Duma Stalina. Krążowniki pro­jek­tów 26 i 26bis

Krążownik lekki Kirow w 1940 r.

Krążownik lekki Kirow w 1940 r.

Krążowniki lek­kie typów Kirow i Maksim Gorkij były naj­więk­szymi okrę­tami zbu­do­wa­nymi dla Floty Czerwonej w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym. Można je uznać za naj­bar­dziej zrów­no­wa­żone pod wzglę­dem tech­nicz­nym jed­nostki tej klasy powstałe w tam­tym okre­sie. Było to moż­liwe dzięki temu, że pań­stwo radziec­kie nie musiało oglą­dać się na trak­taty roz­bro­je­niowe. Przy ogra­ni­czo­nej ze względu na koszty wypor­no­ści wypo­sa­żono je w cał­kiem potężne uzbro­je­nie, nie­złe opan­ce­rze­nie i wydajną siłow­nię… wło­skiego pocho­dze­nia.

Krążowniki radziec­kie
w latach 1917 – 1936

Gdy powstała Flota Czerwona odczu­wano duży defi­cyt krą­żow­ni­ków. Brytyjskie okręty ope­ru­jące na Zatoce Fińskiej w ramach obcej inter­wen­cji w 1919 r. były zbyt potężne jak na radziec­kie nisz­czy­ciele typu Nowik będące główną siłą ude­rze­niową „czer­wo­nych” na Bałtyku. Posiadane krą­żow­niki pan­cerne oka­zały się dro­gie w użyt­ko­wa­niu i dość szybko sprze­dano je na złom. Los ten spo­tkał nie tylko stare jed­nostki, takie jak Gromoboj i Rossija, ale także Admirała Makarowa i naj­now­szego Rjurika. Z mniej­szych wojnę domową prze­trwały Bogatyr’, Diana i Awrora. Jako że pierw­szy z nich był naj­więk­szy, a więc naj­droż­szy w użyt­ko­wa­niu, został roze­brany bodaj naj­wcze­śniej. Elementy jego maszyn ode­słano do Sewastopola, gdzie posłu­żyły do naprawy zde­wa­sto­wa­nego krą­żow­nika Komintiern. Z dwóch pozo­sta­łych zde­cy­do­wano się na zacho­wa­nie Awrory, choć to Diana była w dużo lep­szym sta­nie tech­nicz­nym. Awrora po remon­cie została skie­ro­wana do służby szko­le­nio­wej.
Flota Czerwona odzie­dzi­czyła po cza­sach car­skich także budo­wane krą­żow­niki liniowe typu Izmaił, ale nie było ani chęci, ani pie­nię­dzy, a już tym bar­dziej bra­ko­wało pomy­słu jak je wyko­rzy­stać, więc zwo­do­wane w 1915 r. tra­fiły w 1923 na złom do Niemiec, poza Izmaiłem roze­bra­nym w Leningradzie w latach 1934 – 1935, a ich wypo­sa­że­nie wyko­rzy­sty­wano przy remon­tach pan­cer­ni­ków typu Siewastopol. W base­nach stocz­nio­wych stały jesz­cze krą­żow­niki typu Swietłana (łącz­nie 8 dla Bałtyku i Morza Czarnego) i one – acz­kol­wiek nie wszyst­kie – jako jedyne docze­kały się zakoń­cze­nia budów i wpro­wa­dze­nia do służby. Na Bałtyku zde­cy­do­wano się na ukoń­cze­nie według pier­wot­nego pro­jektu pro­to­ty­po­wej Swietłany. Prace od 1917 pro­wa­dziła Stocznia Bałtycka, lecz ze względu na trud­no­ści mate­ria­łowe i finan­sowe śli­ma­czyły się one do 1927 r. Po zmia­nie nazwy 5 lutego 1925 na Profintiern okręt został ofi­cjal­nie przy­jęty do służby 1 lipca 1928 r. Także według pier­wot­nego pro­jektu ukoń­czono czar­no­mor­skiego Admirała Nachimowa. Prace przy nim były dużo bar­dziej skom­pli­ko­wane, gdyż zaple­cze stocz­niowe zostało zde­mo­lo­wane w cza­sie wojny domo­wej i obcej inter­wen­cji. Jednak w chwili wybu­chu rewo­lu­cji jego budowa była bar­dziej zaawan­so­wana, więc ukoń­czono go szyb­ciej niż Swietłanę. Od 7 grud­nia 1922 r. krą­żow­nik nazy­wał się Czerwona Ukraina, ponie­waż budowę czę­ściowo sfi­nan­so­wano ze skła­dek ukra­iń­skich rol­ni­ków. Jego próby roz­po­częto 13 czerwca 1926, a do służby przy­jęto go 21 marca 1927 r.
Ukończenie według przed­wo­jen­nego pro­jektu dwóch krą­żow­ni­ków nie roz­wią­zy­wało pro­blemu – potrzeby floty były więk­sze. Pozostałe dwa kadłuby jed­no­stek typu Swietłana budo­wane pier­wot­nie do służby na Bałtyku prze­bu­do­wano na zbior­ni­kowce. Admirała Spiridowa Stocznia Północna (do 1922 Zakłady Putiłowskie) „wypu­ściła” jesie­nią 1926 jako Groznieft, zaś Admirał Griejg wszedł do służby w grud­niu tr. pod nazwą Aznieft. Tę trans­for­ma­cję na zbior­ni­ko­wiec wyko­nała Stocznia Bałtycka.
Z ośmiu krą­żow­ni­ków zamó­wio­nych jesz­cze przed wybu­chem wojny ukoń­czono pięć. Ostatnim był Admirał Łazariew. Kwestie jego losów poru­szano od połowy lat 20. Od początku prze­wi­dy­wano, że okręt ten zosta­nie ukoń­czony na bazie zupeł­nie nowego pro­jektu.
W latach 20. XX w. w ZSRR obo­wią­zy­wała dok­tryna pro­wa­dze­nia „małej wojny”. Było to podyk­to­wane nowymi uwa­run­ko­wa­niami geo­po­li­tycz­nymi. Nad Bałtykiem udało się Rosjanom utrzy­mać wybrzeże od ujścia Narwy do pół­noc­nych przed­mieść Leningradu (gra­nica prze­bie­gała pod Siestrorieckiem).

  • Michał Glock

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE