Dramatyczny koniec zasłu­żo­nego wete­rana

Dramatyczny koniec zasluzonego weterana

Dramatyczny koniec zaslu­zo­nego wete­rana

Rankiem 18 lutego 1944 r. Niemcy odnie­śli ostatni więk­szy suk­ces na Morzu Śródziemnym w wal­kach z Royal Navy, gdy w odle­gło­ści 35 Mm od Neapolu okręt pod­wodny U 410 sku­tecz­nym ata­kiem tor­pe­do­wym zato­pił HMS Penelope. Była to dla Royal Navy nie­po­we­to­wana strata, ponie­waż zato­piony krą­żow­nik był jed­nostką zasłu­żoną, która zyskała wcze­śniej sławę dzięki udzia­łowi w licz­nych kam­pa­niach, prze­waż­nie na akwe­nie Morza Śródziemnego. Załoga Penelope odno­siła poprzed­nio w ryzy­kow­nych ope­ra­cjach i bojach z wro­giem liczne suk­cesy. Brytyjski okręt dobrze znali także pol­scy mary­na­rze, bo nie­które nisz­czy­ciele i okręty pod­wodne PMW brały udział wraz z nim w nie­któ­rych akcjach bojo­wych lub w bez­po­śred­niej obro­nie Malty.

Narodziny okrętu

Historia tego zasłu­żo­nego bry­tyj­skiego okrętu roz­po­częła się w stoczni Harland & Wolff w Belfaście (Irlandia Płn.), gdy poło­żono stępkę pod jego budowę 30 maja 1934 r. Kadłub Penelope zwo­do­wano 15 paź­dzier­nika 1935 r., wszedł on do służby 13 listo­pada 1936 r. Działając w zespo­łach floty Royal Navy nosiła numer tak­tyczny 97.
Krążownik lekki HMS Penelope był trze­cim budo­wa­nym okrę­tem typu Arethusa. Planowano nieco więk­szą liczbę tych jed­no­stek (co naj­mniej 5), ale zre­zy­gno­wano z tego na rzecz sil­niej­szych i więk­szych krą­żow­ni­ków typu Southampton, powsta­ją­cych póź­niej jako „odpo­wiedź” Brytyjczyków na zbu­do­wane w Japonii sil­nie uzbro­jone (w 15 armat nieco ponad sze­ścio­ca­lo­wych) krą­żow­niki typu Mogami. W rezul­ta­cie powstały tylko 4 mniej­sze, ale zde­cy­do­wa­nie udane bry­tyj­skie krą­żow­niki (o nazwach Arethusa, Galatea, Penelope i Aurora).
Budowane od 1932 r. krą­żow­niki lek­kie typu Arethusa (znacz­nie mniej­sze od już powsta­łych wów­czas krą­żow­ni­ków lek­kich typu Leander o wypor­no­ści około 7000 t z sil­nym uzbro­je­niem w postaci 8 armat kal. 152 mm), zamie­rzano w przy­szło­ści wyko­rzy­stać do kilku istot­nych zadań. Miały one zastą­pić już prze­sta­rzałe krą­żow­niki lek­kie typu C i D z okresu I wojny świa­to­wej. Tamte miały wypor­ność 4000 – 5000 t. Były budo­wane nie­gdyś jako „nisz­czy­ciele nisz­czy­cieli”, choć reali­za­cję tego zada­nia mocno utrud­niała im nie­wy­star­cza­jąca pręd­kość, dużo mniej­sza niż 30 w. Teraz nowe krą­żow­niki typu Arethusa – szyb­sze od swo­ich poprzed­ni­ków i znacz­nie zwrot­niej­sze od więk­szych krą­żow­ni­ków Royal Navy, w akcjach dużych zespo­łów floty miały zwal­czać wro­gie nisz­czy­ciele, a jed­no­cze­śnie prze­wo­dzić wła­snym zespo­łom nisz­czy­cieli pod­czas starć bitew­nych. Nadawały się też lepiej do dzia­łań roz­po­znaw­czych jako krą­żow­niki znacz­nie mniej­sze, a przez to trud­niej­sze do wykry­cia przez okręty prze­ciw­nika.
Nowe jed­nostki mogły być rów­nież przy­datne w inny spo­sób. Brytyjczycy spo­dzie­wali się, że jeśli w przy­szło­ści doj­dzie do wojny z III Rzeszą, to Niemcy ponow­nie zasto­sują w walce na oce­anach zama­sko­wane krą­żow­niki pomoc­ni­cze. Okręty typu Arethusa uwa­żano za jed­nostki, które będą wyjąt­kowo nada­wać się do zwal­cza­nia wro­gich krą­żow­ni­ków pomoc­ni­czych, łama­czy blo­kady i stat­ków zaopa­trze­nio­wych. Wprawdzie główne uzbro­je­nie tych bry­tyj­skich jed­no­stek w postaci 6 armat kal. 152 mm wyda­wało się nie­wiele sil­niej­sze niż nie­miec­kich krą­żow­ni­ków pomoc­ni­czych (też zazwy­czaj uzbra­jano je w podobną liczbę armat sze­ścio­ca­lo­wych), ale naj­cięż­sze działa na zama­sko­wa­nych stat­kach zazwy­czaj tak roz­miesz­czano, że tylko 4 armaty mogły strze­lać na jedną burtę, a to mogło dać prze­wagę Brytyjczykom w ewen­tu­al­nym star­ciu z nimi. Ale dowódcy bry­tyj­skich krą­żow­ni­ków musieli pamię­tać o tym, by taką walkę roz­strzy­gnąć na mak­sy­mal­nie duży dystans i naj­le­piej z pomocą wła­snego wod­no­sa­mo­lotu, kory­gu­ją­cego ogień z powie­trza. Działania bry­tyj­skich krą­żow­ni­ków na Atlantyku w tym cha­rak­te­rze mogły je także nara­zić na ataki okrę­tów pod­wod­nych, choć i pod­czas pla­no­wa­nych dzia­łań na Morzu Śródziemnym, gdzie naj­czę­ściej zamie­rzano wyko­rzy­sty­wać te okręty w akcjach bojo­wych zespo­łów Royal Navy, takie nie­bez­pie­czeń­stwo zawsze ist­niało.
Wyporność stan­dar­dowa krą­żow­nika Penelope wyno­siła 5270 t, pełna 6715 t, wymiary 154,33 x 15,56 x 5,1 m. Dzięki spa­wa­niu zasto­so­wa­nemu pod­czas budowy na 20% poszy­cia kadłuba, na gro­dziach i zna­czą­cej czę­ści pokładu, krą­żow­niki typu Arethusa miały po zbu­do­wa­niu wypor­ność o 150 – 200 t mniej­szą niż zakła­dały pro­jekty. Wykorzystano to, aby wzmoc­nić obronę prze­ciw­lot­ni­czą okrę­tów i zamie­niono pla­no­wane pier­wot­nie cztery poje­dyn­cze działa plot. kal. 102 mm na podwójne. Miało to mieć duże zna­cze­nie pod­czas póź­niej­szych akcji okrę­tów tego typu na Morzu Śródziemnym w trak­cie wojny, bo w naj­trud­niej­szym okre­sie wojny (zwłasz­cza w latach 1941 – 1942) toczono tam zacie­kłe boje z sil­nym lot­nic­twem nie­miec­kim i wło­skim. Mniejsze wymiary jed­no­stek typu Arethusa spo­wo­do­wały, że otrzy­mały tylko jeden wod­no­sa­mo­lot, a zain­sta­lo­wana kata­pulta miała dłu­gość 14 m i była krót­sza o dwa metry od tych na więk­szych Leanderach. W porów­na­niu z nimi Penelope (i pozo­stałe trzy bliź­niaki) miały też tylko jedną wieżę z dwiema arma­tami kal. 152 mm na rufie, pod­czas gdy ich „więksi bra­cia”– dwie. Z daleka (i pod ostrym kątem od dziobu) dwu­ko­mi­nowa syl­wetka krą­żow­nika przy­po­mi­nała jed­nostki typu Leander/Perth, choć kadłub Penelope był krót­szy o pra­wie 15 m w porów­na­niu z nimi.
Uzbrojenie główne krą­żow­nika skła­dało się z 6 armat kal. 152 mm Mk XXIII (w trzech wie­żach dwu­dzia­ło­wych Mk XXI). Donośność mak­sy­malna poci­sków z tych armat wyno­siła 23 300 m, kąt pod­nie­sie­nia luf 60°, masa poci­sku 50,8 kg, zapas amu­ni­cji – 200 poci­sków na działo. W ciągu minuty okręt mógł oddać 6 – 8 salw z tych armat.
Oprócz tego jed­nostkę wypo­sa­żono w 8 uni­wer­sal­nych armat plot kal. 102 mm Mk XVI (na 4 sta­no­wi­skach Mk XIX). Pierwotnie uzbro­je­nie prze­ciw­lot­ni­cze uzu­peł­niało 8 wkm-ów plot. kal. 12,7 mm Vickers (2xIV). Krążownik miał je do 1941 r., gdy zastą­piono je nowo­cze­śniej­szymi dział­kami plot. Oerlikon kal. 20 mm, o czym będzie jesz­cze mowa.
Okręt miał dwa osobne sta­no­wi­ska kie­ro­wa­nia ogniem; dla arty­le­rii głów­nej i prze­ciw­lot­ni­czej.
Jednostkę wypo­sa­żono w 6 wyrzutni tor­ped kal. 533 mm PR Mk IV dla tor­ped Mk IX (2xIII).
Jedyną maszyną roz­po­znaw­czą w jaką wypo­sa­żono Penelope, był wod­no­sa­mo­lot Fairey Seafox (na wspo­mnia­nej wyżej 14-metro­wej kata­pul­cie). Z wod­no­sa­mo­lotu zre­zy­gno­wano póź­niej w 1940 r.
na rzecz wzmoc­nie­nia uzbro­je­nia plot. okrętu.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE