Defilady Zwycięstwa w Rosji i nie tylko

Polarny przeciwlotniczy Pancyr-SA zadebiutował na moskiewskiej defiladzie z okazji Dnia Zwycięstwa.

Polarny prze­ciw­lot­ni­czy Pancyr-SA zade­biu­to­wał na moskiew­skiej defi­la­dzie z oka­zji Dnia Zwycięstwa.

Rosjanie nie­zwy­kle poważ­nie trak­tują święto 9 maja. Po pierw­sze, Wielka Wojna Ojczyźniana dotknęła wszyst­kich – nie było zapewne w ZSRR rodziny, w któ­rej ktoś z jej człon­ków nie wal­czył na fron­cie lub która w wyniku tej wojny nie ucier­piała. Na doda­tek Armia Czerwona wal­nie przy­czy­niła się do uwol­nie­nia Europy i świata od tyra­nii nazi­stów, z czego Rosjanie są nie­zwy­kle dumni. W wyniku wojny Związek Radziecki awan­so­wał też z pozy­cji wiel­kiego, ale bied­nego kraju, do grona mocarstw, a wkrótce stał się super­mo­car­stwem, o czym trudno było komu­kol­wiek w Rosji nawet marzyć. Także obec­nie, choć nie ma już Związku Radzieckiego, od któ­rego Rosja jest pod każ­dym wzglę­dem słab­sza, to Dzień Zwycięstwa pozwala Rosjanom czuć się oby­wa­te­lami wiel­kiego i potęż­nego pań­stwa.

Władza na Kremlu jest świa­doma tych nastro­jów i umie­jęt­nie je pod­bu­do­wuje, a jed­nym z naj­sku­tecz­niej­szych instru­men­tów tej poli­tyki są defi­lady, orga­ni­zo­wane nie tylko w Moskwie, ale i w innych rosyj­skich mia­stach (w tym roku było ich 28). Defilady są z tej oka­zji pla­no­wane także w nie­któ­rych byłych repu­bli­kach radziec­kich, choć np. w Kazachstanie jest to 7 maja – for­mal­nie dzień utwo­rze­nia nowych sił zbroj­nych tego kraju.
Najbardziej wido­wi­skowe defi­lady są orga­ni­zo­wane w Moskwie w „okrą­głe” rocz­nice zwy­cię­stwa, czyli co pięć lat, ale i tego­rocz­nej nie można nazwać nie­cie­kawą. Więcej nowo­ści należy wpraw­dzie ocze­ki­wać w 2020 r., ale sprzęt defi­lu­jący w tym roku dobrano z pew­no­ścią w spo­sób nie­przy­pad­kowy.

Moskwa

Na Placu Czerwonym poja­wiły się akcenty syryj­skie, choć – wbrew wcze­śniej­szym pogło­skom – nie zde­cy­do­wano się na pre­zen­ta­cję wozów bojo­wych w pustyn­nych bar­wach. Nie prze­ma­lo­wano także śmi­głow­ców, co jesz­cze mie­siąc temu uzna­wano nie­mal za pew­nik. W defi­la­dzie wzięły nato­miast udział, pierw­szy raz w histo­rii, pojazdy Policji Wojskowej, powo­ła­nej do życia w marcu 2015 r., które można regu­lar­nie oglą­dać na zdję­ciach z ulic syryj­skich miast. Były to opan­ce­rzone wozy z rodziny Tajfun i lżej­sze Tigry.
Zadebiutowały także czołgi T-72B3 w nowej odmia­nie, wyróż­nia­ją­cej się wzmoc­nio­nym opan­ce­rze­niem dodat­ko­wym. To oczy­wi­ście efekt doświad­czeń z Syrii, gdzie wozy bojowe są ata­ko­wane poci­skami kumu­la­cyj­nymi nie tylko z przodu, ale i z boków oraz z tyłu. Dopancerzanie musi być jed­nak reali­zo­wane w spo­sób prze­my­ślany, aby nie prze­cią­żyć wozów, gdyż spa­dek ich mobil­no­ści ozna­cza rady­kalny wzrost ryzyka tra­fie­nia takimi poci­skami. Dlatego do zna­nego już opan­ce­rze­nia dodat­ko­wego, chro­nią­cego przed­nią pro­jek­cję czołgu w zakre­sie 30°, dodano osłonę boków i tyłu wieży oraz prze­działu napę­do­wego. Ten ostatni osło­nięto pro­stymi ekra­nami prę­to­wymi, nato­miast na wieży poja­wiły się, wcze­śniej nie sto­so­wane na tych wozach, moduły 4S23 i 4S24 sys­temu Rielikt. T-72B3, dostar­czany od kilku lat Wojskom Lądowym Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, jako rezul­tat kapi­tal­nego remontu i moder­ni­za­cji star­szych T-72B, bywa czę­sto oce­niany jako ade­kwatna alter­na­tywa dla nowych T-90. Przyczyna jest pro­sta: za połowę ceny nowego czołgu woj­sko dostaje pojazd o podob­nych moż­li­wo­ściach bojo­wych. Nie ma to być roz­wią­za­nie dale­ko­siężne – za kilka lat mają się roz­po­cząć dostawy czoł­gów nowej gene­ra­cji T-14. Z tego samego powodu SZ FR zre­zy­gno­wały z zakupu grun­tow­nie zmo­der­ni­zo­wa­nych T-90SM, które są ewi­dent­nie lep­sze od wszyst­kich eks­plo­ato­wa­nych obec­nie w Rosji czoł­gów, ale nie mają takiego poten­cjału roz­wo­jo­wego jak T-14.
T-14 Armata także poja­wiły się na Placu Czerwonym, ale – podob­nie jak bwp Kurganiec-25 – były to cią­gle te same „defi­la­dowe” wozy, które w pośpie­chu skom­ple­to­wano przed jubi­le­uszową defi­ladą 2015 r. Wiadomo, że nowe czołgi będą się w wielu szcze­gó­łach róż­nić od „defi­la­do­wych”, ale, ina­czej niż w przy­padku Kurgańca (patrz arty­kuły w WiT 5/2017 i w tym nume­rze), do dziś nie ujaw­niono żad­nych zna­czą­cych zmian w ich kon­struk­cji. Tymczasem liczne dys­ku­sje budzi główne uzbro­je­nie czołgu – 125 mm armata 2A82. Choć obec­nie jest to naj­sku­tecz­niej­sza armata czoł­gowa na świe­cie, to jej prze­waga nad już wyko­rzy­sty­wa­nymi przez seryjne kon­struk­cje arma­tami, np. nie­miecką 120 mm Rh120 L55 nie jest wcale dru­zgo­cąca. Z dru­giej strony, wyko­rzy­sta­nie ist­nie­ją­cej i prze­te­sto­wa­nej 152 mm armaty 2A83 nie jest wcale oczy­wi­ste, gdyż wiąże się z całym sze­re­giem nie­wia­do­mych. Także sil­nik nowego czołgu wcale nie musi być osta­tecz­nym wybo­rem – A-85 – 3 to fak­tycz­nie jed­nostka napę­dowa zło­żona m.in. z ele­men­tów sil­ni­ków rodziny W-46, a więc jego bazę sta­no­wią roz­wią­za­nia kon­struk­cyjne mające kil­ka­dzie­siąt lat! Żadna inna jed­nostka napę­dowa o podob­nej mocy i gaba­ry­tach nie była jed­nak dostępna. Niewątpliwie celowe byłoby opra­co­wa­nie od pod­staw nowego sil­nika do T-14, ale byłby to pro­ces kosz­towny i dłu­go­trwały, a infor­ma­cji o reali­za­cji takich prac dotąd nie ujaw­niono. Oznacza to, że ist­nieją ana­lo­gie mię­dzy pro­gra­mem T-14 i T-50 PAK FA.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE