Serwis F-16 Jastrząb w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 S.A.

Zdjęcie powłoki malarskiej z wielozadaniowego samolotu myśliwskiego F-16 Jastrząb w hali PMB trwa cztery dni.

Zdjęcie powłoki malar­skiej z wie­lo­za­da­nio­wego samo­lotu myśliw­skiego F-16 Jastrząb w hali PMB trwa cztery dni.

W bie­żą­cym roku obcho­dzi­li­śmy dzie­się­cio­le­cie służby wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów myśliw­skich F-16 Jastrząb w Siłach Powietrznych. Bezproblemowa eks­plo­ata­cja, a także debiut bojowy na Bliskim Wschodzie, nie byłyby moż­liwe bez ser­wisu reali­zo­wa­nego m.in. siłami Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Od samego początku poli­tycy i woj­skowi mówili gło­śno i wyraź­nie o potrze­bie stwo­rze­nia kra­jo­wego cen­trum ser­wi­so­wego, które będzie odpo­wie­dzialne za obsługę samo­lo­tów F-16 Jastrząb. Pomysł wyni­kał z wcze­śniej­szych doświad­czeń, które poka­zy­wały pozy­tywne zna­cze­nie posia­da­nia tego typu pla­cówki w kraju. Dodatkowo pozwa­lało to na zacho­wa­nie miejsc pracy dla wysoko wykwa­li­fi­ko­wa­nych pra­cow­ni­ków zatrud­nio­nych dotych­czas przy obsłu­dze stat­ków powietrz­nych pocho­dzą­cych zza wschod­niej gra­nicy.
Nie może więc dzi­wić fakt, że natu­ral­nym miej­scem na jego utwo­rze­nie od samego początku były WZL nr 2 S.A. Podmiot ten bowiem od wielu lat spe­cja­li­zuje się w obsłu­dze, ser­wi­so­wa­niu oraz moder­ni­za­cji odrzu­to­wych samo­lo­tów bojo­wych użyt­ko­wa­nych przez lot­nic­two Sił Zbrojnych RP, a także eks­por­tuje posia­dane know-how. Konsekwencja i upór decy­den­tów z Warszawy oraz przed­sta­wione argu­menty prze­ko­nały do tego pomy­słu także Amerykanów; spo­śród nie­mal stu pro­jek­tów off­se­to­wych, które zobo­wią­zali się zre­ali­zo­wać przed­sta­wi­ciele kon­cernu Lockheed Martin w Polsce, pięć zostało umiej­sco­wio­nych wła­śnie w WZL nr 2 S.A. i były one skie­ro­wane na stwo­rze­nie Centrum Serwisowego, które miało otwo­rzyć drogę do przej­ścia z obsługi sprzętu pro­duk­cji wschod­niej na zachodni, mający domi­no­wać w lot­nic­twie Sił Zbrojnych RP w kolej­nych latach. Uroczyste otwar­cie byd­go­skiego cen­trum miało miej­sce 18 kwiet­nia 2013 r.
Zanim do tego doszło, zarówno Amerykanie jak i gospo­da­rze terenu musieli doko­nać znacz­nych inwe­sty­cji gwa­ran­tu­ją­cych osią­gnię­cie zamie­rzo­nego celu. Były one pro­wa­dzone wie­lo­to­rowo i wyma­gały m.in. współ­pracy z zarzą­dem Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Paderewskiego w Bydgoszczy, do któ­rego należy zabez­pie­cze­nie pasa star­to­wego oraz dróg koło­wa­nia – zostały one zmo­der­ni­zo­wane przy oka­zji remontu gene­ral­nego finan­so­wa­nego m.in. z fun­du­szy unij­nych. Ich stan tech­niczny, zwią­zany z natu­ralną degra­da­cją, powo­do­wał bowiem, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie wydało zgody na lądo­wa­nia F-16 Jastrząb w mie­ście nad Brdą. Dopiero jego nowa nawierzch­nia umoż­li­wiła przy­lot pierw­szego samo­lotu tego typu, co miało miej­sce w 2013 r. Na tere­nie WZL nr 2 S.A. prze­pro­wa­dzono adap­ta­cję czę­ści pomiesz­czeń do mon­tażu nowych urzą­dzeń testowo-dia­gno­stycz­nych, które dostar­czyła strona ame­ry­kań­ska. Dodatkowo spe­cja­li­ści Lockheed Martin zostali skie­ro­wani do Bydgoszczy w celu prze­pro­wa­dze­nia szko­leń i cer­ty­fi­ka­cji per­so­nelu tech­nicz­nego, który miał zająć się obsługą F-16 Jastrząb.
Powyższe zabiegi spo­wo­do­wały, że pra­cow­nicy WZL nr 2 S.A. zdo­byli upraw­nie­nia i kom­pe­ten­cje nie­zbędne do ser­wi­so­wa­nia ele­men­tów mecha­nicz­nych (pod­wo­zia oraz tulei łączą­cych je z kadłu­bem), insta­la­cji hydrau­licz­nej, pneu­ma­tycz­nej i elek­trycz­nej oraz wybra­nych kom­po­nen­tów awio­niki F-16 Jastrząb. W przy­szło­ści zakres pro­wa­dzo­nych prac może zostać roz­sze­rzony – wszystko zależy od potrzeb użyt­kow­nika oraz nego­cja­cji z Lockheed Martin.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE