Czy Bułgaria wybie­rze nowy myśli­wiec?

MiG-29 uzbrojony w pociski rakietowe „powietrze-powietrze” R-27R i R-60M.

MiG-29 Военновъздушни сил w locie. Maszyna jest uzbro­jona w kie­ro­wane poci­ski rakie­towe „powie­trze-powie­trze” R-27R i R-60M.

9 grud­nia ubie­głego roku, po latach dekla­ra­cji i ana­liz, Bułgaria wzno­wiła pro­ces poszu­ki­wa­nia następ­ców post­so­wiec­kich samo­lo­tów bojo­wych, do dziś sta­no­wią­cych trzon Военновъздушни сил. Tym razem ist­nieje duża szansa na jego pomyślne sfi­na­li­zo­wa­nie, ponie­waż stan pozo­sta­ją­cych w służ­bie maszyn bojo­wych jest dzi­siaj roz­pacz­li­wie zły. Historia prób pozy­ska­nia nowych samo­lo­tów przez naszego sojusz­nika z Bałkanów sta­wia w bar­dzo korzyst­nym świe­tle kon­dy­cję finan­sową i dzia­ła­nia Polski w sfe­rze moder­ni­za­cji Sił Powietrznych, a przede wszyst­kim decy­zję o zaku­pie 48 fabrycz­nie nowych Jastrzębi.

Pod koniec zim­nej wojny lot­nic­two woj­skowe Bułgarii, sta­no­wiące sojusz­ni­czy trzon połu­dnio­wej flanki Układu Warszawskiego, było for­ma­cją liczną i nowo­cze­śnie wypo­sa­żoną. Było to spo­wo­do­wane kil­koma czyn­ni­kami. Po pierw­sze pań­stwo to gra­ni­czyło z sil­nymi pań­stwami Sojuszu Północnoatlantyckiego – Turcją i Grecją, a jed­no­cze­śnie leżało na dru­go­pla­no­wym kie­runku dzia­łań i w razie wojny musia­łoby sobie radzić z sąsia­dami przy ogra­ni­czo­nej pomocy ZSRS. Po dru­gie Sofia była dla Moskwy naj­pew­niej­szym sojusz­ni­kiem w Europie. Pod koniec lat 80. XX w. Bułgaria eks­plo­ato­wała więc około 400 maszyn bojo­wych, w tym wcho­dzące wów­czas do eks­plo­ata­cji myśliwce 4. gene­ra­cji MiG-29/UB, samo­loty myśliw­sko-bom­bowe Su-22M4/UM3, około pół­to­rej setki MiG-ów-21 (naby­wa­nych od 1963 do 1990 r. w dzie­się­ciu wer­sjach i odmia­nach, aż do bis, w łącz­nej licz­bie 226 egzem­pla­rzy), a także nowo­cze­sne jak na owe czasy samo­loty pola walki Su-25K/UB. Bułgaria była też jed­nym z naj­więk­szych na świe­cie użyt­kow­ni­ków myśliw­ców MiG-23 róż­nych wer­sji, łącz­nie z myśliw­cami MLA i MLD, któ­rych pozy­skała łącz­nie 90. Były eks­plo­ato­wane też przez pewien czas trzy samo­loty roz­po­znaw­cze MiG-25RBT i jeden szkolno-tre­nin­gowy MiG-25RU. Samoloty uzu­peł­niło ponad 50 śmi­głow­ców bojo­wych Mi-24D/W. To wszystko sta­wiało buł­gar­skie lot­nic­two na trze­cim miej­scu w całym Układzie Warszawskim, tuż za czte­ro­krot­nie lud­niej­szą od Bułgarii Polską. Po 1989 r. sytu­acja zaczęła ule­gać dra­ma­tycz­nej zmia­nie. Najpierw, na mocy trak­tatu CFE, usta­lono, że Sofia będzie mogła dys­po­no­wać „tylko” 226 samo­lo­tami bojo­wymi. Nie było to jesz­cze takie tra­giczne, jako że ze służby wyco­fano dzięki temu naj­star­sze samo­loty, przede wszyst­kim wcze­sne warianty MiG-ów-21, a samo­loty szkolno-bojowe Aero L-39ZA roz­bro­jono, przez co nie liczyły się do limitu. Dużo więk­sze były jed­nak pro­blemy zwią­zane z utrzy­ma­niem sprzętu w spraw­no­ści, pod­trzy­ma­niem nawy­ków per­so­nelu lata­ją­cego i wyszko­le­niem nowych lot­ni­ków. Zacofanego, post­ko­mu­ni­stycz­nego, a w dodatku nie­wiel­kiego kraju, po pro­stu nie stać było na utrzy­my­wa­nie tak wiel­kiej floty stat­ków powietrz­nych. Stopniowo wyco­fy­wano z eks­plo­ata­cji kolejne typy samo­lo­tów bojo­wych. Na początku lat 90. XX w. wymie­niono z Rosją MiG-i-25 na pięć myśliw­ców MiG-23MLD, a w latach 2003 – 2004, ze względu na wyso­kie koszty eks­plo­ata­cji, poże­gnano się ze wszyst­kimi maszy­nami o zmien­nej geo­me­trii skrzy­deł (MiG-23 i Su-22). W służ­bie pozo­sta­wiono za to znacz­nie mniej kosz­towne w eks­plo­ata­cji MiG-i-21 bis i UM.
Oprócz nich w linii zostały tylko naj­now­sze maszyny – uzu­peł­nia­jące się nawza­jem, jeśli cho­dzi o wypeł­niane zada­nia: MiG-29 (zaku­piono 22, z czego 16 zostało następ­nie wyre­mon­to­wa­nych) i Su-25 (pozy­skano 36). Taki stan rze­czy nie mógł jed­nak trwać wiecz­nie. Myśliwce MiG-21 miały bowiem zostać wyco­fane do 2012 r. (osta­tecz­nie prze­dłu­żono ich służbę do 2015 r.), a Su-25 w 2015 r. (na razie pozo­stają jesz­cze w eks­plo­ata­cji, choć zdolne do lotu pozo­stają poje­dyn­cze egzem­pla­rze). Z kolei służba myśliw­ców MiG-29, które mają pozo­stać w linii nawet do 2030 r., wią­zała się z dużymi kosz­tami (choćby dla­tego, że to samo­loty dwu­sil­ni­kowe) i pro­ble­mami tech­nicz­nymi. Z tych powo­dów w 2015 r. moż­li­wo­ści ope­ra­cyjne Военновъздушни сил rady­kal­nie spa­dły i ogra­ni­czyły się do utrzy­my­wa­nia w spraw­no­ści zale­d­wie czte­rech MiG-ów-29 i podob­nej liczby Su-25.

W stronę deso­wie­ty­za­cji

Trudno dzi­siaj oskar­żać buł­gar­skich woj­sko­wych i kie­row­nic­two Ministerstwa Obrony o jakąś szcze­gólną krót­ko­wzrocz­ność, która dopro­wa­dziła do obec­nej sytu­acji w lot­nic­twie. Przeciwnie – w poło­wie ubie­głej dekady pod­jęty został znaczny wysi­łek mający na celu „wester­ni­za­cję” i moder­ni­za­cję floty stat­ków powietrz­nych. W stycz­niu 2005 r. Bułgaria zawarła kon­trakt doty­czący zakupu 12 wie­lo­za­da­nio­wych śmi­głow­ców Eurocopter AS.532AL Cougar (czte­rech w poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czej wer­sji mor­skiej i ośmiu trans­por­to­wych), a także sze­ściu AS.565MB Panther.

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE