Długi lot Gawrona cz. 1

Montaż sterówki Gawrona odbywał się 31 stycznia 2011 r. poza halą SMW, na placu montażowym. Kadłub z nadbudówką nabrał wtedy już kształtu nowoczesnego okrętu bojowego.

Montaż ste­rówki Gawrona odby­wał się 31 stycz­nia 2011 r. poza halą SMW, na placu mon­ta­żo­wym. Kadłub z nad­bu­dówką nabrał wtedy już kształtu nowo­cze­snego okrętu bojo­wego.

Historia powsta­nia kor­wety patro­lo­wej ORP Ślązak jest bar­dzo długa i skom­pli­ko­wana. Prawda o niej zapewne leży gdzieś pośrodku trój­kąta wer­sji opty­mal­nych z punktu widze­nia Marynarki Wojennej, Stoczni Marynarki Wojennej i poli­ty­ków spra­wu­ją­cych cywilny nad­zór nad woj­skiem. Choć doło­ży­li­śmy sta­rań, aby przed­sta­wić rze­tel­nie naj­waż­niej­sze fakty zwią­zane z epo­peją tego okrętu, niniej­szy arty­kuł nie pre­ten­duje do opo­wie­dze­nia całej i peł­nej histo­rii powsta­nia Ślązaka, ani do szcze­gó­ło­wych jej ocen. Pozostawiamy to Czytelnikom.

Po ukoń­cze­niu pro­to­ty­po­wego dozo­rowca proj. 620D Gawron‑M, który otrzy­mał nazwę ORP Kaszub, a wła­ści­wie jesz­cze w trak­cie jego budowy, przy­stą­piono do prac stu­dyj­nych i pro­jek­to­wych zwią­za­nych z jed­nost­kami seryj­nymi. Jak wia­domo histo­ria tego pro­jektu zakoń­czyła się tylko na pro­to­ty­pie, ale już w 1984 r. w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej w Gdańsku (CTM) wyko­nano pro­jekt wstępny jed­nostki 6202 (cyfra arab­ska 2 ozna­cza drugą jed­nostkę serii). Pozostawiono w nim kształt kadłuba, nad­bu­dówki, siłow­nię pro­to­typu. W związku z per­tur­ba­cjami w dosta­wach uzbro­je­nia prze­ciw­lot­ni­czego do jed­nostki 6201 (ZSRS odmó­wił sprze­daży zestawu prze­ciw­lot­ni­czego M‑4/4K33 Osa‑M) od razu ogra­ni­czono je do dwóch rufo­wych 30 mm armat AK-630M. Pozostawiono dzio­bową 76,2 mm AK-176M i uzbro­je­nie prze­ciw okrę­tom pod­wod­nym w postaci dwóch podwój­nych 533 mm wyrzutni tor­ped SET-53M oraz dwóch wyrzutni rakie­to­wych bomb głę­bi­no­wych RBU-6000. Nowością pro­jektu było uzbro­je­nie okrętu w dwie poczwórne wyrzut­nie poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych (pokpr), opra­co­wy­wa­nych w ZSRS do okrę­tów rakie­to­wych proj. 151 (pro­jek­to­wa­nych w NRD, typ Sassnitz). Ze względu na brak infor­ma­cji co do ich przy­szłego wyglądu, na pla­nie ogól­nym wry­so­wano pojem­niki podobne do poci­sków Harpoon czy Exocet. Ponadto z rufy usu­nięto pokła­dówkę miesz­czącą na 6201 mecha­nizm opusz­cza­nia sta­cji hydro­lo­ka­cyj­nej MG-329M i prze­nie­siono go do kadłuba, w rejon za siłow­nią.

Wprowadzono rów­nież wszyst­kie uwagi eks­per­tów z ZSRS zgło­szone do proj. 620, gdyż 6202 został wyko­nany głów­nie w celu uzgod­nie­nia z Rosjanami moż­li­wo­ści zakupu do niego uzbro­je­nia. W związku z prze­wi­dy­wa­nymi trud­no­ściami w jego pozy­ska­niu (podob­nymi do tych, które wystą­piły w przy­padku 6201), od razu w CTM wyko­nano drugi wariant pro­jektu, na któ­rym w miej­scu rufo­wych wyrzutni rakiet zamon­to­wano drugą armatę AK-176M. Tym spo­so­bem zapro­po­no­wano, aby jed­nostka 6202 otrzy­mała wzmoc­nione uzbro­je­nie warian­towo – rakie­towe albo arty­le­ryj­skie. Jak wia­domo, okręt ten nigdy nie powstał, a ze względu na dra­ma­tyczny stan pol­skiej gospo­darki w dru­giej poło­wie lat 80. zakupy nowego uzbro­je­nia w ZSRS gwał­tow­nie zre­du­ko­wano. Chyba naj­moc­niej odbiło się to na Marynarce Wojennej (MW), ponie­waż lot­nic­two i woj­ska lądowe jesz­cze, nie­jako „roz­pę­dem”, pro­wa­dziły dosyć inten­sywne zakupy uzbro­je­nia w kraju i za gra­nicą.

Na prze­ło­mie lat 80. i 90. do wspo­mnia­nych pro­ble­mów doszły prze­miany poli­tyczne, dzięki któ­rym Polska odzy­skała suwe­ren­ność. Od tam­tego czasu kra­jowi pro­jek­tanci mogli patrzeć nie tylko na uzbro­je­nie i wypo­sa­że­nie z ZSRS, ale śmiało spo­glą­dać na zachod­nie roz­wią­za­nia, z myślą o uży­ciu ich na pol­skich okrę­tach przy­szło­ści.

W tych warun­kach w CTM przy­stą­piono do wyko­ny­wa­nia pro­jektu kon­cep­cyj­nego 620/II (cyfra rzym­ska II ozna­cza nową gene­ra­cję). MW miała już pewną wie­dzę wyni­ka­jącą z paro­let­niej eks­plo­ata­cji Kaszuba. Dzięki temu przy­go­to­wano nowe wyma­ga­nia tak­tyczno-tech­niczne. CTM zacho­wało kadłub z 6201, nato­miast zmie­niono siłow­nię. Jeden wariant okrętu miał cztery główne sil­niki wyso­ko­prężne (ale innego typu), pra­cu­jące poprzez dwie prze­kład­nie na dwa wały i dwie śruby. Drugi wariant prze­wi­dy­wał trzy sil­niki główne, pra­cu­jące na trzy linie wałów i trzy śruby.

Zrezygnowano z wyde­chów spa­lin w bur­tach i prze­nie­siono je do komina. Starano się zde­cy­do­wa­nie popra­wić warunki socjalne załogi poprzez zwięk­sze­nie powierzchni byto­wej, ale rów­nież ogra­ni­cze­nie poziomu dokucz­li­wo­ści hałasu, drgań i popra­wie­nie spraw­no­ści wen­ty­la­cji oraz ogrze­wa­nia. W cza­sie prac pro­jek­to­wych CTM nawią­zał współ­pracę z licz­nymi zachod­nimi fir­mami, które roz­po­czę­ły­nad­sy­ła­nie mate­ria­łów infor­ma­cyj­nych, jak też obie­cały pomoc przy pro­jek­to­wa­niu i dosta­wach wypo­sa­że­nia i uzbro­je­nia. Równolegle nadal son­do­wano w ZSRS moż­li­wość zakupu uzbro­je­nia, jako logiczną kon­ty­nu­ację serii 620. Moskwa w tym cza­sie prze­stała regu­lar­nie odpo­wia­dać na pol­skie zapy­ta­nia, choć jesz­cze w następ­nych latach ofe­ro­wała np. pokpr do okrę­tów proj. 151 (obok tego nie­miec­kiego numeru pro­jektu, w Polsce obo­wią­zuje 660). Projekt 620/II jako uzbro­je­nie wyj­ściowe zacho­wał zestaw z wariantu rakie­to­wego 6202 (AK-176M, 2×AK-630M, dwie podwójne wyrzut­nie tor­ped, 2×RBU-6000), przy czym typ rufo­wych wyrzutni pokpr pozo­sta­wał do uzgod­nie­nia. Oczywiście pro­jek­tanci CTM byli otwarci na szer­szy zakres zmian wypo­sa­że­nia z sowieckiego/rosyjskiego na zachod­nie, np. jeśli cho­dzi o radio­lo­ka­cję, hydro­aku­stykę czy łącz­ność.

Niestety, i ta linia pro­jek­to­wa­nia urwała się. Na początku lat 90. prze­rwano w zasa­dzie wszyst­kie nowo opra­co­wy­wane pro­jekty dla MW, a budo­wane serie okrę­tów ogra­ni­czano. Wszystko roz­bi­jało się o brak środ­ków w budże­cie Ministerstwa Obrony Narodowej, połą­czony ze zmia­nami poli­tyczno-gospo­dar­czymi w kraju.

Nowy Gawron szy­kuje się do lotu

W poło­wie lat 90. MW nie zama­wiała już nowych okrę­tów. Analitycy tego rodzaju sił zbroj­nych widzieli w tej sytu­acji zagro­że­nie w postaci likwi­da­cji pol­skiego zaple­cza pro­jek­towo-badaw­czego i stocz­nio­wego. W ówcze­snych latach ze względu na szczu­płość środ­ków finan­so­wych były one w cało­ści pochła­niane przez bie­żącą eks­plo­ata­cję okrę­tów i innych sił MW. Oczywiście w Pionie Logistyki Dowództwa Marynarki Wojennej (DMW) cały czas pla­no­wano budowę nowych okrę­tów i dozbro­je­nie w pokpr jed­no­stek proj. 151660 typu Orkan. Zakładano przy tym różne sce­na­riu­sze i wyso­kość finan­so­wa­nia. Przykładowo w 1994 r. przy­jęto w warian­cie „opty­mi­stycz­nym” budowę pro­to­ty­po­wej kor­wety 620/II do 2001 r., a następ­nie do 2006 r. jesz­cze sied­miu jed­no­stek seryj­nych. W warian­cie „pesy­mi­stycz­nym” zakła­dano, że po budo­wie pro­to­typu, do 2004 r. powstaną tylko dwie jed­nostki seryjne i na trzech okrę­tach proj. 620/II pro­duk­cja zosta­nie zakoń­czona.
Aby zobra­zo­wać skalę pro­blemu roz­woju ówcze­snych sił okrę­to­wych można dodać, że pla­no­wano wtedy jesz­cze budowę w kraju: sied­miu małych okrę­tów rakie­to­wych proj. 151M, będą­cego wer­sją roz­wo­jową 151660; w latach 2005 – 2008 czte­rech jed­no­stek ZOP proj. 924 Pstrokosz; w latach 2005 – 2007 ośmiu „opty­mi­stycz­nie” lub trzech „pesy­mi­stycz­nie” nisz­czy­cieli min proj. 257 Kormoran; w latach 2003 – 2008 dwóch okrę­tów roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­nego w 2001 i 2003 r. oraz zakup za gra­nicą dwóch okrę­tów pod­wod­nych w 1999 i 2002 r. Jedynym w miarę szybko pla­no­wa­nym do sfi­na­li­zo­wa­nia pro­gra­mem miało być dozbro­je­nie Orkanów, co miało nastą­pić w latach 1995 – 1997. Budowa pro­to­ty­pów proj. 620/II, 151M, 924 i 257 miała być poprze­dzona wie­lo­let­nimi fazami badaw­czo-roz­wo­jo­wymi. Miało to dać czas na opra­co­wa­nie czy też zwe­ry­fi­ko­wa­nie doku­men­tów woj­sko­wych, opi­su­ją­cych poten­cjalny teatr dzia­łań wojen­nych w nowej sytu­acji poli­tyczno-mili­tar­nej zwią­za­nej z naszymi aspi­ra­cjami przy­stą­pie­nia do NATO. Miało to rów­nież zacho­wać wspo­mniany kra­jowy poten­cjał pro­jek­towo-badaw­czy, a przede odsu­nąć w cza­sie bar­dzo duże wydatki na samą budowę.

W 1996 r. roz­po­częto prace przy­go­to­waw­cze do pro­jek­to­wa­nia kor­wety wie­lo­za­da­nio­wej proj. 620/II i nisz­czy­ciela min proj. 257 zgod­nie z pla­nem roz­woju sił MW (tzw. Model 2000). Pozostałe pro­jekty, czyli 151M, 924, okręt roz­po­znaw­czy i zakup okrę­tów pod­wod­nych prze­su­nięto na póź­niej. Skoncentrowanie się na tych dwóch pro­jek­tach było podyk­to­wane przede wszyst­kim prze­wi­dy­wa­niem nie­wy­star­cza­ją­cych środ­ków finan­so­wych w następ­nych latach. Dodatkowo w budże­cie nale­żało zare­zer­wo­wać nie­małe kwoty na pokpr do trzech Orkanów. Decyzja ta wtedy była słuszna, ponie­waż po ponad 20 latach efekt jest i tak nad­zwy­czaj skromny. MW na razie otrzy­mała tylko jeden nisz­czy­ciel min proj. 258 Kormoran II (dwa dal­sze są w budo­wie), kor­wetę i to tylko w wer­sji patro­lo­wej 621 oraz pokpr Saab RBS-15 Mk 3 z sys­te­mem dowo­dze­nia i kie­ro­wa­nia ogniem na trzech Orkanach. Okrętów ZOP nie będzie, okręty roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­nego nie wia­domo kiedy docze­kają się zmien­ni­ków, małe okręty rakie­towe poja­wiły się ponow­nie w pla­nach z 2019 r. pod nowym kryp­to­ni­mem Murena, a nowych okrę­tów pod­wod­nych Orka nie będzie jesz­cze przez wiele lat.

  • Paweł Janowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE