Chybiony pro­jekt. Wielkie krą­żow­niki typu Alaska cz.1

Wielkie krążowniki typu Alaska. Wielki krążownik Guam w pełnej krasie podczas ćwiczeń w 1944 r.  Fot. NHHC

Wielkie krą­żow­niki typu Alaska. Wielki krą­żow­nik Guam w peł­nej kra­sie pod­czas ćwi­czeń w 1944 r. Fot. NHHC

W 1938 r. w US Navy roz­po­częły się pierw­sze prace nad dużymi krą­żow­ni­kami, któ­rych cha­rak­te­ry­styka nie musiała już być ogra­ni­czona trak­ta­to­wymi limi­tami. Do służby udało się wejść jedy­nie dwóm jed­nost­kom nowej pod­klasy, nazwa­nej wiel­kimi krą­żow­ni­kami (large cru­iser): USS Alaska (CB 1) i USS Guam (CB 2), zle­ce­nia budowy pozo­sta­łych czte­rech (przy czym budowa Hawaii była dość bli­ska końca). Nowy typ okrę­tów stał się przy­kła­dem jed­nej z nie­wielu pomy­łek US Navy. Alaska i Guam, czę­sto nie­słusz­nie zali­czane do wymar­łej klasy krą­żow­ni­ków linio­wych, w żaden spo­sób nie mogły kon­ku­ro­wać z szyb­kimi pan­cer­ni­kami, a były zbyt duże i dro­gie, aby peł­nić funk­cje zwy­kłych krą­żow­ni­ków.

Główny powód, dla któ­rego powstały wiel­kie krą­żow­niki – zwal­cza­nie dość licz­nie budo­wa­nych japoń­skich krą­żow­ni­ków waszyng­toń­skich dzia­ła­ją­cych w roli raj­de­rów oraz infor­ma­cje o budo­wie podob­nych jed­no­stek w Japonii, w momen­cie wej­ścia do służby stra­cił już rację bytu. Jednak pod­czas podej­mo­wa­nia decy­zji o budo­wie okrę­tów, nie wie­dziano jak może poto­czyć się wojna.
Koncepcja „zabójcy krą­żow­ni­ków” prze­wi­jała się w róż­nych flo­tach nie­długo po poja­wie­niu się pierw­szych krą­żow­ni­ków waszyng­toń­skich (wypie­ra­ją­cych do 10 000 ts i uzbro­jo­nych w armaty kal. 203,4 mm). W 1924 r. we fran­cu­skiej mary­narce roz­po­częły się pierw­sze dys­ku­sje o koniecz­no­ści budowy dużego okrętu bojo­wego. Ze względu na ubogi budżet oraz brak real­nego zagro­że­nia ze strony poten­cjal­nych prze­ciw­ni­ków (Włochy i Niemcy), zde­cy­do­wano o budo­wie jed­nostki o wypor­no­ści stan­dar­do­wej zale­d­wie 17 500 ts, okre­śla­nej mia­nem Croiseur de Combat (naj­bliż­szym tłu­ma­cze­niem byłby krą­żow­nik liniowy). Duża pręd­kość rzędu 34‑36 węzłów oraz silna arty­le­ria (osiem armat kal. 305 mm) pozwa­lały na sku­teczną ochronę wła­snych linii żeglu­go­wych przed ata­kami nie­przy­ja­ciel­skich krą­żow­ni­ków. Pomimo nie­wiel­kiej wypor­no­ści okręty tej klasy miały otrzy­mać pan­cerz chro­niący je przed poci­skami kal. 203 mm. Wszelkie prace pro­jek­towe nad nowymi jed­nost­kami zostały zawie­szone w 1928 r., kiedy dowie­dziano się o nie­miec­kich pla­nach budowy pan­cer­ni­ków „kie­szon­ko­wych” typu Deutschland uzbro­jo­nych w armaty kal. 280 mm. Francuskie biura kon­struk­tor­skie roz­po­częły prace nad serią róż­nych pro­jek­tów okrę­tów o wypor­no­ściach stan­dar­do­wych od 23 000 do 35 000 ts z arma­tami kal. 305 – 406 mm. W 1930 r. Conseil Supérieur de la Marine (Urząd Marynarki) spre­cy­zo­wał wstępną cha­rak­te­ry­stykę nowej jed­nostki. W związku z koniecz­no­ścią zasto­so­wa­nia sil­niej­szego opan­ce­rze­nia, które zapew­nia­łoby obronę prze­ciwko poci­skom kal. 280 mm, wypor­ność stan­dar­dowa nowego okrętu wzro­sła do 25 000 ts. Odpowiedzią na rosnące zagro­że­nie ze strony lot­nic­twa było zasto­so­wa­nie roz­bu­do­wa­nego sys­temu ochrony prze­ciw­tor­pe­do­wej oraz odpo­wied­nio sil­nego pokładu pan­cer­nego. Oczywiście wszyst­kie wyżej wymie­nione czyn­niki wpły­nęły na zmniej­sze­nie wyma­gań odno­śnie pręd­ko­ści mak­sy­mal­nej, okre­śloną już tylko na 30 w. Pomimo tego nie udało się utrzy­mać zało­żo­nej wypor­no­ści, która wzro­sła do 26 500 ts. I tak pro­jekt „zabójcy krą­żow­ni­ków” prze­ro­dził się w mały pan­cer­nik – póź­niej­szą parę typu Dunkerque.
Prawie iden­tyczną drogą podą­żyły ame­ry­kań­skie biura kon­struk­cyjne, ale wydaje się z gor­szym efek­tem koń­co­wym. W marcu 1938 r. sekre­tarz mary­narki zle­cił Radzie Głównej (General Board) opra­co­wa­nie kon­cep­cji „zabójcy krą­żow­ni­ków” uzbro­jo­nego w 6 armat kal. 10 cali (254 mm). Dość szybko zgo­dzono się na zmianę kali­bru na 12 cali (305 mm), przede wszyst­kim ze względu na pozo­sta­jące w służ­bie pan­cer­niki typu Wyoming (w sł. od 1912 r.), które posia­dały wła­śnie takie uzbro­je­nie. Nowe armaty pla­no­wano jed­nak przy­sto­so­wać do strze­la­nia poci­skami super­cięż­kimi. Tańszą alter­na­tywą był okręt uzbro­jony w 12 armat kal. 8 cali (203 mm).
  • Michał Kopacz

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE