Czy moż­liwe jest opra­co­wa­nie czołgu IV gene­ra­cji siłami pol­skiego prze­my­słu?

Czołg IV generacji w Polsce. Szanse na sukces w polskim projekcie czołgu IV generacji może dać tylko współpraca z kompetentnym, zagranicz-nym partnerem strategicznym. Wydaje się, że najlepszym mogłaby być grupa Rheinmetall Defence, która już współpracuje z polskimi firmami przy realizacji programu Leopard 2PL.

Czołg IV gene­ra­cji w Polsce. Szanse na suk­ces w pol­skim pro­jek­cie czołgu IV gene­ra­cji może dać tylko współ­praca z kom­pe­tent­nym, zagra­nicz-nym part­ne­rem stra­te­gicz­nym. Wydaje się, że naj­lep­szym mogłaby być grupa Rheinmetall Defence, która już współ­pra­cuje z pol­skimi fir­mami przy reali­za­cji pro­gramu Leopard 2PL.

14 kwiet­nia, pod­czas posie­dze­nia Podkomisji Stałej ds. Polskiego Przemysłu Obronnego oraz Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP Komisji Obrony Narodowej Sejmu RP, pre­zes Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy S.A., a zara­zem Rosomak S.A. i OBRUM Sp. z o.o., Adam Janik ujaw­nił fakt pro­wa­dze­nia prac kon­cep­cyj­nych nad nowym czoł­giem IV gene­ra­cji, który sta­no­wiłby odpo­wiedź na rosyj­ski wóz naj­now­szej gene­ra­cji T-14 Armata.

Informacja ta została podana pod­czas pre­zen­ta­cji przez pre­zesa Janika refe­ratu „Potencjał oraz per­spek­tywy roz­woju sprzętu pan­cer­nego w opar­ciu o spółki pol­skiego prze­my­słu obron­nego: ZM Bumar-Łabędy S.A., Rosomak S.A., OBRUM Sp. z o.o.” i wzbu­dziła duże zain­te­re­so­wa­nie uczest­ni­ków posie­dze­nia, ale także dys­ku­sję na inter­ne­to­wych por­ta­lach i forach poświę­co­nych bez­pie­czeń­stwu.
Wiedza na temat pro­po­zy­cji ślą­skich spółek pan­cer­nych jest na razie skąpa – wszak to dopiero prace kon­cep­cyjne. Wiadomo, że czołg miałby modu­łową kon­struk­cję i bez­za­ło­gową wieżę ze 120 mm armatą oraz maga­zy­nem amu­ni­cji i auto­ma­tem łado­wa­nia oddzie­lo­nymi od prze­strzeni zało­go­wej, znaj­du­ją­cej się w przed­niej czę­ści pojazdu. Cechowałaby go wysoka odpor­ność bali­styczna przed­niej pół­s­fery, a poza pan­ce­rzem pasyw­nym wóz chro­niłby aktywny sys­tem samo­obrony. Wysoką mobil­ność miałby zapew­nić zin­te­gro­wany układ napę­dowy z sil­ni­kiem o mocy co naj­mniej 1100 kW/1500 KM, a także zasto­so­wa­nie hydro­pneu­ma­tycz­nego zawie­sze­nia, ste­ro­wa­nego elek­tro­nicz­nie, umoż­li­wia­ją­cego nie tylko uzy­ska­nie bar­dzo dużej płyn­no­ści jazdy, ale także regu­la­cję prze­świtu i pochy­le­nia oraz prze­chy­le­nia wozu. Na obec­nym eta­pie zało­żono, że odpo­wied­ni­kiem nowego czołgu byłby rosyj­ski T-14 Armata. Prace są pro­wa­dzone głów­nie siłami Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych OBRUM Sp. z o.o.
Oczywiście, wiele osób może tę infor­ma­cję skwi­to­wać wzru­sze­niem ramion, nie­mniej warto z pew­no­ścią przyj­rzeć się jej bli­żej, a na pewno potrak­to­wać jako głos w dys­ku­sji, w jakim kie­runku powi­nien podą­żać nasz prze­mysł zbro­je­niowy. Wiele razy padały – także z ust poli­ty­ków – słowa, że bez nowych, inno­wa­cyj­nych pro­duk­tów nie zdo­bę­dzie on zamó­wień z ryn­ków zagra­nicz­nych, ale nie­długo także z kra­jo­wego. Wydaje się też, że rozu­mie to także obecny rząd, który w ramach pro­gramu „Gospodarka plus” zakłada odbu­dowę i roz­wój prze­my­słu obron­nego, jako jed­nej z naj­bar­dziej nasy­co­nych zaawan­so­wa­nymi roz­wią­za­niami oraz tech­no­lo­giami gałęzi gospo­darki. Jeśli rze­czy­wi­ście „zbro­je­niówka” ma być jed­nym z moto­rów roz­woju gospo­darki, nie­zbędne jest wyty­cze­nie jej ambit­nych zadań, powią­za­nych z moder­ni­za­cją wła­snych sił zbroj­nych i przy­ję­cie w tej sfe­rze „anty­im­por­to­wego” nasta­wie­nia i oczy­wi­ście nie szczę­dze­nie środ­ków… Tym, któ­rzy powąt­pie­wają w real­ność takich zamie­rzeń można podać przy­kład Republiki Korei, a jeśli roze­śmieją się z porów­na­nia Polski i jed­nego z „azja­tyc­kich tygry­sów”, to z pew­no­ścią powinni przyj­rzeć się, znacz­nie bliż­szej nam geo­gra­ficz­nie, Turcji.
Przede wszyst­kim nie­zbędne jest podej­ście sys­te­mowe, które uwzględ­nia­łoby nie tylko chęci, ale także rze­czy­wi­ste moż­li­wo­ści pol­skich pod­mio­tów, potrzeby sił zbroj­nych, moż­li­wo­ści budżetu z per­spek­tywy ogól­nych, wie­lo­let­nich pla­nów obron­nych pań­stwa, a także inno­wa­cyj­ność i kon­ku­ren­cyj­ność ryn­kową pro­duk­tów, które mia­łyby powstać.
W przy­padku nowego czołgu pod­sta­wo­wego potrzeby są oczy­wi­ste – Wojska Lądowe muszą jak naj­szyb­ciej zastą­pić pozo­sta­jące na sta­nie wozy T-72M/M1, któ­rych jest ok. 500 sztuk (w linii ok. 150). W dal­szej per­spek­ty­wie, acz­kol­wiek bynaj­mniej nie­od­le­głej, trzeba będzie poszu­kać następcy dla ponad 200 czoł­gów PT-91 Twardy. Biorąc pod uwagę, że dziś zastą­pie­nie sta­rego sprzętu nowym w rela­cji 1:1 jest mało realne, można zapo­trze­bo­wa­nie na nowe czołgi pod­sta­wowe osza­co­wać na 400 sztuk, doda­jąc do tego kil­ka­dzie­siąt pojaz­dów wspar­cia dzia­łań na ich bazie. To już cał­kiem spora liczba, czy­niącą przed­się­wzię­cie opła­cal­nym, a prze­cież wśród euro­pej­skich człon­ków NATO ana­lo­giczne potrzeby także wystę­pują. To może być co naj­mniej kolej­nych 1000 wozów. I znów scep­tycy zapy­tają – a kto kupi czołg od Polski? To wszystko zależy od pozy­cji, jaką za kilka lat będzie miał nasz prze­mysł na świa­to­wych ryn­kach uzbro­je­nia, kon­dy­cji całej naszej gospo­darki, a także mię­dzy­na­ro­do­wego oto­cze­nia pro­jektu, o czym za chwilę.
  • Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE