Duńskie kutry tor­pe­dowe 1947 – 1990

Kuter torpedowy Glenten typu Falken.

Kuter tor­pe­dowy Glenten typu Falken. Były to jed­nostki zapro­jek­to­wane w Danii na bazie nie­miec­kich S-Bootów. Zmodyfikowano głów­nie pokła­dówkę i dodano drugą parę wyrzutni tor­ped. Fot. Søværnets

Specyfika morza zamknię­tego, takiego jak np. Bałtyk spra­wia, że w cza­sie kon­fliktu zbroj­nego pań­stwa mające do niego dostęp mogą bar­dzo łatwo zostać odcięte od szla­ków żeglu­go­wych otwar­tych w cza­sie pokoju.

Dla bał­tyc­kich flot Układu Warszawskiego (UW) w przy­go­to­wa­niach do ewen­tu­al­nej wojny z NATO naj­waż­niej­szym zada­niem ofen­syw­nym w pla­nach III wojny świa­to­wej było wyj­ście z izo­la­cji, czyli prze­nie­sie­nie dzia­łań wojen­nych na Morze Północne i Atlantyk. W opi­nii radziec­kich stra­te­gów, podob­nie jak w cza­sie poprzed­niego świa­to­wego kon­fliktu akweny te miały bowiem słu­żyć jako naj­waż­niej­szy szlak prze­rzu­towy ame­ry­kań­skich wojsk i wszel­kiego zaopa­trze­nia do wal­czą­cej Europy. Na szczę­ście nie prze­ko­namy się już, jak wyglą­da­łoby star­cie flot NATO i UW w walce o opa­no­wa­nie wyj­ścia z Bałtyku.

O pano­wa­nie w cie­śni­nach

Oba prze­ciw­stawne sobie bloki poli­tyczno-mili­tarne przy­go­to­wy­wały różne sce­na­riu­sze, szy­ko­wały do nich wiele sił i środ­ków. Lata 50. były okre­sem mozol­nego odbu­do­wy­wa­nia poten­cja­łów. Zagrożenie od strony morza stwa­rzane przez WMF ZSRR czy naszą MW było
w tym cza­sie raczej zni­kome. Swoją oce­aniczną flotę Związek Radziecki będzie dopiero budo­wał, Volksmarine powstała for­mal­nie – w pew­nym uprosz­cze­niu jeśli idzie o nazwę (pier­wot­nie jako Siły Morskie, Seestreitkräfte) i czas – rów­no­le­gle z Bundesmarine, czyli w 1956 r.,
a Polska do 1955, poza wyjąt­kami liczo­nymi na pal­cach jed­nej ręki, prak­tycz­nie nie miała sił zdol­nych do ope­ro­wa­nia poza Zatoką Gdańską. Ofensywne zamiary bał­tyc­kich flot UW roz­wi­jane były dopiero od początku następ­nej dekady wraz z ogólną kon­cep­cją wojny ofen­syw­nej pole­ga­ją­cej na jak naj­szyb­szym dotar­ciu przez Niemcy do wybrzeży Morza Północnego i Atlantyku. W tych pla­nach opa­no­wa­nie rejonu Cieśnin Duńskich miało być jed­nym z pierw­szych zadań dla nacie­ra­ją­cych od wschodu wojsk. To opa­no­wa­nie miało się doko­nać poprzez desant z morza i powie­trza na wybrane punkty duń­skiego wybrzeża i po opa­no­wa­niu stra­te­gicz­nych rejo­nów cze­ka­nie na połą­cze­nie się z woj­skami idą­cymi lądem wzdłuż morza. Aby można było tego doko­nać potrzebne było zdo­by­cie pano­wa­nia na morzu i w powie­trzu. Wiadomo było, że Dania samo­dziel­nie nie będzie w sta­nie oprzeć się agre­sji. Niezbędna będzie pomoc sąsia­dów oraz sojusz­ni­ków z NATO. Najwięcej zale­ża­łoby oczy­wi­ście od Bundesmarine, która bły­ska­wicz­nie od 1956 r. zbu­do­wała swój poten­cjał bojowy, będący zbie­ra­niną okrę­tów star­szych i nowych, więk­szych do ope­ro­wa­nia na wodach oce­anicz­nych i mniej­szych zdol­nych do pro­wa­dze­nia dzia­łań na Bałtyku
i w Cieśninach Duńskich. W latach 1958- -1960 otrzy­mała z US Navy i Royal Navy 6 nisz­czy­cieli i 7 eskor­tow­ców wojen­nej budowy, w latach 1964 – 1968 wcie­liła do służby nowo zbu­do­wane 4 nisz­czy­ciele typu 101 (Hamburg) i 6 eskor­tow­ców typu 120 (Köln). W 1962 r. uru­cho­miona została pro­duk­cja małych okrę­tów pod­wod­nych. W latach 1957 – 1963 poja­wiło się także łącz­nie 40 kutrów tor­pe­do­wych. Stanowiły one wypo­sa­że­nie czte­rech eskadr, które zostały roz­lo­ko­wane w por­tach bał­tyc­kich (Flensburg, Neustadt in Holstein i Kilonia) oraz nad Morzem Północnym (Wilhelmshaven). Ta ostat­nia w 1970 r. rów­nież została prze­nie­siona na Bałtyk, do portu w Olpenitz, u ujścia rzeki Schlei. Wraz z siłami prze­ciw­mi­no­wymi, kor­we­tami ZOP, małymi U-Bootami i lot­nic­twem mor­skim sta­no­wiły one trzon sił NATO prze­zna­czo­nych do obrony wód łączą­cych Bałtyk z Morzem Północnym. Ponieważ mor­ski teatr dzia­łań wojen­nych miał mieć cha­rak­ter pomoc­ni­czy w sto­sunku do ope­ra­cji lądo­wych, dzia­ła­nia ope­ra­cyjne okrę­tów były uza­leż­nione od sytu­acji na fron­cie prze­bie­ga­ją­cym w Niemczech.

  • Wojciech Zawadzki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE