Deutsches Afrikakorps cz.2

PzKpfw IV Ausf. G to najlepszy czołg, jakim kiedykolwiek dysponował DAK. Wozów tych używano od jesieni 1942 r., choć pierwsze czołgi tej wersji dotarły do Afryki Północnej w sierpniu 1942 r.

PzKpfw IV Ausf. G to naj­lep­szy czołg, jakim kie­dy­kol­wiek dys­po­no­wał DAK. Wozów tych uży­wano od jesieni 1942 r., choć pierw­sze czołgi tej wer­sji dotarły do Afryki Północnej w sierp­niu 1942 r.

Teraz już nie tylko Deutsches Afrikakorps, ale rów­nież Panzerarmee Afrika w skład któ­rej kor­pus wcho­dził, zaczęły pono­sić klę­skę za klę­ską. Na pozio­mie tak­tycz­nym nie była to wina Erwina Rommla, zro­bił co mógł, uległ coraz więk­szej prze­wa­dze, bory­ka­jąc się z nie­wy­obra­żal­nymi trud­no­ściami logi­stycz­nymi, choć wal­czył umie­jęt­nie, śmiało i można powie­dzieć, że sku­tecz­nie. Nie zapo­mi­najmy jed­nak, że słowo „sku­tecz­nie” doty­czy wyłącz­nie poziomu tak­tycz­nego.

Na pozio­mie ope­ra­cyj­nym sprawa nie wyglą­dała już tak dobrze. Nie uda­wało się zor­ga­ni­zo­wać sta­bil­nej obrony z powodu nie­chęci Rommla do dzia­łań pozy­cyj­nych i dąże­nia do walk manew­ro­wych. Niemiecki feld­mar­sza­łek zapo­mniał, że dobrze zor­ga­ni­zo­wana obrona potrafi zła­mać nawet znacz­nie sil­niej­szego prze­ciw­nika.
Natomiast na pozio­mie stra­te­gicz­nym, była to praw­dziwa klę­ska. Co chciał Rommel osią­gnąć? Dokąd chciał iść? Dokąd zmie­rzał ze swo­imi czte­rema mocno nie­kom­plet­nymi dywi­zjami? Gdzie dalej miał zamiar iść po zaję­ciu Egiptu? Sudan, Somali i Kenia? A może Palestyna, Syria i Liban, aż pod turecką gra­nicę? A stam­tąd Transjordania, Irak i Arabia Saudyjska? A może jesz­cze dalej, Iran i bry­tyj­skie Indie? Zamierzał zakoń­czyć kam­pa­nię w Burmie? A może miał zamiar po pro­stu zor­ga­ni­zo­wać obronę na Synaju? Przecież Brytyjczycy zor­ga­ni­zo­wali by odpo­wied­nie siły, tak jak uczy­nili to już wcze­śniej, pod El Alamein i zadali by mu śmier­telny cios.
Tylko cał­ko­wite wypchnię­cie wro­gich wojsk z bry­tyj­skich posia­dło­ści gwa­ran­to­wa­łoby trwałe roz­wią­za­nie pro­blemu. A wspo­mniane posia­dło­ści bądź tereny pod bry­tyj­ską kon­trolą mili­tarną cią­gnęły się aż po Ganges i dalej… Z całą pew­no­ścią czte­rema szczu­płymi dywi­zjami będą­cymi dywi­zjami tylko z nazwy oraz siłami wło­skiego kon­tyn­gentu afry­kań­skiego, w żad­nym razie nie było to moż­liwe.
Właściwie nigdy Erwin Rommel nie okre­ślił „co dalej”. Wciąż mówił o Kanale Sueskim jako o głów­nym celu ofen­sywy. Tak, jak by świat koń­czył się na tej waż­nej arte­rii komu­ni­ka­cyj­nej, ale która też nie była decy­du­jąca dla bry­tyj­skiej klę­ski na Bliskim Wschodzie, na Środkowym Wschodzie czy w Afryce. W Berlinie też nikt tej kwe­stii nie posta­wił. Tam mieli inny pro­blem – cięż­kie walki na wscho­dzie, dra­ma­tyczne zma­ga­nia o prze­trą­ce­nie krę­go­słupa Stalinowi.
Australijska 9. DP odegrała znaczną rolę we wszystkich bitwach w rejonie El Alamein, spośród których dwie nazywano pierwszą i drugą bitwą pod El Alamein, a jedną – bitwą o Grzbiet Alam el Halfa. Na zdjęciu: żołnierze australijscy w transporterze opancerzonym Bren Carrier.

Australijska 9. DP ode­grała znaczną rolę we wszyst­kich bitwach w rejo­nie El Alamein, spo­śród któ­rych dwie nazy­wano pierw­szą i drugą bitwą pod El Alamein, a jedną – bitwą o Grzbiet Alam el Halfa. Na zdję­ciu: żoł­nie­rze austra­lij­scy w trans­por­te­rze opan­ce­rzo­nym Bren Carrier.

Ostatnia ofen­sywa

Kiedy skoń­czyła się bitwa pod El Gazalą oraz kiedy na fron­cie wschod­nim Niemcy pod­jęli ofen­sywę na Stalingrad i ropo­no­śne tereny Kaukazu, 25 czerwca 1942 r., nie­miec­kie woj­ska w Afryce Północnej dys­po­no­wały 60 spraw­nymi czoł­gami mając 3500 strzel­ców w jed­nost­kach pie­choty (nie licząc arty­le­rii, logi­styki, roz­po­zna­nia i łącz­no­ści), Włosi zaś dys­po­no­wali 44 spraw­nymi czoł­gami, mając 6500 strzel­ców w jed­nost­kach pie­choty (rów­nież nie licząc żoł­nie­rzy innych for­ma­cji). Łącznie z wszyst­kimi żoł­nie­rzami nie­miec­kimi i wło­skimi, we wszyst­kich for­ma­cjach, było ich bli­sko 100 tys., ale spo­śród nich część była chora i nie­zdolna do walki, owe 10 tys. pie­chu­rów nato­miast to ci, któ­rzy mogli real­nie sta­nąć do walki w ugru­po­wa­niu pie­choty z kara­bi­nem w ręku.
21 czerwca 1942 r. do Afryki przy­był feld­mar­sza­łek Albert Kesserling, dowódca OB Süd, by spo­tkać się z feld­mar­szał­kiem Erwinem Rommlem (awan­so­wa­nym na ten sto­pień w tym samym dniu) i gen. armii Ettore Bastico, który otrzy­mał mar­szał­kow­ską buławę w sierp­niu 1942 r. Oczywiście, tema­tem tego spo­tka­nia była odpo­wiedź na pyta­nie: co dalej? Jak się nie­trudno domy­śleć, Kesserling i Bastico chcieli umoc­nie­nia się na zaję­tych pozy­cjach i przy­go­to­wa­nia obrony Libii, jako wło­skiej posia­dło­ści. Obaj zda­wali sobie sprawę z tego, że kiedy na fron­cie wschod­nim trwają decy­du­jące star­cia, to naj­bar­dziej roz­sądne roz­wią­za­nie. Kesserling spo­dzie­wał się, że jeśli na wscho­dzie nastąpi osta­teczne roz­strzy­gnię­cie poprzez odcię­cie Rosjan od tere­nów ropo­no­śnych, to zwol­nią się siły do dzia­łań w Afryce Północnej, wów­czas ewen­tu­alna ofen­sywa na Egipt będzie bar­dziej realna. W każ­dym razie, będzie można ją meto­dycz­nie przy­go­to­wać. Jednak Rommel argu­men­to­wał, że 8. Armia bry­tyj­ska jest w peł­nym odwro­cie i należy natych­miast przy­stą­pić do pościgu. Uważał on, że zdo­byte w Tobruku zasoby umoż­li­wią dal­szy marsz w głąb Egiptu i że nie ma obaw o sytu­ację logi­styczną Panzerarmee Afrika.
Po bry­tyj­skiej stro­nie, 25 czerwca 1942 r., gen. Claude J. E. Auchinleck dowo­dzący woj­skami bry­tyj­skimi w Egipcie, Lewancie, Arabii Saudyjskiej, Iraku i Iranie (Middle East Command) zdjął ze sta­no­wi­ska dowódcę 8. Armii, gen. por. Neila M. Ritchie. Ten ostatni wró­cił do Wielkiej Brytanii, gdzie objął dowódz­two 52. Dywizji Piechoty „Lowland”, czyli został zde­gra­do­wany o dwa poziomy funk­cyjne. Jednak w 1943 r. został dowódcą XII Korpusu, z któ­rym sku­tecz­nie wal­czył w Europie Zachodniej w latach 1944 – 1945, a póź­niej objął dowódz­two Scottish Command i wresz­cie w 1947 r. sta­nął na czele Far East Land Forces Command do eme­ry­tury w 1948 r., czyli ponow­nie objął dowódz­two szcze­bla armij­nego, na któ­rym awan­so­wał do stop­nia „peł­nego” gene­rała. W końcu czerwca 1942 r. gen. Auchinleck oso­bi­ście objął dowo­dze­nie 8. Armią, peł­niąc jed­no­cze­śnie obie funk­cje.

Bitwa pod Marsa Matruh

Brytyjskie woj­ska zajęły pozy­cje obronne pod Marsa Matruh, nie­wiel­kim por­to­wym mie­ście w Egipcie, 180 km na zachód od El Alamein i 300 km na zachód od Aleksandrii. Do mia­steczka docie­rała linia kole­jowa, a tuż na połu­dnie od niego bie­gło prze­dłu­że­nie drogi Via Balbia, czyli szosa pro­wa­dząca wzdłuż wybrzeża do samej Aleksandrii. Na połu­dnie od mia­sta było lot­ni­sko. Za obronę rejonu Marsa Matruh odpo­wia­dał X Korpus (gen. por. William G. Holmes), któ­rego dowódz­two zostało wła­śnie ścią­gnięte z Transjordanii. W skła­dzie kor­pusu była indyj­ska 10. DP (indyj­skie 21., 24. i 25. Brygada Piechoty) która zajęła pozy­cje obronne bez­po­śred­nio w mia­steczku i wokół niego, na wschód zaś od Marsa Matruh pozy­cje zajęła druga dywi­zja kor­pusu, bry­tyj­ska 50. DP „Northumbrian” (69. BP, 150. BP i 151. BP). Około 20 – 30 km na połu­dnie od mia­steczka znaj­do­wała się sze­roka na około 10 – 12 km pła­ska dolina, wzdłuż któ­rej bie­gła kolejna droga w kie­runku z zachodu na wschód. Na połu­dnie od doliny dogod­nej do pro­wa­dze­nia dzia­łań manew­ro­wych, znaj­do­wała się ska­li­sta skarpa, a za nią wyżej poło­żony, nieco kamie­ni­sty teren otwar­tej pustyni.
Około 30 km na połu­dnie od Marsa Matruh na skraju skarpy, leży miej­sco­wość Minqar Sidi Hamzah, gdzie ulo­ko­wano indyj­ską 5. DP, która w tym momen­cie miała tylko jedną, 29. BP. Nieco dalej na wschód pozy­cje zaj­mo­wała nowo­ze­landzka 2. DP (z 4. BP i 5. BP, bez 6. BP która została wyco­fana pod El Alamein). I wresz­cie dalej na połu­dnie, na poło­żo­nym wyżej tere­nie, ulo­ko­wano 1. Dywizję Pancerną, mającą w swoim skła­dzie wła­sną 22. BPanc oraz pocho­dzące z 7. DPanc – 4. Brygada Pancerna i 7. Brygada Piechoty Zmotoryzowanej. Łącznie 1. DPanc dys­po­no­wała 159 czoł­gami okre­śla­nymi jako szyb­kie, w tym 60 sto­sun­kowo nowych M3 Grant z armatą kal. 75 mm w kadłu­bo­wym spon­so­nie i 37 mm armatą prze­ciw­pan­cerną w wieży. Ponadto Brytyjczycy dys­po­no­wali 19 czoł­gami pie­choty. Siły w rejo­nie Minqar Sidi Hamzah (obie uszczu­plone dywi­zje pie­choty i 1. Dywizja Pancerna) wcho­dziły w skład XIII Korpusu, któ­rym dowo­dził gen. por. William H. E. „Strafer” Gott (zgi­nął w kata­stro­fie lot­ni­czej 7 sierp­nia 1942 r.).
Atak na bry­tyj­skie pozy­cje zaczął się po połu­dniu 26 czerwca. Przeciwko pozy­cjom 50. DP „Northumbarian” na połu­dnie od Marsa Matruh ruszyła 90. Dywizja Lekka, wystar­cza­jąco osła­biona, by wkrótce zostać zatrzy­mana, przy wydat­nym udziale sku­tecz­nego ognia arty­le­rii bry­tyj­skiej 50. DP. Na połu­dnie od niej nie­miecka 21. Dywizja Pancerna przedarła się przez słabo bro­niony odci­nek na pół­noc od obu bry­gad nowo­ze­landz­kiej 2. DP i w rejo­nie Minqar Qaim na wschód od bry­tyj­skich linii, nie­miecka dywi­zja skrę­ciła na połu­dnie, odci­na­jąc Nowozelandczykom drogę odwrotu. Był to dość zaska­ku­jący ruch, jako że nowo­ze­landzka 2. DP miała dobrze zor­ga­ni­zo­wane linie obronne i była w sta­nie się sku­tecz­nie bro­nić. Jednak w sytu­acji odcię­cia od strony wschod­niej, nowo­ze­landzki dowódca, gen. por. Bernard C. Freyberg, stał się bar­dzo ner­wowy. Mając świa­do­mość, że odpo­wiada za nowo­ze­landz­kie woj­ska przed rzą­dem swo­jego kraju, zaczął się on zasta­na­wiać nad moż­li­wo­ścią wypro­wa­dze­nia dywi­zji na wschód. Ponieważ idąca naj­da­lej na połu­dnie nie­miecka 15. DPanc została zatrzy­mana na otwar­tej pustyni przez bry­tyj­ską 22. BPanc, wszel­kie gwał­towne ruchy wyda­wały się być przed­wcze­sne.
Pojawienie się 21. DPanc za bry­tyj­skimi liniami wystra­szyło rów­nież gen. Auchinlecka. W tej sytu­acji, w połu­dnie 27 czerwca poin­for­mo­wał on obu dowód­ców kor­pu­sów, że nie wolno im ryzy­ko­wać stratą pod­le­głych sił dla utrzy­ma­nia pozy­cji pod Marsa Matruh. Taki roz­kaz został wydany, mimo że bry­tyj­ska 1. DPanc dalej powstrzy­my­wała 15. Dywizję Pancerną, teraz dodat­kowo wzmoc­nioną przez wło­ską 133. DPanc „Littorio” z wło­skiego XX Korpusu. Wieczorem 27 czerwca gen. Auchinleck naka­zał wyco­fa­nie wszyst­kich wojsk 8 Armii na nową pozy­cję obronną w rejo­nie Fuka, nie­całe 50 km dalej na wschód. Brytyjskie woj­ska roz­po­częły więc odwrót.
Najtrudniej miała nowo­ze­landzka 2. DP, która była zablo­ko­wana przez nie­miecką 21. DPanc. Jednak w nocy z 27 na 28 czerwca nie­spo­dzie­wany atak nowo­ze­landz­kiej 5. BP na pozy­cje nie­miec­kiego bata­lionu zmo­to­ry­zo­wa­nego odniósł suk­ces. Walki były nie­zwy­kle cięż­kie, zwłasz­cza że toczono je na naj­bliż­szych odle­gło­ściach. Wielu nie­miec­kich żoł­nie­rzy zostało prze­kłu­tych bagne­tami przez Nowozelandczyków. W ślad za 5. BP, przedarła się rów­nież 4. BP oraz inne jed­nostki dywi­zyjne. Nowozelandzka 2. DP została ura­to­wana. W wal­kach ranny został gen. por. Freyberg, ale i on zdo­łał się wyco­fać. Łącznie Nowozelandczycy mieli 800 zabi­tych, ran­nych i wzię­tych do nie­woli. Najgorsze jest jed­nak to, że nowo­ze­landzka 2. DP nie otrzy­mała roz­kazu wyco­fa­nia się na pozy­cję Fuka, a jej ele­menty dotarły aż pod El Alamein.
Rozkaz wyco­fa­nia się nie dotarł rów­nież do dowódcy X Korpusu, który ran­kiem 28 czerwca pod­jął kontr­atak na połu­dnie, usi­łu­jąc ulżyć XIII Korpusowi, któ­rego… już tam nie było. Kiedy tylko Brytyjczycy weszli do walki spo­tkała ich przy­kra nie­spo­dzianka, zamiast bowiem odcią­żyć sąsia­dów, nagle skon­fron­to­wali się z wszyst­kimi nie­miec­kimi siłami w tym rejo­nie, czyli z 90. Dywizją Lekką i ele­men­tami 21. Dywizji Pancernej. Szybko oka­zało się, że 21. DPanc zwró­ciła się na pół­noc i odcięła X Korpusowi drogi odwrotu bez­po­śred­nio na wschód. Gen. Auchinleck naka­zał w tej sytu­acji podzie­le­nie kor­pusu na kolumny i atak na połu­dnie, by przez szyki słab­szej 90. DLek prze­bić się ku rów­nin­nej czę­ści pomię­dzy Marsa Matruh a Minqar Sidi Hamzah, skąd kolumny X Korpusu skrę­ciły na wschód i w nocy z 28 na 29 czerwca wymknęły się Niemcom w kie­runku Fuki. Rano 29 czerwca Marsa Matruh zostało zdo­byte przez 7. Pułk Bersaglierów z 16. DP „Pistoia”, Włosi wzięli do nie­woli około 6000 Hindusów i Brytyjczyków.
Zatrzymanie wojsk nie­miec­kich pod Fuka też się nie powio­dło. Indyjska 29. BP z indyj­skiej 5. DP pró­bo­wała zor­ga­ni­zo­wać tu obronę, ale nie­miecka 21. DPanc zaata­ko­wała ją, nim jakie­kol­wiek przy­go­to­wa­nia zostały ukoń­czone. Wkrótce do dzia­ła­nia weszła też wło­ska 133. DPanc „Littorio” i hin­du­ska bry­gada została cał­ko­wi­cie roz­bita. Brygada nie została odtwo­rzona i kiedy indyj­ska 5. DP została pod koniec sierp­nia 1942 r. wyco­fana do Iraku, a następ­nie jesie­nią 1942 r. prze­nie­siona do Indii, by w latach 1943 – 1945 wal­czyć w Burmie, w jej skład włą­czono sta­cjo­nu­jącą w Indiach 123. BP, która zajęła miej­sce roz­bi­tej 29. BP. Dowódca 29. BP, gen. bryg. Denys W. Reid, został 28 czerwca 1942 r. wzięty do nie­woli i umiesz­czony we wło­skim obo­zie jeniec­kim. Zbiegł w listo­pa­dzie 1943 r. i prze­do­stał się do wojsk bry­tyj­skich we Włoszech, gdzie w latach 1944 – 1945 dowo­dził indyj­ską 10. DP w stop­niu gene­rała majora.
Brytyjskie woj­ska zostały zatem zmu­szone do wyco­fa­nia się pod El Alamein, Fuka została stra­cona. Rozpoczęła się seria starć, w cza­sie któ­rych Niemcy i Włosi zostali osta­tecz­nie zatrzy­mani.

Pierwsza bitwa pod El Alamein

Małe mia­steczko El Alamein na wybrzeżu, ze sta­cją kole­jową i szosą bie­gnącą wzdłuż wybrzeża jest poło­żone kilka kilo­me­trów na zachód od zachod­niego skraju zie­lo­nych tere­nów upraw­nych Delty Nilu. Drogą wzdłuż wybrzeża do Aleksandrii jest z El Alamein 113 km. Do Kairu, poło­żo­nego nad Nilem u nasady delty, jest około 250 km. W skali dzia­łań pustyn­nych, to naprawdę nie­wiele. Tyle, że pusty­nia się tu koń­czy – w trój­ką­cie Kair na połu­dniu, El Hamam na zacho­dzie (około 10 km od El Alamein) i Kanał Sueski na wscho­dzie, leży zie­lona Delta Nilu z jej polami upraw­nymi i innymi tere­nami pokry­tymi gęstą roślin­no­ścią. Delta Nilu roz­ciąga do morza na dłu­go­ści 175 km, osią­ga­jąc sze­ro­kość około 220 km. Tworzą ją dwa główne ramiona Nilu: Damietta i Rosetta wraz z wielką liczbą drob­nych, natu­ral­nych i sztucz­nych kana­łów, przy­brzeż­nych jezior i zale­wów. To naprawdę nie jest dobry teren do dzia­łań manew­ro­wych.
Jednak samo El Alamein to jesz­cze pusty­nia. Miejsce to wybrano przede wszyst­kim dla­tego, że jest to natu­ralne prze­wę­że­nie obszaru nada­ją­cego się do poru­sza­nia pojaz­dami mecha­nicz­nymi – od wybrzeża do nie­do­stęp­nej, bagni­stej Depresji Kattara. Ciągnie się ona na około 200 km na połu­dnie, więc jej omi­nię­cie przez otwartą pusty­nię od połu­dnia w zasa­dzie nie wcho­dziło w grę.
Obszar ten już w 1941 r. był przy­go­to­wy­wany do obrony. Nie został ufor­ty­fi­ko­wany w dosłow­nym zna­cze­niu tego słowa, ale powstały tu umoc­nie­nia polowe, które teraz trzeba było jedy­nie odno­wić i w miarę moż­li­wo­ści roz­bu­do­wać. Gen. Claude Auchinleck bar­dzo mądrze urzu­to­wał obronę w głąb, nie loku­jąc całych wojsk na pozy­cjach obron­nych, ale two­rząc manew­rowe rezerwy i kolejny pas obrony, poło­żony kil­ka­na­ście kilo­me­trów za główną linią pod El Alamein. Ustawiono też pola minowe w obsza­rach gorzej bro­nio­nych. Zadaniem pierw­szej linii obrony było kana­li­zo­wa­nie ruchu nie­przy­ja­ciela przez te pola minowe, które były dodat­kowo bro­nione sil­nym ogniem arty­le­rii. Każda z bry­gad pie­choty two­rząca pozy­cje obronne (tra­dy­cyjne dla Afryki „boksy”) otrzy­mała jako wspar­cie po dwie bate­rie arty­le­rii, pozo­stałą arty­le­rię zaś skon­cen­tro­wano w gru­pach wraz z dywi­zjo­nami arty­le­rii kor­pu­śnej i armij­nej. Zadaniem tych grup miały być silne ataki ogniowe na nie­przy­ja­ciel­skie kolumny, które mia­łyby wtar­gnąć w głąb bry­tyj­skich linii obron­nych. Ważne było też to, że 8. Armia otrzy­mała nowe 57 mm prze­ciw­pan­cerne działa 6‑funtowe, które oka­zały się być bar­dzo sku­teczne i z powo­dze­niem uży­wano je do końca wojny.
W tym momen­cie 8. Armia miała trzy kor­pusy armijne. XXX Korpus (gen. por. C. Willoughby M. Norrie) zajął pozy­cje obronne od El Alamein na połu­dnie i na wschód. W pierw­szej linii miał on austra­lij­ską 9. DP, która wysta­wiła na pierw­szą linię dwie bry­gady pie­choty, 20. BP przy wybrzeżu i 24. BP nieco dalej na połu­dnie. Trzecia z bry­gad dywi­zji, austra­lij­ska 26. BP została ulo­ko­wana około 10 km za El Alamein, po wschod­niej stro­nie, w miej­scu gdzie dziś znaj­dują się luk­su­sowe kurorty tury­styczne. Na połu­dnie od austra­lij­skiej 9. DP usta­wiono połu­dnio­wo­afry­kań­ską 1. DP, z jej trzema bry­ga­dami w pierw­szej linii, od pół­nocy na połu­dnie: 3. BP, 1. BP i 2. BP. I wresz­cie na połu­dniu, na styku z XIII Korpusem, obronę zaj­mo­wała indyj­ska 9. BP z indyj­skiej 5. DP.
Na połu­dnie od XXX Korpusu, obronę zaj­mo­wał XIII Korpus (gen. por. William H. E. Gott). Jego indyj­ska 4. DP zaj­mo­wała pozy­cje na grzbie­cie Ruweisat, ze swo­imi 5. i 7. BP (indyj­skimi), nowo­ze­landzka 2. DP zaś znaj­do­wała się nieco bar­dziej na połu­dnie, mając w linii nowo­ze­landz­kie 5. i 6. BP; jej 4. BP była wyco­fana na tyły do Egiptu. Indyjska 4. DP miała tylko dwie bry­gady, jej 11. BP została bowiem roz­bita w Tobruku około mie­siąca wcze­śniej. Brytyjska 132. BP z 44. DP „Home Counties”, która to bry­gada zaj­mo­wała obronę na pół­noc od Hindusów z 4. DP, była for­mal­nie przy­dzie­lona do nowo­ze­landz­kiej 2. DP, choć znaj­do­wała się po dru­giej stro­nie indyj­skiej 4. DP.
Z tyłu za głów­nymi pozy­cjami obron­nymi ulo­ko­wano X Korpus (gen. por. William G. Holmes). W jego skła­dzie była 44. Dywizja Piechoty „Home Counties” z jej pozo­stałą 133. BP (44. DP miała wów­czas tylko dwie bry­gady; póź­niej, latem 1942 r., doszła jesz­cze 131. BP), która zaj­mo­wała pozy­cje wzdłuż grzbietu Alam el Halfa, dzie­lą­cego rów­ninne tereny za El Alamein na pół, grzbiet ten biegł z zachodu na wschód. W kor­pu­sie tym była też pan­cerna rezerwa w postaci 7. Dywizji Pancernej (4. BPanc, 7. BZmot) wysu­nięta na lewe, połu­dniowe skrzy­dło XIII Korpusu, a także 10. DPanc (mająca tylko 8. BPanc) zaj­mu­jąca pozy­cje na grzbie­cie Alam el Halfa.
Główną nie­miecko-wło­ską siłą ude­rze­niową na początku lipca 1942 r. był oczy­wi­ście Deutsches Afrikakorps, któ­rym po tym jak gen. wojsk pan­cer­nych Ludwig Crüwell zacho­ro­wał (a 29 maja 1942 r. dostał się do nie­woli), dowo­dził gen. wojsk pan­cer­nych Walther Nehring. W tym okre­sie DAK skła­dał się z trzech dywi­zji.
15. Dywizja Pancerna, cza­sowo dowo­dzona przez płk. Eduarda Crasemanna, skła­dała się z 8. Pułku Pancernego (dwa bata­liony po trzy kom­pa­nie czoł­gów lek­kich PzKpfw III i PzKfpw II i kom­pa­nia czoł­gów śred­nich PzKpfw IV), 115. Pułku Piechoty Zmotoryzowanej (trzy bata­liony po cztery kom­pa­nie zmo­to­ry­zo­wane), 33. Pułku Artylerii (trzy dywi­zjony po trzy bate­rie hau­bic), 33. Batalionu Rozpoznawczego (kom­pa­nia samo­cho­dów pan­cer­nych, zmo­to­ry­zo­wana kom­pa­nia roz­po­znaw­cza, kom­pa­nia ciężka), 78. Dywizjonu Przeciwpancernego (bate­ria prze­ciw­pan­cerna i samo­bieżna bate­ria prze­ciw­pan­cerna), 33. Batalionu Łączności, 33. Batalionu Saperów i służb tyło­wych. Jak się nie­trudno domy­śleć, dywi­zja miał nie­pełne stany, a dokład­nie rzecz bio­rąc, jej siła bojowa nie była więk­sza od wzmoc­nio­nego pułku.
21. Dywizja Pancerna dowo­dzona przez gen. por. Georga von Bismarcka miała iden­tyczną orga­ni­za­cję, a jej numery puł­ków i bata­lio­nów to: 5. Pułk Pancerny, 104. Pułk Piechoty Zmotoryzowanej, 155. Pułk Artylerii, 3. Batalion Rozpoznawczy, 39. Dywizjon Przeciwpancerny, 200. Batalion Saperów i 200. Batalion Łączności. Ciekawostką pułku arty­le­rii dywi­zji było to, że w trzeci dywi­zjo­nie, w dwóch bate­riach, znaj­do­wały się samo­bieżne hau­bice kal. 150 mm na pod­wo­ziach fran­cu­skich trans­por­te­rów Lorraine – 15cm sFH 13 – 1 (Sf) auf GW Lorraine Schlepper(f). 21. Dywizja Pancerna była osła­biona w dotych­cza­so­wych wal­kach i liczyła 188 ofi­ce­rów, 786 pod­ofi­ce­rów oraz 3842 żoł­nie­rzy, razem 4816 wobec etatu (nie­ty­po­wego dla niej) 6740 ludzi. Gorzej było ze sprzę­tem, dywi­zja miała bowiem 4 PzKpfw II, 19 PzKpfw III (armata kal. 37 mm), 7 PzKpfw III (armata kal. 50 mm), jeden PzKpfw IV (krótka lufa) i jeden PzKpfw IV (długa lufa), razem 32 spraw­nych czoł­gów.
90. Dywizja Lekka dowo­dzona przez gen. wojsk pan­cer­nych Ulricha Kleemanna skła­dała się z dwóch czę­ściowo zmo­to­ry­zo­wa­nych, dwu­ba­ta­lio­no­wych puł­ków pie­choty: 155. ppzmot i 200. ppzmot. Kolejny, 361. ppzmot, dołą­czono dopiero pod koniec lipca 1942 r. Ten ostatni był zło­żony z Niemców słu­żą­cych do 1940 r. we fran­cu­skiej Legii Cudzoziemskiej. Jak się nie­trudno domy­śleć, nie był to do końca pewny mate­riał ludzki. W dywi­zji był też 190. Pułk Artylerii z dwoma dywi­zjo­nami hau­bic (trzeci dywi­zjon poja­wił się w sierp­niu 1942 r.), przy czym w trze­ciej bate­rii dru­giego dywi­zjonu zamiast hau­bic były cztery armaty 10,5 cm Kanone 18 kal. 105 mm, 580. Batalion Rozpoznawczy, 190. Dywizjon Przeciwpancerny, 190. Batalion Łączności i 900. Batalion Saperów.
Ponadto w skła­dzie DAK były jed­nostki kor­pu­śne: 605. Dywizjon Przeciwpancerny oraz 606. i 609. Dywizjon Przeciwlotniczy.

Kolumna czołgów szybkich Crusader II uzbrojonych w armatę 40 mm, w jakie wyposażano brygady pancerne brytyjskich dywizji pancernych.

Kolumna czoł­gów szyb­kich Crusader II uzbro­jo­nych w armatę 40 mm, w jakie wypo­sa­żano bry­gady pan­cerne bry­tyj­skich dywi­zji pan­cer­nych.

Siły wło­skie pod­le­głe Panzerarmee Afrika skła­dały się z trzech kor­pu­sów. X Korpus (gen. kor­pusu Benvenuto Gioda) skła­dał się 17. DP „Pavia” i 27. DP „Brescia”, XXI Korpus (gen. kor­pusu Enea Navarrini) – z 60. DP „Sabratha” i 102. DPZmot „Trento” oraz zmo­to­ry­zo­wa­nego XX Korpusu (gen. kor­pusu Ettore Baldassare), w skła­dzie: 132. DPanc „Ariete” i 101. DPZmot „Trieste”. Bezpośrednio dowódz­twu armii pod­le­gała 133. DPanc „Littorio” i 25. DP „Bologna”. Włosi, choć z zasady poru­sza­jący się za Niemcami, rów­nież ponie­śli spore straty i ich for­ma­cje miały mocno uszczu­plone stany. Warto w tym miej­scu wspo­mnieć, że wszyst­kie wło­skie dywi­zje były dwu­puł­kowe, a nie jak w więk­szo­ści armii świata – trój­puł­kowe lub trój­bry­ga­dowe.
Erwin Rommel pla­no­wał atak na pozy­cje pod El Alamein na 30 czerwca 1942 r., ale nie­miec­kie woj­ska, na sku­tek trud­no­ści z dowie­zie­niem paliwa, dotarły do bry­tyj­skich pozy­cji dopiero dzień póź­niej. Pragnienie jak naj­szyb­szego ataku spra­wiło, że pod­jęto go bez prze­pro­wa­dze­nia odpo­wied­niego roz­po­zna­nia. W ten spo­sób 21. Dywizja Pancerna nie­spo­dzie­wa­nie nadziała się na indyj­ską 18. Brygadę Piechoty (z indyj­skiej 10. DP), nie­dawno spro­wa­dzoną z Palestyny, która zajęła pozy­cje obronne w rejo­nie Deir el Abyad u nasady grzbietu Ruweisat dzie­lą­cego prze­strzeń pomię­dzy wybrze­żem i El Alamein, a Depresją Kattara, pra­wie równo na pół. Brygada została wzmoc­niona przez 23 hau­bice 25 fun­towe (kal. 87,6 mm), 16 armat prze­ciw­pan­cer­nych 6‑funtowych (kal. 57 mm) i dzie­więć czoł­gów Matilda II. Natarcie 21. DPanc było zde­cy­do­wane, ale i Hindusi sta­wili twardy opór, mimo braku doświad­cze­nia bojo­wego. Co prawda do wie­czora 1 lipca indyj­ska 18. BP została cał­ko­wi­cie roz­bita (i już nigdy nie odtwo­rzona).
Lepiej poszło 15. DPanc, która omi­nęła pozy­cje indyj­skiej 18. BP od połu­dnia, ale obie dywi­zje stra­ciły 18 ze swo­ich 55 spraw­nych czoł­gów, rano 2 lipca mogły wysta­wić do walki 37 wozów bojo­wych. Oczywiście w warsz­ta­tach polo­wych trwała inten­sywna praca i co jakiś czas do linii tra­fiały napra­wione wozy. Najważniejsze było jed­nak to, że stra­cono cały dzień, a w tym cza­sie gen. Auchinleck wzmac­niał obronę na osi głów­nego nie­miec­kiego natar­cia. Zresztą 90. Dywizja Lekka rów­nież tra­fiła na pozy­cje obronne połu­dnio­wo­afry­kań­skiej 1. DP, choć zamia­rem Niemców było obej­ście bry­tyj­skich pozy­cji pod El Alamein od połu­dnia i odcię­cie mia­sta, poprzez manewr w kie­runku morza na wschód od niego. Dopiero po połu­dniu 90. DLek zdo­łała ode­rwać się od prze­ciw­nika i pod­jęła próbę prze­śliź­nię­cia się w rejon na wschód od El Alamein. Znów stra­cono cenny czas i ponie­siono straty. 15. DPanc wdała się w walki z bry­tyj­ską 22. BPanc, 21. DPanc zaś – z 4. BPanc, odpo­wied­nio z 1. DPanc i 7. DPanc.

  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE