Co po Kamanach w Brygadzie Lotnictwa MW?

W ramach umowy z General Dynamics Mission Systems Canada cztery eksnowozelandzkie maszyny przejdą gruntowną modernizację do standardu SH-2G(P2), która umożliwi ich dalszą wieloletnią eksploatację. Próby dwóch pierwszych maszyn rozpoczęto wiosną tego roku. Maszyna nosi cywilną rejestrację HMM481, na kadłubie widoczne godło Escuadrón Aeronaval N°21.

W ramach umowy z General Dynamics Mission Systems Canada cztery eks­no­wo­ze­landz­kie maszyny przejdą grun­towną moder­ni­za­cję do stan­dardu SH-2G(P2), która umoż­liwi ich dal­szą wie­lo­let­nią eks­plo­ata­cję. Próby dwóch pierw­szych maszyn roz­po­częto wio­sną tego roku. Maszyna nosi cywilną reje­stra­cję HMM481,
na kadłu­bie widoczne godło Escuadrón Aeronaval N°21.

Podpisanie w kwiet­niu 2019 r. umowy doty­czą­cej zakupu dla Brygady Lotnictwa MW czte­rech śmi­głow­ców ZOP/CSAR Leonardo AW101 zapo­cząt­ko­wało długo ocze­ki­waną wymianę gene­ra­cyjną sprzętu lot­nic­twa mor­skiego. Zamówienie cięż­kich wiro­pła­tów, które będą zastę­po­wać leciwe Mi-14PŁ i Mi-14PŁ/R, bynaj­mniej nie roz­wią­zuje wszyst­kich pro­ble­mów. Pilnym zada­niem jest także wybór następcy pokła­do­wych maszyn Kaman SH-2G Super Seasprite. Co cie­kawe, odpo­wia­da­jąc na pyta­nie zadane w tytule arty­kułu, wydaje się, że ich opty­mal­nym następcą może być… Kaman SH-2G Super Seasprite.

Cztery eks­a­me­ry­kań­skie śmi­głowce tra­fiły do Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej (BLMW) wraz z parą fre­gat rakie­to­wych typu Oliver Hazard Perry. Polska, dzięki ich prze­ję­ciu w ramach pro­gramu Excess Defense Articles (EDA), ogra­ni­czyła do mini­mum koszty pozy­ska­nia tego sprzętu, które wynio­sły jedy­nie ok. 4 mln USD. Co istotne, dzięki moż­li­wo­ści wyboru wśród wszyst­kich dostęp­nych w Stanach Zjednoczonych egzem­pla­rzy, BLMW prze­jęła cztery ostat­nie wypro­du­ko­wane dla US Navy wiro­płaty Kaman SH-2G Super Seasprite, mające numery seryjne 247 – 250 i bur­towe 163543 – 16546. SH-2G dostar­czono w latach 1992 – 1993, a ze służby w dywi­zjo­nie HSL-84 Thunderbolts, sta­cjo­nu­ją­cym w bazie North Island w Kalifornii, zostały wyco­fane w okre­sie paź­dzier­nik 2000 – czer­wiec 2001 r. Miały wów­czas po ok. 2500 godzin nalotu. Już w lutym 2002 r. pierw­sze dwa tra­fiły do zakła­dów firmy Kaman na prze­gląd i uspraw­nie­nie przed trans­por­tem do Polski. Dwa śmi­głowce przy­pły­nęły do Gdyni na pokła­dzie fre­gaty ORP Gen. T. Kościuszko we wrze­śniu 2002 r. Druga para, w sierp­niu 2003 r., została prze­trans­por­to­wana do Niemiec na pokła­dzie statku han­dlo­wego, a póź­niej – już o wła­snych siłach – prze­le­ciały z Nordholz do Gdyni. Cała czwórka została włą­czona w skład 28. Puckiej Eskadry Lotniczej, bazu­ją­cej na lot­ni­sku w Babich Dołach, i utwo­rzyła w niej samo­dzielny klucz śmi­głow­ców ZOP.
Pomimo iż prze­ję­cie uży­wa­nych i już nie naj­no­wo­cze­śniej­szych na początku XXI wieku maszyn było u zara­nia trak­to­wane jako roz­wią­za­nia tym­cza­sowe, resort obrony roz­po­czął inwe­sto­wa­nie w śmi­głowce, które musiały szybko osią­gnąć goto­wość ope­ra­cyjną pozwa­la­jącą na wyko­ny­wa­nie zadań w struk­tu­rach NATO. Jako lot­ni­czy kom­po­nent fre­gat, biorą udział w rej­sach poza obsza­rem Morza Bałtyckiego – ostatni tego typu przy­pa­dek miał miej­sce w pierw­szej poło­wie tego roku, kiedy w sta­łym zespole SNMG‑1 ope­ro­wała fre­gata ORP Gen. K. Pułaski. Wśród naj­waż­niej­szych prac, które wyko­nano siłami kra­jo­wego prze­my­słu, można wymie­nić: inte­gra­cję trzech wiro­pła­tów z lek­kimi tor­pe­dami POP Eurotorp MU90 Impact (stan­dar­do­wymi w Marynarce Wojennej), mon­taż nowych sys­te­mów nawi­ga­cji (odbior­nik sys­temu GPS i radio­kom­pas) oraz pod­stawy do 7,62 mm uni­wer­sal­nego kara­binu maszy­no­wego rodziny PKM (zastą­pił ame­ry­kań­ski M60), który jest obsłu­gi­wany przez ope­ra­tora sys­te­mów pokła­do­wych w każ­dym z trzech dopo­sa­żo­nych egzem­pla­rzy.
Pomimo wspar­cia pro­du­centa i zawar­tych umów ser­wi­so­wych z pod­mio­tami ame­ry­kań­skimi (w tym za pośred­nic­twem pro­ce­dury Foreign Military Sales), a także kra­jo­wych pla­có­wek naukowo-badaw­czych i przed­się­biorstw, piętą achil­le­sową pol­skich SH-2G Super Seasprite zawsze była niska goto­wość ope­ra­cyjna. Z nie­ofi­cjal­nych infor­ma­cji wynika, że wynosi ona w gra­ni­cach 50%. W kolej­nych mie­sią­cach może się ona jesz­cze bar­dziej obni­żyć, gdyż firma Kaman jedy­nie do końca tego roku będzie wspie­rać ich eks­plo­ata­cję za pośred­nic­twem pro­gram FMS. Co cie­kawe, w przy­padku Peru i Egiptu pro­du­cent gwa­ran­tuje wspar­cie przez okres 20 lat. Według wice­mi­ni­stra obrony naro­do­wej Wojciecha Skurkiewicza (wypo­wiedź na posie­dze­niu SKON 10 maja 2018 r.), może być to ważny argu­ment za szyb­kim wyco­fa­niem Super Seasprite’ów z eks­plo­ata­cji. I to pomimo że ich zuży­cie tech­niczne jest oce­niane na ok. 50% resursu. Pytanie tylko, czym zostaną zastą­pione, aby dal­szy udział naszych fre­gat w ope­ra­cjach NATO poza Morzem Bałtyckim był nadal moż­liwy.

Peru sta­wia na SH-2G Super Seasprite

Po osta­tecz­nym wyco­fa­niu śmi­głow­ców Kaman SH-2G Super Seasprite z eks­plo­ata­cji w US Navy w 2001 r., maszyny zostały zma­ga­zy­no­wane i zaofe­ro­wane sojusz­ni­kom. W ten spo­sób – poprzez pro­gram EDA – tra­fiły jed­nak tylko do Polski. Oferty skie­ro­wane do Egiptu i Ekwadoru pozo­stały bez odpo­wie­dzi. W 1994 r. dzie­sięć SH-2G (dwa fabrycz­nie nowe SH-2G, osiem prze­bu­do­wa­nych z wer­sji SH-2F) kupił, dzięki fun­du­szom pomocy woj­sko­wej Foreign Military Financing (FMF), Egipt. W 1997 r. pięć – fabrycz­nie nowych – zamó­wiła Nowa Zelandia. Otrzymały one ozna­cze­nie
SH-2G(NZ) i zostały dostar­czone w latach 2001 – 2003. W 2013 r. Nowa Zelandia pod­jęła decy­zję o zaku­pie w fir­mie Kaman dzie­się­ciu SH-2G(I) Super Seasprite wraz z symu­la­to­rem. Były to maszyny zamó­wione w 1997 r., jako SH-2G(A) przez Australię, jed­nak osta­tecz­nie for­mal­nie nigdy nie­ode­brane ze względu na prze­kro­cze­nie o sie­dem lat ter­minu dostawy sprzętu w pełni odpo­wia­da­ją­cego posta­wio­nym wyma­ga­niom, prze­kro­cze­nie budżetu o 47% i nigdy nie­wy­eli­mi­no­wane pro­blemy tech­niczne. Kontrakt został for­mal­nie zerwany przez rząd w Canberze w marcu 2008 r., a dzie­sięć znaj­du­ją­cych się na tere­nie Australii maszyn zwró­cono Kamanowi. Śmigłowce te Kaman usi­ło­wał potem sprze­dać nowym euro­pej­skim człon­kom NATO, m.in. Rumunii, ale pro­po­zy­cja nie wzbu­dziła zain­te­re­so­wa­nia. Oferta Nowej Zelandii spa­dła zatem ame­ry­kań­skiej fir­mie z nieba. Na mocy umowy zawar­tej w kwiet­niu 2013 r., wraz z pakie­tem czę­ści zamien­nych i symu­la­to­rem oraz uzbro­je­niem (m.in. poci­skami kie­ro­wa­nymi AGM-119B Penguin Mk 2 Mod 7) śmi­głowce kosz­to­wały rząd w Wellington 204 mln USD. Osiem maszyn tra­fiło (począw­szy od 2014 r.) do służby ope­ra­cyj­nej, gdzie sta­no­wią lot­ni­czy kom­po­nent fre­gat typu ANZAC i okrętu wspar­cia HNZMS Canterbury. Nowy sprzęt pozwo­lił na for­malne wyco­fa­nie SH-2G(NZ) 14 kwiet­nia 2016 r.

  • Łukasz Pacholski, Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE