Niezwykłe dzieje statku Hetman

Bajka w Gniewie. Fot. zbiory Bohdana Hurasa

Bajka w Gniewie. Fot. zbiory Bohdana Hurasa

Latem 2015 r., kiedy panu­jąca w kraju susza spo­wo­do­wała znaczny spa­dek wód Wisły, nie­ure­gu­lo­wana rzeka zaczęła odsła­niać swoje tajem­nice. I tak, 27 lipca, pewne poru­sze­nie w Warszawie, w krę­gach zaj­mu­ją­cych się arche­olo­gią żeglugi, spo­wo­do­wało wyło­nie­nie się z wody na wyso­ko­ści ulicy Wilanowskiej wraku nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nej jed­nostki. Zaczęto przy­pusz­czać, że są to szczątki bocz­no­ko­ło­wego statku pasa­żer­skiego Bajka zato­pio­nego przez Niemców pod­czas Powstania Warszawskiego. Jak się potem prze­ko­nano, były to tylko przy­pusz­cze­nia, a wrak oka­zał się zupeł­nie inną jed­nostką. Chcieliśmy przed­sta­wić Czytelnikom dość cie­kawe i, co naj­waż­niej­sze, zupeł­nie nie­znane dzieje tego statku.

Przełom XIX/XX w. to naj­więk­szy roz­wój żeglugi śród­lą­do­wej na Wiśle w gra­ni­cach zaboru rosyj­skiego. Niezbyt roz­wi­nięta sieć linii kole­jo­wych oraz dróg powo­do­wała, że czę­sto jedy­nym środ­kiem komu­ni­ka­cji pomię­dzy miej­sco­wo­ściami poło­żo­nymi nad rzeką pozo­sta­wał sta­tek. Do naj­po­waż­niej­szych prze­woź­ni­ków nale­żały firmy Maurycego Fajansa z Warszawy, Braci Górnickich i Chaima Rogozika z Płocka, Braci Ciechanowskich z Włocławka oraz powstałe w 1911 r. Warszawskie Akcyjne Towarzystwo Handlu i Żeglugi (dalej – WATHiŻ), a także Towarzystwo Żeglugi Parowej „Krater” z Włocławka zało­żone w 1910 r. Były to, jak już wspo­mniano, rejsy typowo komu­ni­ka­cyjne. Natomiast począ­tek zor­ga­ni­zo­wa­nych rej­sów wyciecz­ko­wych można dato­wać na wcze­sne lata XX w. Wtedy to zaczęły powsta­wać spe­cjal­nie budo­wane statki, któ­rych zada­niem było prze­wo­że­nie w dni świą­teczne i wolne od pracy wycie­czek lub grup indy­wi­du­al­nych. Statki te rów­nież mogły pły­wać w rej­sach typowo komu­ni­ka­cyj­nych, lecz ich ele­gancki wystrój spra­wiał, że wyko­rzy­sty­wane były głów­nie wła­śnie w rej­sach spa­ce­ro­wych.
W 1910 r., a dokład­nie 26 sierp­nia, we Włocławku przy ul. Bulwarowej 19 została zało­żona firma, która przy­jęła ofi­cjalną nazwę Kobyliński, Cywiński, Krygier i Czarnomorski – „Żegluga na Wiśle Krater” Spółka Jawna. Akt nota­rialny spi­sano 13 sierp­nia 1910 r. w obec­no­ści nota­riu­sza Ludwika Ulejskiego. Założycielami firmy byli – Konstanty Kobyliński, Gracjan Cywiński, Klemens i Franciszka Krygier z Włocławka oraz zamiesz­kały w Łodzi Adam Czarnomorski. Spółka za cel obrała sobie budowę stat­ków pasa­żer­skich
i towa­ro­wych paro­wych i nie­pa­ro­wych oraz żeglugę i prze­wóz towa­rów na rzece Wiśle. Kapitał spółki wyno­sił 100 tys. rubli. Każdy z udzia­łow­ców posia­dał po 25% udzia­łów. W kwiet­niu 1911 r. do spółki przy­jęci zostali – Ludwik Stefan Młodzianowski, Jan Piechotka i Stefan Markowski. Natomiast 12 paź­dzier­nika 1912 r. ze spółki ode­szli Klemens i Franciszka Krygierowie oraz Konstanty Kobyliński. Kilka dni póź­niej, bo 19 paź­dzier­nika, zmie­niono nazwę spółki na Towarzystwo Żeglugi Parowej na Wiśle „Krater”.
Pierwszym stat­kiem, jaki zamó­wiła spółka we wło­cław­skiej stoczni Zakłady Mechaniczne Żeglugi A. Paruszewski był sta­tek pasa­żer­ski Krater. Wodowano go 16 wrze­śnia 1910 r., a oddano do użytku na początku następ­nego roku. W mię­dzy­cza­sie firma „Krater” wybu­do­wała wła­sną stocz­nię, gdzie powstały 3 statki o nazwach Kolos (maj 1911), przy­sto­so­wany do rej­sów noc­nych Wilanów (sty­czeń 1912) i fla­gowy sta­tek firmy – Hetman (kwie­cień 1912), rów­nież prze­zna­czony do rej­sów noc­nych, a także 3 przy­sta­nie pły­wa­jące.
Po odda­niu do eks­plo­ata­cji statku Hetman (Гетманъ) w maju 1912 r., rosyj­skie Ministerstwo Komunikacji (Ministierstwo Putiej Soobszczenija, dalej – MPS) nadało mu numer reje­stra­cyjny 21109. Właściciele statku zamie­rzali eks­plo­ato­wać go w opar­ciu o Warszawę, gdzie spo­dzie­wano się więk­szego zain­te­re­so­wa­nia rej­sami. W zasa­dzie z Hetmanem mógł tylko kon­ku­ro­wać sta­tek salo­nowy firmy M. Fajansa – Pan Tadeusz zbu­do­wany w 1911 r. Był on znacz­nie więk­szy od Hetmana. Jego dłu­gość wyno­siła 76,03 m. Był to naj­więk­szy sta­tek w histo­rii Wisły. 

  • Waldemar Danielewicz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE