Druga mło­dość ORP Drużno

Druga mlodocs ORP

Druga mlo­docs ORP Druzno

12 stycz­nia do Portu Wojennego w Świnoujściu powró­cił tra­ło­wiec bazowy pro­jektu 207P ORP Drużno (641). Okręt nale­żący do 12. Wolińskiego Dywizjonu Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża zakoń­czył naprawę główną i dokową połą­czoną z wymianą mecha­ni­zmów głów­nych. Zmiany na jed­no­stce są poważne i sta­no­wić będą wzór do powie­la­nia na kolej­nych „pla­stu­siach”.

O wieku naszych okrę­tów oraz wyni­ka­ją­cych z tego faktu pro­ble­mach pisa­li­śmy nie­jed­no­krot­nie. 33 lata – tyle śred­nio mają jed­nostki pły­wa­jące pod biało-czer­woną ban­derą.
Ich naprawy główne i dokowe nie spra­wiają więk­szych pro­ble­mów, poza remon­tami sil­ni­ków wyso­ko­pręż­nych. Na kolej­nych okrę­tach są wymie­niane die­sle napę­dza­jące prąd­nice, lub wręcz całe zespoły prą­do­twór­cze. Inaczej jest w kwe­stii sil­ni­ków napędu głów­nego.
W przy­padku jed­no­stek, na któ­rych mon­to­wano maszyny wytwa­rzane w kraju, w tym na licen­cjach reno­mo­wa­nych firm zachod­nich (ZPM H. Cegielski Poznań – Sulzer, ZUT Zgoda Świętochłowice – Sulzer), dostęp do czę­ści zamien­nych jest łatwiej­szy. Gorzej wygląda sprawa z okrę­tami napę­dza­nymi sil­ni­kami wyso­ko­pręż­nymi pro­duk­cji radziec­kiej, któ­rych utrzy­ma­nie w spraw­no­ści utrud­nia ich zuży­cie i brak pod­ze­spo­łów do nich.

Wśród jed­no­stek słu­żą­cych obec­nie

w MW RP, die­sle z cza­sów ZSRR wciąż ma 17 tra­łow­ców bazo­wych proj. 207DM, P i M, 3 kutry trans­por­towe proj. 716 oraz 3 małe okręty rakie­towe proj. 660M. Pomijamy tu ostatni poła­wiacz tor­ped K‑8 proj. Kormoran, napę­dzany przez 2 die­sle M‑50F7/F8, bo jed­nostka ta jest w trak­cie naprawy doko­wej w PGZ Stocznia Wojenna Sp. z. o.o. w Gdyni – zapewne już ostat­niej w jej 48-let­niej służ­bie. Trałowce i kutry wypo­sa­żono w jed­nostki napę­dowe Zwiezda M401 (12CzSN-18/20), nato­miast na rakie­to­wych Orkanach są gwiaz­dowe M520 (CzNSP-16/17), tego samego lenin­gradz­kiego pro­du­centa. W szcze­gól­no­ści te ostat­nie dają się we znaki ser­wi­san­tom, ponie­waż okręty mają po trzy takie motory, z któ­rych każdy ma… 56 cylin­drów.
Są one tra­pione cyklicz­nymi nie­spraw­no­ściami, trud­no­ściami z pozy­ska­niem czę­ści zamien­nych oraz wypra­co­wa­nymi nor­mami eks­plo­ata­cyj­nymi, zresztą już nie­jed­no­krot­nie prze­dłu­ża­nymi (resurs mię­dzy­re­mon­towy dla M401A‑1 wynosi 2500 h pracy), co zmu­siło do pod­ję­cia rady­kal­nych środ­ków zarad­czych. Premierą tych dzia­łań jest wspo­mniana na wstę­pie prze­miana Drużna.

Mechaniczne serce Drużna

20 kwiet­nia 2017 r. Komenda Portu Wojennego w Świnoujściu zawarła umowę z gdyń­ską Stocznią Remontową Nauta S.A. (spółka Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.) na wspo­mniane prace. Rozpoczęły się one 11 maja 2017 r. Po wstęp­nym przy­go­to­wa­niu, 6 lipca okręt wydo­ko­wano przy uży­ciu dźwigu pły­wa­ją­cego Maja i spe­cjal­nej ramy, co było nowo­ścią w Naucie.
Najpoważniejszą zmianą było usu­nię­cie dwóch widla­stych, doła­do­wy­wa­nych, 12-cylin­dro­wych sil­ni­ków z zapło­nem samo­czyn­nym M401A‑1 o mocy 735 kW (1000 KM) przy 1550 obr./min i jed­nost­ko­wym zuży­ciu paliwa 229 g/kWh. W odświe­żo­nej siłowni głów­nej zastą­piła je ta sama liczba die­sli Rolls-Royce Power Systems AG MTU 8V2000 M72. Pierwszy z nich wsta­wiono do siłowni 15 maja ub.r., drugi dwie doby póź­niej. Są to nowo­cze­sne jed­nostki napę­dowe, ośmio­cy­lin­drowe, doła­do­wy­wane, w ukła­dzie widla­stym, osią­ga­jące moc 720 kW (965 KM) przy 2250 obro­tach na minutę i zuży­wa­jące 207 g/kWh. Zaprojektowano je spe­cjal­nie z myślą o zasto­so­wa­niu na jed­nost­kach o dużym współ­czyn­niku obcią­że­nia. Ich para­me­try ozna­czają, że pręd­kość tra­łowca, w tym pod obcią­że­niem holo­wa­nego trału, nie ule­gła zmia­nie, a podobno nawet mini­mal­nie wzro­sła. Jednocześnie uła­twie­niu ule­gnie ser­wis sil­ni­ków, a koszty eks­plo­ata­cji obni­że­niu. Nowy napęd ofe­ruje kom­fort pracy załogi. Większość czyn­no­ści obsłu­go­wych jest zauto­ma­ty­zo­wana, a goto­wość do wyj­ścia w morze od stanu zim­nego siłow­nia uzy­skuje w nie­spełna pół godziny.

  • Tomasz Grotnik

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE