Drapieżny kot znad Sanu

Drapiezny kot znad Sanu

Drapiezny kot znad Sanu

Najczęściej mówiąc o regio­nie sta­lo­wo­wol­skim w kon­tek­ście obron­no­ści kraju, na pierw­szym miej­scu wymie­nia się Hutę Stalowa Wola S.A., pro­du­centa sys­te­mów rakie­to­wych i arty­le­ryj­skich Langusta, Krab, Rak i Kryl. Po namy­śle „dorzuca się” pobli­skie ośrodki poli­go­nowe Dęba i Lipa, Ośrodek Badań Dynamicznych WITU, Cognor S.A. Oddział HSJ w Stalowej Woli (wcze­śniej Huta Stali Jakościowych S.A.). Czasem, leżące po sąsiedzku Zakłady Metalowe DEZAMET S.A. z Nowej Dęby i gar­ni­zon Wojska Polskiego Nisko. Warto do tej listy dopi­sać kolejny pod­miot – spółkę MISTA, która już od 27 lat funk­cjo­nuje w cie­niu HSW S.A. Właśnie w spółce MISTA rodzi się kolejny inte­re­su­jący pol­ski pro­dukt mili­tarny.

MISTA Sp. z o.o. począt­kowo zaj­mo­wała się ser­wi­sem sprzętu i maszyn budow­la­nych, masowo nie­gdyś eks­por­to­wa­nych przez Hutę Stalowa Wola na rynek ZSRS. Szybko jed­nak prze­szła w roz­woju form swo­jej dzia­łal­no­ści do fazy bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych usług (remonty kapi­talne urzą­dzeń i obra­bia­rek skra­wa­ją­cych), a następ­nie w fazę pro­duk­cyjną. We współ­pracy z zagra­nicz­nymi fir­mami spółka wytwa­rzała m.in. kru­szarki oraz łado­warki i spy­charki kilku klas. W ramach bli­skich powią­zań koope­ra­cyj­nych z reno­mo­wa­nymi pro­du­cen­tami mię­dzy­na­ro­do­wymi spółka swój poten­cjał tech­niczny i kadrowy zaan­ga­żo­wała m.in. w pro­duk­cję kon­struk­cji spa­wa­nych i obróbki mecha­nicz­nej urzą­dzeń oraz ich czę­ści dla prze­my­słu stocz­nio­wego (wysię­gniki, wcią­garki, kolumny), a także gór­ni­czo-wydo­byw­czego, w tym wypo­sa­że­nie mor­skich plat­form wiert­ni­czych. W sto­sunku do każ­dej z tych grup wyro­bów obo­wią­zują od zawsze naj­wyż­sze wyma­ga­nia jako­ściowe, zwią­zane z warun­kami, w jakich urzą­dze­nia te pra­cują: wytrzy­ma­łość zmę­cze­niowa w warun­kach pracy w pod­wyż­szo­nych tem­pe­ra­tu­rach, odpor­ność na koro­zję, oddzia­ły­wa­nie soli mor­skiej itp. Konieczność speł­nia­nia tych wyma­gań obli­go­wała w pierw­szej kolej­no­ści do opa­no­wa­nia tech­no­lo­gii wytwór­czych „z naj­wyż­szej półki” – od tło­cze­nia i obróbki mecha­nicz­nej, przez spa­wa­nie mate­ria­łów o nie­ty­po­wym skła­dzie che­micz­nym i wła­ści­wo­ściach, po rygo­ry­styczne pro­ce­dury kon­troli jako­ści. Konsekwencją musiała być roz­bu­dowa poten­cjału o kadrę inży­nier­ską o odpo­wied­nio wyso­kich kwa­li­fi­ka­cjach, jak i opa­no­wa­nie wielu tech­no­lo­gii oraz kom­pe­ten­cji tech­nicz­nych.
Jednym z efek­tów tego kie­runku roz­woju spółki stało się sku­mu­lo­wa­nie w niej tak dużego poten­cjału tech­nicz­nej kre­atyw­no­ści, aby moż­liwe było pod­ję­cie samo­dziel­nej dzia­łal­no­ści badaw­czo-roz­wo­jo­wej, skie­ro­wa­nej na opra­co­wa­nie wła­snych roz­wią­zań w takiej gru­pie maszyn robo­czych, która nie pro­wa­dzi­łaby do „zde­rze­nia kon­ku­ren­cyj­nego” z HSW S.A. Ta spe­cja­li­zo­wała się wów­czas w pro­duk­cji: łado­wa­rek koło­wych i gąsie­ni­co­wych, cią­gni­ków i spy­cha­rek gąsie­ni­co­wych oraz ukła­da­czy rur. W takich uwa­run­ko­wa­niach MISTA stała się ośrod­kiem pro­jek­to­wa­nia i pro­duk­cji rów­nia­rek dro­go­wych kilku klas.
Maszyny tego typu są wyko­rzy­sty­wane głów­nie przy budo­wie dróg, ale rów­nież przy utrzy­ma­niu lot­nisk, dróg nie­utwar­dzo­nych, a także w pra­cach leśnych oraz przy przy­go­to­wy­wa­niu tere­nów pod duże inwe­sty­cje kuba­tu­rowe. MISTA ma w swej obec­nej ofer­cie sie­dem modeli rów­nia­rek, róż­nią­cych się zasad­ni­czo nie tylko cha­rak­te­ry­sty­kami tech­nicz­nymi (głów­nie – mocą jed­no­stek napę­do­wych, rzu­tu­ją­cych na wydaj­ność pracy), ale przede wszyst­kim kon­struk­cją. Poza maszy­nami o tra­dy­cyj­nych napę­dach, powstała rodzina maszyn o napę­dach hydro­sta­tycz­nych o mocy 95,7÷121,4 kW/130÷165 KM, uzna­wa­nych dziś w świe­cie za eks­tra­klasę. Przemawiają za tym zarówno nowo­cze­sność roz­wią­zań i wydaj­ność robo­cza, jak i kom­fort, ela­stycz­ność oraz eko­no­mika użyt­ko­wa­nia (nwwp. zuży­cie paliwa jest o 30% niż­sze niż w maszy­nach tra­dy­cyj­nych). Pozwalają one na znacz­nie wyż­szą efek­tyw­ność pracy, nie­mal nie­ogra­ni­czony zakres pręd­ko­ści robo­czych aż do 40 km/h oraz zauto­ma­ty­zo­wa­nie elek­tro­nicz­nego moni­to­ro­wa­nia i zarzą­dza­nia wszyst­kimi pro­ce­sami robo­czymi. Zaawansowane sys­temy, ste­ru­jące pracą poszcze­gól­nych ukła­dów robo­czych maszyny, uwzględ­niają nie tylko ukształ­to­wa­nie terenu, ale też np. rodzaj gruntu i jego wła­ści­wo­ści, zadane doce­lowe para­me­try, jakim ma odpo­wia­dać wyrów­ny­wany grunt itp. Czyni to rów­niarki tej klasy nie­za­stą­pio­nymi m.in. w pra­cach zwią­za­nych z budową, prze­bu­dową i utrzy­ma­niem lot­nisk, także woj­sko­wych. W tej sytu­acji nie dziwi fakt, że odbior­cami rów­nia­rek spółki zostały zarówno pod­mioty cywilne, jak i woj­skowe insty­tu­cje z wielu kra­jów.
Jedynym kon­ty­nen­tem, na któ­rym nazwa MISTA jesz­cze nie jest znana, jest Australia (i oczy­wi­ście Antarktyda). Ale i w spra­wie wej­ścia na austra­lij­ski rynek, funk­cjo­nu­jący dosłow­nie pod bokiem dyna­micz­nych i eks­pan­syw­nych kon­cer­nów połu­dnio­wo­ko­re­ań­skich, japoń­skich i chiń­skich, pro­wa­dzone są obec­nie roz­mowy z jed­nym z part­ne­rów, który wystą­pił do sta­lo­wo­wol­skiej firmy z ofertą głę­bo­kiej współ­pracy. Jej fun­da­men­tem ma być wpro­wa­dze­nie na rynek rów­nia­rek z peł­nym napę­dem hydro­sta­tycz­nym, mogą­cych rywa­li­zo­wać jak równy z rów­nym z pro­duk­tami świa­to­wych gigan­tów, któ­rych udział w tym seg­men­cie rynku wyraź­nie słab­nie (np. Volvo, Komatsu).
Prace nad stwo­rze­niem i roz­wo­jem kilku linii rów­nia­rek dały spółce serię istot­nych, nie­moż­li­wych do prze­ce­nie­nia, impul­sów roz­wo­jo­wych. Przede wszyst­kim wzbo­ga­ciły jej inży­nier­skie doświad­cze­nia i wnio­sły do nich – potwier­dzony paten­tami – nie­oce­niony poten­cjał inno­wa­cyj­no­ści. Wzbogaciły ją o nowe tech­no­lo­gie i ugrun­to­wały markę spółki jako pod­miotu dyna­micz­nego, inno­wa­cyj­nego, nasta­wio­nego na roz­wój oraz pozba­wio­nego kom­plek­sów.
W tej sytu­acji nie może dzi­wić to, co miało miej­sce we wrze­śniu 2013 r. pod­czas kie­lec­kiego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego, a co dla wielu obser­wa­to­rów było dużym zasko­cze­niem. Spółka MISTA, w prze­szło­ści eks­po­nu­jąca na MSPO rów­niarki dro­gowe, zapre­zen­to­wała na swoim sto­isku lekki, uni­wer­salny kołowy trans­por­ter opan­ce­rzony w ukła­dzie 4×4 Oncilla (Ocelot tygrysi – połu­dnio­wo­ame­ry­kań­ski dra­pieżny koto­waty).

  • Jerzy Reszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE