Działania bojowe nie­miec­kich samo­lo­tów pokła­do­wych cz.1

Pierwszym krownikiem Kriegsmarine wyposazonym w wodnosamolot pokladowy He 60 byl Nürnberg.

Pierwszym krow­ni­kiem Kriegsmarine wypo­sa­zo­nym w wod­no­sa­mo­lot pokla­dowy He 60 byl Nürnberg.

Niemiecka cesar­ska mary­narka wojenna już pod­czas I wojny świa­to­wej roz­po­częła próby z zasto­so­wa­niem wod­no­sa­mo­lo­tów na pokła­dach swo­ich dużych okrę­tów. Najbardziej zna­nym samo­lo­tem pokła­do­wym był Friedrichshafen FF 33, który został zaokrę­to­wany na krą­żow­nik pomoc­ni­czy SMS Wolf i przy­czy­nił się do odnie­sie­nia wielu suk­ce­sów w woj­nie kor­sar­skiej na Oceanie Indyjskim.

Zgodnie z posta­no­wie­niami trak­tatu wer­sal­skiego Niemcy nie mogły posia­dać lot­nic­twa woj­sko­wego, a co za tym idzie cięż­kie okręty Reichsmarine nie mogły zostać wypo­sa­żone w kata­pulty i inne urzą­dze­nia nie­zbędne dla samo­lo­tów pokła­do­wych. Jednakże nie­miecki prze­mysł nadal budo­wał i roz­wi­jał kata­pulty dla wod­no­sa­mo­lo­tów pocz­to­wych Deutsche Lufthansa, które sta­cjo­no­wały na pokła­dach liniow­ców pasa­żer­skich takich jak Bremen czy Europa.
Odrodzona w 1935 r. Kriegsmarine poło­żyła duży nacisk na wypo­sa­że­nie dużych okrę­tów – pan­cer­ni­ków oraz cięż­kich i lek­kich krą­żow­ni­ków, a także krą­żow­ni­ków pomoc­ni­czych w samo­loty pokła­dowe. Jako pierw­szą regu­larną jed­nostkę lot­nic­twa pokła­do­wego powo­łano do życia 1 paź­dzier­nika 1937 r. Bordfliegergruppe I./196. W skład dywi­zjonu wejść miały doce­lowo cztery eska­dry. Pierwszym dowódcą dywi­zjonu mia­no­wany został Maj. Hermann Lessing, który został jed­no­cze­śnie dowódcą eska­dry Bordfliegerstaffel1./196. Głównym zada­niem eska­dry było zapew­nie­nie wypo­sa­że­nia lot­ni­czego i odko­men­de­ro­wa­nie per­so­nelu lata­ją­cego na pokłady okrę­tów Kriegsmarine.
Zalążek II./196 powstał poprzez prze­mia­no­wa­nie Küstenauklärungs-Staffel (M) 1./406 w Bordfliegerstaffel 5./196. Dowódcą 5./196 został Hptm. Fritz Grohe. Wyposażenie oby­dwu eskadr sta­no­wiły wod­no­sa­mo­loty He 60 C.
Jako pierw­sze, już w 1934 r., wypo­sa­że­nie lot­ni­cze otrzy­mały lek­kie krą­żow­niki: Königsberg, Karsruhe, Köln i Nürnberg. Każdy z nich posia­dał dwa wod­no­sa­mo­loty He 60 C, jeden umiesz­czony na kata­pul­cie, a drugi, rezer­wowy, w skrzy­niach umiesz­czo­nych pod pokła­dem. Również Panzerschiffe, czyli pan­cer­niki „kie­szon­kowe”, Deutschland (prze­mia­no­wany póź­niej na Lützow), Admiral Scheer i Admiral Graf Spee wypo­sa­żono w kata­pulty. Z powodu braku miej­sca także i ta klasa okrę­tów nie dys­po­no­wała pokła­do­wym han­ga­rem i jeden z dwóch wod­no­sa­mo­lo­tów musiał być skła­do­wane pod pokła­dem.
Obydwa pan­cer­niki Gneisenau i Scharnhorst zostały wypo­sa­żone w han­gar miesz­czący cztery wod­no­sa­mo­loty oraz w dwie kata­pulty, jedną za komi­nem, a drugą na dachu rufo­wej wieży arty­le­rii głów­nej. Zimą 1939/1940 r, kata­pultę z rufo­wej wieży arty­le­ryj­skiej zde­mon­to­wano, prze­bu­do­wano rów­nież han­gar.
Ciężkie krą­żow­niki Admiral Hipper, Blücher i Prinz Eugen zwo­do­wane w latach 1937/1938 posia­dały po jed­nej kata­pul­cie oraz po jed­nym han­ga­rze z moż­li­wo­ścią umiesz­cze­nia w nim trzech wod­no­sa­mo­lo­tów. Podczas dzia­łań ope­ra­cyj­nych krą­żow­niki zabie­rały jed­nak tylko po dwa samo­loty.
Pancerniki Bismarck i Tirpitz zwo­do­wane w 1939 r. posia­dały po oby­dwu stro­nach komina małe pomiesz­cze­nia miesz­czące po jed­nym wod­no­sa­mo­lo­cie, a za komi­nem znaj­do­wał się duży han­gar z miej­scem na cztery samo­loty. W prak­tyce jed­nak pan­cer­niki zabie­rały na pokład nie sześć, a od trzech do czte­rech wod­no­sa­mo­lo­tów.
W chwili wybu­chu wojny per­so­nel 1./196, którą dowo­dził Maj. Hermann Lessing roz­dzie­lony był pomię­dzy pan­cer­niki i pan­cer­niki „kie­szon­kowe”, pod­czas gdy per­so­nel 5./196 (dowódca: Hptm. Vollrath Wibel) zna­lazł się na pokła­dach krą­żow­ni­ków.

Lotnictwo pokła­dowe w pierw­szych mie­sią­cach wojny

Najważniejszym zada­niem Kriegsmarine po wybu­chu II wojny świa­to­wej było pro­wa­dze­nie wojny prze­ciwko żeglu­dze han­dlo­wej z punk­tem cięż­ko­ści poło­żo­nym na zwal­cza­nie han­dlu mor­skiego z Wielką Brytanią. Aby sku­tecz­nie roz­po­cząć dzia­ła­nia prze­ciwko bry­tyj­skiej żeglu­dze, jesz­cze przed wybu­chem wojny, na pół­nocny Atlantyk wypły­nęły Panzerschiffe Deutschland i Admiral Graf Spee.
Już 22 sierp­nia 1939 r. z Wilhelmshaven wyru­szył na Atlantyk sta­tek Westerwald, który miał być jed­nostką zaopa­trze­niową dla pan­cer­nika Deutschland. Sam pan­cer­nik opu­ścił Wilhelmshaven 48 godzin póź­niej, 24 sierp­nia 1939 r.
Panzerschiff Deutschlad otrzy­mał kata­pultę dopiero w 1935 r., lecz z uwagi na brak miej­sca nie posia­dał han­garu. Początkowo jego wypo­sa­że­nie lot­ni­cze ogra­ni­czyło się do jed­nego wod­no­sa­mo­lotu He 60 C. Latem 1939 r. zastą­pił go Ar 196A‑1,W.Nr. 196 0016, T3+BH, któ­rego pilo­tem był Fw. Haberkorn, a obser­wa­to­rem Oblt.z.S. Walter Kell. Dodatkowo na pokła­dzie statku zaopa­trze­nio­wego Westerwald zna­lazł się wod­no­sa­mo­lot Heinkel He 114 z załogą: Uffz. Gallinat (pilot) i Oblt.z.S. Hermann Hesse.
Po osią­gnię­ciu obszaru ope­ra­cyj­nego, w ponie­dzia­łek, 5 wrze­śnia 1939 roku, o godzi­nie 6:06, do pierw­szego lotu bojo­wego wystar­to­wał Ar 196 A‑1. Maszyna miała wró­cić o godzi­nie 7:30, ale nie poja­wiła się w zasięgu widocz­no­ści. Radiooperator pan­cer­nika pró­bo­wał bez­sku­tecz­nie nawią­zać łącz­ność z załogą samo­lotu, dopiero o godzi­nie 9:20 namie­rzono słaby sygnał samo­lotu. Okazało się, iż maszyna musiała wodo­wać z powodu braku paliwa. Podczas wodo­wa­nia na wyso­kiej fali lekko uszko­dzony został sta­tecz­nik poziomy. Po poszu­ki­wa­niach koły­szący się na falach Arado poja­wił się w zasięgu wzroku pan­cer­nika, opusz­czony na wodę kuter moto­rowy przy­ho­lo­wał maszynę do burty okrętu, a następ­nie za pomocą dźwigu pod­nie­siono ją na pokład.
Wkrótce dwa loty odbył też He 114 zaokrę­to­wany na statku Westerwald, pierw­szy lot słu­żący wypró­bo­wa­niu uzbro­je­nia prze­biegł gładko, drugi rów­nież, lecz pod­czas pod­no­sze­nia maszyny z wody na pokład statku wod­no­sa­mo­lot z dużą siłą ude­rzył w burtę i doznał tak dużych uszko­dzeń, iż jego naprawa na morzu oka­zała się nie­wy­ko­nalna. Załogę dostar­czono na pokład pan­cer­nika Deutschland, aby sta­no­wiła rezer­wową obsadę dla Ar 196 A‑1.

  • Marek J. Murawski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE