Chińskie samo­loty bom­bowe

H-6K to nowa generacja bombowców dalekiego zasięgu wywodzących się z Tu-16 (H-6), o większych możliwościach w stosunku do radzieckiego pierwowzoru. To na nich opiera się dziś lotniczy komponent chińskiej triady jądrowej.

H‑6K to nowa gene­ra­cja bom­bow­ców dale­kiego zasięgu wywo­dzą­cych się z Tu-16 (H‑6), o więk­szych moż­li­wo­ściach w sto­sunku do radziec­kiego pier­wo­wzoru. To na nich opiera się dziś lot­ni­czy kom­po­nent chiń­skiej triady jądro­wej.

W Chińskiej Republice Ludowej pod­jęto pro­duk­cję dwóch typów radziec­kich odrzu­to­wych samo­lo­tów bom­bo­wych: Iljuszyn Ił-28 jako Harbin H‑5 oraz Tupolew Tu-16 jako Xian H‑6. Ta ostat­nia kon­struk­cja, sys­te­ma­tycz­nie roz­wi­jana i dosko­na­lona, jest nadal pod­sta­wo­wym lot­ni­czym środ­kiem prze­no­sze­nia broni jądro­wej o prze­zna­cze­niu ope­ra­cyjno-stra­te­gicz­nym. Jest ele­men­tem odstra­sza­nia poten­cjal­nego prze­ciw­nika, wraz z mię­dzy­kon­ty­nen­tal­nymi poci­skami bali­stycz­nymi i ato­mo­wymi okrę­tami pod­wod­nymi uzbro­jo­nymi w rakiety bali­styczne.

Pod koniec paź­dzier­nika 1951 r. do udziału w woj­nie kore­ań­skiej (1950−1953) skie­ro­wano dwie dywi­zje lot­ni­cze wypo­sa­żone w dwu­sil­ni­kowe samo­loty bom­bowe Tupolew Tu‑2 otrzy­mane od Związku Radzieckiego w latach 1950 – 1951. Były to: 8. Dywizja Lotnicza (dowódca Wu Kai) mająca w swoim skła­dzie 22. i 24. Pułk Lotniczy oraz 10. Dywizja Lotnicza (dowódca Liu Shanben) mająca 28. i 30. Pułk Lotniczy. Nie dys­po­no­wały one jed­nak peł­nym poten­cja­łem bojo­wym, z ZSRR dostar­czono bowiem tylko 60 bom­bow­ców Tu‑2, w tym 24 w 1950 r. i 36 w 1951 r. W paź­dzier­niku 1951 r. w 8. DL było około 40 Tu‑2, a w 10. DL – 20 Tu‑2.

Pierwsze zada­nie bojowe 8. DL wyko­nała 6 listo­pada 1951 r., star­tu­jąc z bazy Hongyu (Mukden) i ata­ku­jąc pozy­cje wojsk połu­dnio­wo­ko­re­ań­skich na wyspie Dahe, po zachod­niej stro­nie pół­noc­nej czę­ści Korei siłami dzie­wię­ciu Tu‑2, uzbro­jo­nych w osiem bomb 100 kg każdy. W kolej­nych dniach pod­jęto ataki na wyspę Taehwa-Do, łącz­nie wyko­nano na nią trzy ude­rze­nia. Najtragiczniejszy był dzień 30 listo­pada 1951 r., kiedy to myśliwce z ame­ry­kań­skiego 4. Skrzydła Myśliwskiego zestrze­liły osiem bom­bow­ców Tu‑2 (z 12 ata­ku­ją­cych), trzy tło­kowe samo­loty myśliw­skie Ła-11 i jeden odrzu­towy myśli­wiec MiG-15. Ostatecznie w marcu 1952 r. obie dywi­zje wyco­fano z dzia­łań bojo­wych. Z pozo­sta­łych około 20 Tu‑2 utwo­rzono 36. Brygadę Lotniczą w bazie Xuzhou we wschod­nich Chinach, nie­da­leko od Morza Żółtego.

Poza Tu‑2 w 1950 r. do ChRL spro­wa­dzono 33 szkolno-tre­nin­gowe samo­loty bom­bowe UTB‑2, które słu­żyły w dwóch szko­łach lot­ni­czych do 1964 r. Natomiast same Tu‑2, które wyko­rzy­sty­wano póź­niej do holo­wa­nia celów powietrz­nych, prze­trwały w służ­bie chiń­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego do 1982 r. Przypuszczalnie w 1952 r. spro­wa­dzono kolejne egzem­pla­rze Tu‑2, ale w woj­nie kore­ań­skiej już ich nie użyto. Wzięły one nato­miast udział w tłu­mie­niu powsta­nia w Tybecie w marcu-kwiet­niu 1959 r., bom­bar­du­jąc obiekty opa­no­wane przez rebe­lian­tów – tybe­tań­skich sepa­ra­ty­stów.

Wyżej: po wojnie w Korei obie dywizje lotnictwa bombowego Sił Powietrznych ChRL rozformowano a pozostałe po nich Tu-2 skoncentrowano w 36. Brygady Lotniczej.

Po woj­nie w Korei obie dywi­zje lot­nic­twa bom­bo­wego Sił Powietrznych ChRL roz­for­mo­wano a pozo­stałe po nich Tu‑2 skon­cen­tro­wano w 36. Brygady Lotniczej.

Ciekawą sprawą był zakup dla chiń­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego 25 czte­ro­sil­ni­ko­wych samo­lo­tów bom­bo­wych Tu‑4 (była to radziecka bez­li­cen­cyjna kopia ame­ry­kań­skiego bom­bowca Boeing B‑29A Superfortress). Dostarczono je w dru­giej poło­wie 1955 r. Szkolenie chiń­skich załóg na Tu‑4 nad­zo­ro­wał płk Aleksandr A. Balenko z Lotnictwa Dalekiego Zasięgu ZSRR. W samo­loty te wypo­sa­żono samo­dzielny 4. Pułk Lotnictwa Bombowego. W ChRL Tu‑4 otrzy­mał ozna­cze­nie H‑4 (tak jak Tu‑2 nazy­wano H‑2). Litera H pocho­dzi od man­da­ryń­skiego słowa Hōng – bom­bo­wiec. W 1962 r. samo­lo­tów bom­bo­wych H‑4 użyto bojowo do wspar­cia chiń­skich wojsk w cza­sie kon­fliktu gra­nicz­nego z Indiami. W mię­dzy­cza­sie bom­bowce H‑4 dopo­sa­żono, otrzy­mały m.in. sys­tem iden­ty­fi­ka­cji „swój-obcy” SRO‑2, urzą­dze­nie ostrze­ga­jące przed opro­mie­nio­wa­niem radio­lo­ka­cyj­nym z tyl­nej pół­s­fery SPO‑2
(Syrena‑2), wykry­wa­jące pracę dal­mie­rzy i celow­ni­ków radio­lo­ka­cyj­nych myśliw­ców oraz now­sze radio­sta­cje UKF R‑802. Wyposażono je także w urzą­dze­nia „śle­pego” lądo­wa­nia: radio­wy­so­ko­ścio­mie­rze małych wyso­ko­ści RW‑2, radio­kom­pasy ARK‑5 i sygna­li­za­tory prze­lotu nad radio­la­tar­nią MRP-48P.

Około 12 samo­lo­tów H‑4 w latach 60. zmo­dy­fi­ko­wano wypo­sa­ża­jąc je w tur­bo­śmi­głowe sil­niki AI-20M o mak­sy­mal­nej mocy 4250 KM każdy zamon­to­wa­nych w miej­sce ory­gi­nal­nych tło­ko­wych ASz-73TK o mocy 2400 KM każdy. Turbośmigłowe jed­nostki napę­dowe ChRL otrzy­mała wraz z samo­lo­tami trans­por­to­wymi Antonow An-12 z ZSRR. Osiągi samo­lo­tów bom­bo­wych H‑4 wypo­sa­żo­nych w sil­niki AI-20M o bli­sko dwu­krot­nie więk­szej mocy na pewno wzro­sły, ale dostępne źró­dła nie podają kon­kre­tów. Podobnie, jak nie pisze się nic na temat jak tę zmianę znio­sła kon­struk­cja bom­bow­ców.

Samoloty H‑4 w ChRL były eks­plo­ato­wane zaska­ku­jąco długo, bowiem ostatni z nich wyco­fano dopiero w 1988 r. Co cie­kawe, H‑4 nigdy nie były wyko­rzy­sty­wane w cha­rak­te­rze nosi­cieli broni jądro­wej. Od 1958 r. zaczęto nato­miast sto­so­wać je do innych zadań. Na przy­kład użyto ich do bom­bar­do­wa­nia wiel­kich zato­rów lodo­wych na rzece Huang He, by zapo­biec powo­dzi. Bombardowano też lodo­wiec Liangshan w pro­win­cji Syczuan, by zapo­biec jego obsu­nię­ciu się w cało­ści. Od 1958 r. część H‑4 prze­bu­do­wano na samo­loty roz­po­zna­nia foto­gra­ficz­nego i radio­elek­tro­nicz­nego. Następnie wyko­rzy­sty­wano je do lotów wzdłuż gra­nicy z Indiami pomię­dzy Nepalem a Birmą oraz na gra­nicy z samą Birmą. Chodziło o to, że w tym dość zapal­nym rejo­nie nie było odpo­wied­niej ilo­ści baz lot­ni­czych, dla­tego do roz­po­zna­nia znacz­nych obsza­rów w odda­le­niu od baz lot­ni­czych był potrzebny samo­lot dale­kiego zasięgu i o dużej dłu­go­trwa­ło­ści lotu. H‑4 wyko­rzy­stano także do zaopa­try­wa­nia z powie­trza wojsk ope­ru­ją­cych w Tybecie.

Jednym z naj­cie­kaw­szych zasto­so­wań było uży­cie H‑4 do prze­no­sze­nia zdal­nie ste­ro­wa­nych celów lata­ją­cych Ła-17. Dwa cele tego typu były prze­no­szone pod zewnętrz­nymi czę­ściami skrzy­dła. Od końca lat 50. wyko­rzy­sty­wano tę odmianę do prze­no­sze­nia celów lata­ją­cych Ła-17 dla prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wów rakie­to­wych SA-75 Dwina spro­wa­dzo­nych z ZSRR w listo­pa­dzie 1958 r., na któ­rych w kwiet­niu 1959 r. wyko­nano pierw­sze strze­la­nia. Kwestią otwartą pozo­staje ile samo­lo­tów do tej roli dosto­so­wano. Po tym, jak ory­gi­nalne cele lata­jące Ła-17 skoń­czyły się, Chińczycy przy­stą­pili do pro­duk­cji ich kopii pod ozna­cze­niem Chang Kong 1 (CK‑1) i wpro­wa­dzili do uży­cia. Następnie pod­jęli bar­dziej ambitne zada­nie.

W latach 60. na teren ChRL upa­dło kilka nie­spraw­nych bądź zestrze­lo­nych ame­ry­kań­skich bez­za­ło­go­wych samo­lo­tów roz­po­znaw­czych Ryan AQM-34 Firebee. Niektóre były w cał­kiem dobrym sta­nie. Do sko­pio­wa­nia wybrano model AQM-34N. Tym razem powstał samo­lot roz­po­znaw­czy Chang Hong 1 (CH‑1), uży­wano też nazwy WZ‑5 (Wu Zhen 5). Zadaniem sko­pio­wa­nia AQM-34 Firebee obar­czono poli­tech­nikę Beijing Institute of Aeronautics and Astronautics, gdzie funk­cjo­no­wała komórka woj­skowa zaj­mu­jąca się zagad­nie­niami bez­za­ło­go­wych stat­ków powietrz­nych. Prace pod­jęto w 1969 r. Pierwsze dwa pro­to­typy zbu­do­wano w 1972 r., a kolejne dwa, dopra­co­wane – w 1976 r. Wszystkie ele­menty, w tym tur­bi­nowy sil­nik odrzu­towy WP-11, apa­raty foto­gra­ficzne do foto­gra­fo­wa­nia w warun­kach dzien­nych, auto­pi­lot z zapro­gra­mo­waną trasą lotu oraz układ ste­ro­wa­nia i oprzy­rzą­do­wa­nie opra­co­wano w ChRL.

Próby sta­tyczne zakoń­czono w paź­dzier­niku 1972 r., a w locie pro­wa­dzono w latach 1973 – 1975. W 1978 r. zakoń­czono próby pań­stwowe sys­temu i przy­jęto go do uzbro­je­nia. Dostawy dla jed­no­stek seryj­nych bez­za­ło­go­wych samo­lo­tów roz­po­znaw­czych WZ‑5 roz­po­częły się w 1980 r. Mogły one latać przez 3 godziny z pręd­ko­ścią pod­dźwię­kową na wyso­ko­ści do 17 500 m. Pod koniec lat 90. powstała ulep­szona odmiana wypo­sa­żona w cyfrową kamerę tele­wi­zyjną i ter­mo­wi­zyjną.

Do prze­no­sze­nia WZ‑5 po wyco­fa­niu ostat­nich H‑4 służą obec­nie samo­loty Shaanxi Y‑8E (chiń­ska ulep­szona odmiana licen­cyj­nego trans­por­towca An-12). Pierwsze próby WZ‑5 na Y‑8E zostały prze­pro­wa­dzone w paź­dzier­niku 1990 r. nie­wy­klu­czone, że ostat­nie H‑4 dosto­so­wane do prze­no­sze­nia bez­za­ło­go­wych samo­lo­tów roz­po­znaw­czych, mające już napęd tur­bo­śmi­głowy, wyco­fano dopiero wtedy.

Ciekawostką są próby podej­mo­wane przez Chińczyków wyko­rzy­sta­nia radio­lo­ka­cyj­nego celow­nika bom­bo­wego Tu‑4 typu Kobalt do wykry­wa­nia środ­ków napadu powietrz­nego i napro­wa­dza­nia wła­snych myśliw­ców na wykryte cele. Według Chińczyków eks­pe­ry­ment był udany i w 1959 r. dzięki temu udało się prze­chwy­cić kilka samo­lo­tów Republiki Chin (Tajwan) oraz dwa ame­ry­kań­skie RB-69A nale­żące do Centralnej Agencji Wywiadowczej, które zestrze­liły myśliwce wspo­ma­gane przez H‑4. Pierwszy z nich zestrze­liły samo­loty myśliw­skie MiG-17PF 14 stycz­nia 1963 r. pod Nanchangiem. W dru­gim przy­padku w nocy 1112 czerwca 1964 r. pomo­gły jesz­cze Ił-28 zrzu­ca­jące bomby świetlne we wska­za­nym przez H‑4 rejo­nie, tym razem intruza strą­cił MiG-17F. W obu przy­pad­kach 14 człon­ków załogi RB-69A zgi­nęło.

Harbin H‑5

Kolejnym samo­lo­tem bom­bo­wym spro­wa­dzo­nym z ZSRR do ChRL w latach 1955 – 1959 był Iljuszyn Ił-28, w wer­sji bom­bo­wej, tor­pe­do­wej Ił-28T, roz­po­znaw­czej Ił-28R i szkol­nej UIł-28. Po raz pierw­szy maszyn tego typu użyto bojowo do wspar­cia sił desan­to­wych, które zajęły opa­no­waną przez Republikę Chin (Tajwan) wyspę Yijiangshan, 18 – 20 stycz­nia 1955 r. Wtedy chiń­skie bom­bowce Ił-28 i Tu‑2 wspie­rały lądu­jące na wyspie woj­ska, nisz­cząc bom­bami pozy­cje obroń­ców.

Radzieckie bom­bowce tak­tyczne Ił-28 na pewno weszły do uzbro­je­nia trzech dywi­zji lot­nic­twa bom­bo­wego: 5. DLB z bazy Weifang-Weixian w pro­win­cji Szantung, pomię­dzy Pekinem a Szanghajem (nie­da­leko od Morza Żółtego na tej samej sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej, co Republika Korei), 8. DLB z bazy Datong 200 km na zachód od Pekinu oraz 28. DLB z bazy Hangzhou w odle­gło­ści około 50 km na połu­dniowy zachód od Szanghaju. 5. DLB miała w swoim skła­dzie 13., 14. i 15. Pułk Lotnictwa Bombowego, 8. DLB – 22., 23. i 24. Pułk Lotnictwa Bombowego, 28. DLB – 82., 83. i 84. Pułk Lotnictwa Bombowego. W latach 70. dwie z wymie­nio­nych dywi­zji: 5. i 28. DLB zostały wypo­sa­żone w samo­loty sztur­mowe Q‑5 i prze­mia­no­wano je na dywi­zje lot­nic­twa sztur­mo­wego. Natomiast 8. DLB pozo­stała związ­kiem tak­tycz­nym o prze­zna­cze­niu bom­bo­wym, wypo­sa­żo­nym w bom­bowce dale­kiego zasięgu Xian H‑6. W ten spo­sób inten­sywna eks­plo­ata­cja ory­gi­nal­nych radziec­kich Ił-28 zakoń­czyła się w ChRL z koń­cem lat 70.

Pewna ilość Ił-28 tra­fiła także do chiń­skiego lot­nic­twa mor­skiego. 5. Dywizja Lotnictwa Morskiego z bazy Shanhaiguan (200 km na wschód od Pekinu), któ­rej nie należy mylić z 5. DLB Sił Powietrznych ChRL otrzy­mała w 1955 r. łącz­nie 64 Ił-28 i 12 samo­lo­tów szkol­nych Ił-28U. Ponieważ numery puł­ków w dywi­zjach lot­nic­twa Sił Morskich ChRL były nada­wane w tej samej sekwen­cji, co w lot­nic­twie Sił Powietrznych, w 5. DLMor także były 13., 14. i 15. Pułk Lotnictwa Morskiego, ale to były inne jed­nostki niż pułki bom­bowe Sił Powietrznych ChRL o tych samych nume­rach. W 1976 r. 5. DLMor, wraz z wyco­fa­niem samo­lo­tów Ił-28, została roz­wią­zana, a dawna 2. DLMor została prze­mia­no­wana na 5. Dywizję Lotnictwa Morskiego, jej 4. pułk – na 13. pułk, 14. pułk został sfor­mo­wany ponow­nie, a dawny 6. pułk prze­mia­no­wany na 15. Pułk Lotnictwa Morskiego. Ta nowa 5. DLMor zaczęła prze­zbro­je­nie na samo­loty Q‑5, a obec­nie jej 13. i 14. pułk latają na samo­lo­tach myśliw­sko-bom­bo­wych JH-7A, a 15. Pułk Lotnictwa Morskiego dys­po­nuje myśliw­cami J‑8F. Natomiast dawny 15. Pułk Lotnictwa Szturmowego z Sił Powietrznych został w 2017 r. prze­for­mo­wany w 15. Brygadę Lotniczą, która jest wypo­sa­żona w JH-7A.

11 listo­pada 1965 r. kpt. Li Xianbin z 8. DLB uciekł swoim Ił-28 z lot­ni­ska Jianqiao na Tajwan, lądu­jąc w Porcie Lotniczym Czang Kaj-szek pod Tajpej. Strzelec tylny Lian Baosheng przy­pusz­czal­nie popeł­nił samo­bój­stwo, bo został odna­le­ziony mar­twy, ale próba samo­bój­cza nawi­ga­tora Li Caiwang była nie­udana. Obaj ofi­ce­ro­wie Li Xianbin i Li Caiwang zostali sowi­cie wyna­gro­dzeni, a następ­nie słu­żyli w Siłach Powietrznych Republiki Chin (Tajwanu). Egzemplarz o nume­rze 0195 był w pełni sprawny i był to pierw­szy samo­lot bom­bowy Ił-28 w zachod­nich rękach. Był on następ­nie uży­wany przez lot­nic­two Tajwanu do taj­nych lotów roz­po­znaw­czych nad Chińską Republiką Ludową.

Od połowy lat 50. do remontu Ił-28 przy­go­to­wano Zakład nr 122 w Harbinie, który powstał w kwiet­niu 1952 r. jako Lotniczy Zakład Remontowy nr 1. Później był on znany jako Harbin Aircraft Manufacturing Plant, kiedy pod­jęto w nim pro­duk­cję śmi­głow­ców i samo­lo­tów. ZSRR prze­ka­zał ChRL doku­men­ta­cję remon­tową Ił-28, ale nigdy nie udzie­lił licen­cji na ich pro­duk­cję.

W paź­dzier­niku 1957 r. wła­dze ZSRR zgo­dziły się na udzie­le­nie ChRL daleko idą­cego wspar­cia w opra­co­wa­niu wła­snej broni jądro­wej. Rok póź­niej zaczęto budowę zakła­dów wzbo­ga­ca­nia uranu w Baotou i Lanzhou, a w 1960 r. także wzbo­ga­ca­nia plu­tonu w Jiuquan. ChRL dostar­czała ZSRR rudę uranu, w zamian otrzy­mu­jąc kom­pletne sys­temy ope­ra­cyjno-tak­tycz­nych poci­sków bali­stycz­nych R‑1 o zasięgu 300 km i dwie rakiety R‑2 o dwu­krot­nie więk­szym zasięgu, w celu zapo­zna­nia się z nimi. Później dostar­czono kolejne i udzie­lono daleko idą­cej pomocy Chińczykom w uru­cho­mie­niu pro­duk­cji ich wła­snej kopii R‑2. Nie było żad­nej for­mal­nej licen­cji – po pro­stu ZSRR pomógł tę rakietę sko­pio­wać i uru­cho­mić jej pro­duk­cję, na pod­sta­wie admi­ni­stra­cyj­nej decy­zji!

  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE