Czołg lekki M24 Chaffee

M24 Chaffee

M24 Chaffee

W chwili kiedy Stany Zjednoczone przy­stą­piły do wojny w grud­niu 1941 r., czołgi lek­kie sta­no­wiły więk­szość gąsie­ni­co­wego parku pojaz­dów pan­cer­nych, dla­tego też przy­pi­sano im bar­dzo wiele róż­no­rod­nych zadań. Najważniejszym z nich było wspar­cie pie­choty, ale też szyb­kie rajdy w głąb ugru­po­wa­nia prze­ciw­nika, nie mówiąc już o tra­dy­cyj­nych zada­niach czoł­gów lek­kich – takich jak roz­po­zna­nie, osłona skrzy­deł czy kie­run­ków dru­go­rzęd­nych, zada­nia łącz­ni­kowe i eskor­to­wa­nie kolumn trans­por­to­wych. Czołgi śred­nie miały im udzie­lić wspar­cia w prze­ła­my­wa­niu sil­niej­szych linii obron­nych, w walce z czoł­gami prze­ciw­nika i z napo­tka­nymi punk­tami oporu.

Mając powyż­sze na uwa­dze posta­no­wiono, że należy zbu­do­wać czołg o więk­szych moż­li­wo­ściach bojo­wych, by lepiej mógł wypeł­niać wszyst­kie te zada­nia. Już w stycz­niu 1941 r. Szefostwo Wojsk Pancernych USA przy­go­to­wało wstępną listę wyma­gań odno­śnie nowego czołgu. 14 lutego spre­cy­zo­wano je jako ofi­cjalną spe­cy­fi­ka­cję OCM 16582. Zakładała ona budowę pojazdu o masie mak­sy­mal­nej 14 ton, z opan­ce­rze­niem w naj­le­piej chro­nio­nej czę­ści o gru­bo­ści 38,1 mm (1 12 cala). Uzbrojenie czołgu miało pozo­stać mniej wię­cej bez zmian w sto­sunku do czołgu M3 (zna­nego u Brytyjczyków jako Stuart), który wła­śnie wcho­dził do pro­duk­cji – w marcu 1941 r. Miało się więc skła­dać z działa M6 kal. 37 mm w wieży, sprzę­żo­nego z nim km Browning kal. 7,62 mm, dwóch sta­łych km kal. 7,62 mm w rogach przed­niej czę­ści kadłuba (obsłu­gi­wa­nych przez kie­rowcę) i jed­nego rucho­mego km w przed­niej pły­cie kadłuba obsłu­gi­wa­nego przez sie­dzą­cego obok pomoc­nika kie­rowcy. Opcjonalnie prze­wi­dziano zamon­to­wa­nie pią­tego km kal. 7,62 mm na prze­ciw­lot­ni­czej pod­sta­wie w tyl­nej czę­ści wieży. Nowością był nato­miast wymóg żyro­sko­po­wej sta­bi­li­za­cji uzbro­je­nia w wieży. Zakładano, że napęd czołgu musi dać się uru­cho­mić przy tem­pe­ra­tu­rze -40o C (w ory­gi­nale 40 stopni Fahrenheita – przy­pad­kowo jest to jedyna jed­na­kowa war­tość w obu jed­nost­kach), ma pra­co­wać popraw­nie w tem­pe­ra­tu­rach do 52o C (125 F) oraz że czołg ma uzy­ski­wać pręd­kość 19 km/h (12 mil/h) przy pod­jeź­dzie na pochy­le­nie 10 %.
Jeszcze w lutym 1941 r. budowę dwóch pro­to­ty­pów takiego pojazdu zle­cono pań­stwo­wym zakła­dom Rock Island Arsenal, ulo­ko­wa­nym na wyspie na rzece Missisipi pomię­dzy mia­stem Davenport w sta­nie Iowa a Rock Island w sta­nie Illinois. Ponieważ oba pro­to­typy miały mieć odmienną kon­fi­gu­ra­cję, w maju 1941 r. ozna­czono je jako T7 i T7E1. T7 miał spa­wany kadłub, odle­waną wieżę, auto­ma­tyczną skrzy­nię bie­gów sys­temu Hydramatic, indy­wi­du­alne zawie­sze­nie kół nośnych i gąsie­nice z kloc­kami gumo­wymi o sze­ro­ko­ści 38,4 cm. T7E1 nato­miast miał prost­szy w kon­struk­cji kadłub nito­wany, wieżę z for­mo­wa­nych, jed­no­li­tych płyt sta­lo­wych, mecha­niczną skrzy­nię bie­gów, zawie­sze­nie z pozio­mymi sprę­ży­nami dla dwóch sąsied­nich kół oraz gąsie­nice z kloc­kami gumo­wymi o sze­ro­ko­ści 36,2 cm.
11 lipca 1941 r. Podkomitet Uzbrojenia ds. sprzętu moto­ro­wego doko­nał inspek­cji makiet obu pro­to­ty­pów w Rock Island Arsenal. Okazało się, że czołgi będą ważyły około 16 ton zamiast wyma­ga­nych 14. W mię­dzy­cza­sie doko­nano rewi­zji pew­nych wyma­gań, wyra­ża­jąc zgodę na tem­pe­ra­turę -29o C (-20 F) do pew­nego uru­cho­mie­nia sil­nika i zmie­nia­jąc wyma­ga­nia co do pręd­ko­ści mak­sy­mal­nej – 56 km/h pod górę na pochy­ło­ści 3 %.
Pracując nad czoł­giem Rock Island Arsenal zapro­po­no­wał kolejne kon­fi­gu­ra­cje czoł­gów: T7E2 – odle­wana górna część kadłuba, odle­wana wieża, skrzy­nia bie­gów Warner Gear, lot­ni­czy sil­nik gwiaz­dowy Wright R-975; T7E3 – spa­wany kadłub, spa­wana wieża, auto­ma­tyczna skrzy­nia bie­gów Detroit Gear, dwa sil­niki wyso­ko­prężne Detroit DRXBS, T7E4 – jak wyżej, lecz dwa sil­niki Cadillac, dwie auto­ma­tyczne skrzy­nie bie­gów Hydramatic, przy czym dwa wały na końcu były połą­czone wspólną prze­kład­nią mecha­niczną. Dla tych wozów opra­co­wano nowy, obni­żony o bli­sko 18 cm kadłub, choć został on posze­rzony o ok. 38 cm. Kiedy w listo­pa­dzie 1941 r. przed­sta­wi­ciele Szefostwa Wojsk Pancernych doko­nali ponow­nej inspek­cji drew­nia­nych makiet tych wer­sji, bar­dzo im się taki kadłub spodo­bał.
Prototyp T7 wyko­nany ze zwy­kłej (a nie pan­cer­nej) stali był gotowy w stycz­niu 1942 r. Napęd pro­to­typu sta­no­wił sied­mio­cy­lin­drowy sil­nik gwiaz­dowy Continental R-670 (ozna­cze­nie fabryczne W670) o mocy 225 KM przy 2200 obr./min. Silnik współ­pra­co­wał z auto­ma­tyczną pię­cio­bie­gową skrzy­nią bie­gów Hydramatic. W tym samym cza­sie zarzu­cono roz­po­czętą już budowę pro­to­typu T7E1, ponie­waż w końcu uznano, że nito­wana kon­struk­cja czoł­gów jest w walce nie­bez­pieczna, na co wska­zały doświad­cze­nia z Kampanii Francuskiej z 1940 r. W tym cza­sie zde­cy­do­wano też, by drugi pro­to­typ powstał we wspo­mnia­nej wcze­śniej wer­sji T7E2 o obni­żo­nej syl­wetce. Jednocześnie pod­jęto decy­zję, by T7E2 został uzbro­jony w bry­tyj­ską armatę 6-fun­tową Mk III kal. 57 mm. Oczywiście armata ta była cięż­sza od działka kal. 37 mm.
Prototyp T7E2 z dzia­łem kal. 57 mm i z napę­dem w postaci sil­nika Wright R-975-EC2 o mocy 425 KM przy 2400 obr./min, został dostar­czony na próby na poli­gon Aberdeen Proving Ground 26 maja 1942 r. Problem pole­gał na tym, że czołg T7E2 ważył teraz aż 26 ton – zde­cy­do­wa­nie wię­cej, niż wyma­gano od czołgu lek­kiego. Było oczy­wi­ste, że czołg wystę­puje teraz jako średni, jego masa bowiem zbli­żała się do wła­śnie opra­co­wy­wa­nego czołgu śred­niego M4 Sherman. Dlaczego by więc do wspar­cia pie­choty, czyli głów­nego zada­nia prze­wi­dzia­nego dotąd dla czoł­gów lek­kich, nie wyko­rzy­stać czoł­gów śred­nich? Skoro wpro­wa­dza­jąc konieczne – zda­niem Szefostwa Wojsk Pancernych – zmiany w nowo opra­co­wy­wa­nym czołgu lek­kim i tak nie­uchron­nie otrzy­mu­jemy czołg średni (masa 26 t)? Na tym nie koniec. Pomijając budowę jesz­cze czte­rech pro­to­ty­pów T7E3 i T7E4, róż­nią­cych się napę­dem w postaci dwóch sil­ni­ków wyso­ko­pręż­nych (T7E3) i dwóch sil­ni­ków ben­zy­no­wych (T7E4), doce­lową wer­sją miał być T7E5, czyli T7E2 prze­zbro­jony w działo kal. 75 mm – takie samo, jakie zasto­so­wano na śred­nim M4 Sherman. To z tym wła­śnie czoł­giem kon­ku­ro­wał T7E5, koń­cząc tym samym nadzieję na opra­co­wa­nie nowego czołgu lek­kiego. Warto dodać, że łącz­nie zbu­do­wano sześć pro­to­ty­pów T7 w róż­nych odmia­nach i sie­dem seryj­nych wozów M7, ale na tym koniec. W kate­go­rii czoł­gów śred­nich skon­cen­tro­wano się bowiem na pro­duk­cji wozów rodziny M4 Sherman, które uznano za lep­sze. Choć tym samym w ciągu 1942 r., wraz z tech­nicz­nym roz­wo­jem czoł­gów M7 i tak­tycz­nymi wyma­ga­niami pola walki, spe­cja­li­ści doszli do wnio­sku, że zada­nia wspar­cia pie­choty i zada­nia zwią­zane z ope­ro­wa­niem w głębi obrony nie­przy­ja­ciela w ramach dywi­zji pan­cer­nych zostały prze­nie­sione z czoł­gów lek­kich na czołgi śred­nie, to jed­nak pozo­stał pewien obszar, do któ­rego nadal był potrzebny czołg lekki. Oczywiście wraz z tym prze­war­to­ścio­wa­niem nastą­piła też i zmiana pro­por­cji czoł­gów w woj­skach lądo­wych. Jak dotąd wóz z kate­go­rii „lek­kich” miał być typem domi­nu­ją­cym, a czołg średni, słu­żący do wspar­cia w okre­ślo­nych sytu­acjach – typem uzu­peł­nia­ją­cym. Teraz jed­nak sytu­acja się zmie­niła: czołg średni stał się stan­dar­do­wym, pod­sta­wo­wym typem, czołg lekki zaś – uzu­peł­nia­ją­cym w okre­ślo­nych typach zadań, do któ­rych zda­niem ówcze­snych spe­cja­li­stów lepiej się nada­wał.
  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE