PKB, a niż­sza cena umoż­li­wia zakup więk­szej liczby maszyn. Szczegóły mają zostać upu­blicz­nione na wio­snę, jed­nak media holen­der­skie już dziś podają, że kolejna tran­sza może objąć od 15 do 18 samo­lo­tów, dzięki któ­rym moż­liwe będzie sfor­mo­wa­nie trze­ciej eska­dry. Przypomnijmy, w począt­ko­wej fazie pro­gramu F-35 Holendrzy dekla­ro­wali zakup aż 85 samo­lo­tów tego typu.
Holandia nie jest jedy­nym pań­stwem, które ogła­sza publicz­nie plany doku­pie­nia kolej­nych Lightningów II. Tą samą drogą pla­nuje pójść także Japonia – w przy­padku jej Sił Samoobrony cho­dzi wręcz o lawi­nowy wzrost zamó­wie­nia. W grud­niu 2018 r. rząd w Tokio zatwier­dził bowiem wie­lo­letni plan zakupu 105 dodat­ko­wych F-35, które dołą­czą do zakon­trak­to­wa­nych (i czę­ściowo już dostar­czo­nych) 42 maszyn. Dzięki temu Siły Samoobrony Japonii staną się naj­więk­szym użyt­kow­ni­kiem tych maszyn poza Stanami Zjednoczonymi. Spośród nich 107 ma być w wer­sji F-35A, a pozo­stałe w wer­sji skró­co­nego startu i pio­no­wego lądo­wa­nia F-35B. Te dru­gie będą sta­no­wić ele­ment grupy lot­ni­czej pary „nisz­czy­cieli wie­lo­za­da­nio­wych” typu Izumo. Jednocześnie taki obrót sprawy ozna­cza, że to F-35A staną się bez­po­śred­nimi następ­cami nie tylko F-4J Phantom II, ale także ok. 100 F-15CJ/DJ Eagle, które nie przejdą moder­ni­za­cji. Tym samym wszystko wska­zuje, że Tokio zarzuca pomysł „szyb­kiego” opra­co­wa­nia wła­snego wie­lo­za­da­nio­wego samo­lotu bojo­wego 5. gene­ra­cji, który miał zająć miej­sce F-15. Według lokal­nych mediów zakup dodat­ko­wych F-35A ma być powią­zany z prze­ka­za­niem, jako czę­ścio­wego roz­li­cze­nia, kil­ku­dzie­się­ciu F-15CJ/DJ Amerykanom, które mogliby sprze­dać po oka­zyj­nych cenach zain­te­re­so­wa­nym pań­stwom Azji.
10 grud­nia do bazy lot­ni­czej Williamtown w Australii przy­le­ciały pierw­sze dwa F-35A Royal Australian Air Force. Samoloty prze­ba­zo­wano z bazy Luke w Arizonie z mię­dzy­lą­do­wa­niem na Hawajach. Ich wspar­ciem były dwa wie­lo­za­da­niowe samo­loty tan­ku­jące A330MRTT i trans­por­towy C-17 Globemaster III. Formalnie F-35 tra­fiły do 3. Dywizjonu RAAF, roz­po­czy­na­jąc prze­zbra­ja­nie jed­nostki na nowy typ samo­lotu. Wstępną goto­wość ope­ra­cyjną dywi­zjon ma osią­gnąć pod koniec 2020 r. Dotychczas Australijczycy prze­jęli 10 F-35A. Osiem sta­cjo­nuje nadal w bazie Luke, gdzie są wyko­rzy­sty­wane do szko­le­nia per­so­nelu. Łącznie Canberra pla­nuje zakup 72 samo­lo­tów, ale dodat­kowo może doku­pić kolej­nych 28. W przy­padku tych ostat­nich roz­waża się dwie opcje – doku­pie­nie kolej­nych F-35A bądź podział zamó­wie­nia pomię­dzy F-35A a B. Idea zakupu F-35 w wer­sji skró­co­nego startu i pio­no­wego lądo­wa­nia została publicz­nie zane­go­wana w 2015 roku, jed­nak rosnące tempo zbro­jeń w regio­nie powo­duje, że wła­dze w Canberze mogą powró­cić do zamiaru uzbro­je­nia pary okrę­tów typu Canberra w F-35B.
Pod koniec roku miały zapaść wią­żące decy­zje zwią­zane z dwoma kolej­nymi poten­cjal­nymi klien­tami eks­por­to­wymi – Tajwanem i Republiką Federalną Niemiec. W przy­padku pierw­szego pań­stwa, według lokal­nych mediów, rząd zre­zy­gno­wał z pomy­słu zakupu F-35 i powró­cił do kon­cep­cji zamó­wie­nia F-16V Block 7072. Decyzja może mieć też pod­łoże poli­tyczne, pomimo obec­nej kon­fron­ta­cyj­nej poli­tyki admi­ni­stra­cji pre­zy­denta Donalda Trumpa wobec ChRL, opcja sprze­daży naj­now­szych samo­lo­tów Republice Chińskiej mogła nadal być trudna do prze­łknię­cia przez Waszyngton. Rozmowy z Amerykanami toczyły się od sierp­nia ub.r. Niebagatelne zna­cze­nie dla wyboru kom­pro­mi­so­wego roz­wią­za­nia w postaci sprze­daży fabrycz­nie nowych F-16V jest to, że kon­trakt mógłby zostać zawarty jesz­cze w tym roku, a to otwo­rzy­łoby drogę do roz­po­czę­cia dostaw w 2023 r. W przy­padku Niemiec, pomimo wcze­śniej­szych dekla­ra­cji, nie udało się dotrzy­mać ter­minu ogło­sze­nia decy­zji rządu o wybo­rze do fina­ło­wej roz­grywki dwóch ofert. Nieoficjalnie Berlin chce zapro­sić do finału kon­sor­cjum Eurofighter GmbH i kon­cern Lockheed Martin. Cały czas waż­nym aspek­tem może być kwe­stia inte­gra­cji bomb nukle­ar­nych rodziny B61. Dotąd wła­dze w Berlinie, a tym samym także euro­pej­ski pro­du­cent, nie roz­po­częli kon­sul­ta­cji z wła­dzami ame­ry­kań­skimi odno­śnie inte­gra­cji Typhoonów z bro­nią nukle­arną. Szacuje się, że koszt tego przed­się­wzię­cia to ok. 700 mln EUR i może zająć ok. sied­miu lat. F-35 ma zakoń­czyć inte­gra­cję z bombą B61-12 do lutego 2024 r. Z tego też względu – nie­ofi­cjal­nie – coraz więk­szą popu­lar­ność zyski­wać miałby pomysł podzie­le­nia zamó­wie­nia pomię­dzy obu ofe­ren­tów. W jego ramach Niemcy mogliby zaku­pić ok. 40 F-35A w celu prze­zbro­je­nia eskadr samo­lo­tów DCA, a rów­no­le­gle ok. 80 Typhoonów w nowej wer­sji wie­lo­za­da­nio­wej. Te ostat­nie pozwo­li­łyby zastą­pić pozo­stałe Tornado, a także część naj­star­szych Typhoonów Tranche 1, które dys­po­nują z obec­nego punktu widze­nia ogra­ni­czo­nymi moż­li­wo­ściami ope­ra­cyj­nymi, a ich dal­sze utrzy­ma­nie w linii wymu­si­łoby prze­pro­wa­dze­nie kosz­tow­nej moder­ni­za­cji. Najprawdopodobniej sto­sowne decy­zje zapadną w tym roku.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE