Drugi atak lot­ni­czy na Syrię

Celem skoordynowanego i precyzyjnego ataku byly trzy miejsca zwiazane z produkcja i przechowywaniem broni chemicznej  – centrum badawcze w Barzah, magazyn broni chemicznej w okolicach Him Shinshar i zlokalizowane  o siedem kilometrow od niego  stanowisko dowodzenia. Byly to trzy kluczowe miejsca zwiazane  z syryjska bronia chemiczna, ktore ulegly calkowitemu zniszczeniu.

Celem sko­or­dy­no­wa­nego i pre­cy­zyj­nego ataku byly trzy miej­sca zwia­zane z pro­duk­cja i prze­cho­wy­wa­niem broni che­micz­nej – cen­trum badaw­cze w Barzah, maga­zyn broni che­micz­nej w oko­li­cach Him Shinshar i zlo­ka­li­zo­wane o sie­dem kilo­me­trow od niego sta­no­wi­sko dowo­dze­nia. Byly to trzy klu­czowe miej­sca zwia­zane z syryj­ska bro­nia che­miczna, ktore ule­gly cal­ko­wi­temu znisz­cze­niu.

W nocy z 13 na 14 kwiet­nia Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja wyko­nały ude­rze­nia lot­ni­cze na miej­sca domnie­ma­nej pro­duk­cji i prze­cho­wy­wa­nia broni che­micz­nej przez reżim Baszara al-Assada. Akcja ta była odpo­wie­dzią na wcze­śniej­szy atak na jeden ze szpi­tali w Dumie we Wschodniej Gucie nie­da­leko Damaszku za który miały być odpo­wie­dzialne syryj­skie siły rzą­dowe, pod­czas któ­rego miano użyć broni che­micz­nej.

Do dziś nie mamy wia­ry­god­nych dowo­dów potwier­dza­ją­cych ten atak (około 50 zabi­tych i 500 poszko­do­wa­nych), ale nie wyklu­cza to posia­da­nia ich przez służby wywia­dow­cze. Według Barbary Starr z CNN Biały Dom zde­cy­do­wał się na wyko­na­nie ude­rze­nia lot­ni­czego pomimo tego, że agen­cje wywia­dow­cze nie miały abso­lut­nej pew­no­ści, że prze­ciwko cywi­lom użyto sarinu. Wcześniej pań­stwa zachod­nie posta­wiły wyraźną gra­nicę, któ­rej tego typu atak był prze­kro­cze­niem i w związku z tym by zacho­wać twarz na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej musiano zare­ago­wać. Na potwier­dze­nie tego pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej w Pentagonie wyraź­nie zazna­czono, że ope­ra­cja nie jest dowo­dem na zmianę ame­ry­kań­skiej poli­tyki w regio­nie i nie zakłada zaan­ga­żo­wa­nia Stanów Zjednoczonych w wojnę domową w Syrii, a jest jedy­nie reali­za­cją moral­nego obo­wiązku do inter­we­nio­wa­nia w takich sytu­acjach.
Według infor­ma­cji poda­wa­nych przez Pentagon wszyst­kie 105 poci­sków samo­ste­ru­ją­cych (z któ­rych 85 odpa­liły ame­ry­kań­skie siły zbrojne) tra­fiło w zadane cele około czwar­tej rano. Według pre­zen­to­wa­nych infor­ma­cji Syryjczycy byli w trak­cie prze­miesz­cza­nia swo­ich insta­la­cji do pro­duk­cji broni che­micz­nej w nowe miej­sca, ale pomimo to atak zdo­łał znisz­czyć naj­więk­sze urzą­dze­nia trudne do prze­nie­sie­nia. Według ame­ry­kań­skich danych 76 poci­sków tra­fiło w cen­trum badaw­cze Barzah w Damaszku. W tej licz­bie zna­la­zło się 57 poci­sków samo­ste­ru­ją­cych bazo­wa­nia mor­skiego TLAM (Tomahawk Land Attack Cruise Missiles) oraz 19 trudno wykry­wal­nych poci­sków bazo­wa­nia powietrz­nego AGM-158A JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile). Przez jakiś czas poda­wano infor­ma­cje, że w ataku wyko­rzy­stano dys­po­nu­jące więk­szym zasię­giem poci­ski samo­ste­ru­jące AGM-158B JASSM-ER (Extended Range), ale osta­tecz­nie US Air Forces Central Command (USAFCENT) podało, że użyto tylko poci­sków AGM-158A JASSM.
USAFCENT zasy­gna­li­zo­wało rów­nież, że do ataku zaan­ga­żo­wano samo­loty myśliw­skie o cechach utrud­nio­nej wykry­wal­no­ści F-22A, które co prawda nie pro­wa­dziły dzia­łań bojo­wych, ale znaj­do­wały się w rejo­nie w goto­wo­ści do zneu­tra­li­zo­wa­nia ewen­tu­al­nego syryj­skiego lub rosyj­skiego zagro­że­nia. W „Air Force Magazine” zwró­cono jed­nak uwagę na brak odpo­wie­dzi rzecz­nika pra­so­wego USAFCENT na pyta­nie dla­czego F-22A nie zare­ago­wały na wystrze­le­nie 41 prze­ciw­lot­ni­czych poci­sków kie­ro­wa­nych przez Syryjczyków skoro były tam wła­śnie w tym celu. We wcze­śniej­szych kon­tak­tach z mediami nie ujaw­niano jakie samo­loty myśliw­skie sta­no­wiły osłonę maszyn ude­rze­nio­wych. Wspomniano nato­miast, że wspar­cia dwóm bom­bow­com B-1B udzie­liły samo­loty walki elek­tro­nicz­nej EA-6B Prowler nale­żące do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Samoloty wle­ciały nad Syrię od strony połu­dnio­wej star­tu­jąc z bazy lot­ni­czej Al Udeid w Katarze, czyli tak aby zmi­ni­ma­li­zo­wać zagro­że­nie ze strony rosyj­skich zesta­wów prze­ciw­lot­ni­czych. Zarówno port Tartus jak i baza lot­ni­cza Hmeimim znaj­dują się w zachod­niej czę­ści Syrii i tam sku­pione są zasad­ni­cze siły rosyj­skie.
  • Krzysztof Kuska

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE