Chiński czołg pod­sta­wowy VT‑4

Czołg podstawowy VT-4 w trakcie pokazu dynamicznego towarzyszącemu wystawie w Zhuhai w 2016 r.

Czołg pod­sta­wowy VT‑4 w trak­cie pokazu dyna­micz­nego towa­rzy­szą­cemu wysta­wie w Zhuhai w 2016 r.

Na początku kwiet­nia tego roku do Nigerii dotarł trans­port z pierw­szą par­tią nowych czoł­gów VT‑4 zaku­pio­nych w Chińskiej Republice Ludowej. Dwa tygo­dnie póź­niej na jaw wyszedł znacz­nie poważ­niej­szy suk­ces eks­por­towy tej chiń­skiej kon­struk­cji. Zgodnie z donie­sie­niami, kolej­nym użyt­kow­ni­kiem VT‑4 będzie Pakistan. W środku sza­le­ją­cej na świe­cie pan­de­mii COVID-19 wycho­dzące z jej cie­nia Chiny umac­niają swoją pozy­cję na rynku zbro­je­nio­wym. Czołgi dla Pakistanu mają być pierw­szymi wypro­du­ko­wa­nymi po opa­no­wa­niu zarazy.

P rzez wiele lat w dzie­dzi­nie tech­niki pan­cer­nej Chińska Republika Ludowa była postrze­gana głów­nie jako pro­du­cent kopii kon­struk­cji sowiec­kich. Klony czołgu T‑54, czyli wozy Typ 59 i Typ 69, z suk­ce­sem rywa­li­zo­wały z ory­gi­na­łami o zamó­wie­nia eks­por­towe państw tzw. Trzeciego Świata. Wygrywały oczy­wi­ście ceną. Wraz z upły­wem lat chiń­ski prze­mysł zbro­je­niowy nie tylko zdo­by­wał doświad­cze­nie, lecz rów­nież pozy­ski­wał za gra­nicą nowe roz­wią­za­nia i tech­no­lo­gie. Stopniowo były one opa­no­wy­wane i wdra­żane w nowo kon­stru­owa­nych wozach. Oryginalne uzbro­je­nie zastą­piono potęż­niej­szym – armatą kal. 105 mm o bry­tyj­skim rodo­wo­dzie, potem zaś nawet kopią sowiec­kiej 125 mm 2A46. W czę­ści wozów zaczęto mon­to­wać coraz bar­dziej zaawan­so­wane sys­temy kie­ro­wa­nia ogniem. Instalowano także nowe sys­temy łącz­no­ści, z cza­sem wzmoc­niono pan­cerz. W trak­cie moder­ni­za­cji czer­pano rów­nież z roz­wią­zań opra­co­wa­nych w Chinach do kolej­nych linii roz­wo­jo­wych klo­nów sowiec­kich czoł­gów. W rezul­ta­cie „chiń­ski T‑54” coraz bar­dziej odda­lał się od pier­wo­wzoru zarówno pod wzglę­dem wyglądu, jak i poten­cjału bojo­wego. Wozy nale­żące do tego typo­sze­regu pozo­stają nadal w uży­ciu. Ostatnie ogniwa tego łań­cu­cha to czołgi Typ 59G – Typ 59G(BD) Durdźoj, słu­żący w Siłach Zbrojnych Bangladeszu, a także VT‑3, kupiony przez Tanzanię.

Czołg podstawowy VT-1A należący do Sił Zbrojnych Bangladeszu.

Czołg pod­sta­wowy VT-1A nale­żący do Sił Zbrojnych Bangladeszu.

W latach 80. uznano, że kumu­la­cja zdo­by­tej wie­dzy tech­nicz­nej pozwoli na skok w pan­cer­nej ewo­lu­cji. Porzucono część tech­nicz­nego dzie­dzic­twa czołgu T‑54, opra­co­wu­jąc wozy serii Typ 80÷85÷88. Konstrukcje te wnio­sły wiele nowo­ści, wśród któ­rych naj­waż­niej­sze było wpro­wa­dze­nie nowych kadłu­bów, a następ­nie także nowych, spa­wa­nych wież z ory­gi­nal­nym, chiń­skim roz­wią­za­niem modu­łów pan­ce­rza spe­cjal­nego. Uzbrojenie czę­ści wozów tej rodziny sta­no­wią sko­pio­wane z sowiec­kiego T‑72 armaty o gład­kim prze­wo­dzie lufy kal. 125 mm, zasi­lane zme­cha­ni­zo­wa­nymi ukła­dami łado­wa­nia. Ewolucyjny roz­wój tej linii rów­nież trwa do dziś, a jego naj­now­szymi osią­gnię­ciami są czołgi Typ 96 (ZTZ-96), „konie robo­cze” Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW), a także ofe­ro­wane na eks­port VT‑2.

Zmianą o rewo­lu­cyj­nym cha­rak­te­rze było z kolei opra­co­wa­nie czołgu WZ-123. Można, w dużym uprosz­cze­niu, uznać go za T‑72 „po chiń­sku”. Z sowiec­kim ory­gi­na­łem łączyło go zauwa­żalne podo­bień­stwo zewnętrzne i uzbro­je­nie. Chiński wóz miał jed­nak dys­po­no­wać ukła­dem napę­do­wym opra­co­wa­nym na pod­sta­wie „zachod­nich” roz­wią­zań, ponie­waż uznano, że kon­struk­cje wywo­dzące się z sowiec­kiego sil­nika W‑2 osią­gnęły już szczyt swo­ich moż­li­wo­ści.

WZ-123 stał się począt­kiem nowej linii roz­wo­jo­wej. Przedstawicielami jed­nej jego gałęzi są naj­no­wo­cze­śniej­sze czołgi pod­sta­wowe ChALW, czyli wozy Typ 99 i Typ 99A (ZTZ-99). Na dru­gim kona­rze tego drzewa ewo­lu­cyj­nego znaj­dują się kon­struk­cje prze­zna­czone na eks­port. Pierwszą z nich był czołg Typ 90-II, znany także pod mar­ke­tin­gową nazwą MBT-2000. Jego odmiana, z ukra­iń­skim zespo­łem napę­do­wym, została przy­jęta do uzbro­je­nia Sił Zbrojnych Pakistanu jako Al Chalid i jest tam pro­du­ko­wana lokal­nie. Na pod­sta­wie tej uda­nej spe­cy­fi­ka­cji Chińska Północna Grupa Korporacji Przemysłowej (zwana na świe­cie pod skró­tem NORINCO, China North Industries Corporation) opra­co­wała wariant VT‑1. Miał on sta­no­wić naj­bar­dziej zaawan­so­waną pro­po­zy­cję chiń­skiej oferty eks­por­to­wej, swo­istą klasę „pre­mium”. Poza VT‑1, NORINCO opra­co­wała wspo­mniane wcze­śniej wozy VT‑3 i VT‑2, prze­zna­czone dla mniej zasob­nych lub mniej wyma­ga­ją­cych klien­tów.

Na początku dru­giej dekady XXI wieku VT‑1 i VT-1A (z udo­sko­na­lo­nym sys­te­mem kie­ro­wa­nia ogniem) weszły do służby w armiach: Bangladeszu, Maroka i Mjanmy. W 2009 r. chiń­ski czołg został wybrany przez Peru, pozo­sta­wia­jąc w poko­na­nym polu pol­skiego PT-91P i ukra­iń­skiego Opłota.

Chińczycy nie byli jed­nak w sta­nie wyko­rzy­stać suk­cesu. Na prze­szko­dzie zawar­cia kon­traktu, opie­wa­ją­cego na od 80 do 120 wozów, sta­nęło uza­leż­nie­nie od ukra­iń­skich pro­du­cen­tów pod­ze­spo­łów – przede wszyst­kim sil­nika i układu prze­nie­sie­nia mocy. Wydarzenia w Peru oka­zały się ważną lek­cją dla NORINCO, z któ­rej szybko wycią­gnięto wnio­ski.

MBT-3000 wcho­dzi do gry

Prace nad następcą VT‑1, czyli nowym chiń­skim czoł­giem eks­por­to­wym kate­go­rii „pre­mium”, roz­po­częto w 2009 r. Jednym z naj­istot­niej­szych zało­żeń było zastą­pie­nie zagra­nicz­nego napędu rodzi­mym. Planowano jed­nak rów­nież wpro­wa­dze­nie wielu uspraw­nień w sfe­rach kie­ro­wa­nia ogniem i opan­ce­rze­nia, zbli­żo­nych do zasto­so­wa­nych w wozach Typ 99 i 99A.

Po raz pierw­szy nowy czołg został poka­zany pod koniec 2011 r. w mate­riale chiń­skiej tele­wi­zji publicz­nej. Już na pierw­szy rzut oka róż­nił się od dotych­cza­so­wych pochod­nych wozu Typ 90. Na pan­cerz wieży nało­żono war­stwę dodat­ko­wej osłony, o wyraź­nym podziale sek­cyj­nym i o prze­kroju klina w czę­ści czo­ło­wej. We wnę­trzu zamon­to­wano bogate wypo­sa­że­nie elek­tro­niczne i opto­elek­tro­niczne. Najważniejsze zmiany doty­czyły jed­nak tyłu kadłuba. W mocno prze­bu­do­wa­nym prze­dziale napę­do­wym krył się bowiem nowy sil­nik i układ prze­nie­sie­nia mocy.

Początkowo czołg okre­ślano jako moder­ni­za­cję VT‑1/MBT-2000, ale w czerwcu 2012 r. ujaw­niono fak­tyczne ozna­cze­nia – VT‑4/MBT-3000. W postaci modelu pojazd zade­biu­to­wał na mię­dzy­na­ro­do­wych tar­gach uzbro­je­nia Eurosatory w Paryżu. Dwa lata póź­niej zade­mon­stro­wano ist­nie­jące pro­to­typy. Pierwszy z nich, w kon­fi­gu­ra­cji zna­nej z nagrań i zdjęć z 2012 r., wziął udział w wysta­wie China International Aviation & Aerospace Exhibition 2014 w Zhuhai. Drugi z czoł­gów uczest­ni­czył w poka­zach dyna­micz­nych, pre­zen­tu­jąc bar­dzo dobre cha­rak­te­ry­styki trak­cyjne. Wóz róż­nił się od pierw­szego pro­to­typu, m.in. obsłu­gi­wany ręcz­nie wkm zastą­piono zdal­nie ste­ro­wa­nym, zmie­niono poło­że­nie i roz­kład wyrzutni gra­na­tów dym­nych, a na boki czoła wieży nało­żono nowy pan­cerz.

Pierwszym użyt­kow­ni­kiem tych czoł­gów stała się Tajlandia. Wprawdzie w 2011 r. pań­stwo to kupiło 49 ukra­iń­skich Opłotów (w warian­cie Opłot‑T), ale wytwórca z Charkowa nie był w sta­nie wywią­zać się ter­mi­nowo z kon­traktu. Bangkok, nie­za­do­wo­lony z tempa pro­duk­cji czoł­gów, zde­cy­do­wał się na zakupy w Chinach. W 2017 r. Królewskie Tajskie Wojska Lądowe ode­brały pierw­szą par­tię liczącą 28 wozów VT‑4, pła­cąc za nie rów­no­war­tość 153 mln USD (co daje cenę jed­nost­kową poni­żej 5,5 mln USD). Na początku 2019 r. dołą­czyło do nich kolej­nych 11, kupio­nych za 62 mln USD. Spotyka się infor­ma­cję, że moż­liwe jest pozy­ska­nie kolej­nych 14 wozów.

  • Paweł Przeździecki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE