Ćwiczenie „Anatolian Eagle 2019”

Po tym jak przez dwa lata ćwiczenie to nie było organizowane, w tym roku wzięli w nim udział uczestnicy ze Stanów Zjednoczonych, z Pakistanu, Jordanii, Włoch, Kataru i międzynarodowej jednostki lotniczej NATO.

Po tym jak przez dwa lata ćwi­cze­nie to nie było orga­ni­zo­wane, w tym roku wzięli w nim udział uczest­nicy ze Stanów Zjednoczonych, z Pakistanu, Jordanii, Włoch, Kataru i mię­dzy­na­ro­do­wej jed­nostki lot­ni­czej NATO.

Od 17 do 28 czerwca w Turcji prze­pro­wa­dzono wie­lo­na­ro­dowe ćwi­cze­nie lot­ni­cze „Anatolian Eagle 2019”. Gospodarzem była 3. Główna Baza Lotnictwa Bojowego Konya turec­kiego lot­nic­twa woj­sko­wego

Na te dwa­na­ście dni, turec­kie lot­nic­two woj­skowe wysta­wiło kon­tyn­gent liczący około 600 osób, który wziął udział w ćwi­cze­niu, a pozo­stałe Rodzaje Sił Zbrojnych Turcji – kolejne 450. Łącznie turec­kie statki powietrzne wyko­nały około 400 lotów ćwi­czeb­nych. Zgodnie ze sce­na­riu­szem „Anatolian Eagle 2019”, lot­ni­cze grupy ude­rze­niowe napo­tkały wszel­kie moż­liwe naziemne środki obrony prze­ciw­lot­ni­czej, wysta­wione przez wszyst­kie rodzaje sił zbroj­nych. Środki prze­ciw­dzia­ła­nia pocho­dziły zatem nie tylko z Sił Powietrznych Turcji, ale także z Sił Lądowych i Sił Morskich Turcji. Wszystkie uczest­ni­czące w ćwi­cze­niu kon­tyn­genty ata­ko­wały sze­ro­kie spek­trum celów, począw­szy od typo­wych obiek­tów pola walki takich jak czołgi, poprzez fre­gaty znaj­du­jące się na morzu, a skoń­czyw­szy na bazach lot­ni­czych i innych obiek­tach o dużym zna­cze­niu dla prze­ciw­nika.
Po tym, jak przez dwa lata ćwi­cze­nie to nie było orga­ni­zo­wane, w tym roku wzięli w nim udział uczest­nicy ze Stanów Zjednoczonych, z Pakistanu, Jordanii, Włoch, Kataru i z mię­dzy­na­ro­do­wej jed­nostki lot­ni­czej NATO. Azerbejdżan wysłał na „Anatolian Eagle 2019” obser­wa­to­rów. Najbardziej god­nym uwagi uczest­ni­kiem były Siły Powietrzne Pakistanu. W poprzed­nich latach kie­ro­wały one na ćwi­cze­nie wie­lo­za­da­niowe samo­loty bojowe F‑16, ale w tym roku ustą­piły one miej­sca samo­lo­tom JF-17 Thunder. Innym zna­czą­cym uczest­ni­kiem ćwi­cze­nia były Siły Powietrzne Jordanii, wysta­wia­jące trzy samo­loty bojowe F‑16. Innym regu­lar­nym uczest­ni­kiem były Siły Powietrzne Włoch, wysta­wia­jące do tej edy­cji ćwi­cze­nia samo­loty sztur­mowe AMX.
Pomimo, że w bazie Konya spo­dzie­wano się zoba­czyć wie­lo­za­da­niowe samo­loty bojowe o cechach utrud­nio­nej wykry­wal­no­ści F‑35A Lightning II, obec­ność Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych ogra­ni­czyła się do sze­ściu samo­lo­tów myśliw­sko-bom­bo­wych F‑15E Strike Eagle z bazy Lakenheath w Wielkiej Brytanii.
Świadomość sytu­acyjna była mocno zwięk­szona dzięki takim środ­kom jak samo­lot dozoru radio­lo­ka­cyj­nego E‑3A nale­żący do jed­nostki NATO (Konya jest wysu­niętą bazą wyty­po­waną dla Sił Wczesnego Ostrzegania i Kierowania NATO) czy samo­lot dozoru radio­lo­ka­cyj­nego Boeing 737 AEW&C nale­żący do turec­kiego lot­nic­twa woj­sko­wego. Oba zapew­niały kon­trolę prze­strzeni powietrz­nej w cza­sie rze­czy­wi­stym, pozwa­la­jąc na napro­wa­dza­nie myśliw­ców na cele oraz na okre­śle­nie kolej­no­ści ich zwal­cza­nia.
Samoloty te były uzna­wane za nie­zwy­kle ważne, więc poza wyko­rzy­sty­wa­niem ich w ćwi­cze­niu, pro­wa­dzono też szko­le­nie w zakre­sie ich obrony przed ata­kami prze­ciw­nika. W ciągu tych dwu­na­stu dni, każ­dego dnia wyko­ny­wano po dwie misje (Eagle 1 i Eagle 2), jedną do połu­dnia, a drugą po połu­dniu, za każ­dym razem star­to­wało do 60 samo­lo­tów.
W ćwi­cze­niach wzięły udział też inne typy samo­lo­tów z Sił Powietrznych Turcji, a także dwa samo­loty trans­por­towe, C‑17A Globemaster III i C‑130J Hercules z Sił Powietrznych Kataru. Realizowały one prze­wozy na teatrze dzia­łań ope­ra­cyj­nych, doko­ny­wały zrzutu ładun­ków i spa­do­chro­nia­rzy, w tym według wska­zań pokła­do­wego radio­lo­ka­tora (w trak­cie tych misji były one osła­niane przez myśliwce), misje bojo­wego poszu­ki­wa­nia i ratow­nic­twa, szko­liły się w wyj­ściu na czas i szyb­kim reago­wa­niu oraz poma­gały w zwal­cza­niu obiek­tów naziem­nych i wspo­ma­gały dyna­miczny wybór celów.

  • George Karavantos

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE