Czołgi. Pierwsze sto lat cz.2

Czołgi. Pierwsze sto lat

Czołgi. Pierwsze sto lat

Druga wojna świa­towa przy­nio­sła burz­liwy roz­wój czoł­gów. Istniejący w wielu kra­jach podział na czołgi wspar­cia pie­choty i czołgi szyb­kie do samo­dziel­nych dzia­łań w głębi ugru­po­wa­nia prze­ciw­nika zaczął stop­niowo zani­kać, w miarę jak kolejne natar­cia były pro­wa­dzone przez ugru­po­wa­nia w coraz więk­szym stop­niu nasy­cone czoł­gami, które w zasa­dzie nie­ustan­nie wspie­rały pie­chotę – czy to w fazie prze­ła­ma­nia obrony nie­przy­ja­ciela, czy też dzia­łań manew­ro­wych, pro­wa­dzo­nych z dużym roz­ma­chem – tyle że wów­czas wspie­rały pie­chotę zme­cha­ni­zo­waną, dotrzy­mu­jącą im tempa, toru­jąc drogę „pie­szej” pie­cho­cie, posu­wa­ją­cej się w ślad za pan­cer­nymi tara­nami.

Już pod­czas pierw­szych walk na fron­cie wschod­nim latem 1941 r. oka­zało się, że prze­ła­do­wane czoł­gami sowiec­kie kor­pusy zme­cha­ni­zo­wane, są for­ma­cjami mało ruchli­wymi i trud­nymi do dowo­dze­nia. Głębokim pięt­nem odci­snęły się braki w wykwa­li­fi­ko­wa­nej kadrze dowód­czej, zdzie­siąt­ko­wa­nej kolej­nymi czyst­kami. Największym jed­nak nie­do­ma­ga­niem kor­pu­sów zme­cha­ni­zo­wa­nych był nie­mal cał­ko­wity brak środ­ków łącz­no­ści radio­wej i to na każ­dym szcze­blu – bazo­wano na łącz­no­ści tele­fo­nicz­nej. W takich warun­kach nie spo­sób było prze­pro­wa­dzać kon­cen­tryczne ude­rze­nia ani ela­stycz­nie się bro­nić.
Tymczasem nie­miec­kie dywi­zje pan­cerne mając w swoim skła­dzie coraz więk­szą ilość samo­bież­nych pojaz­dów wspar­cia posia­dały bez porów­na­nia więk­szą ruchli­wość. Jeśli dodamy do tego roz­bu­do­wany sys­tem łącz­no­ści radio­wej i bar­dzo dobre wyszko­le­nie czoł­gi­stów Wermachtu, to nie powi­nien nas dzi­wić fakt, że nie­miec­kie woj­ska szyb­kie po pro­stu im ucie­kały, bły­ska­wicz­nie posu­wa­jąc się do przodu.
Ostatecznie 15 lipca 1941 r. Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej wydało roz­kaz roz­for­mo­wa­nia kor­pu­sów zme­cha­ni­zo­wa­nych. Został on zre­ali­zo­wany w sierp­niu i we wrze­śniu. Wszystkie pozo­stałe i nowo pro­du­ko­wane czołgi skie­ro­wano do samo­dziel­nych bry­gad pan­cer­nych. Rozkaz o for­mo­wa­niu takich bry­gad wydano 23 sierp­nia 1941 r. i były to typowe oddziały wspar­cia pie­choty, w dzia­ła­niach obron­nych naj­bar­dziej potrzebne. Planowano sfor­mo­wa­nie 120 bry­gad pan­cer­nych, ale osta­tecz­nie powstało ich 41.
Każda bry­gada skła­dała się z pułku czoł­gów, bata­lionu pie­choty zmo­to­ry­zo­wa­nej, dywi­zjonu prze­ciw­lot­ni­czego, kom­pa­nii roz­po­znaw­czej, remon­to­wej oraz trans­por­to­wej i innych służb tyło­wych. Pułk czoł­gów miał trzy bata­liony: czoł­gów śred­nich i cięż­kich oraz dwa bata­liony czoł­gów lek­kich. Do tych ostat­nich skie­ro­wano oca­lałe T-26 i BT oraz pły­wa­jące czołgi roz­po­znaw­cze T-37, T-38 i T-40. Nieliczne czołgi lek­kie T-30 (335 zbu­do­wa­nych – była to uzbro­jona w działko kal. 20 mm nie­pły­wa­jąca odmiana T-40) prze­szły pra­wie nie­zau­wa­żone, podob­nie jak czołgi lek­kie T-50, któ­rych pro­duk­cję także szybko zakoń­czono. Zamiast tego od paź­dzier­nika 1941 r. zaczęła się pro­duk­cja nowego czołgu lek­kiego T-60. Był to sto­sun­kowo udany typ czołgu lek­kiego, uzbro­jony w działko kal. 20 mm, porów­ny­walny z nie­miec­kim Pz II. Zbudowano tych wozów 5920, koń­cząc ich wytwa­rza­nie na początku 1943 r.
Jeśli cho­dzi o czołgi śred­nie T-34, to w pierw­szym bata­lio­nie bry­gady znaj­do­wało się ich 22 (jeden dowódcy i trzy kom­pa­nie po sie­dem czoł­gów), nato­miast cięż­kich KW-1 było sie­dem w jed­nej kom­pa­nii. Jak się łatwo domy­śleć, kom­pa­nia czoł­gów miała dwa plu­tony po trzy czołgi plus czołg dowódcy. W bata­lio­nach czoł­gów lek­kich było ich po 32 – dwa wozy dowódz­twa i trzy kom­pa­nie po 10 czoł­gów (czołg dowódcy i trzy plu­tony po trzy czołgi). Łącznie bry­gada miała więc 91 czoł­gów: zgod­nie z eta­tem 7 KW-1, 22 T-34 i 64 T-60. Ponadto bry­gada pan­cerna miała 15 samo­cho­dów pan­cer­nych w kom­pa­nii roz­po­znaw­czej.
W grud­niu 1941 r., ze względu na braki sprzę­towe, wyni­ka­jące z prze­no­sze­nia zakła­dów je pro­du­ku­ją­cych w głąb ZSRR, zmie­niono etat bry­gady, ogra­ni­cza­jąc liczbę czoł­gów o połowę. Teraz bry­gada miała dwa jed­na­kowe bata­liony z trzema kom­pa­niami: czoł­gów cięż­kich (5 KW-1), czoł­gów śred­nich (7 T-34) i czoł­gów lek­kich (10 T-60) – razem 22 czołgi w bata­lio­nie, plus dwa czołgi w dowódz­twie bry­gady. Oczywiście bry­gada nadal dys­po­no­wała bata­lio­nem zmo­to­ry­zo­wa­nym. Latem 1942 r. czołgi cięż­kie wydzie­lono do samo­dziel­nych puł­ków, w bry­ga­dach pozo­sta­wia­jąc czołgi śred­nie i lek­kie. Pierwszy bata­lion bry­gady miał teraz 21 T-34, drugi zaś – 10 T-34 i 21 T-60, razem w bry­ga­dzie było więc 31 T-34 i 21 T-60 – 52 czołgi.
Co do bojo­wego uży­cia bry­gad pan­cer­nych, to 22 stycz­nia 1942 r. Naczelne Dowództwo Armii Czerwonej wydało roz­kaz spe­cjalny, który jed­nak bar­dziej przy­wo­ły­wał dowód­ców do porządku, by trzy­mali się usta­lo­nych zasad tak­tycz­nych (szcze­gól­nie współ­dzia­ła­nia), niż zmie­niał cokol­wiek w kon­cep­cji ich uży­cia. Zwracano w nim uwagę na koniecz­ność prze­pro­wa­dze­nia roz­po­zna­nia przed wpro­wa­dze­niem czoł­gów do walki, a także choćby krót­kiego przy­go­to­wa­nia arty­le­ryj­skiego, ukie­run­ko­wa­nego na pora­że­nie sta­no­wisk broni prze­ciw­pan­cer­nej prze­ciw­nika. Czołgi do walki miały wyru­szać w ści­słym współ­dzia­ła­niu z pie­chotą, mając moż­li­wość zażą­da­nia wspar­cia arty­le­rii, a dowódca powi­nien zadbać o szcze­gó­łowe posta­wie­nie zadań wszyst­kim współ­dzia­ła­ją­cym pod­od­dzia­łom: czoł­gów,
pie­choty, arty­le­rii i sape­rów.
  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE