Czołgi roz­po­znaw­cze TKS

Geneza historii polskiego „czolzka” siega poczatku lat 30. ub. wieku, kiedy to walczac ze skutkami wielkiego kryzysu gospodarczego, WP jednoczesnie podejmowalo starania dotyczace rozbudowy i ulepszenia krajowego potencjalu pancernego.

Geneza histo­rii pol­skiego „czolzka” siega poczatku lat 30. ub. wieku, kiedy to wal­czac ze skut­kami wiel­kiego kry­zysu gospo­dar­czego, WP jed­no­cze­snie podej­mo­walo sta­ra­nia doty­czace roz­bu­dowy i ulep­sze­nia kra­jo­wego poten­cjalu pan­cer­nego.

Czołgi roz­po­znaw­cze nazy­wane powszech­nie tan­kiet­kami sta­no­wią jeden z kamieni milo­wych w histo­rii pol­skiej broni pan­cer­nej. Powstałe jako udo­sko­na­lony wariant angiel­skich pier­wo­wzo­rów Carden-Loyd czołgi TK‑3 oraz TKS były, jak można dziś przy­pusz­czać, mak­sy­mal­nym moż­li­wym do osią­gnię­cia tech­nicz­nym roz­wi­nię­ciem tego typu wozu. Choć, z racji braku wieży, przez nie­któ­rych bada­czy i pasjo­na­tów, uzna­wane za nie­peł­no­war­to­ściowe, pol­skie „czołżki” stały się bez­sprzecz­nie głów­nym skład­ni­kiem pan­cer­nego poten­cjału II Rzeczpospolitej. Liczebnie wyraź­nie prze­wyż­sza­jąc czołgi Vickers i 7TP wozy rodziny TK cie­szyły się opi­nią sprzętu pro­stego w obsłu­dze, nie­za­wod­nego i mimo nie­wiel­kich gaba­ry­tów groź­nego dla prze­ciw­nika.

Jak powstał pol­ski czołg-legenda czyli TKS? Wydawać by się mogło, że w lite­ra­tu­rze przed­miotu znaj­dziemy przy­naj­mniej kilka wyczer­pu­ją­cych to zagad­nie­nie opra­co­wań, kon­cen­tru­jąc swój wysi­łek badaw­czy już tylko na deta­lach lub kwe­stiach dru­go­pla­no­wych. Okazuje się jed­nak, że ogól­no­do­stępne publi­ka­cje powie­lają w zasa­dzie bez­wied­nie znane od kil­ku­dzie­się­ciu lat fakty, cza­sem tylko i to naj­czę­ściej w cha­rak­te­rze cie­ka­wostki, doda­jąc kilka nowych infor­ma­cji. Chlubnym wyjąt­kiem od tej reguły są arty­kuły autor­stwa wie­lo­let­niego kie­row­nika Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej p. Mirosława Zientarzewskiego, który w opar­ciu o muze­alny egzem­plarz czołgu TKS pod­jął się próby odtwo­rze­nia jego histo­rii. Dziś możemy pójść krok dalej i korzy­sta­jąc z szer­szej kwe­rendy archi­wal­nej zde­cy­do­wa­nie roz­wi­nąć znane już opra­co­wa­nia oma­wia­jąc dro­bia­zgowo nie­mal każdy rok funk­cjo­no­wa­nia czoł­gów TKS w struk­tu­rach WP.

Rok 1933

Geneza histo­rii pol­skiego „czołżka” sięga początku lat trzy­dzie­stych ubie­głego wieku, kiedy to para­dok­sal­nie wal­cząc ze skut­kami wiel­kiego kry­zysu gospo­dar­czego, WP jed­no­cze­śnie podej­mo­wało sta­ra­nia doty­czące roz­bu­dowy i ulep­sze­nia kra­jo­wego poten­cjału pan­cer­nego. Jedną z pierw­szych wska­zó­wek mówią­cych o for­mal­nym roz­po­czę­ciu prac nad następcą czołgu TK‑3 jest wydane jesz­cze w 1932 r. zamó­wie­nie nr 28532. Później, na mocy roz­kazu Departamentu Zaopatrzenia Inżynierii (DepZaopInż.) MSWojsk. z 27 stycz­nia 1933 r. została zawarta umowa nr 44332 – 33.Panc doty­cząca dostawy prób­nej par­tii zmo­der­ni­zo­wa­nych czoł­gów w ilo­ści 20 sztuk z bla­chami żela­znymi z ter­mi­nem dostawcy usta­lo­nym na 1 wrze­śnia tego roku. 4 marca 1933 r. kie­row­nic­two Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii (WIBI) prze­słało do szefa DepZaopInż. oraz kie­row­nic­twa Państwowych Zakładów Inżynierii (PZInż.) tym­cza­sowe warunki tech­niczne nr 3026 na „Lekki czołg szyb­ko­bieżny T.K.” infor­mu­jąc rów­no­cze­śnie, że sto­sowny zestaw nowych rysun­ków został już do PZInż. wysłany. 1 kwiet­nia 1933 r. na tere­nie Warsztatów Doświadczalnych PZInż. doko­nano odbioru dwóch czoł­gów mode­lo­wych z sil­ni­kami Fiat 122 Jednym z nich był czołg TKS z żela­znym pan­ce­rzem okre­ślany jako „pro­to­typ T.K.S.” prace nad nim ukoń­czono 14 marca 1933 r. Pierwszy TKS był jed­nak hybrydą wielu roz­wią­zań, głów­nie dla­tego, że pod­stawą do jego budowy był czołg TK‑3 nr 1160 o żela­znym kadłu­bie. Maszyna pocho­dziła z pierw­szej serii wozów zamó­wio­nej celowo w warian­cie nie­pan­cer­nym, aby łatwiej można było doko­ny­wać w nich kolej­nych mody­fi­ka­cji wyni­ka­ją­cych tak z obser­wa­cji insty­tu­cji badaw­czych, jak i doświad­czeń samych jed­no­stek linio­wych. Tworząc nowy czołg zacho­wano w zasa­dzie bez zmian całą dolną część kadłuba – płyta denna 4 mm, boki 8 mm, zestaw płyt fron­to­wych i tyl­nych w zależ­no­ści od kąta nachy­le­nia od 6 do 8 mm. Tak jak w seryj­nym TK‑3 tylny otwór zapew­nia­jący lep­szą cyr­ku­la­cję powie­trza zasło­nięty był jesz­cze płytą moco­waną na jed­nym, sze­ro­kim zawia­sie. Pojazd posia­dał sil­nik Fiat 122AC nr 862 o mocy mak­sy­mal­nej 42 KM ze skrzy­nią bie­gów zapo­ży­czoną z samo­chodu cię­ża­ro­wego typu 621 L, bra­ko­wało nato­miast moco­wa­nia do zapa­so­wych rolek oraz ocze­ki­wa­nego przez armię gaź­nika Zenith.
Już na wstę­pie przed­sta­wi­ciele WP zwró­cili uwagę, że mecha­ni­zmy do pod­trzy­my­wa­nia i otwie­ra­nia pokryw oraz zasuw szcze­lin wyma­gają dopra­co­wa­nia. Ponadto uznano, że zało­żone na czołgu gąsie­nice o sze­ro­ko­ści 170 mm (a nie 163 mm) mogą stwo­rzyć pro­blemy w przy­padku wyko­rzy­sta­nia czołgu w zesta­wie z pro­wad­nicą szy­nową. Ostatecznie jed­nak róż­nica w sze­ro­ko­ści ogniw nie sta­no­wiła w opi­nii komi­sji odbior­czej prze­szkody unie­moż­li­wia­ją­cej odbiór czołgu zwłasz­cza, że w naj­bliż­szym cza­sie pla­no­wano próby z szer­szymi płyt­kami jezd­nymi. Jak się póź­niej oka­zało, pier­wotne gąsie­nice o roz­sta­wie 163 mm nie dotarły na czas do Państwowych Zakładów Inżynierii, które w tej sytu­acji posłu­żyły się ww. mate­ria­łem nieco odbie­ga­ją­cym od ocze­ki­wań. W ramach prób czołg prze­szedł 500 km, wszyst­kie mecha­ni­zmy pra­co­wały spraw­nie, a przy­jęty przez woj­sko­wych czołg otrzy­mał kate­go­rię użyt­kową „A” i pozo­stał w Warsztatach Doświadczalnych PZInż. do dal­szych prób w ramach zle­ceń Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii.
Między 4, a 10 kwiet­nia 1933 r. prze­pro­wa­dzono kolejne próby porów­naw­cze z wyko­rzy­sta­niem trzech posia­da­nych przez armię typów czoł­gów roz­po­znaw­czych – TK‑3, TKF oraz STK (TKS). Z ramie­nia WIBI nad­zór nad dzia­ła­niami pro­wa­dził rtm. Edward Karkoz w asy­ście kpt. Jana Jesionka oraz inż. Edwarda Habicha. Dane ogólne poszcze­gól­nych czoł­gów zawiera Tabela nr 1 (str. 5).

  • Jędrzej Korbal

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE