Czołgi roz­po­znaw­cze TK i TKS

Czołgi rozpoznawcze (tankietki) TK-3 Wojska Polskiego podczas uroczystych defilad z okazji świąt narodowych.

Czołgi roz­po­znaw­cze (tan­kietki) TK-3 Wojska Polskiego pod­czas uro­czy­stych defi­lad z oka­zji świąt naro­do­wych.

We wrze­śniu 1939 r. w oddzia­łach Wojska Polskiego na front ruszyło ogó­łem około 500 tan­kie­tek TK-3 i TKS. Według ofi­cjal­nych zesta­wień sprzę­to­wych czołgi roz­po­znaw­cze TKS były naj­licz­niej­szym typem pojaz­dów ska­te­go­ry­zo­wa­nych jako czołgi w Wojsku Polskim. Było to jed­nak okre­śle­nie tro­chę na wyrost, ze względu na ich słabe opan­ce­rze­nie i uzbro­je­nie.

W dniu 28 lipca 1925 r. na poli­go­nie w pod­war­szaw­skim Rembertowie odbył się pokaz dla ofi­ce­rów Departamentu Zaopatrzenia Inżynierii Ministerstwa Spraw Wojskowych (MSWojsk.), Szefostwa Broni Pancernych MSWojsk. i Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii lek­kiego opan­ce­rzo­nego samo­chodu Carden-Loyd Mark VI z otwar­tym nad­wo­ziem, bry­tyj­skiej firmy Vickers Armstrong Ltd., uzbro­jo­nego w ciężki kara­bin maszy­nowy. Samochód z załogą dwóch ludzi jeź­dził w trud­nym tere­nie, poko­ny­wał prze­szkody z drutu kol­cza­stego oraz rowy i wznie­sie­nia. Wykonał próbę szyb­ko­ści i zwrot­no­ści, a także ostre strze­la­nie z kara­binu maszy­no­wego. Podkreślano „dłu­go­wiecz­ność” gąsie­nic, na któ­rych można było prze­być nawet 3700 km.

Pozytywne wyniki prób tere­no­wych spo­wo­do­wały, że do końca roku zaku­piono w Wielkiej Brytanii dzie­sięć takich pojaz­dów oraz licen­cję na ich wytwa­rza­nie. Wobec nie­naj­lep­szych jed­nak para­me­trów kon­struk­cyjno-tech­nicz­nych Carden-Loyda Mk VI zbu­do­wano w Państwowych Zakładach Inżynierii w Warszawie tylko dwa takie samo­chody (tzw. wer­sja „X”) i opra­co­wano, a póź­niej pro­du­ko­wano seryj­nie wóz pan­cerny w rodzaju Carden-Loyda, lecz już zamknięty od góry i znacz­nie dosko­nal­szy – słynne czołgi roz­po­znaw­cze (tan­kietki) TK i TKS.

Samochody Carden-Loyd Mk VI słu­żyły w Wojsku Polskim jako sprzęt doświad­czalny, a póź­niej szko­le­niowy. W lipcu 1936 r. w bata­lio­nach pan­cer­nych można było zna­leźć jesz­cze całą dzie­siątkę wozów tego typu, prze­zna­czo­nych do celów dydak­tycz­nych.

W 1930 r. powstały pierw­sze pro­to­typy nowych pol­skich tan­kie­tek, nazwane TK-1 i TK-2, które pod­dano wni­kli­wym pró­bom poli­go­no­wym. Po tych doświad­cze­niach w 1931 r. roz­po­częto pro­duk­cję seryjną wozu ozna­czo­nego TK-3. Modyfikacje wyko­nane przez pol­skich inży­nie­rów spra­wiły, że pojazd ten był dużo lep­szy od kon­struk­cji bazo­wej Carden-Loyd Mk VI. Tankietka TK-3 – w nomen­kla­tu­rze woj­sko­wej ofi­cjal­nie okre­ślana jako „czołg roz­po­znaw­czy” – latem 1931 r. została przy­jęta do uzbro­je­nia Wojska Polskiego.

Tankietka TK-3 miała dłu­gość cał­ko­witą 2580 mm, sze­ro­kość 1780 mm oraz wyso­kość 1320 mm. Prześwit wyno­sił 300 mm. Pojazd miał masę 2,43 t. Szerokość zasto­so­wa­nych gąsie­nic to 140 mm. Załogę sta­no­wiły dwie osoby: dowódca-strze­lec sie­dzący po pra­wej oraz kie­rowca sie­dzący po lewej stronie.Pancer

z był wyko­nany z wal­co­wa­nych płyt ulep­sza­nych. Z przodu miał gru­bość od 6 do 8 mm, podob­nie z tyłu. Pancerz na bokach miał 8 mm gru­bo­ści, pan­cerz górny i dno zaś – od 3 do 4 mm gru­bo­ści.
Tankietka TK-3 była napę­dzana 4-suwo­wym sil­ni­kiem gaź­ni­ko­wym Ford A o pojem­no­ści sko­ko­wej 3285 cm³ i mocy 40 KM przy 2200 obr./min. Dzięki niemu w opty­mal­nych warun­kach tan­kietka TK-3 mogła roz­wi­nąć pręd­kość 46 km/h. Jednak prak­tyczna pręd­kość jazdy po dro­dze o nie­utwar­dzo­nej nawierzchni wyno­siła około 30 km/h, po dro­gach polnych zaś – 20 km/h. W tere­nie pła­skim i względ­nie rów­nym tan­kietka roz­wi­jała pręd­kość 18 km/h, nato­miast w tere­nie pofał­do­wa­nym i zakrza­czo­nym – 12 km/h. Zbiornik paliwa miał pojem­ność 60 l, co zapew­niało zasięg po dro­dze wyno­szący 200 km, w tere­nie zaś – 100 km.Tankietka

TK-3 była zdolna do poko­ny­wa­nia wznie­sie­nia o dobrze zwią­za­nym zbo­czu nachy­lo­nym do 42°, a także rowu o sze­ro­ko­ści do 1 m. W przy­padku prze­szkód wod­nych tan­kietka bez pro­blemu mogła poko­ny­wać brody o głę­bo­ko­ści do 40 cm (o ile dno było dosta­tecz­nie twarde). Przy sto­sun­kowo szyb­kim prze­jeź­dzie można było poko­nać brody o głę­bo­ko­ści nawet do 70 cm, jed­nakże trzeba było uwa­żać, by przez nie­szczelny kadłub nie dostała się woda i nie zalała sil­nika. Tankietka dobrze radziła sobie z prze­jaz­dem przez krzaki i młode zagaj­niki – pnie o śred­nicy do 10 cm pojazd prze­wra­cał lub łamał. Przeszkodę nie do poko­na­nia mogły za to sta­no­wić leżące pnie o śred­nicy 50 cm. Pojazd dobrze sobie radził z zasie­kami – niskie prze­jeż­dża­jący czołg wgnia­tał w zie­mię, wyso­kie zaś były przez niego nisz­czone. Promień skrętu tan­kietki nie prze­kra­czał 2,4 m, zaś nacisk jed­nost­kowy 0,56 kg/cm².Pod

sta­wo­wym uzbro­je­niem TK-3 był ciężki kara­bin maszy­nowy wz. 25 z zapa­sem amu­ni­cji 1800 nabo­jów (15 skrzy­nek po 120 nabo­jów w taśmach). Skuteczny ogień w ruchu pojazdy TK-3 mogły otwo­rzyć z odle­gło­ści do 200 m. Przy zatrzy­ma­niu się zasięg sku­tecz­nego strzału zwięk­szał się do 500 m. Ponadto w czę­ści pojaz­dów jako broń zapa­sową prze­wo­żono ręczny kara­bin maszy­nowy Browning wz. 28. Po pra­wej stro­nie tan­kietki TK-3 było umiesz­czone jarzmo prze­ciw­lot­ni­cze, w któ­rym w razie potrzeby można było zamon­to­wać zarówno ciężki kara­bin maszy­nowy wz. 25, jak i ręczny kara­bin maszy­nowy wz. 28.Równo

legle z pro­duk­cją seryjną pod­sta­wo­wej wer­sji TK-3, która trwała do 1933 r. i w cza­sie któ­rej zbu­do­wano około 300 wozów, pro­wa­dzono prace badaw­cze nad wer­sjami pochod­nymi. W ramach tych dzia­łań powstały pro­to­ty­powe modele:
TKW – wóz z wieżą obro­tową dla kara­binu maszy­no­wego,
TK-D – lek­kie działo samo­bieżne z armatą kal. 47 mm, w dru­giej wer­sji z armatą Puteaux kal. 37 mm,
TK-3 – wóz uzbro­jony w naj­cięż­szy kara­bin maszy­nowy kal. 20 mm,
TKF – uno­wo­cze­śniony wóz z sil­ni­kiem Fiat 122B (z samo­chodu cię­ża­ro­wego Fiat 621), zamiast stan­dar­dowo mon­to­wa­nego sil­nika typu Ford A. W 1933 r. zbu­do­wano osiem­na­ście pojaz­dów tego wariantu.

Doświadczenia ze służby woj­sko­wej tan­kie­tek TK-3 ujaw­niły realne moż­li­wo­ści kolej­nych mody­fi­ka­cji, wpły­wa­ją­cych korzyst­nie na spraw­ność tego wozu. Dodatkowo w 1932 r. Polska pod­pi­sała umowę na pro­duk­cję licen­cyjną samo­cho­dów firmy Fiat, co dało moż­li­wość sko­rzy­sta­nia z wło­skich czę­ści i pod­ze­spo­łów przy mody­fi­ka­cjach tan­kietki. Pierwszych prób tego rodzaju doko­nano w wer­sji TKF, zastę­pu­jąc stan­dar­dowy sil­nik typu Ford A moc­niej­szym o 6 KM sil­ni­kiem Fiat 122B, pocho­dzą­cym z cię­ża­rówki Fiat 621. Ta zmiana pocią­gnęła za sobą rów­nież koniecz­ność wzmoc­nie­nia układu prze­nie­sie­nia napędu i zawie­sze­nia.

Wynikiem prac kon­struk­to­rów z Biura Studiów Państwowych Zakładów Inżynierii było stwo­rze­nie znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­nej tan­kietki TKS, która zastą­piła TK-3. Zmiany objęły prak­tycz­nie cały wóz – pod­wo­zie, układ napę­dowy i nad­wo­zie – a zasad­ni­czymi były: ulep­sze­nie opan­ce­rze­nia przez zmianę jego kształtu i zwięk­sze­nie gru­bo­ści; zamon­to­wa­nie kara­binu maszy­no­wego w spe­cjal­nej niszy w jarz­mie kuli­stym, dzięki czemu zwięk­szono pole ostrzału w płasz­czyź­nie pozio­mej; zamon­to­wa­nie pery­skopu odwra­cal­nego kon­struk­cji inż. Gundlacha, dzięki czemu dowódca mógł lepiej śle­dzić roz­wój sytu­acji na zewnątrz wozu; wpro­wa­dze­nie nowego sil­nika Fiat 122B (PZInż. 367) o więk­szej mocy; wzmoc­nie­nie ele­men­tów zawie­sze­nia oraz zasto­so­wa­nie szer­szych gąsie­nic; zmiana insta­la­cji elek­trycz­nej. Modyfikacje pocią­gnęły jed­nak za sobą wzrost masy pojazdu o 220 kg, co miało odbi­cie w nie­któ­rych para­me­trach trak­cyj­nych. Produkcja seryjna tan­kietki TKS ruszyła w 1934 r. i trwała do 1936 r. W tym cza­sie zbu­do­wano około 280 sztuk tych wozów.

Na bazie TKS powstał rów­nież cią­gnik arty­le­ryj­ski C2P, pro­du­ko­wany seryj­nie w latach 1937 – 1939. W tym okre­sie powstało około 200 tego typu pojaz­dów. Ciągnik C2P był dłuż­szy od tan­kietki o około 50 cm. W jego kon­struk­cji wpro­wa­dzono kilka drob­nych mody­fi­ka­cji. Pojazd ten był prze­zna­czony do holo­wa­nia armat prze­ciw­lot­ni­czych kal. 40 mm wz. 36, armat prze­ciw­pan­cer­nych kal. 36 mm wz. 36 oraz przy­cze­pek amu­ni­cyj­nych.

Wraz z roz­wo­jem pro­duk­cji czołgi roz­po­znaw­cze TKS zaczęły wcho­dzić do wypo­sa­że­nia oddzia­łów roz­po­znaw­czych jed­no­stek pan­cer­nych Wojska Polskiego. Prowadzono też prace nad wer­sjami pochod­nymi. Głównym kie­run­kiem tych prac było wzmoc­nie­nie siły ognia tan­kie­tek, stąd próby z uzbra­ja­niem ich w armatę kal. 37 mm czy naj­cięż­szy kara­bin maszy­nowy kal. 20 mm. Zastosowanie tego ostat­niego dało dobre rezul­taty i około 20 – 25 wozów prze­zbro­jono w ten rodzaj broni. Planowana liczba prze­zbro­jo­nych wozów miała być więk­sza, ale w reali­za­cji tego zamie­rze­nia prze­szko­dziła nie­miecka agre­sja na Polskę.

Dla tan­kie­tek TKS opra­co­wano w Polsce także osprzęt spe­cjalny, m.in.: uni­wer­salną przy­czepkę gąsie­ni­cową, przy­czepę z radio­sta­cją, kołowe pod­wo­zie „auto­trans­portu dro­go­wego” i pod­stawę szy­nową do zasto­so­wa­nia w pocią­gach pan­cer­nych. Dwa ostat­nie urzą­dze­nia miały przy­czy­nić się do popra­wie­nia mobil­no­ści tan­kie­tek na dro­dze i na torach kole­jo­wych. W obu przy­pad­kach, po wje­cha­niu tan­kietki na dane pod­wo­zie, poprzez spe­cjalne urzą­dze­nia napęd takiego zestawu był reali­zo­wany od sil­nika tan­kietki.

We wrze­śniu 1939 r. w oddzia­łach Wojska Polskiego (dywi­zjo­nach pan­cer­nych, samo­dziel­nych kom­pa­niach czoł­gów roz­po­znaw­czych i plu­to­nach pan­cer­nych współ­dzia­ła­ją­cych z pocią­gami pan­cer­nymi) na front ruszyło ogó­łem około 500 tan­kie­tek TK-3 i TKS.

W sierp­niu i wrze­śniu 1939 r. bata­liony pan­cerne zmo­bi­li­zo­wały nastę­pu­jące jed­nostki wypo­sa­żone w tan­kietki TK-3:
1. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 71 przy­dzie­lony do 71. Dywizjonu Pancernego Wielkopolskiej Brygady Kawalerii (Ar-
mia „Poznań”),
71. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 14. Dywizji Piechoty (Armia „Poznań”),
72. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 17. Dywizji Piechoty, póź­niej pod­po­rząd­ko­waną 26. Dywizji Piechoty (Armia „Poznań”);
2. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
101. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 10. Brygady Kawalerii (Armia „Kraków”),
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­lony do Dywizjonu Rozpoznawczego 10. Brygady Kawalerii (Armia „Kraków”);
4. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 91 przy­dzie­lony do 91. Dywizjonu Pancernego Nowogródzkiej Brygady Kawalerii (Armia „Modlin”),
91. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 10. Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”),
92. Samodzielną Kompanię Czołgów
Rozpoznawczych przy­dzie­loną rów­nież do 10. Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”);
5. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych
nr 51 przy­dzie­lony do 51. Dywizjonu Pancernego Krakowskiej Brygady Kawalerii (Ar-
mia „Kraków”),
51. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 21. Dywizji Piechoty Górskiej (Armia „Kraków”),
52. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do Grupy Operacyjnej „Śląsk” (Armia „Kraków”);
8. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych
nr 81 przy­dzie­lony do 81. Dywizjonu Pan-
cer­nego Pomorskiej Brygady Kawalerii (Armia „Pomorze”),
81. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 15. Dywizji Piechoty (Armia „Pomorze”),
82. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 26. Dywizji Piechoty (Armia „Poznań”);
10. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
41. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 30. Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”),
42. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do Kresowej Brygady Kawalerii (Armia „Łódź”).

Ponadto Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Modlinie zmo­bi­li­zo­wało jed­nostki:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 11 przy­dzie­lony do 11. Dywizjonu Pancernego Mazowieckiej Brygady Kawalerii (Armia „Modlin”),
Kompania Czołgów Rozpoznawczych Dowództwa Obrony Warszawy.
Wszystkie mobi­li­zo­wane kom­pa­nie i szwa­drony miały na wypo­sa­że­niu po 13 tan­kie­tek. Wyjątkiem była kom­pa­nia przy­dzie­lona Dowództwu Obrony Warszawy, gdzie znaj­do­wało się 11 pojaz­dów tego typu.

Natomiast jeśli cho­dzi o tan­kietki TKS to:
6. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 61 przy­dzie­lony do 61. Dywizjonu Pancernego Kresowej Brygady Kawalerii (Armia „Łódź”),
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 62 przy­dzie­lony do 62. Dywizjonu Pancernego Podolskiej Brygady Kawalerii (Armia
„Poznań”),
61. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 1. Brygady Górskiej (Armia „Kraków”),
62. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 20. Dywizji Piechoty (Armia „Modlin”),
63. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 8. Dywizji Piechoty (Armia „Modlin”);
7. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 31 przy­dzie­lony do 31. Dywizjonu Pancernego Suwalskiej Brygady Kawalerii (Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”),
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 32 przy­dzie­lony do 32. Dywizjonu Pancernego Podlaskiej Brygady Kawalerii (Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”),
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 33 przy­dzie­lony do 33. Dywizjonu Pancernego Wileńskiej Brygady Kawalerii
(Armia „Prusy”),
31. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 25. Dywizji Piechoty (Armia „Poznań”),
32. Samodzielną Kompanię Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­loną do 10. Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”);
12. Batalion Pancerny zmo­bi­li­zo­wał:
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych nr 21 przy­dzie­lony do 21. Dywizjonu Pancernego Wołyńskiej Brygady Kawalerii
(Armia „Łódź”).

Ponadto Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Modlinie zmo­bi­li­zo­wało jed­nostki:
11. Kompania Czołgów Rozpoznawczych przy­dzie­lona do Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej (Odwód Naczelne-
go Wodza),
Szwadron Czołgów Rozpoznawczych Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej.
Wszystkie mobi­li­zo­wane dywi­zjony, kom­pa­nie i szwa­drony miały na wypo­sa­że­niu po 13 tan­kie­tek.

Ponadto 1. Dywizjon Pociągów Pancernych z Legionowa i 1. Dywizjon Pociągów Pancernych z Niepołomic zmo­bi­li­zo­wały tan­kietki dla dre­zyn pocią­gów pan­cer­nych.
Oceny wyko­rzy­sta­nia tan­kie­tek w kam­pa­nii pol­skiej 1939 r. są różne, czę­sto bar­dzo subiek­tywne, co nie­wiele wnosi do rze­czo­wej wie­dzy o tym pojeź­dzie. Jeżeli sta­wiano im zada­nia, do jakich zostały stwo­rzone (roz­po­zna­nie, zwiad itp.), wywią­zy­wały się z nich dobrze. Gorzej było, kiedy małe tan­kietki musiały iść w bez­po­średni otwarty bój, do któ­rego nie były prze­wi­dy­wane. Wtedy bar­dzo czę­sto ule­gały sile prze­ciw­nika, 10 mm pan­cerz był nie­wielką prze­szkodą dla nie­miec­kich kul, nie mówiąc już o poci­skach armat­nich. Takie sytu­acje były bar­dzo czę­ste, zwłasz­cza gdy z braku innych pojaz­dów pan­cer­nych tan­kietki TKS musiały wspie­rać wal­czącą pie­chotę.

Po zakoń­cze­niu wrze­śnio­wych walk 1939 r. spora ilość spraw­nych tan­kie­tek stała się zdo­by­czą Niemców. Pojazdy te w więk­szo­ści zostały prze­ka­zane jed­nost­kom nie­miec­kiej poli­cji (i innych for­ma­cji bez­pie­czeń­stwa) oraz skie­ro­wane do armii państw sprzy­mie­rzo­nych z Niemcami. Oba te wyko­rzy­sta­nia dowódz­two nie­miec­kie trak­to­wało jako zada­nia dru­go­pla­nowe.

Po zakoń­cze­niu dru­giej wojny świa­to­wej do lat osiem­dzie­sią­tych ubie­głego wieku w pol­skich muze­ach nie było ani jed­nego egzem­pla­rza czołgu roz­po­znaw­czego TK-3, TKS czy cią­gnika arty­le­ryj­skiego C2P. Od początku lat dzie­więć­dzie­sią­tych pojazdy te zaczęły tra­fiać do naszego kraju róż­nymi dro­gami, z róż­nych czę­ści świata. Dziś kilka takich wozów jest wła­sno­ścią pań­stwo­wych muzeów i pry­wat­nych kolek­cjo­ne­rów.

Kilka lat temu powstała też bar­dzo dokładna kopia pol­skiej tan­kietki TKS. Jej twórcą był Zbigniew Nowosielski, a pojazd w ruchu corocz­nie można zoba­czyć na kilku impre­zach histo­rycz­nych. Zapytałem Zbigniewa Nowosielskiego, jak zro­dził się pomysł budowy tego pojazdu i jak prze­bie­gało jego two­rze­nie (rela­cja prze­słana w stycz­niu 2015 r.):
Sześć lat temu po kilku mie­sią­cach prac przy odbu­do­wie sil­nika oraz układu prze­nie­sie­nia napędu wyje­chała o wła­snych siłach z „przy­do­mo­wej wytwórni czoł­gów w Ptakach” tan­kietka TKS (odzy­skana ze Szwecji sta­ra­niem dyrek­cji Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie).

Moje zain­te­re­so­wa­nie pol­ską bro­nią pan­cerną było zain­spi­ro­wane opo­wie­ściami Ojca, kpt. Henryka Nowosielskiego, który w latach 1937 – 1939 naj­pierw odby­wał służbę woj­skową w 4. Batalionie Pancernym w Brześciu, a potem w skła­dzie 91. Dywizjonu Pancernego pod dowódz­twem mjr. Antoniego Śliwińskiego wal­czył w woj­nie obron­nej 1939 roku.

W roku 2005 mój Ojciec Henryk Nowosielski został zapro­szony przez dyrek­cję Muzeum Wojska Polskiego do współ­pracy, w cha­rak­te­rze kon­sul­tanta, przy odbu­do­wie ele­men­tów pan­ce­rza i wypo­sa­że­nia czołgu TKS. Efekt prac reali­zo­wa­nych w ZM URSUS (zespo­łem kie­ro­wał inż. Stanisław Michalak) pre­zen­to­wany był na Kieleckich Targach Uzbrojenia (30 sierp­nia 2005 r.). Na tychże tar­gach, pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej, zło­ży­łem dekla­ra­cję odre­stau­ro­wa­nia sil­nika i dopro­wa­dze­nia do peł­nej spraw­no­ści czołgu TKS.

Dzięki wzo­ro­wej współ­pracy muze­al­ni­ków, życz­li­wo­ści pra­cow­ni­ków nauko­wych wydziału SiMR Politechniki Warszawskiej, dzięki ofiar­no­ści wielu osób udało się dopro­wa­dzić tan­kietkę do daw­nej świet­no­ści.

Po ofi­cjal­nej pre­zen­ta­cji pojazdu 10 listo­pada 2007 roku, pod­czas Obchodów Święta Niepodległości, zosta­łem zapro­szony do Komitetu Organizacyjnego I Ogólnopolskiego Sympozjum Naukowego pt. „Historyczny Rozwój Konstrukcji Pojazdów” na Wydziale SIMR Politechniki Warszawskiej. Podczas Sympozjum wygło­si­łem refe­rat pt. „Opis pro­cesu tech­no­lo­gicz­nego odbu­dowy sil­nika, układu napę­do­wego, jezd­nego, zawie­sze­nia, układu kie­row­ni­czego i hamul­co­wego oraz wypo­sa­że­nia sil­nika i ele­men­tów wypo­sa­że­nia wnę­trza czołgu TKS (1935 r.)”.

Od 2005 roku kie­ro­wa­łem wszyst­kimi pra­cami opi­sy­wa­nymi w refe­ra­cie, zaj­mo­wa­łem się pozy­ski­wa­niem bra­ku­ją­cych czę­ści, zbie­ra­łem doku­men­ta­cję. Dzięki magicz­nemu dzia­ła­niu Internetu udało się mojemu zespo­łowi zaku­pić wiele ory­gi­nal­nych ele­men­tów pojazdu. Cały zespół pra­co­wał nad kom­ple­to­wa­niem doku­men­ta­cji tech­nicz­nej. Udało się zdo­być bar­dzo dużo kopii ory­gi­nal­nych doku­men­ta­cji czołgu, upo­rząd­ko­wać i zde­fi­nio­wać bra­ku­jące wymiary. Kiedy uświa­do­mi­łem sobie, że zebrana doku­men­ta­cja (rysunki zło­że­niowe, foto­gra­fie, szkice, sza­blony, rysunki wyko­naw­cze) pozwolą na budowę całego pojazdu, posta­no­wi­łem zre­ali­zo­wać pro­jekt pt. „Zastosowanie inży­nie­rii odwrot­nej do budowy repliki tan­kietki TKS”.

Zaangażowanie dyrek­tora Biura Rekonstrukcyjno-Technologicznego Zabytkowej Inżynierii Pojazdowej inż. Rafała Krajewskiego i jego umie­jęt­no­ści posłu­gi­wa­nia się narzę­dziami inży­nie­rii odwrot­nej oraz moje wie­lo­let­nie doświad­cze­nia warsz­ta­towe poskut­ko­wały tym, że powstał nie­po­wta­rzalny egzem­plarz, który – posta­wiony obok ory­gi­nału – wprawi w zakło­po­ta­nie oce­nia­ją­cego i poszu­ku­ją­cego odpo­wie­dzi na pyta­nie: „który to jest ory­gi­nał?”

Przez swą sto­sun­kowo dużą liczbę czołgi roz­po­znaw­cze TK-3 i TKS były waż­nym pojaz­dem Wojska Polskiego. Dziś ucho­dzą za pewien sym­bol. Egzemplarze tych pojaz­dów można obej­rzeć w muze­ach i na impre­zach ple­ne­ro­wych.

  • Tomasz Szczerbicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE