Ewolucja rodziny pojaz­dów BMP-3 cz. 1

BMP-3 w chwili swego wejscia do linii byl wyjatkowym w swej klasie wozem bojowym – mial bardzo silne uzbrojenie: 100 mm armate 2A70 zdolna do odpalania ppk, sprzezona z 30 mm armata automatyczna 2A72 i 7,62 mm km PKT, mial doskonale charakterystyki trakcyjne, plywal i byl – jak na owczesne standardy – relatywnie dobrze opancerzony.

BMP-3 w chwili swego wej­scia do linii byl wyjat­ko­wym w swej kla­sie wozem bojo­wym – mial bar­dzo silne uzbro­je­nie: 100 mm armate 2A70 zdolna do odpa­la­nia ppk, sprze­zona z 30 mm armata auto­ma­tyczna 2A72 i 7,62 mm km PKT, mial dosko­nale cha­rak­te­ry­styki trak­cyjne, ply­wal i byl – jak na owcze­sne stan­dardy – rela­tyw­nie dobrze opan­ce­rzony.

Wszystkie cechy nowego wozu bojo­wego są kom­pro­mi­sem mię­dzy wyma­ga­niami użyt­kow­nika, kon­struk­cyjno-tech­no­lo­gicz­nymi moż­li­wo­ściami jego twór­ców i oczy­wi­ście budże­tem. Wymagania użyt­kow­nika ule­gają stop­nio­wym zmia­nom – są wyni­kiem ewo­lu­cji dok­tryny wojen­nej, a także ana­liz prze­biegu toczą­cych się kon­flik­tów i obser­wa­cji nowych kon­struk­cji zagra­nicz­nych. Możliwości kon­struk­cyjno-tech­no­lo­giczne zwy­kle rosną stop­niowo, choć cza­sami zda­rza się ich sko­kowy wzrost. Oceniając sprzęt bojowy należy pamię­tać o tych wyznacz­ni­kach jego kształtu i moż­li­wo­ści.

Na początku lat 60. w ZSRR opra­co­wano pierw­szy na świe­cie bojowy wóz pie­choty BMP-1. Formalnie był to nadal trans­por­ter opan­ce­rzony dla dru­żyny pie­choty, ale bar­dzo sil­nie uzbro­jony i dys­po­nu­jący co naj­mniej rów­nymi moż­li­wo­ściami trak­cyj­nymi w tere­nie, jak ówcze­sne czołgi śred­nie. Na doda­tek pojazd był pły­wa­jący i umoż­li­wiał desan­towi pro­wa­dze­nie ognia z jego wnę­trza. Warto pamię­tać, że w owym cza­sie naj­bar­dziej popu­lar­nymi gąsie­ni­co­wymi trans­por­te­rami opan­ce­rzo­nymi na świe­cie były: ame­ry­kań­ski M113, bry­tyj­ski FV432 Trojan, fran­cu­ski AMX-13 VTT i nie­miecki SPz lang HS 30 – żaden z nich nie był pojaz­dem pły­wa­ją­cym, żaden nie dys­po­no­wał wyrzut­nią prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych itd. BMP-1 (Obiekt 765 sp 1) został przy­jęty na uzbro­je­nie w 1965 r., a w 1967 r. w Kurgańskich Zakładach Przemysłu Maszynowego uru­cho­miono jego masową pro­duk­cję na potrzeby Armii Radzieckiej i na eks­port (w latach 1966 – 1967 pro­du­ko­wany był, w sto­sun­kowo nie­du­żej licz­bie, także w Czelabińskiej Fabryce Traktorów). W 1980 r. poja­wił się w woj­skach BMP-2 (Obiekt 675) – kom­bi­na­cja nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­nego kadłuba BMP-1 póź­nych serii z nową, dwu­oso­bową więk­szą wieżą i zmie­nio­nym, sil­niej­szym uzbro­je­niem.
W 1987 r. do służby wszedł zupeł­nie nowy i zna­cząco odmienny bojowy wóz pie­choty – BMP-3 (Obiekt 688M). Pod wie­loma wzglę­dami bar­dziej przy­po­mi­nał powstałe nieco póź­niej bojowe wozy desantu BMD-1/-2 (Obiekt 915916) niż BMP-1/-2. Miał sil­nik z tyłu kadłuba, prze­dział desan­towy w czę­ści cen­tral­nej i trzy sta­no­wi­ska (kie­rowcy i dwóch strzel­ców) z przodu. Wóz otrzy­mał rekor­dowo silne uzbro­je­nie: 100 mm armatę śred­nio­ci­śnie­niową 2A70 zdolną do odpa­la­nia ppk 9M117 sys­temu 9K116-3 Basnja, sprzę­żoną z 30 mm armatą auto­ma­tyczną 2A72 i 7,62 mm kara­bi­nem maszy­no­wym PKT. Wóz był dosko­nale wywa­żony, na tyle lekki by pły­wać i rela­tyw­nie dobrze opan­ce­rzony (kadłub wyko­nano z bali­stycz­nego stopu alu­mi­nium).
Ceną za nową jakość BMP-3 był cia­sny i nie­funk­cjo­nalny prze­dział desan­towy, któ­rego główną wadą było zna­czące utrud­nie­nie wsia­da­nia i wysia­da­nia desantu w porów­na­niu z BMP-1/-2, choć żoł­nie­rze mogli go opusz­czać przez ukształ­to­waną w rodzaj kory­ta­rza prze­strzeń nad sil­ni­kiem, osło­niętą dodat­kowo odchy­la­nymi na boki skrzy­dłami włazu. Najwyraźniej funk­cja wspar­cia ognio­wego zdo­mi­no­wała funk­cję trans­por­tową – BMP-3 był mniej podobny do trans­por­tera niż BMP-1/-2. Można byłoby go wręcz nazwać lek­kim czoł­giem z moż­li­wo­ścią prze­wo­że­nia desantu.
Wóz powsta­wał zgod­nie z wyma­ga­niami Ministerstwa Obrony ZSRR i dosko­nale wpi­sy­wał się w ofen­sywną dok­trynę peł­no­ska­lo­wego kon­fliktu z sil­nie uzbro­jo­nym prze­ciw­ni­kiem. Tymczasem doświad­cze­nia wojny w Afganistanie wska­zy­wały na potrzebę zapew­nie­nia nowemu wozowi bojo­wemu innych cech: odpor­no­ści na ostrzał ze wszyst­kich kie­run­ków, odpor­no­ści na wybu­chy min oraz pod­wyż­szo­nego kom­fortu dla załogi i desantu pod­czas dłu­gich misji patro­lo­wych i eskor­to­wych. Z cza­sem oka­zało się, że kon­flikty podobne do afgań­skiego i nazwane póź­niej asy­me­trycz­nymi stały się normą, a „wojna totalna” mię­dzy rów­no­rzęd­nymi prze­ciw­ni­kami była coraz mniej praw­do­po­dobna. Z tych powo­dów po 1991 r. rosyj­scy woj­skowi gwał­tow­nie stra­cili entu­zjazm dla BMP-3. Nie bez zna­cze­nia była także wysoka cena nowego wozu i bar­dzo duża liczba dostęp­nych BMP-1/-2, znacz­nie prze­kra­cza­jąca fak­tyczne potrzeby Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Po dostar­cze­niu do końca 1993 r. 339 wozów, w 1994 r. wstrzy­mano zamó­wie­nia, a pod koniec lat 90. pod­jęto nawet decy­zję o wyco­fa­niu już eks­plo­ato­wa­nych BMP-3 ze służby, prze­ka­za­niu do skład­nic sprzętu i zastą­pie­niu ich w linii przez BMP-2 (sic!). Linię pro­duk­cyjną w Kurganmasz oca­liło w ostat­niej deka­dzie XX wieku duże zamó­wie­nie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (na mocy dwóch kon­trak­tów w sumie 652 wozy), nieco mniej­sze z Kuwejtu (118) oraz nie­wiel­kie kon­trakty z Cyprem (43) i Republiką Korei (33 i kolej­nych 37 po 2005 r.). Na początku XXI w. także rosyj­scy gene­ra­ło­wie otrzą­snęli się z mara­zmu, BMP-3 wró­ciły do linii, zło­żono nowe, choć nie­wiel­kie – 200 wozów – zamó­wie­nia. Niezależnie od roz­po­czę­cia prac nad nowym bwp Kurganiec (patrz WiT 4 i 5/2017) posta­no­wiono sfi­nan­so­wać moder­ni­za­cję BMP-3. Także pro­du­cent, Kurganmasz, zain­we­sto­wał w pro­gram moder­ni­za­cji mając świa­do­mość, że tylko w ten spo­sób może zdo­być nowe zamó­wie­nia zagra­niczne.
Było to swo­istą iro­nią losu. Jako bojowy wóz pie­choty BMP-3 od początku ucho­dził za kon­tro­wer­syjny – był z jed­nej strony nowa­tor­ski i impo­no­wał potęż­nym uzbro­je­niem, z dru­giej strony prze­dział desan­towy był cia­sny i nie­wy­godny, sys­tem kie­ro­wa­nia ogniem i przy­rządy obser­wa­cyjno-celow­ni­cze były sto­sun­kowo pro­ste, układ napę­dowy spra­wiał eks­plo­ata­cyjne kło­poty… Tak jak BMP-1 i BMP-2 miał to być pojazd wąsko spe­cja­li­zo­wany, a wozy spe­cja­li­styczne miały powsta­wać na innych nośni­kach (dla poprzed­nich gene­ra­cji bwp były to MT-LB i MT-LBu). Tymczasem roz­pad ZSRR, dra­styczne ogra­ni­cze­nie budżetu resortu obrony i zerwa­nie więzi koope­ra­cyj­nych z licz­nymi zakła­dami, które zna­la­zły się za gra­nicą, dopro­wa­dziły do para­dok­sal­nej sytu­acji – na bazie BMP-3 trzeba było zapro­jek­to­wać sze­roką gamę wozów bojo­wych o róż­nym prze­zna­cze­niu, które na doda­tek miały być wyraź­nie lep­sze od spe­cja­li­stycz­nych pojaz­dów poprzed­niej gene­ra­cji!
Ostatecznie wykształ­ciły się trzy kie­runki moder­ni­za­cji BMP-3: dosko­na­le­nie pojazdu w obec­nej kon­fi­gu­ra­cji jako bojo­wego wozu pie­choty, zmiana kon­fi­gu­ra­cji z zacho­wa­niem układu jezd­nego i ogól­nego wyglądu wozu, a przede wszyst­kim pod­sta­wo­wej funk­cji oraz budowa pojaz­dów specjalistycznych/pochodnych z wyko­rzy­sta­niem BMP-3 jako bazy.

Pierwsze moder­ni­za­cje – lata 90.

Produkcję BMP-3 roz­po­częto w Kurganmaszu pod koniec 1987 r., ale radziecka gospo­darka była już wtedy w bar­dzo złym sta­nie i wdro­że­nie tak skom­pli­ko­wa­nego wyrobu oka­zało się trud­niej­sze, niż ocze­ki­wano. Brakowało też poli­tycz­nego wspar­cia, czyli woli kie­row­nic­twa par­tii i pań­stwa, które musiało coraz wię­cej czasu poświę­cać roz­wią­zy­wa­niu bar­dziej bła­hych i przy­ziem­nych pro­ble­mów. Z tych powo­dów pierw­sze serie wozów odbie­gały od pla­no­wa­nej kon­fi­gu­ra­cji – inny był np. zestaw przy­rzą­dów obser­wa­cyjno-celow­ni­czych. Dopiero w 1998 r. wozy pro­du­ko­wane dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich wypo­sa­żono w bia­ło­ru­ski celow­nik dzia­ło­no­wego Soż-M firmy Peleng, ze zin­te­gro­wa­nym dal­mie­rzem lase­ro­wym i kana­łem napro­wa­dza­nia ppk (zamiast oddziel­nego dal­mie­rza KDT-2 nad lufą i celow­nika 1K13-2).

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE