CSAR naj­bar­dziej skom­pli­ko­wana i ryzy­kowna misja bojowa

W polskich warunkach w ugrupowaniu CSAR Mi-24 pelnia role eskorty smiglowcowej (RW RESCORT – Rotary Wing Rescort) a W-3PL Gluszec role maszyn ratowniczych (RV – Rescue Vehicle).

W pol­skich warun­kach w ugru­po­wa­niu CSAR Mi-24 pel­nia role eskorty smi­glow­co­wej (RW RESCORT – Rotary Wing Rescort) a W-3PL Gluszec role maszyn ratow­ni­czych (RV – Rescue Vehicle).

Koszty i czas potrzebny do wyszko­le­nia pilota oraz względy moralne sta­no­wią o tym, że pilot staje się jed­nym z naj­cen­niej­szych zaso­bów armii. Dlatego siłom powietrz­nym zależy na rato­wa­niu życia i odzy­ski­wa­niu załóg zestrze­lo­nych samo­lo­tów i śmi­głow­ców, czy innego izo­lo­wa­nego per­so­nelu. O naj­trud­niej­szych misjach lot­ni­czych, śmi­głow­cach W-3PL Głuszec i ich zało­gach, z dowódcą 2. eska­dry śmi­głow­ców w 56. Bazie Lotniczej w Inowrocławiu, pod­puł­kow­ni­kiem pilo­tem Piotrem Gronczyńskim, roz­ma­wia Bartosz Bera.

W publicz­nej dys­ku­sji CSAR jest noto­rycz­nie mylony z SAR. Czym jest odzy­ski­wa­nie per­so­nelu z punktu widze­nia fachowca.
Generalnie poję­cie odzy­ski­wa­nia per­so­nelu PR jest bar­dzo sze­ro­kie i mie­ści w sobie kilka rodza­jów misji. Jeśli mówimy o służ­bie SAR (Search and Rescue) mamy na myśli goto­wość do pod­ję­cia akcji poszu­ki­waw­czej i ratow­ni­czej na morzu i lądzie w cza­sie pokoju. Jeśli nato­miast ope­ru­jemy w ramach dzia­łań wojen­nych, kon­fliktu, kry­zysu lub w śro­do­wi­sku gdzie spo­dzie­wamy się wro­giego oddzia­ły­wa­nia, mamy do wyboru trzy typy ope­ra­cji: CSAR (Combat Serach and Rescue), CR (Combat Recovery) i NAR (Non-conven­tio­nal Assisted Recovery).
Skupiając się na typie CSAR, będzie to misja zlo­ka­li­zo­wa­nia, ziden­ty­fi­ko­wa­nia i udzie­le­nia wspar­cia zestrze­lo­nym zało­gom lub izo­lo­wa­nym na tere­nie prze­ciw­nika żoł­nie­rzom sił spe­cjal­nych. Warunek pod­ję­cia tych żoł­nie­rzy jest taki, że muszą znać pro­ce­dury CSAR, czyli muszą być wyszko­leni i odpo­wied­nio wypo­sa­żeni aby we wła­ściwy spo­sób współ­pra­co­wać z siłami odzy­sku­ją­cymi i umieć odna­leźć się w sys­te­mie odzy­ski­wa­nia. Mam tu na myśli umie­jęt­ność posłu­gi­wa­nia się środ­kami sygna­li­za­cyj­nymi i sprzę­tem łącz­no­ści zgod­nie z pro­ce­du­rami i zgod­nie z zało­żo­nym przed misją pla­nem na wypa­dek ewa­ku­acji EPA (Evasion Plan of Action), muszą w spo­sób szy­fro­wany potra­fić wska­zać swoją pozy­cję oraz potra­fić się w odpo­wiedni spo­sób „zauten­ty­ko­wać”. Taki poziom umie­jęt­no­ści mają tylko żoł­nie­rze posia­da­jący poziom wyszko­le­nie SERE C (Survival, Evasion, Resistance and Escape level C). Tak więc w misji CSAR zarówno siły odzy­sku­jące jak i żoł­nie­rze któ­rzy wyma­gają ewa­ku­acji muszą posia­dać bie­głość w posłu­gi­wa­niu się tymi pro­ce­du­rami. Taki poziom wyszko­le­nia umoż­li­wia skry­tość wyko­na­nia takiej misji, zapew­nia wza­jemną prze­wi­dy­wal­ność zacho­wań i uła­twia jej wyko­na­nie mini­ma­li­zu­jąc ryzyko.
CR (Combat Recovery) to misja pro­wa­dzona na tere­nie gdzie możemy spo­dzie­wać się oddzia­ły­wa­nia prze­ciw­nika, ale wyko­rzy­sty­wane do ewa­ku­acji siły nie posia­dają zna­jo­mo­ści pro­ce­dur CSAR, per­so­nel znaj­du­jący się w nie­bez­pie­czeń­stwa nie posiada takiego wyszko­le­nia lub oby­dwa ele­menty nie mają w tym zakre­sie wyszko­le­nia czy też wypo­sa­że­nia. Zwiększa to oczy­wi­ście ryzyko wyko­na­nia takiej misji.
Na trzeci typ misji NAR skła­dają się dzia­ła­nia nie­stan­dar­dowe i nie opi­sane żad­nymi pro­ce­du­rami, które w danej sytu­acji mogą oka­zać się naj­bar­dziej sku­teczne.
Jaka jest geneza pomy­słu by w Inowrocławiu stwo­rzyć eska­drę odzy­ski­wa­nia per­so­nelu?
Obecnie żadna ope­ra­cja lot­ni­cza nie może odby­wać się bez zapew­nie­nia moż­li­wo­ści odzy­ska­nia zestrze­lo­nych załóg, a bar­dzo czę­sto jako zasięg wyko­ny­wa­nia ope­ra­cji lot­ni­czych uznaje się zasięg moż­li­wo­ści wyko­na­nia misji bojo­wego poszu­ki­wa­nia i ratow­nic­twa CSAR.
Idea stwo­rze­nia eska­dry CSAR zdol­nej do odzy­ski­wa­nia wła­snych żoł­nie­rzy z terenu obję­tego kon­flik­tem zro­dziła się na bazie doświad­czeń naby­tych wraz z wysła­niem pierw­szych pol­skich żoł­nie­rzy do Iraku w 2003 roku. Jeden z incy­den­tów w 2006 r., w któ­rym nasz śmi­gło­wiec Mi-24 wyko­nu­jący misję wspar­cia armii irac­kiej w oko­li­cach Bagdadu, został ostrze­lany, załoga zmu­szona do wyłą­cze­nia uszko­dzo­nego sil­nika, a w kon­se­kwen­cji do awa­ryj­nego lądo­wa­nia na opusz­czo­nym irac­kim lot­ni­sku w pobliżu mia­sta As-Suwajra (na tere­nie cał­ko­wi­cie kon­tro­lo­wa­nym przez prze­ciw­nika), udo­wod­nił potrzebę stwo­rze­nia sys­temu PR (Personnel Recovery). Zdarzenie to uświa­do­miło nam jak bar­dzo nasze doświad­cze­nia, sprzęt i pro­ce­dury są ubo­gie w tej dzie­dzi­nie i jak długa droga przed nami żeby tę lukę wypeł­nić. W ówcze­snym Szefostwie Wojsk Aeromobilnych Dowództwa Wojsk Lądowych ziden­ty­fi­ko­wano ten pro­blem i przy oka­zji prac moder­ni­za­cyj­nych nad śmi­głow­cem W-3 zde­cy­do­wano się na roz­sze­rze­nie moder­ni­za­cji o wypo­sa­że­nie do misji CSAR. Jako, że w pol­skim modelu w ugru­po­wa­niu CSAR rolę RV (Rescue Vehicle) wraz z zespo­łem EF (Extraction Force) prze­wi­dziano dla W-3PL Głuszec, a RESCORT (Rotary Wing Escort) dla Mi-24, natu­ral­nym wydał się pomysł umiej­sco­wie­nia eska­dry CSAR w ówcze­snym 56. Pułku Śmigłowców Bojowych. Gdy eska­dra powsta­wała w 2008 r. piloci wnie­śli swoje doświad­cze­nie zdo­byte na misjach w Iraku i Afganistanie gdzie wyko­ny­wali loty na śmi­głow­cach Mi-24.
Temat w owym cza­sie w Polsce racz­ko­wał – z jakimi wyzwa­niami musie­li­ście się zmie­rzyć. Skąd czer­pa­li­ście wzorce?
Oczywiście świa­to­wym lide­rem w dzie­dzi­nie PR zawsze byli Amerykanie, któ­rzy zaczęli budo­wać swoją tak­tykę CSAR już w cza­sie wojny w Wietnamie. W chwili powsta­wa­nia eska­dry w Inowrocławiu wio­dącą rolę w Europie w dzie­dzi­nie PR miała orga­ni­za­cja EAG (European Air Group), z któ­rej w 2015 r. wyło­niła się orga­ni­za­cja EPRC (European Personnel Recovery Center) z sie­dzibą we wło­skim Poggio Renatico. Od 2007 roku EAG zaczęła corocz­nie orga­ni­zo­wać kursy odzy­ski­wa­nia per­so­nelu CJPRSC (Combined Joint Personnel Recovery Standarisation Course) w róż­nych loka­li­za­cjach w Europie anga­żu­jąc każ­do­ra­zowo kil­ka­na­ście państw. Celem orga­ni­za­cji była wymiana doświad­czeń i zbu­do­wa­nie euro­pej­skich zdol­no­ści i pro­ce­dur w dzie­dzi­nie odzy­ski­wa­nia per­so­nelu. Od początku pro­ce­dury szko­le­nia eska­dry opie­ra­li­śmy na doku­men­tach opra­co­wa­nych przez EAG oraz oczy­wi­ście doku­men­tach NATO takich jakich ATP-49. Eskadra powstała w 2008 r. a pierw­sze śmi­głowce W-3PL Głuszec w wer­sji bojo­wego poszu­ki­wa­nia i ratow­nic­twa tra­fiły do jed­nostki w grud­niu 2010 roku. Aby poznać pro­ce­dury CSAR w prak­tyce od 2008 r. piloci eska­dry corocz­nie brali udział w kur­sach CJPRSC jako obser­wa­to­rzy, jed­no­cze­śnie szko­li­li­śmy załogi do wyko­ny­wa­nia lotów na śmi­głowcu W-3 tak, aby póź­niej­szy pro­ces prze­szko­le­nia na W-3PL Głuszec był jak naj­krót­szy.

  • Bartosz Bera

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE